Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Młot na Marksizm odpowiada Annie Mierzyńskiej: O tym jak OKO.press i F. Batorego uśmiercili neomarksizm

- Kiedy epidemia wywołana przez koronawirus odejdzie wreszcie w przeszłość, nie będzie to wcale oznaczało, że pozbyliśmy się zarazy z Polski. Według prawicy naszemu państwu od jakiegoś czasu zagraża bowiem zaraza zupełnie inna, choć równie groźna:

ta, którą arcybiskup Jędraszewski kilka miesięcy temu nazwał „neomarksistowską i tęczową” - pisze była działaczka Platformy Obywatelskiej, obecnie podająca się za specjalistkę ds. wizerunku Anna Mierzyńska na portalu OKO.Press, która usiłuje udowodnić, że pojęcia neomarksizmu, czy marksizmu kulturowego, są objawem "teorii spiskowej" "populistycznej prawicy", czy też "narracją którą do własnych celów wykorzystują zarówno arcybiskupi, jak i premier Mateusz Morawiecki czy prezes Jarosław Kaczyński. Pozwala wskazać wrogów". Jednym z wymienionych "narratorów" jest nasz felietonista Jakub Zgierski, który uczestniczy w projekcie Młot na Marksizm, w imieniu którego na naszych łamach odpowiada Rainer Zybura

Marksizm (anty)kulturowy – geneza pojęcia i jego treść

„Marksizm kulturowy” to rzeczywiście niefortunne określenie, które niestety już zapuściło korzenie w naszej debacie publicznej. Autorka artykułu zapewniła, że jej celem nie jest wdawanie się w naukową debatę na temat zjawiska. Treść pojęcia nie została zresztą w tekście wprost wskazana. Mamy tu de facto do czynienia z próbą przeniesienia uwagi opinii publicznej z analizy neomarksizmu jako zjawiska, a więc z poziomu faktów, na pole walki ideologicznej, w której implikowanie stronie przeciwnej zamiłowania do teorii spiskowych, ewentualnie skrajności czy faszyzmu, jest podstawową taktyką uciekania od rozmowy „na temat”. W tym względzie przekaz lewicy w zasadzie jest pozbawiony odwołań do konkretów, tj. nie odnosi się do marksizmu jako takiego, a wszelkie zacytowane twierdzenia polemistów pozostawia bez komentarzy, czyli w domyśle uznaje za przejaw tzw. foliarstwa. Jest to bardzo wygodne podejście, które umożliwia nieustanne niezajmowanie się meritum sprawy.

Artykuł, jak i raport zawierają sugestię, że „marksizm kulturowy” to w istocie pojemny worek, do którego prawica wrzuca wszelkie zjawiska oceniane jako negatywne. Niestety, przy tym publikacje roją się od takich określeń, jak: „populistyczna prawica” lub (rzadziej spotykane) „skrajna prawica”, a jako że nie zostały one jasno zdefiniowane, skłania to do postawienia tezy, że służą jedynie szufladkowaniu adwersarzy. Jest to bardzo plastyczna kategoria, o czym najlepiej świadczy zaliczenie do grupy skrajnej prawicy posła Konfederacji Dobromira Sośnierza, który sam określa się jako libertarianin.

Pojęcie „marksizm kulturowy” wypromowali amerykańscy tzw. paleokonserwatyści, którzy mieli również wpływ na ukształtowanie się Alt-rightu. Jednakże ta zbitka słowna nie jest spontanicznie powstałym nowotworem słownym, ponieważ została po raz pierwszy zaprezentowana w 1973 roku przez amerykańskiego filozofa Trenta Schroyera w jego pracy pt. „The Critique of Domination: The Origins and Development of Critical Theory„. Ponieważ to właśnie Schroyer ukuł to pojęcie, a był on wykładowcą teorii krytycznej na marksistowskiej the New School, mamy prawo mówić, że określenie „marksizm kulturowy” powstało w łonie neomarksistów, jak to określa ich p. Mierzyńska. Ukrywanie tego faktu przez stronę przeciwną jest oczywiście przejawem nieczystego podejścia do dyskusji.

