Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Pomnik ofiar Rzezi Wołyńskiej przeszkadza Trzaskowskiemu? Apel do prezydenta Warszawy

Wiceminister sprawiedliwości, były warszawski radny Sebastian Kaleta poparł apel społeczników do Rafała Trzaskowskiego w sprawie pomnika ofiar Rzezi Wołyńskiej na Powązkach. Pod pismem do prezydenta Warszawy podpisało się prawie 20 tysięcy osób.

W poniedziałek przed warszawskim ratuszem Sebastian Kaleta przypomniał, że dwa miesiące temu społeczna inicjatywa budowy pomnika ofiar Rzezi Wołyńskiej na Powązkach skierowała do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego pismo, w którym prosi by przyłączył się do tej inicjatywy.


Apelują do Trzaskowskiego

Dołączam się do tej inicjatywy i jako poseł kieruję pisemny apel do prezydenta Warszawy, by również przyłączył się do tej inicjatywy - podkreślił Kaleta.

Zaznaczył, że wierzy, że prezydent Warszawy pozostanie wierny swojemu zobowiązaniu, że Warszawa jest dla wszystkich i ponad podziałami. "Mam nadzieję, że w tej sprawie spory polityczne zostaną odłożone na bok a oddanie pamięci i honoru ofiarom Rzezi Wołyńskiej zostanie zrealizowane poprzez zgodę na realizację tej inicjatywy" - dodał.
Chodzi tylko o zgodę

Społecznicy nie proszą Rafała Trzaskowskiego, jako prezydenta Warszawy, o to żeby wyasygnował fundusze, nie proszą żeby podejmował jakieś nadzwyczajne działania. Po prostu proszą go o zgodę na to, żeby ten pomnik mógł tam powstać
- wyjaśnił wiceminister.

"Mam nadzieję, że w przededniu 80 rocznicy, Rafał Trzaskowski odpowie na apele społeczników i zgodzi się, żeby na Powązkach stanął pomnik ofiar Rzezi Wołyńskiej" - dodał.

Ani słowa o Wołyniu

Historyk dr Krzysztof Kawęcki podkreślił, że w dziejach narodów są takie karty, które nigdy nie mogą ulec zapomnieniu. "Taką kartą jest ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na ludności polskiej na Wołyniu, Małopolsce Wschodniej, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i Roztoczu".

Dlatego obowiązkiem kolejnych pokoleń jest nie tylko zachowanie pamięci, oddanie hołdu ale również upamiętnienie, często w sposób symboliczny jakim jest ten pomnik - podkreślił dodając, że od tego jak nasze pokolenie zrealizuje ten obowiązek będzie zależała przyszłość narodu polskiego.

Prezes stowarzyszenia Wspólnota i Pamięć, inicjator akcji Wołyń na Powązki Paweł Zdziarski podkreślił, że ma nadzieję, że finał akcji będzie na Powązkach Wojskowych. Przypomniał, że Powązki Wojskowe są polską, narodową, nekropolią na której upamiętniono m.in ofiary zbrodni katyńskiej i zbrodni ponarskiej. "Ale wciąż ani słowa o Wołyniu, o tym ludobójstwie na kresach" - dodał.

Chcemy to zmienić, chcemy, żeby ta luka została zapełniona. Pamięć o ofiarach tego ludobójstwa powinna nas łączyć

- ocenił. "Dzisiaj kiedy pamiętamy o ofiarach niemieckich i sowieckich zbrodni chciałbym, abyśmy tak samo podchodzili do ofiar tego ludobójstwa i po to jest nasza akcja" - dodał Zdziarski.

Społecznicy chcą, by pomnik pamięci ofiar Rzezi Wołyńskiej stanął obok Krzyża Ponarskiego upamiętniającego ofiary ludobójstwa na Kresach północnych. Pod apelem do prezydenta Warszawy podpisało się prawie 20 tys. osób.

za:niezalezna.pl

***

Premier: Zbrodnię wołyńską należy zbadać jak najdokładniej, ale nie dajmy się skłócić

"Nie spocznę, dopóki ostatnia ofiara zbrodni wołyńskiej nie zostanie odszukana" – zadeklarował w najnowszym podcaście premier RP Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu zaznaczył, że historię "krwawej niedzieli" należy zbadać jak najdokładniej, aby nigdy więcej się ona nie powtórzyła. Wskazał też, że okrucieństwo, jakie zostało wówczas wyrządzone Polakom, powinno być w naszej pamięci, ale może przesłaniać widoku na przyszłość.

    "Historia zbrodni wołyńskiej, historia rzezi w Galicji wschodniej musi być spisana tak dokładnie, jak to możliwe, właśnie dlatego, by nie pozwolić na jej powtórzenie"

–  powiedział premier w podcaście opublikowanym w niedzielę. "Tylko tak będziemy mogli pamiętać, a nie rozpamiętywać, pogodzić się ze stratą, przeszłością i samymi sobą, przestać oglądać się za siebie i skupić na przyszłości. Bez tego Rosja zawsze będzie wykorzystywać kartę wołyńską, aby wbić klin między Polaków a Ukraińców" – podkreślił.

