Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

''Boże, błogosław Polsce!''. Orędzie prezydenta Dudy - cały tekst

Po zaprzysiężeniu przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent Andrzej Duda wygłosił swoje orędzie, w którym na wstępie podziękował wszystkim swoim kontrkandydatom za ich wkład w angażowanie Polaków w rozwój demokracji w Polsce. Mówił o współpracy międzynarodowej i bezpieczeństwie Polski, współpracą gospodarczą i militarną ze Stanami Zjednoczonymi oraz o konieczności solidarności w naszym kraju.

Prezydent powiedział także:

- Polska to kraj wspaniałych ludzi. Gościnny, otwarty, piękny. Ze wspaniałą historią, z której jesteśmy dumni. Prawdy o Polsce i Polakach będziemy bronić. To nasz obowiązek, obowiązek prezydenta RP. Wszyscy obywatele RP są sobie równi, nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych ze względu na zarobki, wykształcenie, poglądy czy wyznanie religijne. Polakiem jest każda osoba lojalna wobec RP i współobywateli. Każdy, kto ma Polskę w sercu

Swoje przemówienie zakończył słowami:

- Wierzę w Polskę. Jesteśmy dumnym i wspaniałym narodem. Wierzę w Polaków, wierzę, że poradzimy sobie z wyzwaniami. Wierzę też w Boga, ale wiem, że nie każdy musi w niego wierzyć, aby szanować uniwersalne wartości i tradycje, z których wyrosła Polska. Polska znalazła się w Europie przyjmując chrzest. Jesteśmy częścią Europy od 1054 lat. Nie zapominamy o tym. Wierzę w dobrą przyszłość naszej Ojczyzny. Wychodzimy ku niej naprzeciw z radością i nadzieją. Wierzę, że wykorzystamy największą od ponad 200 lat szansę naszego narodu jaką daje posiadanie suwerennej, demokratycznej i bezpiecznej Rzeczypospolitej, to nasze wielkie zadanie na przyszłość. Boże, błogosław Polsce!

Poniżej pełen tekst orędzia Prezydenta Andrzeja Dudy:

Bardzo Wszystkim Państwu Dziękuję.

Drodzy Rodacy,Wielce Szanowna Pani Marszałek Sejmu,

Wielce Szanowny Panie Marszałku Senatu,

Wielce Szanowny Panie Prezesie Rady Ministrów,

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,

Szanowni Państwo Wicemarszałkowie Sejmu i Senatu,Szanowni Państwo Wiceprezesi Rady Ministrów i Ministrowie Rządu,

Szanowni Państwo byli Marszałkowie Sejmu i Senatu oraz byli Premierzy,

Szanowna Pani Prezes Trybunału Konstytucyjnego,

Szanowna Pani Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego,

Szanowny Panie Prezesie Naczelnego Sądu Administracyjnego,Wysokie Zgromadzenie Narodowe – Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie

i Senatorowie,

Szanowni Państwo Deputowani do Parlamentu Europejskiego,

Szanowni Państwo Prezesi i Przewodniczący Centralnych Organów Administracji Państwowej,

Szefowie i Przedstawiciele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta RP oraz Sejmu i Senatu,Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie, Przedstawiciele Wojska Polskiego, Policji i innych służb mundurowych,

Eminencje, Ekscelencje, Czcigodni Przedstawiciele Kościołów i Związków Wyznaniowych w Polsce,

Ekscelencje Panie i Panowie Ambasadorowie i Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,

Szanowni Przedstawiciele Władz Administracji Państwowej i Samorządowej,

Dostojni Goście – Wszyscy Czcigodni Uczestnicy Zgromadzenia Narodowego,

Szanowni Państwo,

Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu. Nasi wielcy przodkowie zapisali te niezwykle ważne słowa w Konstytucji 3 Maja. Jakże aktualne okazały się one w ciągu ostatnich dni, tygodni i dzisiaj!

Władza pochodzi z woli narodu – i naród wyraził swoją wolę w wyborach. To Polacy mają prawo zadecydować, kto ma być ich prezydentem – głową państwa. I zadecydowali.

W wyborach wzięło udział ponad 20 milionów wyborców. To wielka sprawa. Wielkie zwycięstwo polskiej demokracji. Frekwencja, która osiągnęła prawie 70 proc.

Na mnie zagłosowało blisko 10,5 miliona osób. To przede wszystkim wielkie zobowiązanie, które przyjmuję z ogromną pokorą. Ale to także wielki zaszczyt i siła, bo to najwięcej głosów oddanych w wyborach od prawie 30 lat. Moi rodacy pozytywnie ocenili pięć lat mojej prezydentury. I udzielili mi silnego, demokratycznego mandatu na kolejną kadencję!

Chciałbym jeszcze raz z całego serca podziękować wszystkim Polkom i Polakom, którzy wzięli udział w wyborach. Wszystkim. I tym którzy, oddali swój głos na mnie, i tym, którzy zagłosowali na moich kontrkandydatów. Dziękuję Państwu z całego serca za ten piękny akt wyborczy.

To były trudne wybory. Takich nigdy jeszcze w Polsce nie było: pandemia, ograniczenia, zawieszenie kampanii, zmiana kandydatów, przesunięcie terminu... Ale najważniejsze, że udało się je przeprowadzić w sposób w pełni demokratyczny, sprawiedliwy i bardzo sprawny. Że Polacy mogli skorzystać ze swojego prawa do głosowania!

Składam wielkie podziękowanie wszystkim zaangażowanym w sprawne przeprowadzenie całego procesu wyborczego. To dzięki Państwa ciężkiej pracy te wybory odbyły się według najlepszych światowych standardów. Drodzy Państwo, raz jeszcze z całego serca dziękuję, przede wszystkim Państwowej Komisji Wyborczej.

Dziś demokracja w Polsce jest silniejsza niż kiedykolwiek. Obywatele wiedzą, że od ich głosów zależą najważniejsze sprawy państwa. Przyszłość Polski. Miliony Polaków, którzy wcześniej w to nie wierzyli – i nie głosowali – teraz zagłosowały. W całym kraju. W dużych, średnich i małych miastach, a także na wsi. I to jest wielka rzecz! To jest ogromny sukces nas wszystkich.