W tym miejscu można powołać się również na inne lewicowe autorytety, a mianowicie trzech marksistowskich profesorów. Pierwszy z nich, prof. Douglas Kellner należący do trzeciego pokolenia szkoły frankfurckiej, w swoim artykule „Cultural Marxism and Cultural Studies” broni pojęcia „marksizm kulturowy”, odwołując się do konkretów. Opisuje w nim rozwój marksizmu jako ideologii, zaczynając od Marksa i Engelsa oraz ich bezpośrednich następców (socjaldemokracja i prosowieccy komuniści), następnie przywołując nazwiska takich teoretyków, jak György Lukács, Antonio Gramsci i Ernst Bloch, aby w końcu móc zarysować tytułową linię „kulturową”. Otóż Kellner wychodzi od szkoły frankfurckiej, której dziedzictwo kontynuowało później Centre for Contemporary Cultural Studies, czyli tzw. szkoła z Birmingham. Opisywany „marksizm kulturowy” utożsamia właśnie z „cultural studies”, czyli studiami kulturowymi zapoczątkowanymi  przez brytyjski ośrodek marksistów, czerpiących rzecz jasna z idei frankfurckich towarzyszy i pism klasyków.

Zacytujmy:

    Krytyczne badania kulturowe podkreślały, że polityka reprezentacji musi angażować klasę, płeć, rasę i seksualność, korygując tym samym luki we wcześniejszych formach marksizmu kulturowego. Brytyjskie kulturoznawstwo sukcesywnie przechodziło od koncentrowania się na klasie i kulturze do uwzględniania w swoich analizach płci, rasy, pochodzenia etnicznego, seksualności, narodu i innych składników tożsamości.

Nietrudno się domyślić, że prof. Kellner ma tutaj na myśli przede wszystkim feministki, mniejszości rasowe i seksualne czy imigrantów, a więc właśnie te grupy, które stanowią nowy proletariat dla marksistowskich ideologów. Jednak zdaniem autorki raportu to teoria spiskowa „populistycznej prawicy”.

Drugi z intelektualistów to prof. Jürgen Habermas, najważniejszy żyjący dziś przedstawiciel szkoły frankfurckiej. W książce „Filozoficzny dyskurs nowoczesności” z 1985 roku wyjaśnił, jak w zasadzie doszło do rewizji klasycznego marksizmu:

    Teoria krytyczna, rozwijana w kręgu skupionym wokół Horkheimera, miała uporać się z politycznymi rozczarowaniami niedoszłą rewolucją na Zachodzie, stalinizmem w Rosji i zwycięstwem faszyzmu w Niemczech; miała wyjaśnić nietrafność marksistowskich prognoz, nie zrywając z marksistowskimi intencjami.

Ostatni teoretyk lewicy, na którego chciałbym się powołać, to prof. Harry Cleaver, autor słynnej publikacji „Politycznie czytanie Kapitału” z 1979 roku. Wyjaśnił w niej kwestię pozornego przejścia marksizmu na pozycje kulturowe:

    To pomaga zrozumieć, dlaczego teoria krytyczna zwróciła się w stronę analizy »świata kultury«. Przyjęła ona, że w fabryce kapitalista ma pełną kontrolę, a państwo autorytarne uważała za rozciągnięcie tej hegemonii na resztę społeczeństwa, czego oczywistą konsekwencją były badania nowych form dominacji, pojawiających się w tym procesie. W związku z tym powinno być jasne, iż zainteresowanie zachodniego marksizmu i teorii krytycznej tematami »kulturowymi« było zasadniczo polityczne, nie będąc, przynajmniej w najbardziej owocnym okresie (latach 30.), wycofaniem się do »czysto filozoficznego« świata spekulacji, jak twierdzą niektórzy.

Zwulgaryzowaną, a przez to łatwą do obrócenia w tzw. szuryzm (choć według mnie określenie „sekciarstwo” lepiej oddaje istotę zjawiska) koncepcję neomarksizmu przedstawili tacy paleokonserwatywni pisarze, jak: William S. Lind, Pat Buchanan czy Michael Minnicino. Ich publikacje z przełomu XX i XXI wieku, jak choćby „Śmierć Zachodu” Buchanana, przedstawiły uproszczoną wizję przetransformowania klasycznego marksizmu w ideologię mającą osłabić Amerykę poprzez kulturę: promocję degrengolady, aktywizację homolobby, uruchomienie terroru ideologicznego (poprawność polityczna) czy rozbijanie tradycyjnej rodziny. W skrócie – źli marksiści chcą zniszczyć cywilizację białego człowieka i wpędzić dumnych Amerykanów w kierat.