Przypomniał, że w najbliższy wtorek 11 lipca przypada 80. rocznica tzw. krwawej niedzieli – kulminacji mordów dokonywanych na polskiej ludności przez ukraińskich nacjonalistów.

"Tego dnia ukraińscy nacjonaliści zaatakowali ludzi modlących się w kościołach, zamordowali i spalili żywcem Polaków z 99 miejscowości na Wołyniu" – powiedział Morawiecki.

Przypomniał, że ofiarami były głównie kobiety i dzieci. Podkreślił, że pogromy – w których według szacunków wymordowano ponad 100 tys. Polaków - zaczęły się w roku 1939, a ostatnie epizody miały miejsce rok po zakończeniu II wojny światowej.

    "Tym, co nie przestaje uderzać, jest okrucieństwo, z jakim to robili. Pojęcia zbiorcze, jak "czystki etniczne" czy "ludobójstwo", które powstały z potrzeby opisu masowych zbrodni, są na pewno mocne i adekwatne, a jednocześnie rozmazują boleśnie ostre kontury zbrodni, które trudno opisać słowami" – mówił premier.

"Po wielu wsiach, osadach, koloniach i kresowych chutorach nie ma dziś już śladu. Przykładem jest nieistniejąca dziś wieś Ostrówki na Ukrainie, gdzie udałem się w ostatni piątek" – powiedział, podkreślając konieczność upamiętnienia ofiar.

"Każda z tych osób to niezagojona rana i niedokończona żałoba. Dlatego o zbrodni wołyńskiej nie tylko przypominamy, ale robimy wszystko, by odnaleźć, ekshumować i godnie pochować wszystkie jej ofiary. To jedyna droga, by z ofiar zmieniły się w świadków i opiekunów dobrej przyszłości naszych narodów" – dodał premier.

    "Nie spocznę, dopóki ostatnia ofiara zbrodni wołyńskiej nie zostanie odszukana"

– zadeklarował. Podkreślił, że "Wołyń to też trudna historia dwóch narodów i trudne pytania o przyczyny zbrodni dokonanych przez Ukraińców na polskich sąsiadach", a zbrodnia została popełniona "na terenach okupowanych przez III Rzeszę Niemiecką". Dodał, że "gdyby nie zniszczenie państwa polskiego, to do takiej zbrodni nie mogłoby dojść".

Przyznał, że "polsko-ukraińska historia jest długa i skomplikowana; nie brakuje w niej wzajemnie wyrządzanych krzywd". Podkreślił, że "wszystko, co dzieje się na świecie, ma swoje przyczyny", zarazem szukanie pobudek, które kierowały zbrodniarzami, nazwał nieporozumieniem.

"Bestialstwo, z jakim mordowali swoich sąsiadów, na zawsze pozostanie dla mnie niewytłumaczalne, a tym, czego potrzebujemy, jest prawda. Musimy się z nią zmierzyć, nazywać rzeczy po imieniu" – powiedział premier Morawiecki.

"Musimy dbać o pamięć, ale w taki sposób, by nie zniszczyć tego, co niesie polsko-ukraińska solidarność, którą udało nam się zbudować" – zaznaczył.

Wezwał, by oddać hołd "wszystkim sprawiedliwym Ukraińcom, którzy sami narażając się na śmierć mieli odwagę ratować polskich sąsiadów".

Wyraził przekonanie, że "piekło zgotowane sąsiadom przez ukraińskich nacjonalistów nie wydarzyłoby się, gdyby nie niemiecka okupacja i charakterystyczna dla totalitaryzmów polityka siania nienawiści, dzielenia, wyzwalania w ludziach tego, co najgorsze, wykorzystywania ich najniższych instynktów".

Zwrócił uwagę, że "niestety mamy z tym do czynienia także dzisiaj". "Kwestia ludobójstwa wołyńskiego i trudnych elementów historii polsko-ukraińskiej to wymarzony motyw rosyjskiej machiny dezinformacji" – stwierdził premier.

    "Nie dajmy się podzielić i skłócić. Nie możemy na to pozwolić, szczególnie w tym czasie, gdy tyran stara się zniszczyć suwerenne państwo ukraińskie" – zaapelował.

"Dziś ukraińscy żołnierze toczą bój jak my wtedy. Przeciwstawiają się zagrożeniu, okupacji i nienawiści, które wiszą także nad nami. Dziś naród ukraiński bohatersko broni swojej wolności, niepodległości, prawa do życia, ale poprzez swoja walkę ukraińscy żołnierze bronią także nas, Polski, Europy" – zaznaczył.