Dlatego zaprosiłem wszystkich moich kontrkandydatów w tych wyborach na dzisiejszą uroczystość. Po to, żeby im z tego miejsca powiedzieć: ten szeroki udział Polaków w wyborach to także efekt Waszej pracy, Państwa pracy, Waszego zaangażowania. Dziękuję również i za to z całego serca.

Przecież to był zawsze nasz cel. Nas, polskich demokratów. Żeby ten mandat wyborczy był silny. Żeby frekwencja była jak najwyższa. I tak dzisiaj jest. Dziękuję z całego serca.

Jednocześnie chyba warto zastanowić się nad faktem, że 5 lat temu zagłosowało o ponad 4 miliony Polaków mniej. A przed rokiem 2015 bywało często jeszcze gorzej. Dlaczego? Musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie – bo to dla dalszego umocnienia demokracji ma znaczenie kluczowe.

Mam nadzieję, że udział Polaków w kolejnych wyborach będzie jeszcze większy. To jest zadanie dla nas wszystkich: żebyśmy za 5 lat mieli frekwencję ponad 70-procentową albo jeszcze wyższą! Wielkie zadanie na przyszłość.

Szanowni Państwo,

Chcę być prezydentem polskich spraw. Spraw ważnych dla wszystkich Polaków. Tak dla moich wyborców, jak i dla tych, którzy poparli innych kandydatów – moich konkurentów.

Jestem otwarty na współpracę i do tej współpracy zachęcam. Drzwi Pałacu Prezydenckiego były przez ostatnie 5 lat otwarte i zawsze będą otwarte dla różnych środowisk, dla przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych.

Koalicja Polskich Spraw, o której mówiłem, jest potrzebna. Są zagadnienia i problemy, które – mimo istniejących różnic – łączą. Powinniśmy budować wokół nich jak najszersze porozumienie. Będę konsekwentnie działał w tym kierunku.

Politycy powinni dać w tym względzie dobry przykład. Mówiłem o tym z tej mównicy podczas pierwszego, inauguracyjnego posiedzenia Sejmu. Spór polityczny, naturalny w każdym ustroju demokratycznym, nie zniknie, bo jest częścią demokracji. Ale można wiele zrobić, aby obniżyć jego temperaturę. Dziś potrzeba nam wszystkim więcej życzliwości, więcej uśmiechu, a przede wszystkim wzajemnego szacunku. Niezwykle ważne jest, by nawet po największych sporach, niezależnie od różnic poglądów, zawsze potrafić podać oponentowi rękę. Tu, w Sejmie, w miejscach pracy, w gronie rodzinnym, w domu.

Dlatego właśnie w wieczór wyborczy po II turze zaprosiłem do Pałacu Prezydenckiego Pana Przewodniczącego Rafała Trzaskowskiego. Żeby mu podać rękę i podziękować za wyborczą rywalizację. Żeby pokazać całemu społeczeństwu, że zakończyła się kampania, nawet jeżeli była ostra. Chciałem, żeby to był nowy zwyczaj w polskiej polityce. I mam nadzieję, że będzie, że mój następca także swojego konkurenta do Pałacu Prezydenckiego zaprosi i podadzą sobie ręce. Tak jak powinni to robić Polacy.

Bardzo liczę na dobrą współpracę – z każdym. Ale oczywiście ta wola współpracy musi być także i po drugiej stronie. Ufam, że się ona pojawi. Moja dłoń pozostaje zawsze wyciągnięta – na znak szacunku i gotowości do współdziałania.

Pokazaliśmy w ostatnich dniach, że to współdziałanie jest możliwe. Udało się nam wspólnie – przedstawicielom wszystkich sejmowych stronnictw politycznych – oddać hołd ojcom naszej niepodległości. W ten sposób uczciliśmy razem wyjątkową rocznicę: 100-lecie powołania Rządu Obrony Narodowej z premierem Wincentym Witosem na czele. Rządu, który bronił Polski przed bolszewicką nawałą. Ale też rządu, który odbudowywał kraj już po tym, jak udało się zażegnać to śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie zawisło nad Polską. Był to rząd wyjątkowy, bo składał się z przedstawicieli bardzo różnych ówczesnych stronnictw politycznych, od prawicy po lewicę. To ważny i dobry przykład dbałości o polskie sprawy.

Przed nami obchody 100-lecia Bitwy Warszawskiej. Naszego wielkiego narodowego triumfu. Zwycięstwa, które Polskę, Europę i świat uratowało przed zbrodniczą tyranią. Przeżyjmy te wyjątkowe dni wspólnie, w poczuciu narodowej jedności i dumy z Polski. Niech postawa ojców naszej niepodległości i obrońców odrodzonej Rzeczypospolitej będzie dla nas drogowskazem. To jedna z tych spraw, co od których wszyscy powinniśmy wznieść się ponad wszelkie podziały polityczne i partyjne interesy!

Tak właśnie rozumował i działał mój mistrz – Prezydent Rzeczypospolitej Profesor Lech Kaczyński. Szukał w polityce wspólnych mianowników, wspólnych spraw. To on był twórcą obozu politycznego, z którego się wywodzę. Bez niego nie byłoby mojej prezydentury. Nie byłoby też rządów Zjednoczonej Prawicy.

Dziś z woli moich rodaków, narodu polskiego, po raz kolejny obejmuję urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Polacy mnie znają i wiedzą jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego niż jestem. I zapewniam, że tak zostanie. Dotrzymam swoich zobowiązań, bo konsekwentnie trwam przy moich ideałach.

Przez najbliższe pięć lat będę realizował mój program. Najważniejsze dla mnie są polskie sprawy. Czyli te, które dotyczą nas wszystkich, całego narodu. Tak jak obiecywałem, będę prezydentem polskich spraw. To nie było jedynie hasło wyborcze. To przewodnia myśl mojej prezydentury. Tak rozumiem sens sprawowania tego urzędu.

Ta idea wypełnia się autentyczną treścią poprzez spotkania z ludźmi w całej Polsce. Podczas rozmów o problemach, nadziejach i oczekiwaniach. Takie było ostatnie pięć lat, kiedy przemierzałem całą Polskę. I taka będzie też kolejna kadencja. Blisko ludzi i blisko tego, co dla moich rodaków i dla mnie ważne.