O nieczystych zagrywkach, którymi posłużono się w raporcie

Osobny nurt badań nad marksizmem zapoczątkował w Polsce pisarz Krzysztof Karoń, który woli nazywać to zjawisko „marksizmem antykulturowym” bądź po prostu „antykulturą”, co ma lepiej przedstawiać najważniejszą socjotechnikę marksizmu – zniszczenie głównego mechanizmu każdej kultury, a tym mechanizmem jest napędzanie ludzkiej motywacji do twórczej pracy. Dzięki zatrzymaniu tego mechanizmu możliwe będzie powstanie klasy społecznej ludzi niezdolnych do samodzielnej produkcji konsumowanych przez nich dóbr, a przez to pozbawionych możliwości zapracowania na swój dobrobyt. Tacy ludzie mieliby stanowić żelazny elektorat marksistów. Opisana klasa już istnieje – nazywa się prekariat. Kiedyś stanowił ją proletariat.

W perspektywie, którą przyjęło środowisko skupione wokół projektu Młot na marksizm, rozważania z piętra religijnego czy aksjologicznego są odłożone na bok, ponieważ przy analizie ideologii materialistycznej, jaką jest przecież marksizm, należy skupić się na dużo prostszych, ale za to nagminnie bagatelizowanych zagadnieniach. Centralne pojęcie, od którego wychodzą wszystkie pozostałe elementy układanki, to praca. Otóż w najprostszej definicji marksizm jest ideologią zdobycia władzy poprzez zniszczenie kapitalizmu, czyli wydajnego systemu ekonomicznego, w ramach którego ludzie są w stanie samodzielnie zapracować na swój dobrobyt. Wszelkie spory kulturowe, które obserwujemy wokół gender, LGBT, edukacji seksualnej, ekoterroryzmu, postulatów feministycznych, kryzysu imigracyjnego itd., w swojej powierzchownej warstwie okazują się drugorzędne. Powinny interesować nas przede wszystkim jako zjawiska w jakiś sposób wpływające na motywacje i zdolności ludzi do podtrzymania systemu kapitalistycznego, który – ponownie – musi zostać zdekonstruowany. Bez wydajnych i wykwalifikowanych pracowników mnie ma bowiem sprawnie funkcjonującej gospodarki. To jest istota sprawy.

Czy eksperci Fundacji Batorego oraz przedstawiciele OKO.press raczą odnieść się merytorycznie do ustaleń wymienionych w poprzednich akapitach marksistowskich profesorów, którzy – co by tu dużo mówić – dysponują od nich większymi kompetencjami w tym zakresie? Tezy, które formułują zaatakowani w raporcie publicyści (konkretnie Krzysztof Karoń, Dariusz Rozwadowski i Jakub Zgierski), mają uzasadnienie choćby w ich pracach. Usilne próby postawienia tego środowiska obok prawicowych publicystów, księży i polityków, którzy z braku głębszego zrozumienia tematu spłycają zagadnienie i chociażby, mówiąc o rewolucji seksualnej, uważają, że chodzi w niej o seks (a nie chodzi), są zdecydowanie przejawem umyślnej stereotypizacji.

Otóż w tekstach do jednego worka wrzucono wszystkich przeciwników – znaleźli się tam księża, politycy PiS, amerykańscy publicyści, sympatycy kremlowskiego ideologa Dugina, rozmaici uniosceptycy itd. Problem w tym, że umieszczenie w tym gronie środowiska związanego z Programem Wiedzy Społecznej sugeruje, że ci ludzie należą do którejś ze „stron”. Tymczasem jasno mówimy, że naszym celem nie jest identyfikowanie się z lewicą czy prawicą, a tylko popularyzowanie nieskażonej ideologią wiedzy. A jest to wiedza pozwalająca przede wszystkim rozumieć skutki rozmaitych programów politycznych. W przeciwieństwie do większości księży nie skupiamy się na idealistycznym bronieniu wartości, tylko wskazujemy, jakie owoce zrodzi zniszczenie tychże wartości. Od polityków, np. mocno atakowanego Dariusza Mateckiego, odróżnia nas to, że nie skupiamy się na politycznej agitacji, więc nie zależy nam na fałszowaniu przekazu i również ubolewamy nad nazywaniem p. Mateckiego ekspertem od neomarksizmu.

