Polecane
Wydawca „Theologisches” broni ks. prof. Dariusza Oko i przestrzega przed kompromitacją niemieckiego sądownictwa
Wolność wiary, opinii i nauki trzeba wziąć w obronę przed atakami, takimi jak ten na ks. prof. Dariusza Oko. Nie można pozwolić, by walka z kryminalistami w Kościele postrzegana była jako podżeganie do nienawiści. To wielkie nieporozumienie, a niemiecki wymiar sprawiedliwości może się po prostu skompromitować.
O tym mówi wydawca czasopisma Theologisches, ks. prof. Manfred Hauke.
Ks. prof. Manfred Hauke, wydawca niemieckiego czasopisma Theologisches, mówił w rozmowie z niemieckojęzycznym portalem Kath.net o sprawie skazania ks. prof. Dariusza Oko oraz redaktora naczelnego Theologishes, ks. prof. Johannesa Stöhra. To właśnie w tym czasopiśmie ukazał się artykuł ks. prof. Dariusza Oko poświęcony problemowi homoseksualnej mafii w Kościele. W ocenie ks. prof. Manfreda Hauke doszło do pogwałcenia wolności akademickiej i wolności słowa. Tym więcej, że w całej sprawie chodzi o walkę z kryminalistami w Kościele.
– Ks. Oko opisuje w artykule, na podstawie dokładnej dokumentacji, tragiczną w skutkach aktywność klik homoseksualnych w Kościele. […] Nie chodzi tutaj więc o ogół homoseksualistów ani o wszystkich duchownych ze skłonnościami do tej samej płci, ale o działalność kryminalną. Trzeba przy tym oczywiście przyjąć, że zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego czyny homoseksualne są wewnętrznie nieuporządkowane, a zgodnie ze świadectwem Pisma i Tradycji stanowią poważne zepsucie – powiedział.
Hauke wyjaśnił, że prokuratura dopatrzyła się w tekście ks. prof. Dariusza Oko podżegania do nienawiści wobec części społeczeństwa i podważania godności ludzkiej. Prokuratura zacytowała takie określenia jak „wrzód rakowy” czy „pasożyty bez skrupułów”, którymi posłużył się ks. Oko opisując działalność homoseksualnej mafii w Kościele. Wydawca Theologisches wskazał, że prokuratura posunęła się do tego, by w oskarżeniu wobec ks. prof. Dariusza Oko nie zacytować nawet tytułu jego artykułu w czasopiśmie, który brzmiał „O konieczności ograniczenia klik homoseksualnych w Kościele”. – Naukowy tekst, który chce dowieść poważnego zepsucia duchowieństwa i wzywa do przeciwdziałania jest mylnie interpretowany jako mowa nienawiści – podkreślił.
Według wydawcy Theologisches można spierać się, czy wszystkie użyte w artykule epitety były właściwe, bo „także przestępcy mają ludzką godność, którą trzeba poszanować”. Z drugiej strony, wskazał, uznawanie krytyki przestępczej mafii za podżeganie do nienawiści jest błędem. Konsekwentnie należałoby zatem w Niemczech zakazać choćby krytyki mafii sycylijskiej, twierdząc, że krytycy podżegają do nienawiści wobec części społeczności Sycylii. – Wiceszef ministerstwa sprawiedliwości w Polsce, Marcin Romanowski, ostro skrytykował interwencję prokuratury w Kolonii. Nakaz karny podeptał w jego ocenie wolność akademicką i pokazał, że sprawcy są bardziej cenieni od ich ofiar. Polska organizacja Ordo Iuris opublikowała w internecie petycję w trzech językach, także w niemieckim, w której cała sprawa została udokumentowana i gdzie można pobrać tekst artykułu ks. Oko. Tysiące ludzi podpisało w ciągu dni tę petycję, która jest skierowana do sądu w Kolonii oraz do kanclerz Angeli Merkel. Ks. Oko przedstawił też obszernie całą sytuację w polskiej telewizji. To, co rozpoczął ks. dr Rothe, może przerodzić się we wstydliwy blamaż niemieckiego wymiaru sprawiedliwości – wskazał.
Jak podkreślił ks. prof. Hauke, w ponad pięćdziesięcioletniej historii czasopisma Theologisches nie wydarzyło się jeszcze nic podobnego. – Ks. prof. Oko już w latach 2012 i 2013 opublikował w naszym czasopiśmie dwa artykuły, które spotkały się z międzynarodowym rozgłosem i wprowadziły pojęcie homoherezji. Ks. dr Rothe, który publikował w naszym czasopiśmie w roku 2013, nie wyrażał wówczas krytyki. Wtedy nie wieszano jeszcze oczywiście w naszych parafiach tęczowych flag – powiedział.