Te sprawy kluczowe to rodzina, bezpieczeństwo, praca, inwestycje i godność.

To właśnie te pięć polskich spraw symbolizuje Polskę, która potrafi połączyć tradycję z nowoczesnością! Bo te dwie wartości nie wykluczają się, lecz wzajemnie uzupełniają. Taka jest właśnie Polska moich marzeń – ambitna, rozwijająca się w szybkim tempie, innowacyjna, ale pamiętająca o swoich korzeniach, o swojej historii, tożsamości i tradycji.

A więc po pierwsze: rodzina.

Rodzina jako fundament, bo tworzy i kształtuje społeczeństwo, gospodarkę, kulturę. Rodzina to nasze największe dobro. Musimy czynić wszystko, aby rodzinę chronić i dbać o warunki dla jej rozwoju. Dlatego podpisałem Kartę Rodziny oraz zobowiązałem się do utrzymania wszystkich programów społecznych, które zostały wprowadzone podczas mojej prezydentury – a także do ich rozwijania.

Nasz wielki rodak Święty Jan Paweł II apelował wielokrotnie – także do polityków – abyśmy otoczyli rodzinę szczególną ochroną. Tak w wymiarze prawnym, jak i ekonomicznym. Mówił: „rodzina jest podstawową komórką życia społecznego. Jest podstawową ludzką wspólnotą. Od tego, jaka jest rodzina, zależy naród, bo od tego zależy człowiek”.

Po drugie: bezpieczeństwo.

To oczywiście sprawa dla nas wszystkich, dla Polaków bardzo ważna. Bezpieczeństwo trzeba pojmować szeroko. To nie tylko wojsko czy policja. Ale też bezpieczeństwo energetyczne, zdrowotne czy żywnościowe. Składam jeszcze raz wielkie wyrazy szacunku i podziękowania polskim rolnikom, że to bezpieczeństwo żywnościowe nam zapewniają, co sprawdziliśmy zwłaszcza kiedy rozpoczynała się pandemia koronawirusa. Dziś bezpieczeństwo żywnościowe jest właśnie dzięki ich trudowi. Dziękuję za to z całego serca. I jeszcze raz z tego miejsca powtórzę, że polska wieś, polskie rolnictwo wymaga wszechstronnej opieki ze strony państwa. Zobowiązuję się, że przez następne 5 lat jako Prezydenta RP będę tę opiekę polskiemu rolnictwu zapewniał.

Każdy obywatel naszego państwa ma prawo czuć się bezpiecznie – a obowiązkiem władz jest mu to zapewnić.

Dziś Polska jest krajem bezpiecznym. O dobrej i stabilnej pozycji na arenie międzynarodowej – w Europie i na świecie. Aby to bezpieczeństwo umacniać, musimy kontynuować proces modernizacji służb mundurowych. Musimy nadal modernizować i rozwijać nasze Siły Zbrojne oraz nasze zdolności kooperacyjne z obecnymi na naszym terytorium siłami sojuszniczymi, w szczególności z armią amerykańską. Musimy działać na rzecz umocnienia więzi euroatlantyckich i Sojuszu Północnoatlantyckiego. To ważne zadanie na przyszłość, które – mam nadzieję – zawsze będzie trwało.

Nasze bezpieczeństwo energetyczne umacnia rozbudowa międzynarodowej i krajowej infrastruktury zapewniającej dostawy gazu ziemnego. To budowa gazociągu z szelfu norweskiego poprzez Danię i Baltic Pipe do Polski. To rozbudowa gazoportu w Świnoujściu i planowana budowa gazoportu pływającego, który stanie w Gdańsku.

Bezpieczeństwo zdrowotne zapewni tylko odpowiednio zorganizowana i dofinansowana, nowoczesna służba zdrowia, odpowiadająca nie tylko na aktualne potrzeby, ale też przygotowana do odpowiedzi na przyszłe wyzwania. Stąd między innymi potrzeba pełnego wdrożenia Narodowej Strategii Onkologicznej, Funduszu Medycznego i stworzenia systemu ochrony zdrowia seniorów poprzez Centra 75+. To są ważne zadania na najbliższe lata. Wierzę w to, że wspólnie, razem z wysokim Zgromadzeniem Narodowym to zrealizujemy.

Szczególna okazja do działań na rzecz bezpieczeństwa naszego kraju i naszego kontynentu pojawi się w roku 2022, kiedy Polska obejmie prezydencję w OBWE, czyli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Będzie to sposobność, aby szerzej promować ideę, za którą konsekwentnie opowiadamy się na arenie międzynarodowej. Ta idea to pokój poprzez prawo. Mówiliśmy o tym na forum ONZ i Rady Bezpieczeństwa w ostatnich latach. Albo, inaczej mówiąc, siła prawa, a nie prawo siły. Pokój poprzez prawo międzynarodowe – to ważne zadanie na przyszłość, które nigdy się nie kończy. To ważne zadanie, które ma przywrócić pełną suwerenność i integralność terytorialną także naszemu sąsiadowi – Ukrainie.

Po trzecie: praca.

Chcemy Polski ambitnej! Polski, która rozwija swój potencjał. W której powstają nowe, dobrze płatne miejsca pracy. Polski skutecznie konkurującej gospodarczo z innymi państwami. Polski, która tworzy swoim obywatelom warunki do ekonomicznego i zawodowego rozwoju, do wzrostu ich zamożności. Szczególnie dotyczy to młodego pokolenia. Ono musi mieć szanse na dobrą pracę tu, w kraju, żeby nie wyjeżdżali za granicę, żeby tutaj tworzyli i rozwijali swoje rodziny, żeby tutaj rodziły się polskie dzieci.

Przez wiele lat prawdziwym przekleństwem było w Polsce wysokie bezrobocie. To ono zabijało marzenia, miliony Polaków zmuszało do emigracji zarobkowej. Dziś, w obliczu kryzysu wywołanego pandemią, musimy zrobić wszystko, co tylko możliwe, żeby ta sytuacja się nie powtórzyła. To nasze ogromnie ważne zadanie, które jest realizowane dzisiaj przez polskie władze, przez rząd, parlament, prezydenta RP. Mam nadzieję, że zrealizujemy je w całości i że przywróci ono Polskę na drogę rozwoju.