Wśród osób/mediów mówiących nt. neomarksizmu wymieniono ośrodki rosyjskie, aby móc następnie zasugerować, że „narracja nt. neomarksistowskiego zagrożenia” jest w istocie rosyjską propagandą. Bo przecież każdy przeciwnik ideologiczny jest ruskim agentem. Skąd my to znamy…

W raporcie zarzuca się przeciwnikom dzielenie społeczeństwa na „dobrych” i „złych”. Szkoda, że przy okazji znajdujemy w nim przykład tej samej potępianej praktyki: „Obecnie w Polsce neomarksizm jest wykorzystywany politycznie przez populistyczną prawicę i Kościół katolicki. Jednak długotrwałe negatywne skutki tego narzędzia powinny już dziś przyprawiać o ból głowy wszystkich, dla których ważna jest przyszłość naszego kraju”. Trudno jest wyjąć źdźbło z oka bliźniego, kiedy z oka wyjmującego sterczy gruba belka.

Artykuł i raport starają się skojarzyć swoich przeciwników ze zbrodniarzami, tj. Breivik i narodowi socjaliści niemieccy. Zostało w nich przywołane pojęcie bolszewizmu kulturowego, którym posługiwali się naziści jako narzędziem krytyki Związku Sowieckiego oraz jego agentury w Niemczech, czyli przede wszystkim Komunistycznej Partii Niemiec. Usilne zrównywanie całej argumentacji o nowym marksizmie do propagandy hitlerowskiej ma tylko jeden cel: zdyskredytować dyskutanta, a wręcz wykląć go jako heretyka niegodnego uczestnictwa w tzw. dyskursie publicznym. Chodzi o to, aby przeciwnikom lewicy niejako wypalić swastykę na czole, aby każdy traktował ich jak trędowatych, w których kierunku nie godzi się choćby spojrzeć. A rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste – liczy się to, czy zarzuty były uzasadnione, a nie to, kto je formułował.

Jeszcze jedna istotna uwaga odnośnie nazewnictwa. Wymieniony w raporcie pisarz i historyk Dariusz Rozwadowski umieścił pojęcie „marksizm kulturowy” w swojej książce poświęconej temu zagadnieniu. Było to jednak podyktowane pragmatyzmem – termin już się przyjął, więc trudno byłoby zapewnić czytelność nowemu określeniu tego samego zjawiska.

Podsumowanie sporu

Nasze rozważania chciałbym zakończyć przytoczeniem rozmowy, jaka miała miejsce w 2015 roku w programie „Hala Odlotów” w TVP Info (Brunatna Polska. Fakt czy histeria, 17.02.2015). Dyskusja dotyczyła „faszyzmu”, który odradza się w Polsce. Występujący tam Krzysztof Bosak odpowiedział zebranym publicystom i naukowcom, że być może całe to nieporozumienie bierze się stąd, że jego środowisko opiera się na naukach konserwatywnych i katolickich, a jego oponentów na neomarksistowskich. Szczególnie interesująca okazuje się wypowiedź p. Agnieszki Graff z Krytyki Politycznej, która stwierdziła wprost:

    Tak, tak, oczywiście, neomarksizm jest podłożem współczesnych studiów kulturowych i filozofii kultury, to nie jest żadne dramatyczne wyzwanie. To jest pewna oczywistość.

Czy w takim przypadku myli się p. Graff czy zespół Fundacji Batorego oraz portalu OKO.press? Pozostawię Państwa z tym pytaniem.

Rainer Zybura w imieniu zespołu projektu Młot na marksizm.
Wsparcie merytoryczne: Jakub Zgierski i inni.