Dodał, że "odpowiedzialność za zbrodnie ojców nie przechodzi automatycznie na ich dzieci, ale pamięć powinna przechodzić". "Dbajmy o prawdę i wyciągajmy wnioski z tamtego strasznego, tragicznego czasu" – wezwał Mateusz Morawiecki.

za:niezalezna.pl

***

Czarnecki o Wołyniu: Ukraina powinna przeprosić. Na braku takich gestów będą korzystać Rosjanie

– Myślę, że nie jest to dowód na nieskuteczność [prezydenta], natomiast na brak racjonalności po stronie ukraińskiej, bo przecież ta nasza gigantyczna pomoc i w wymiarze politycznym, dyplomatycznym, o czym może mniej się mówi militarnym, humanitarnym, charytatywnym, ludzkim po prostu, takim obywatelskim, ona oczywiście nie była udzielana i nie jest udzielana za coś – powiedział w rozmowie z Marcinem Fijołkiem w Polsat News eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

- Oczekujemy takich też ludzkich gestów z drugiej strony, a nazywanie ludobójstwa po imieniu takim gestem jest i przeprosiny za to. Ukraina powinna to zrobić także dlatego, że na braku takich gestów, takich słów przepraszam, będą korzystać Rosjanie. A chodzi o to, żeby Rosjanie z tego nie korzystali – podkreślił Ryszard Czarnecki.

– Ekshumacja, a także wyraźnie powiedzenie przez stronę ukraińską, że była to zbrodnia ludobójstwa, że Ukraina przeprasza za to co w jej imieniu uczyniono – kontynuował polityk.

- Wiadomo, że robili to szowiniści, nacjonaliści, ale jednak zbrodnie są faktem, natomiast myślę, że trudno egzekwować od kogoś, kto walczy o swoją niepodległość i quasi takich gestów, zwłaszcza gdy ktoś nie rozumie, że jest to potrzebne, bo nie oszukujmy się, Rosja jutro nie zniknie z Eurazji, Ukraina cały czas będzie potrzebowała pomocy. Brak załatwienia tej sprawy, sprawy Wołynia, załatwienia sprawy z Polakami jest niepragmatyczne ze strony Kijowa – stwierdził europosłeł.

za:www.fronda.pl


***

Żaryn: Ukraina musi zrozumieć, żeby traktować Wołyń priorytetowo. Inaczej będzie karmić propagandę Kremla

- Polacy muszą pamiętać, że tylko niepodległa i suwerenna Ukraina może być dla RP partnerem w upamiętnieniu Wołynia. Do tego Ukraina musi wygrać wojnę. Ukraina musi zrozumieć, że powinna potraktować Wołyń priorytetowo - napisał na Twitterze Stanisław Żaryn.

Dziś wieczorem na Twitterze Stanisław Żaryn, Pełnomocnik Rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej, zwrócił uwagę na powtarzający się scenariusz wokół upamiętniania ludobójstwa na ludności polskiej na Wołyniu.

"Od wielu lat rosyjska propaganda wykorzystuje temat Rzezi Wołyńskiej do stymulowania podziałów wśród Polaków oraz wrogości między Polską i Ukrainą. W ostatnich dniach widać wzmocnienie działań informacyjnych wykorzystujących Wołyń przeciwko Polsce. Ta operacja będzie się jeszcze nasilać przed 11 lipca. Tak dzieje się co roku" - wskazał Żaryn.

Podkreślił, że tak prawdopodobnie pozostanie.

    "Polacy muszą pamiętać, że tylko niepodległa i suwerenna Ukraina może być dla RP partnerem w upamiętnieniu Wołynia. Do tego Ukraina musi wygrać wojnę. Ukraina musi zrozumieć, że powinna potraktować Wołyń priorytetowo"
– wskazał Żaryn.

"Inaczej będzie napędzać antyukraińskie tezy w Polsce i karmić rosyjską propagandę. Na władzach i społeczeństwach Polski i Ukrainy ciąży duża odpowiedzialność, by relacje opierać na prawdzie historycznej i wzajemnym poszanowaniu, a także nie wspierać wrogiej obu krajom Rosji" - dodał.

W ostatnich dniach rozpoczęły się obchody 80. rocznicy ludobójstwa wołyńskiego. W piątek premier Mateusz Morawiecki pojechał na Ukrainę, gdzie odwiedził wymordowane przez OUN-UPA wsie, znajdujące się obecnie na zachodniej Ukrainie. Dziś w Parośli odbyła się uroczysta msza św. w intencji ofiar ludobójstwa.

11 lipca 1943 r. miała miejsce krwawa niedziela na Wołyniu będąca kulminacyjnym momentem Rzezi Wołyńskiej, ludobójstwa zaplanowanego przez przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).

W atakach oddziałów OUN i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) zamordowano ponad 100 tysięcy Polaków. Ofiarami ludobójstwa była przede wszystkim ludność wiejska. Siły ukraińskie mordowały także przedstawicieli innych narodowości m.in. Żydów, Czechów, Rosjan, a także pomagającym prześladowanym Ukraińców.

za:niezalezna.pl

 

Copyright © 2017. All Rights Reserved.