Inwestycje.

Kryzys wymusza szybkie i odważne decyzje. Także w odniesieniu do inwestycji. Właśnie inwestycje – w tej dziedzinie państwo musi dawać impuls, państwo musi dawać przykład. Właśnie w czasie kryzysu inwestycje publiczne są najważniejsze. Nie ma i nie będzie rozwoju Polski bez inwestycji. A my musimy wrócić na ścieżkę dynamicznego rozwoju na jakiej byliśmy przed pandemią. To jest dzisiaj wyzwanie dziejowe.

Potrzebujemy przedsięwzięć wielkich – takich, jak Centralny Port Komunikacyjny, rozbudowa Gazoportu w Świnoujściu, przekop Mierzei Wiślanej, budowa i rozwój portów morskich, transportu morskiego i przemysłu stoczniowego. Konieczne są inwestycje i nakłady na budowę dróg i linii kolejowych w całej Polsce.

Ale potrzebne są też inwestycje lokalne. W każdej części Polski, w każdym województwie, w każdym powiecie, w każdej gminie. Poprzez Fundusz Inwestycji Lokalnych, Fundusz Modernizacji Szkół, rozbudowę szpitali powiatowych, poprzez dotacje na zbiorniki retencyjne oraz na rozwój zielonej energii, ochronę klimatu, czystej wody i powietrza. Aby nadal podnosić w naszym kraju jakość życia Polska musi się rozwijać. Będę w tym zakresie działał! Będę nad tym czuwał!

Kolejnym obszarem, z którym wiążą się wielkie szanse rozwojowe Polski, są inwestycje w ramach Inicjatywy Trójmorza. Z owoców tej współpracy skorzystamy w przyszłości zarówno my, jak i nasi partnerzy zagraniczni, przede wszystkim w Europie Środkowej, ale przecież nie tylko.

Potrzebujemy sprawnej komunikacji pomiędzy Morzem Bałtyckim, Morzem Czarnym i Adriatykiem. Także dla wyrównania poziomu rozwoju ekonomicznego i infrastrukturalnego w ramach Unii Europejskiej. Wesprze nas w tym Fundusz Trójmorza, którego Polska jest współzałożycielem i do którego chcą się przyłączyć światowe potęgi gospodarcze. To pokazuje, jak dzięki międzynarodowej współpracy wzrasta znaczenie naszej części Europy i Polski jako największego i najludniejszego kraju regionu.

Po piąte wreszcie: godność.

Polska to kraj wspaniałych ludzi. Gościnny, otwarty, piękny. Ze wspaniałą historią, z której jesteśmy dumni. Tej prawdy o Polsce i Polakach będziemy zdecydowanie bronić. To nasz obowiązek. To obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej!

Będziemy – wierzę w to głęboko – wszyscy jak jesteśmy na tej Sali też bronić prawdy o tym, że piękno, pomyślność i zamożność naszego kraju jest wspólnym dziełem wszystkich Polaków. Także dlatego, że obywatele Rzeczypospolitej wszyscy są sobie równi! Nie ma różnicy pomiędzy mieszkańcami wielkich miast, małych miasteczek i wsi. Każdy ma swoją i równą godność. Nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych ze względu na zarobki, wykształcenie, poglądy czy wyznanie religijne.

Każdemu należy się szacunek. Polakiem jest każda osoba lojalna wobec Rzeczypospolitej i wobec swoich współobywateli. Każdy, kto ma Polskę w sercu.

Drodzy Rodacy!

Wielce Szanowni Państwo Marszałkowie,

Wysokie Zgromadzenie Narodowe,

Szanowni Państwo,

Wierzę w Polskę. Jesteśmy dumnym i wspaniałym narodem. Wierzę w Polaków! W naszą mądrość i pracowitość, naszą wytrwałość i odwagę. Wierzę, że poradzimy sobie z wyzwaniami, które stawia przed nami obecny czas.

Wierzę też w Boga. Ale jednocześnie wiem, że nie każdy musi w Niego wierzyć, żeby szanować uniwersalne wartości i tradycje, z których wyrosła Polska. Bo szanują i doceniają je zarówno ludzie wiary, jak i osoby niewierzące. Polska znalazła się w Europie przyjmując chrzest w 966 roku. Jesteśmy częścią Europy od 1054 lat. Nie zapominamy o tym!

Wierzę w dobrą przyszłość naszej Ojczyzny. Wychodzimy ku niej naprzeciw z radością i nadzieją – bo już nie jeden raz przekonaliśmy się, że razem, wspólnie i solidarnie potrafimy dokonać rzeczy niezwykłych. Wierzę, że wykorzystamy największą od ponad 200 lat szansę dla naszego narodu, jaką daje posiadanie suwerennej, niepodległej, demokratycznej, a jednocześnie bezpiecznej Rzeczypospolitej. To nasze wielkie zadanie na przyszłość.

Boże, błogosław Polsce!

za:www.fronda.pl

***

Msza św. w intencji Ojczyzny i Prezydenta RP

Służebny charakter władzy zobowiązuje do przestrzegania zasad moralności w sprawowaniu rządów. Nie da się uleczyć narodu i państwa bez moralności i dojrzałości w polityce – podkreślał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. w intencji Ojczyzny i Prezydenta RP, odprawionej w warszawskiej archikatedrze. Pełna treść homilii: Święto Przemienienia Pańskiego (Archikatedra Warszawska – 6.08.2020).