Zapraszamy również do zapoznania się z lista błędów w artykule Anny Mierzyńskiej

Bibliografia
1. Buchanan J. P., Śmierć Zachodu, Wrocław: Wydawnictwo Wektory, 2006.
2. Cleaver H., Wprowadzenie [w:] Polityczne Czytanie Kapitału, Poznań: Wydawnictwo Bractwo Trojka, 2011, http://la.utexas.edu/users/hcleaver/357k/RCP_ostateczna_Intro.pdf
3. Frankfurt School [w:] Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Frankfurt_School
4. Habermas J., Filozoficzny dyskurs modernizmu, Kraków: Universitas, 2000.
5. Jay M., The Creation of the Institut für Sozialforschung and Its First Frankfurt Years [w:] The Dialectical Imagination, Berkeley: University of California Press, 1973, https://www.marxists.org/subject/frankfurt-school/jay/ch01.htm
6. Karoń K., Historia antykultury, Warszawa: Wydawnictwo Własne, 2018.
7. Kellner D., Cultural Marxism and Cultural Studies, University of California, https://pages.gseis.ucla.edu/faculty/kellner/essays/culturalmarxism.pdf
8. Mierzyńska A., Neomarksistowska tęczowa zaraza. Jak teoria spiskowa populistycznej prawicy wpływa na debatę publiczną w Polsce, Fundacja Batorego, http://archiwum.batory.org.pl/upload/files/Programy%20operacyjne/Forum%20Idei/Interaktywna_Neomarksizm.pdf
9. Mierzyńska A., Tęczowy neomarksizm u bram. Polska prawica i Kościół przejęli tę narrację z USA i Rosji, OKO.press, https://oko.press/teczowy-neomarksizm-u-bram-polska-prawica-i-kosciol/
10. Napisany w duchu marksistowskim manifest podstawą dalszego rozwoju Unii Europejskiej? Komentarz ekspertów Ordo Iuris, Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, https://www.ordoiuris.pl/dzialalnosc-miedzynarodowa/napisany-w-duchu-marksistowskim-manifest-podstawa-dalszego-rozwoju-unii
11. Rozwadowski D., Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu, Warszawa: Wydawnictwo Prohibita, 2018.
12. Trent Schroyer [w;] Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Trent_Schroyer

za:www.tysol.pl

***

Sylabus błędów, czyli OKO.press i Fundacja Batorego o neomarksizmie

W dodatku do naszego głównego artykułu chciałbym w przejrzysty sposób wypunktować błędy, uchybienia i manipulacje, których dopuszczono się w raporcie Fundacji Batorego oraz w artykule na portalu OKO.press. Temat dotyczy zjawiska neomarksizmu i rzekomej teorii spiskowej wykreowanej przez „populistyczną prawicę”.

W poniższym zestawieniu zawarliśmy błędy i nieścisłości, których nie omówiłem w głównym artykule stanowiącym odpowiedź na atak ze strony portalu OKO.press oraz Fundacji Batorego. Objętość tekstu i mnogość braków w merytoryce zmusiły mnie do podzielenia całej odpowiedzi na dwie części. Niniejsza lista to swego rodzaju uzupełnienie.

    Bagatelizowanie tematu

    Cytat: „W Białej księdze nie ma ani słowa więcej o Spinellim, co nie przeszkadza popularyzatorom teorii neomarksizmu głosić, że celem Unii Europejskiej jest stworzenie państwa federalnego, nazywanego czasem Stanami Zjednoczonymi Europy”.

    Odpowiedź: Odwołania do Altiero Spinellego oraz „Manifestu z Ventotene” znajdują się jedynie we wstępie i w zakończeniu „Białej księgi w sprawie przyszłości Europy”, czyli oficjalnego dokumentu Komisji Europejskiej z 2017 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że autorzy, w tym sam Jean-Claude Juncker, z jakiegoś powodu nie nawiązują do jakiegokolwiek innego ojca integracji europejskiej (pomijając krótki cytat Roberta Schumana, z tym że wybrany tendencyjnie, aby uzasadnić ideę budowy jednego państwa federalnego). Tak czy inaczej głównym patronem projektu, pod którym się podpisują, pozostaje komunista Altiero Spinelli.

    Ekstremizm to reprezentatywny przykład

    Cytat: „To właśnie na konieczność obrony przez marksizmem kulturowym powoływał się norweski skrajnie prawicowy terrorysta Anders Breivik, który 22 lipca 2011 roku dokonał dwóch zamachów terrorystycznych: na siedzibę premiera Norwegii i na uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy. Zginęło wtedy 77 osób, a 33 zostały ranne”.