Uczony wskazał, że skoro dzisiaj tak się rzeczy mają, to redakcja Theologisches będzie musiała jeszcze rozważniej niż dotąd formułować opinie i dobierać słowa.
– Ofiarą tej większej ostrożności nie może, oczywiście, paść prawda. Będziemy bronić wolności wiary, opinii i nauki przeciwko takim atakom. Nie chcemy padać na kolana przed zdegenerowanym duchem czasu. Tylko martwe ryby płyną zawsze z prądem – zakończył.
za:pch24.pl
***
Oskarżył ks. prof. Oko, teraz chce… ,,rozliczyć się z moralnością seksualną’’
Niemiecki duchowny, który oskarża księdza prof. Dariusza Oko o „podżeganie do nienawiści”, teraz wydaje swoją książkę. Chce w niej „rozliczyć się z moralnością seksualną”. Zarzuca Kościołowi „fiksację” objawiającą się odrzuceniem homoseksualistów czy celibatem.
Ks. prof. Dariusz Oko został skazany przez sąd w Kolonii na karę grzywny w wysokości 4 800 euro lub 120 dni aresztu za „podżeganie do nienawiści” wobec osób homoseksualnych. W ocenie sądu przestępstwa tego miał dopuścić się publikując na łamach czasopisma naukowego „Thelogisches” artykuł poświęcony zjawisku wewnątrzkościelnej, zorganizowanej grupy przestępczej, działającej na szkodę nieletnich oraz wykorzystującej zależnych od niej kleryków. W swoim artykule odnosił się m.in. do mechanizmów, dzięki którym kolejne szczeble kościelnej kariery zdobywał były kardynał Theodore McCarrick. W sprawie tej skazany został również dziewięćdziesięcioletni niemiecki teolog ks. prof. Johannes Stöhr, redaktor naczelny „Thelogisches”.
Na duchownych doniósł w tej sprawie… inny duchowny, ks. Wolfgang Rothe. To znany w Niemczech lobbysta na rzecz zmiany podejścia Kościoła do homoseksualizmu. Kilkanaście lat temu, jako wicerektor seminarium w St. Pölten, był jednym z bohaterów ogromnego skandalu z udziałem seminarzystów i kierownictwa tego seminarium.
- „Ks. Wolfgang Rothe to taki współczesny homoseksualny Luter, który jak on kpi z głowy Kościoła i ubliża mu. W 2004 roku wybuchł wielki skandal homoseksualny w seminarium w St. Pölten koło Wiednia, które stało się czymś w rodzaju homoseksualnego domu publicznego, w którym regularnie odbywały się orgie homoseksualne obficie stymulowane pornografią i zalewane alkoholem. Wicerektorem był tam właśnie ks. Rothe. Światowa prasa rozpisywała się na jego temat, że wraz z rektorem uczestniczyli w orgiach, upubliczniono zdjęcie ks. Rothe całującego się z klerykiem!” - opowiada „Dziennikowi Polskiemu” ks. prof. Dariusz Oko.
- „W komputerze seminaryjnym znaleziono około czterdziestu tysięcy zdjęć pornograficznych, w tym także zoofilskich i pedofiliskich, jak na przykład obrazy homoseksualnego gwałtu na pięcioletnim chłopcu. Tym się karmili księża w tym seminarium. Ks. Rothe naturalnie tłumaczył się niewiedzą, ale jak możliwe jest, że w małym seminarium z niewielką liczbą kleryków mógł nie wiedzieć o regularnych orgiach mających tam miejsce? Nikt mu nie wierzył, dlatego z podobnym do niego rektorem został natychmiast usunięty z seminarium, a jego biskup starał się także o całkowite usunięcie go z kapłaństwa” - dodaje.
Później miał „uciec” do Monachium, gdzie według ks. prof. Oko „znalazł możnych protektorów” i zajął się propagowaniem homoseksualizmu oraz picia whisky.
Teraz ks. Rothe postanowił „rozliczyć się z moralnością seksualną”. 1 września ma odbyć się premiera jego książki „Missbrauchte Kirche. Eine Abrechnung mit der katholischen Sexualmoral und ihren Verfechter“ [pl. „Molestowany / Wykorzystany Kościół. Rozliczenie z katolicką moralnością seksualną i jej orędownikami].
- „Bardzo aktualna książka na temat debaty o molestowaniu: Ksiądz, który bez ogródek mówi o nadużyciach w Kościele Katolickim – a na ławie oskarżonych obok sprawców zasiada katolicka moralność seksualna!” - czytamy na stronie wydawnictwa.
W opisie książki czytamy o „fiksacji Kościoła na punkcie seksualności”, objawiającej się m.in. odrzuceniem homoseksualizmu, utrzymaniem celibatu czy odmową udzielania komunii rozwodnikom żyjącym w pozasakramentalnych związkach.
za:www.fronda.pl