W dzisiejszej Ewangelii o Przemienieniu Pańskim pojawia się rzadko spotykane w Biblii słowo „metamorfoza”. Najprościej rzecz ujmując metamorfoza to gruntowna przemiana osoby, jej sposobu myślenia, postępowania a niekiedy także wyglądu. W literaturze jest znana np. metamorfoza Rodiona Raskolnikowa - bohatera Zbrodni i kary, napisanej przez Fiodora Dostojewskiego, bądź też Ebenezera Scrooge’a - bohatera Opowieści wigilijnej Charlesa Dickensa, czy wreszcie Andrzeja Kmicica, bohatera Potopu Henryka Sienkiewicza. Metamorfozy to ewolucja w zachowaniu bohatera, gdzie jego postawa i poglądy stają się zazwyczaj bardziej dojrzałe. Jest ona ilustracją dynamicznej natury człowieka. Nawiązując do tej dynamicznej natury właśnie, chciałbym dzisiaj rozważyć wspólnie trzy sprawy a mianowicie: Przemienienie Pańskie, nasze przemienienie oraz dzisiejsze zaprzysiężenie Prezydenta Rzeczypospolitej.

 1. PRZEMIENIENIE PAŃSKIE

 (Mt 17,1-9) a. Jezus Najpierw pierwsza sprawa, czyli Przemienienie Pańskie. Wyruszając na górę, aby się modlić, Jezus zabrał ze sobą trzech Apostołów – Piotra, Jakuba i Jana, tych samych, którzy mieli Mu towarzyszyć podczas modlitwy w ogrodzie Getsemani. Łukasz - jakby mimochodem - zauważył, że towarzyszący Chrystusowi uczniowie, podobnie jak potem w Ogrójcu, „snem byli zmorzeni”. Ich senność wskazuje, że Przemienienie miało miejsce w nocy, gdy - zgodnie ze swoim zwyczajem – Pan Jezus oddalał się na modlitwę (Łk 9,28). Podczas tej modlitwy chciał On upewnić się, że to, co zamierza czynić, jest rzeczywiście wolą Boga. Chciał być pewien, że Bóg istotnie domaga się od Niego, aby poszedł do Jerozolimy na krzyż. Podczas swojej modlitwy Jezus został przemieniony [μετεμορφωθη] wobec nich. „Wygląd Jego twarzy się odmienił” (το ειδος του προσωπου αυτου ετερον – Łk 9,29). Jego twarz zajaśniała jak słońce, szaty zaś Jego stały się „białe jak światło” (por. Mt 13,43; Łk 1,78; Ap 1,16). Przed Przemienieniem, uczniowie znali Jezusa od zewnętrznej strony, jako człowieka, nadzwyczajnego owszem, ale jednego spośród wielu ludzi (wiedzieli skąd pochodził, jakie miał zwyczaje, jaką miał barwę głosu). Podczas Przemienienia natomiast poznają Go jako „światłość ze światłości” (por. Ps 36,10); poznają Go promieniejącego blaskiem bóstwa. Według poznania zmysłowego światło słoneczne jest najmocniejszym, jakie znamy w przyrodzie, według świata duchowego uczniowie zobaczyli przez krótką chwilę blask jeszcze intensywniejszy; a mianowicie boską chwałę Jezusa. Skoro Bóg jest światłością to Jezus pragnął, by Jego najbliżsi doświadczyli tego światła, które jest w Nim. Św. Augustyn - wspominając tę tajemnicę - tak powie: „Tym, czym jest dla oczu ciała słońce, które widzimy, tym jest [Chrystus] dla oczu serca” (Sermo 78,2). „A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim” (Mt 17,3). „Mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie” (Łk 9,31). Pośrodku objawienia się chwały Chrystusa rozmawiali oni z Jezusem o Jego Exodusie, o Jego Wyjściu z tego świata do Ojca (por. Mdr 7,6); o Jego męce i śmierci. Podczas ich pojawienia się Mojżesz i Eliasz – czyli Prawo i Prorocy – zapewnili Go, że znajduje się On na właściwej drodze (KKK, 555); że - aby „wejść do swej chwały” (Łk 24,26) - Jezus powinien przejść przez krzyż. b. Świadkowie Dostrzegłszy Mojżesz i Eliasza Piotr „rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Ten pomysł Piotra był interpretowany na wiele sposobów, ale bardzo często można się spotkać z przekonaniem, że Apostoł po prostu chciał przedłużyć tę niezwykłą chwilę w bliskości Boga, aby trwała ona w nieskończoność. „[Piotr] na górze miał Chrystusa jako pokarm duszy. Dlaczego miałby zejść z góry, aby powrócić do trudów i cierpienia, podczas gdy na górze był pełen uczuć świętej miłości do Boga, które pobudzały go do świętego życia?” (Augustyn, Mowa 78,3). Pragnienie postawienie trzech namiotów może nawiązywać do czasu, gdy Izrael często oglądał chwałę Boga, przebywając na pustyni (por. Wj 16,10; 24,16; 40,35). Być może właśnie wtedy przypadało Święto Namiotów i Piotr pragnął pozostać na górze podczas tego święta, stosownie do słów Prawa: „W siódmym miesiącu będziecie je obchodzić. Przez siedem dni będziecie mieszkać w szałasach. Wszyscy tubylcy Izraela będą mieszkali w szałasach, aby pokolenia wasze wiedziały, że kazałem Izraelitom mieszkać w szałasach, kiedy wyprowadziłem ich z ziemi egipskiej. ‘Ja jestem Pan, Bóg wasz!’” (Kpł 23,39-4). Postawienie trzech namiotów dla Jezusa Mojżesza i Eliasza świadczyłoby o tym, że Piotr błędnie uważał te trzy osoby za jednakowo ważne. „Gdy Piotr jeszcze to mówił: „oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” (Mt 17,5). Do światłości Bożej, jaśniejąca na obliczu Jezusa dołączył głos Ojca niebieskiego, który daje o Nim świadectwo i poleca, aby uwierzyć Jezusowi. Zobaczywszy światło [το οραμα] i usłyszawszy głos [φωνη] Boży – trzej uczniowie padli na twarz i rzeczywiście uwierzyli. „A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: ‘Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie’”. Zakaz rozpowiadania o pewnych wydarzenia - tak zwany sekret mesjański - wynikał z Jezusowej chęci uniknięcia fałszywego rozumienia osoby Mesjasza; Jezus nie chce być uznany za zwykłego działacza politycznego lub społecznego, dążącego do przejęcia władzy (J 6,15). Dopiero w świetle zmartwychwstania (Kol 2,15), wydarzenia Przemienienia stanie się zrozumiałe dla uczniów, że także ich droga do chwały prowadzi przez krzyż (por. Łk 24,44; Dz 2,23n; 3,18). Przemienienie musiało tak mocno utkwić w pamięci uczniów, że jeszcze po upływie wielu lat Piotr przypomina sobie o nim w swoim drugim Liście: „Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ale jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym sobie upodobałem. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej” (2 P 1,16-18). Co było więc ostatecznie celem przemienienia pańskiego? Św. Leon Wielki, papież, tak syntetyzuje to wydarzenie: „W przemienieniu Chrystusa chodziło głównie o to, aby z serc uczniów usunąć zgorszenie krzyża i by uniżenie dobrowolnie przyjętej męki nie zakłóciło wiary tych, którym została objawiona wspaniałość ukrytej godności. Z nie mniejszą też troską podbudowywał Pan swoim przemienieniem nadzieję Kościoła świętego w tym celu, by całe ciało Chrystusowe dowiedziało się, jaką zostało obdarowane mocą przemiany, i aby wszystkie jego członki mogły się spodziewać udziału w tej chwale, którą wcześniej rozbłysła Głowa. Powiedział już o tym sam Pan, gdy mówił o majestacie swojego przyjścia: ‘Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego’” (św. Leon Wielki, Kazanie 51,3-4).