    Odpowiedź: Czy z faktu, że szalony zbrodniarz powoływał się na pojęcie marksizmu kulturowego, wynika, że wszystko, co jest z tym związane, uznajemy za przejaw teorii spiskowej i myślenia kryminogennego?

/.../

    Cytat: „Na przykład antykultura (neomarksizm), datowana tu na 1993 rok ze względu na wejście w życie traktatu z Maastricht UE (!), ma tu powiązania historyczne z: marksizmem sowieckim z początku XX wieku, Komunistyczną Partią Związku Radzieckiego, ale też z polską opozycją komunistyczną z lat 80. (przedstawianą jako ruch współpracujący z komunistami!)”.

    Odpowiedź: Punkt „Antykultura” to pewne podsumowanie schematu, które wskazuje na fakt, że już w 1993 zdołano przeforsować na tyle ideologiczny traktat, bo przecież oparty na Planie Spinellego, a więc programie marksistowskim. Poza tym opisujemy również, co działo się dalej, aż do 2019 roku (wtedy powstał cały interaktywny schemat rozwoju marksizmu). Oczywiście, że istnieją powiązania z marksizmem sowieckim, bo Altiero Spinelli był członkiem Włoskiej Partii Komunistycznej pod egidą Kominternu, a jego późniejsze środowisko składało się w dużej mierze z komunistów tworzących własny ośrodek ideologiczny na Zachodzie, już w oderwaniu od Związku Sowieckiego.

    Wielu członków Grupy Spinelli należy do włoskiej Partii Demokratycznej, która ewoluowała u źródeł z Włoskiej Partii Komunistycznej. Poza tym należy wspomnieć, że w europejski federalizm są zaangażowani ludzie tworzący niegdyś tzw. Nową Lewicę, choćby byli entuzjaści Mao Zedonga czy Che Guevary. Zieloni to ich polityczna reprezentacja powstała w latach 70. (wielu zielonych polityków współtworzy ruch federalistyczny). Cały osobny wątek do omówienia to eurokomunizm rozwijający się od lat 70., głównie w Hiszpanii i we Włoszech.

    Co do opozycji antykomunistycznej w Polsce, to wymieniono w tym kontekście Adama Michnika i Jacka Kuronia, a więc jawnych trockistów z tzw. Kręgu Walterowskiego. Ponadto omówiono okrągły stół, a więc układ komunistów z reglamentowaną opozycją. Na czym polega problem?

    Nieznajomość nurtów marksizmu

    Cytat: „To odwrócenie rzeczywistej sytuacji: o bycie wyznawcami neomarksizmu zostają oskarżeni ci, którzy w latach 60. i później walczyli z komunizmem w Polsce – tylko dlatego, że jako młodzi ludzie wykorzystywali zachodnie trendy kulturowe do kontestowania radzieckiego komunizmu”.

    Odpowiedź: Autorka świadomie lub nieświadomie neguje możliwość bycia zwolennikiem marksizmu i przeciwnikiem komunizmu sowieckiego jednocześnie, i to bez żadnego zgrzytu logicznego. Cała Nowa Lewica, której wpływ dotarł do Polski z USA i z Europy Zachodniej, to przecież marksizm antysowiecki, ale wciąż radykalny, nawiązujący zgodnie z popularnym hasłem z tego okresu do „Marksa, Mao i Marcusego”. Chodzi więc o Karola Marksa, chińskiego komunistę Mao Zedonga oraz ideologa szkoły frankfurckiej Herberta Marcuse. Te „trendy kulturowe”, o których mowa w cytacie, to nie jakieś tam nowinki z Zachodu, tylko eksport nowego marksizmu. To że było się w opozycji antykomunistycznej (przeciwko PZPR, tzw. betonowi), nie oznacza, że walczyło się z komunizmem jako takim.

    Oczywistość jako coś kontrowersyjnego

    Cytat: „Zaś w opisie zjawiska o nazwie «Gender 1975« można przeczytać, że ideologia gender, krzywdząca ludzi przez tragiczne eksperymentowanie ze zmianami płci (opisane w początkowym fragmencie tekstu), jest oficjalną ideologią Unii Europejskiej”.

    Odpowiedź: Ideologia gender mainstreaming jest oficjalną strategię polityczną obowiązującą państwa członkowskie od przyjęcia Traktatu amsterdamskiego z 1997 roku (art. 2 oraz art. 3). Co warto zaznaczyć, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) poparła ten program już w 1995 roku.

