Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr-Kłopoty z kompromisami

Żyjemy w bardzo szczególnym klimacie kulturowym i społecznym. Jego wyrazem jest przekonanie, że powinno się szanować, a nawet popierać istniejącą wielość opinii, kultur, wizji świata itd. Taka postawa ma być cechą nowoczesnej demokracji, taka postawa ma znamionować człowieka dialogu. A kto nie chce pretendować do bycia nowoczesnym, i do bycia człowiekiem dialogu?

Problem nie jest teoretyczny. Gdy piszę te słowa trwa jeszcze spór miedzy Polską a Unią Europejską o bezpodstawnie nazywaną „praworządność”, która jest faktycznie dyktaturą ideologii lewackich. I to właśnie od przyjęcia tej dyktatury ma zależeć sprawiedliwy rozdział środków finansowych. W systemie łagrowym był  system trzech bodaj kotłów żywieniowych. Żaden kocioł nie dawał wystarczającej ilości pokarmu głodującym łagiernikom. Ale ilość żywności była rozdzielana według wykonywanej pracy – „praworządnie”, ci, którzy wyrabiali normę dostawali najwięcej, ci, którzy nie byli w stanie wypracować drakońskich norm dostawali minimalną ilość pożywienia. To byli tak zwani „dochodiagi” – dochodzący do śmierci. Wiem, że analogia jest bardzo daleka, ale mechanizm… jakby przypominał i hasła „praworządności” i koncepcję Europy dwóch kotłów, pardon, Europy dwóch prędkości.

Czy w takiej sytuacji można iść na kompromis? Czy można godzić się na uległość wobec ideologii, byle mieć zapewniony jakiś poziom egzystencji? Jaka jest granica miedzy uległością a kompromisem?
Problem kompromisu dotyczy też – jak widzimy – kwestii życia nienarodzonych. Po ogłoszeniu orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego czekamy na jego upublicznienie, A w tym czekaniu pojawiają się znów propozycje „kompromisów”. Podtrzymany zostaje zakaz aborcji w stosunku do dzieci z rozpoznanym w wyniku diagnostyki prenatalnej zespołem Downa, ale otwarta zostaje możliwość „eksterminacji” czyli zabijania nienarodzonych z wadami letalnymi. Nie wiem, czy naprawdę autorzy tych pomysłów, nie widzą, że jest to uwspółcześniona forma eugeniki w najczystszej postaci. Na dodatek niektórzy próbują argumentować te pomysły autorytetem św. Jana Pawła II i „Evangelium vitae”: „jeśli nie byłoby możliwe odrzucenie lub całkowite zniesienie ustawy o przerywaniu ciąży, parlamentarzysta, którego osobisty absolutny sprzeciw wobec przerywania ciąży byłby jasny i znany wszystkim, postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków […] ”. Najistotniejsza sprawa to ta, że jesteśmy w sytuacji, w której istniejące prawo zostało uznane za niezgodne z Konstytucją. A tworzenie nowej ustawy – jest nie ograniczaniem szkodliwej, ale tworzeniem szkodliwej.

Chrześcijanin winien być światłem dla świata i solą ziemi. Na pewno powinien przyspieszyć kroku i uczestniczyć w życiu pluralistycznego świata. Ale na jakich warunkach? Jest  rzeczą jasną, że chrześcijanin nie może przyjąć, że wszystkie prawdy są na równi ważne i wartościowe, gdyż w tym wypadku wyparłby się tym samym swej wiary.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.