2. NASZE PRZEMIENIENIE

 Drugi temat to nasza metamorfoza. Gdy pytamy dzisiaj, po wielu wiekach, po co nam wracać dzisiaj do sceny Przemienienia Pańskiego, to odpowiedź na to pytanie udzielił nam już św. Leon Wielki: „aby całe ciało Chrystusowe dowiedziało się, jaką zostało obdarowane mocą przemiany, i aby wszystkie jego członki mogły się spodziewać udziału w tej chwale, którą wcześniej rozbłysła Głowa”. Chrystus wzywa nas, swoich uczniów, abyśmy Go słuchali i przygotowuje ich do przyjęcia własnego krzyża po to, abyśmy mogli dojść do radości życia przemienionego przez Ducha Świętego, a konsekwencji także do zmartwychwstania. „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (16,24). O tej cudownej mocy metamorfozy chrześcijanina - pod wpływem działania Ducha Świętego - wspomina dwukrotnie Paweł Apostoł: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu [μεταμορφουσθε τη ανακαινωσει του νοος], abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12,2). „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu [„zostajemy przemienieni w ten sam obraz” - μεταμορφουμεθα]” (2 Kor 3,18). Przemiennie Jezusa jest więc wydarzeniem, które ma zawsze pomagać Kościołowi w „przemienianiu się” jego uczniów”, w wyraźnym wyróżnianiu się w świecie po to, by czynić, co się Bogu podoba. Droga chrześcijanina wiodąca do chwały wiedzie poprzez akceptację krzyża. Przez krzyż bowiem Jezus wprowadza pojednanie - nie tylko pomiędzy ludźmi zwaśnionymi - ale także jedna człowieka z nim samym. Przez krzyż leczy tragiczne rozdarcie między pragnieniem bycia kochanym i pragnieniem kochania drugiego, a naturą, która skłania nas do szukania nieustannie samych siebie; uwalnia nas od egoizmu niszczącego wszystko i wszystkich wokół (por. Ef 2,14-16). Krzyż jest jedyną odpowiedzią dla tych, którzy szczerym sercem szukają znaków obecności Boga w świecie (1Kor 1,21-24). Krzyż jest drogą do realizacji wszystkich planów Bożych pomimo ludzkiej słabości (1 Kor 2,2-3). Jest zwycięstwem nad ludzkimi namiętnościami wrogimi Bogu i prawdziwym otwarciem się na Ducha Świętego (Ga 5,22-25). Jest jedynym słusznym powodem chluby dla człowieka (Ga 6,14); (por. ks. Maciej Warowny). Przesłanie dla nas jest więc następujące: Słuchajcie Jezusa; „Jego słuchajcie”. On jest jedynym Zbawicielem człowieka. Naśladujcie Go, aby uczynić ze swego życia dar miłości dla innych, w uległym posłuszeństwie woli Boga, w postawie oderwania od rzeczy światowych i w wewnętrznej wolności.