    Posądzenie o rosyjską propagandę

    Cytat: „Teorii tej jako instrumentu politycznego używają dziś w Europie niektórzy eurosceptyczni politycy, środowisko rosyjskie związane z ideologiem Aleksandrem Duginem oraz kilka think thanków, także powiązanych z Rosją”.

    Odpowiedź: Co wynika z faktu, że o marksizmie kulturowym mówią między innymi przedstawiciele amerykańskiego Alt-rightu i eurosceptycy z różnych europejskich krajów? To założenie mające od razu zdyskwalifikować całą tezę pod pretekstem domniemanej radykalności lub skrajności części osób, która uznają ją za prawdziwą. Przykłady rosyjskie to oczywiście próba zasugerowania, że mamy tu do czynienia z propagandą Władimira Putina. Rosja to kraj w dalszym ciągu rządzony przez komunistów, ale reprezentujących już inny nurt, a właściwie etap rewolucji – po zdobyciu władzy i jej ustabilizowaniu. Nie zmienia to faktu, że nadal są to ideologiczni przeciwnicy szeroko rozumianej nielewicowej strony barykady. Zresztą gdy piszemy o marksizmie i w ogóle poruszamy te tematy, to krytykujemy zarówno rewolucję bolszewicką, jak i całe sowieckie dziedzictwo. Nie oszczędzamy również współczesnej Rosji, tj. nie mamy co do niej złudzeń. Można więc zapytać, co Putinowi po takich agentach. Generalnie w naszej publicystyce analizujemy poczynania rozmaitych komunistów, czy to europejskich, czy rosyjskich, czy chińskich.

    Szafowanie etykietkami

    Cytat: „W 2017 roku na zlecenie skrajnie prawicowego polskiego eurodeputowanego Dobromira Sośnierza powstała analiza Manifestu z Ventotene, której zadaniem było pokazanie wpływu tego dokumentu na dzisiejszy kształt Unii Europejskiej”.

    Odpowiedź: Uznawanie libertarianina, a więc przedstawiciela Konfederacji stojącego najbardziej „na lewo” na tle innych polityków tego ugrupowania, za skrajnego prawicowca, to przejaw ideologicznego doktrynerstwa i szafowania łatkami bez pomyślunku.

    Ukrywanie całej prawdy

    Cytat: „Kolejnym dowodem na to jest dla teoretyków unijnego neomarksizmu powstanie w 2010 roku w Parlamencie Europejskim grupy refleksyjnej im. Spinellego. Zamierzała ona działać na rzecz pogłębiania integracji europejskiej i wstąpiła do niej trójka polskich eurodeputowanych”.

    Odpowiedź: W Parlamencie Europejskim znajduje się kartonowa podobizna Altiero Spinellego, a główny budynek jest nazwany jego imieniem. Do idei Spinellego odwołuje się choćby David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a wypowiedzi przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o stworzeniu Stanów Zjednoczonych Europy cytuje oficjalny fanpejdż eurofederalistów.

    Grupa Spinelli skupia około 100 europosłów, w tym istotne persony, takie jak: Guy Verhofstadt, przewodniczący frakcji liberalnej, czy była współprzewodnicząca Europejskiej Partii Zielonych Monica Frassoni. Premier Włoch Matteo Renzi, prezydent Francji Francois Hollande i kanclerz Merkel składali kwiaty na grobie Spinellego na Wyspie Ventotene i wskazywali jego projekt za źródło integracji europejskiej (2016 r.).

    Jean-Claude Juncker, były przewodniczący Komisji Europejskiej, przemawiał w 200. rocznicę urodzin Karola Marksa i wychwalał go jako filozofa, którego nie można łączyć ze zbrodniami komunizmu. W tym samym roku w Trewirze stanął również pomnik Karola Marksa, notabene ufundowany przez chińskich komunistów.

    Wybiórcze podawanie faktów

    Cytat: „Nie powołano również forsowanej przez Spinellego Europejskiej Wspólnoty Obronnej (miała być elementem federalizacji Unii). Dla teoretyków neomarksizmu najważniejsze jest to, że Spinelli był komunistą, a jednocześnie – założycielem Unii Europejskiej, i na dodatek opowiadał się za wzmocnieniem współpracy unijnej kosztem pełnej suwerenności narodowej państw członkowskich”.

    Odpowiedź: To, że Europejska Wspólnota Obronna nie została jeszcze wprowadzona, nie oznacza, że zaniechano próby przeforsowania tej koncepcji. Potwierdzają to dobitnie wypowiedzi najważniejszych europejskich polityków, chociażby kanclerz Niemiec Angeli Merkel o „gotowości państw narodowych do oddania suwerenności”, prezydenta Francji Emmanuela Macrona o „posiadaniu prawdziwej, europejskiej armii” czy byłego Przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera o konieczności wypracowania „nowego podejścia w sprawie Europejskiej Wspólnoty Obronnej w celu powołania armii europejskiej”.

    Zaprzeczanie własnym twierdzeniom

    Cytat: „W teorii neomarksizmu te informacje na temat działalności Spinellego, które nie pasują do głównej tezy, są pomijane – np. fakt, że dokument Traktat ustanawiający Unię Europejską, napisany w latach 80. na bazie tzw. Planu Spinellego i przyjęty przez PE, został odrzucony przez państwa członkowskie i nigdy nie wszedł w życie (choć dał podstawy do kolejnych negocjacji między państwami członkowskimi, a w efekcie do przyjęcia Jednolitego aktu europejskiego)”.

    Odpowiedź: Fakt odrzucenia Planu Spinellego z 1984 roku nie jest pomijany ani przez nasze środowisko, ani przez innych publicystów zajmujących się tym tematem. W podanym cytacie autorka sama sobie zaprzecza, najpierw sugerując, że przecież projekt nie został finalnie przyjęty i w domyśle nie ma żadnego znaczenia, a następnie przyznając, że jego elementy zaczęto wprowadzać metodą małych kroków (chodzi o Jednolity akt europejski w 1986 roku, traktat z Maastricht w 1992 roku oraz traktat z Lizbony z 2007 roku).

Rainer Zybura w imieniu zespołu projektu Młot na marksizm.
Wsparcie merytoryczne: Jakub Zgierski i inni.

Bibliografia
1. Buchanan J. P., Śmierć Zachodu, Wrocław: Wydawnictwo Wektory, 2006.
2. Cleaver H., Wprowadzenie [w:] Polityczne Czytanie Kapitału, Poznań: Wydawnictwo Bractwo Trojka, 2011, http://la.utexas.edu/users/hcleaver/357k/RCP_ostateczna_Intro.pdf
3. Frankfurt School [w:] Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Frankfurt_School
4. Habermas J., Filozoficzny dyskurs modernizmu, Kraków: Universitas, 2000.
5. Jay M., The Creation of the Institut für Sozialforschung and Its First Frankfurt Years [w:] The Dialectical Imagination, Berkeley: University of California Press, 1973, https://www.marxists.org/subject/frankfurt-school/jay/ch01.htm
6. Karoń K., Historia antykultury, Warszawa: Wydawnictwo Własne, 2018.
7. Kellner D., Cultural Marxism and Cultural Studies, University of California, https://pages.gseis.ucla.edu/faculty/kellner/essays/culturalmarxism.pdf
8. Mierzyńska A., Neomarksistowska tęczowa zaraza. Jak teoria spiskowa populistycznej prawicy wpływa na debatę publiczną w Polsce, Fundacja Batorego, http://archiwum.batory.org.pl/upload/files/Programy%20operacyjne/Forum%20Idei/Interaktywna_Neomarksizm.pdf
9. Mierzyńska A., Tęczowy neomarksizm u bram. Polska prawica i Kościół przejęli tę narrację z USA i Rosji, OKO.press, https://oko.press/teczowy-neomarksizm-u-bram-polska-prawica-i-kosciol/
10. Napisany w duchu marksistowskim manifest podstawą dalszego rozwoju Unii Europejskiej? Komentarz ekspertów Ordo Iuris, Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, https://www.ordoiuris.pl/dzialalnosc-miedzynarodowa/napisany-w-duchu-marksistowskim-manifest-podstawa-dalszego-rozwoju-unii
11. Rozwadowski D., Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu, Warszawa: Wydawnictwo Prohibita, 2018.
12. Trent Schroyer [w;] Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Trent_Schroyer

za:mlotnamarksizm.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.