3. ZAPRZYSIĘŻENIE PREZYDENTA

A teraz temat trzeci i ostatni, a w nim dwie uwagi. Jedna o zaprzysiężeniu, druga o władzy. a. W polskim Sejmie byliśmy dzisiaj świadkami uroczystego zaprzysiężenia Prezydenta Rzeczypospolitej. Prezydent – zgodnie z Art. 130 - objął urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”. Do słów przysięgi zostało dodane zdanie: „Tak mi dopomóż Bóg”. Na pierwszy rzut oka przysięga ta pozostaje w niezgodzie z nakazem Pana Jezusa: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,33-34.37; por. Jk 5,12). Czyżbyśmy więc uczestniczyli w czymś, co jest w niezgodzie z wolą Chrystus? Tak nie jest. W Nowym Testamencie znajduje się bowiem kilka konkretnych aktów przysięgi i jest to dowód rozstrzygający, że wiara chrześcijańska nie wyklucza przysięgi, pragnie natomiast ograniczyć jej używanie do koniecznego minimum. Co ciekawe, jedna z tych przysiąg zawiera oczywistą aluzję do słów Pana Jezusa o przysięgach: „Bóg mi świadkiem - przysięga św. Paweł - że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie ‘tak’ i ‘nie’” (2 Kor 1,18). Dwie inne przysięgi Apostoła Pawła przytacza św. Augustyn w tekście, który sam w sobie wart jest przypomnienia. Apostoł Paweł często przysięgał. „Co wam piszę, mówię przed Bogiem, że nie kłamię” (Ga 1,20), albo: „Świadkiem mi Bóg, któremu służę moim duchem” (Rz 1,9). Nie godzi się przypuszczać, że św. Paweł - w natchnionych listach - złamał przykazanie Pańskie. Zatem słowa: „Wcale nie przysięgajcie” przypominają nam, abyśmy - na ile to tylko możliwe - nie przysięgali zbyt łatwo. Powołując się na św. Pawła tradycja Kościoła przejęła więc słowa Jezusa jako sprzeciwiających się przysiędze, jeśli składa się ją z błahego powodu i w niezgodzie z prawdą. Takie przysięganie jest szkodliwe co najmniej w takim stopniu, w jakim przyczynia się do zepsucia ludzkiej mowy. Drugie przykazanie zakazuje krzywoprzysięstwa, krzywoprzysięstwo bowiem wzywa Boga, by był świadkiem kłamstwa (KKK, 2150). „Przysięga, to jest wezwanie imienia Bożego na świadka prawdy, może być składana tylko zgodnie z prawdą, rozwagą i sprawiedliwością” (KPK, kan. 1199, § 1; (KKK 2154), bo ukazuje ona odniesienie słowa ludzkiego do prawdy Bożej. Mowa nasza ma być rzetelna i prostolinijna. „Dla chrześcijanina każda mowa powinna być tak jakby zaprzysiężona” – pisze św. Hieronim. b. Każdy zaprzysiężony Prezydent staje się dla wielu ludzi podmiotem zazdrości. Leszek Kołakowski w swoim rozważaniu „O władzy” pisze o tym tak: Były brytyjski kanclerz, gdy go w telewizji zapytano, czy chciałby być premierem, powiedział z niejakim zdziwieniem: ‘przecież każdy chciałby być premierem’. To mnie – pisze autor – zdziwiło, ponieważ wcale nie sądzę, że każdy chciałby być premierem. Jest mnóstwo ludzi, którzy bynajmniej o takiej posadzie nie marzą – nie dlatego, że i tak nie mają szans, ale dlatego, że uważaliby tę robotę za okropną: wielkie zawracanie głowy, ciężka odpowiedzialność, z góry wiadomo, że człowiek będzie bez przerwy wystawiony na ataki, ośmieszanie, że będą mu przypisywać najgorsze intencje itd. Czy każdy pragnie władzy w tym sensie? Na pewno każdy by chciał, by inni ludzie zachowywali się tak, jak on uważa za właściwe, to znaczy: albo zgodnie z jego poczuciem sprawiedliwości, albo dla niego najkorzystniej. Stąd nie wynika jednakże, że każdy chciałby być prezydentem. A co to znaczy być prezydentem? Odpowiada na to pytanie – w kontekście szerszego problemu koncepcji władzy – biskup tej archikatedry Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, gdy mówi: „władza, podobnie jak i społeczność, z natury swej pochodzi od Boga Stwórcy”. Jeżeli więc pochodzi od Boga, to znaczy, że rządzenie pojmowane jest jako służba. Kard. Wyszyński podkreśla, że w nauczaniu Jezusa dążenie do wielkości oznacza poddanie się służbie braciom, czyli „kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą” (Mt 20, 26). Człowiek tylko wtedy jest szczęśliwy, gdy dane mu jest nie tyle władać, co służyć. Kard. Wyszyński podkreśla, że służebny charakter władzy zobowiązuje do dbania o jedność narodu, której nam zawsze potrzeba. Według kard. Wyszyńskiego podstawowym motywem jedności jest wiara w Boga. To wiara w Boga, zjednoczyła nas u zarania naszej państwowości i jednoczy przez wieki – katolików, prawosławnych, protestantów i Żydów. Ponadto trzeba podkreślić, że służebny charakter władzy zobowiązuje do przestrzegania zasad moralności w sprawowaniu rządów. Według Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego nie da się uleczyć narodu i państwa bez moralności w polityce. W postulatach kard. Wyszyńskiego dostrzegamy dalekowzroczność i promocję nowoczesnego stylu sprawowania władzy, który jest oparty nie na przemocy, sile i strachu, lecz na dialogu i odwoływaniu się do sumienia. (por. R. Nęcek, Niedziela, 31/2003)

ZAKOŃCZENIE

Przy okazji zaprzysiężenia Prezydenta Rzeczypospolitej chciałbym na koniec wyrazić moje uznanie Kościoła dla wszystkich osób, które podejmują się służby państwowej: „Kościół uznaje za godną pochwały i szacunku pracę tych, którzy dla posługi ludziom poświęcają swoje siły dobru państwa i podejmują się tego trudnego obowiązku” […]. „i, którzy posiadają talent do działalności politycznej lub mogą się do niej nadać, a jest to sztuka trudna i zarazem wielce szlachetna, niech się do niej sposobią i oddają się jej nie myśląc o własnej wygodzie lub zyskownym stanowisku. Niech występują przeciw uciskowi ze strony jednostki lub samowładztwu i nietolerancji partii politycznej, działając roztropnie i nienagannie pod względem moralnym, a niech poświęcają się dobru wspólnemu w duchu szczerości i słuszności, owszem z miłością i odwagą polityczną” (Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, 75). Apostoł Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza pisze: „Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,1-4). Dlatego dziękujemy Tobie Wszechmogący Boże, Władco narodów, za wszystko to, co dobrego udało się dokonać Panu Prezydentowi podczas pierwszej kadencji. Prosimy, wspieraj Tego, którego postawiłeś na czele naszej ojczyzny i spraw, aby – wypełniając sumiennie swoje obowiązki - kierował się Twoją wolą i zapewnił wszystkim Polakom wolność, ład i pokój. Amen.

za:naszdziennik.pl

***

Prezydent objął przewodnictwo w kapitułach najwyższych odznaczeń. "Polska winna wiecznie trwać”

Nikt, kto nie uczestniczył w pracach kapituły, nie zdaje sobie sprawy, jak wiele jest tych dyskusji. Z jak wielką odpowiedzialnością te ordery są przyznawane. Z całego serca za ten trud dziękuję - mówił dziś w Zamku Królewskim Andrzej Duda. Prezydent objął przewodnictwo w kapitułach najważniejszych polskich odznaczeń państwowych - Orderu Orła Białego oraz Orderu Odrodzenia Polski.

Prezydent Andrzej Duda ponownie objął przewodnictwo w kapitułach najważniejszych polskich odznaczeń państwowych - Orderu Orła Białego oraz Orderu Odrodzenia Polski. Uroczystość odbyła się w czwartek w Zamku Królewskim w Warszawie.

- Dzisiejszą uroczystość przeżywam być może bardziej, niż pięć lat temu. Wtedy wszystko to było tak oszałamiające. Dziś każde słowo, które zostaje wypowiedziane, dociera do mnie z pełną świadomością

- mówił prezydent w Zamku Królewskim.

Przyznał, że to „wielki moment w życiu człowieka, kiedy, będąc tutaj, na Zamku Królewskim w Warszawie, w tej sali, w której są insygnia, łańcuch wielkiego mistrza Orderu Orła Białego, miecz ostatniego króla Polski, sztandar prezydenckie z Orłem Białym – tu właśnie, w tym miejscu, kiedyś zniszczonym symbolu polskiej państwowości, odbudowanym rękami Polaków, jakże mocno w duszy grają słowa Wincentego Witosa: „Polska winna wiecznie trwać””.

- Te ordery są symbolami wolnej Polski, Polski silnej. Mówiłem kiedyś, że Order Orła Białego ma tę specyfikę, że, kiedy Polska nie była wolna, nie był wręczany - wskazał.

- Dlatego te oba odznaczenia są tak ważne. W przyszłym roku będziemy obchodzili 100-lecie ustanowienia Orderu Odrodzenia Polski. Wolnej, niepodległej i suwerennej Rzeczypospolitej

- ocenił Duda.

Nowo zaprzysiężony prezydent podziękował za wszystkie dyskusje. - Nikt, kto nie uczestniczył w pracach kapituły, nie zdaje sobie sprawy, jak wiele jest tych dyskusji. Z jak wielką odpowiedzialnością te ordery są przyznawane. Z całego serca za ten trud dziękuję - dodał.

- Wiemy doskonale, że Polska uważnie obserwuje, kto otrzymuje te wielkie ordery. Ocenia, komentuje. Po tym, kto je dostaje, widać, jakie wartości są uznawane w naszym kraju za najważniejsze. Które z nich przeważają

- podkreśliła głowa państwa.

za:niezalezna.pl/344796-prezydent-objal-przewodnictwo-w-kapitulach-najwyzszych-odznaczen-polska-winna-wiecznie-trwac

***

Prezydent Andrzej Duda przyjął zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi

Prezydent Andrzej Duda przyjął dziś zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi RP podczas uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza na pl. Piłsudskiego w Warszawie. „Polski żołnierz służbą dla ojczyzny nawiązuje do najlepszych tradycji polskiej wojskowości, przez ostatnie pięć lat nie słyszałem ani słowa o uposażeniach czy wynagrodzeniach, słyszałem tylko o ojczyźnie i służbie – powiedział szef państwa polskiego.

Symboliczna uroczystość – prezydent Andrzej Duda jest zwierzchnikiem sił zbrojnych od momentu objęcia urzędu, tj. od zaprzysiężenia – odbyła się z asystą wojskową, którą zapewniły kompania honorowa, poczet proporca prezydenta RP i orkiestra wojskowa.

    „Dzisiaj na następne pięć lat mogę powiedzieć jedno przed całym naszym społeczeństwem, narodem, z cała odpowiedzialnością: polski żołnierz swoją służbą dla ojczyzny nawiązuje do najlepszych tradycji polskiej wojskowości” – wskazał Andrzej Duda po przyjęciu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi.

Zapewnił, że polscy żołnierze dalej noszą w sercu etos poprzednich pokoleń żołnierzy.

    „Nigdy przez te pięć lat nie słyszałem ani jednego słowa o uposażeniach, czy wynagrodzeniach ze strony żadnego polskiego żołnierza, słyszałem tylko o ojczyźnie, służbie” – powiedział prezydent.

Dziękował żołnierzom za nieustanną gotowości do służby, także poza granicami Polski.

Jak podkreślił, z żołnierzami rozmawiał wiele razy o kwestii wyposażenia.

    „Tak, wielokrotnie prosiliście o wyposażenie, że chcecie mieć wyposażenie nowocześniejsze, żeby lepiej służyć, lepiej bronić ojczyzny, że jesteście gotowi do służby w każdej chwili, o każdej porze dnia i nocy, że jesteście gotowi za ojczyznę oddać życie” – zaznaczył szef państwa polskiego.

W ceremonii uczestniczyli marszałkowie Sejmu i Senatu Elżbieta Witek oraz Tomasz Grodzki, minister obrony Mariusz Błaszczak, szef sztabu generalnego gen. Rajmund Andrzejczak, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosław Mika, dowódca operacyjny gen. broni Tomasz Piotrowski, dowódca WOT gen. dywizji Wiesław Kukuła oraz dowódca Garnizonu Warszawa gen. dywizji Robert Głąb. Oprócz pododdziałów reprezentacyjnych wszystkich rodzajów sił zbrojnych, inspektoratów wsparcia i Żandarmerii Wojskowej, na Placu Piłsudskiego były także poczty sztandarowe jednostek WP.

za:www.radiomaryja.pl

***

Warszawa: Prezydent Andrzej Duda złożył kwiaty pod pomnikiem Chrystusa, który zaatakowali "tęczowi"

Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Duda tuż przez uroczystością zaprzysiężenia na urząd Prezydenta RP złożyli kwiaty przed sprofanowanym przez tęczowych aktywistów pomnikiem Chrystusa pod Krzyżem.

Na krótko przed wizytą w Sejmie, Andrzej Duda wraz z małżonką złożyli hołd przed kościołem św. Krzyża, a konkretnie sprofanowanym przez aktywistów LGBT pomnikiem Chrystusa pod Krzyżem.

W nocy z 28 na 29 lipca lewicowi aktywiści podpisani jako „Stop bzdurom”, „Gang Samzamęt” i „Poetka” umieścili przy kilku warszawskich pomnikach flagę politycznego ruchu homoseksualnego. Wśród sprofanowanych obiektów był również pomnik Chrystusa Pana przy Krakowskim Przedmieściu. Na cokole nakleili też wulgarny manifest.

za:www.pch24.pl

***
Polska dumna i godna szacunku.
I  "tęczowy aktyw".                                                                                                                                               Też godny.                                                                                                                                                    Współczucia.                                                                                                                                                            I swoistego leczenia czy nawrócenia...                                                                                                                       A może nauczenia-Sensu. Istnienia.
kn

Copyright © 2017. All Rights Reserved.