Polecane
Ks.dr Waldemar Kulbat-Porażające tablice
Przed kilkunastoma laty na murach płotów i kamienic w Łodzi regularnie pojawiały się napisy: „Osądzić psychologów behawioralnych”.
Napisy te były dziełem człowieka, który nie mógł się pogodzić z cierpieniem zwierząt wykorzystywanych do eksperymentów naukowych i medycznych.
Napisy na murach byłybezsilnym protestem człowieka o wrażliwym sumieniu przeciw cierpieniu i krzywdzie stworzeń poddawanych bezlitosnym eksperymentom, krajanych, miażdżonych, udręczanych różnego rodzaju truciznami.
Ów człowiek, który z powodu swoich protestów spotkał się z represjami i został poddany badaniom psychiatrycznym,
a może karą więzienia był jedynym obrońcą naszych młodszych i słabszych braci – zwierząt, które nie rozumieją powodu swojej udręki i nie mogą nawet skarżyć się płaczem.
Natomiast olbrzymia większość ludzi pozostawała w wygodnej obojętności.
Ostatnio zmowa milczenia ulega przerwaniu, można spotkać wypowiedzi i interwencje przeciw cierpieniu zwierząt w czasie ich transportu lub pozbawiania życia.
Niestety cierpienie zwierząt ma miejsce nadal.
Niedawno w wielu miastach stało się coś na wzór tego bezsilnego protestu sprzed lat, choć dotyczy innych zagrożonych bezbronnych istot – nie narodzonych dzieci.
W centrum miasta pojawiają się tablice przypominające o stale dokonującej się na świecie tragedii– zabijania nie narodzonych dzieci.
Realizatorami tych wystaw są przeważnie młodzi ludzie o szlachetnych sercach, którzy nie mogą się pogodzić z panującą wokół zabijania nie narodzonych dzieci ciszą fałszywego spokoju.
Faryzejskie milczenie zostało przerwane, niewygodna prawda o zabijaniu nie narodzonych dzieci kolejny raz została ujawniona. Ostatnio pojawiają się także tablice umocowane na burtach samochodu. Zazwyczaj wokół wystawy gromadzą się ludzie, młodzi, starsi, mężczyźni, kobiety. Większość, zwłaszcza ludzie młodzi, oglądają zmasakrowane dziecięce ciała z powagą i przejęciem. Jednak dla niektórych, tych „z mrokiem w sercu”/tak określił to ks. prof. Tischner/ oglądane obrazy stanowią wyrzut sumienia i wywołują napady złości i agresję.
W relacjach prasowych o reakcjach na niecodzienne wystawy dziennikarze na ogół piszą w kategoriach podziałów politycznych, o publiczności konserwatywnej i liberalnej.
A może należałoby pisać o reakcjach ludzi o wrażliwym sumieniu, zwolennikach cywilizacji życia,
a o znajdujących się po przeciwnej stronie jako o zwolennikach cywilizacji śmierci w imię wygody, dobrobytu, przyjemności?
Niektórzy dziennikarze gorszą się drastycznością scen, które ich zdaniem epatują przemocą, wywołują stres, przerażają.
Nie gorszy ich natomiast rzeczywistość aborcji, czyli mordowanie nie narodzonych dzieci.
Nie biorą pod uwagę, że zaakceptowanie tego systemu i logiki cywilizacji śmierci,
być może, dosięgnie i ich w przyszłości w postaci "dobrodziejstwa" eutanazji!
Treść przedstawionych obrazów była jednoznaczna i porażała swoją logiką:
np. z jednej strony zdjęcie małpki, w której głowę wbijają się metalowe śruby, z drugiej ucięta główka dziecka
i napis: Jeśli to (torturowanie zwierzęcia) jest złe, to czy to (ucięta główka dziecięca) jest dobre?
Podobnie zestawione obrazy zamordowanych lub porozrywanych pociskami moździeży dziecięcych ciał z wojen w Chorwacji czy Ruandzie
i szczątki dzieci przy aborcyjnym stole, na dole podpis: Różne metody, różne motywy – rezultat ten sam.
Inna plansza opatrzona tytułem: „Prawo wyboru”; z jednej strony pod hasłem „dziecko chciane” pokazuje fotografię 24-tygodniowego „wcześniaczka”,
o którego życie walczą lekarze, na drugim zdjęciu poszarpane szczątki „dziecka niechcianego”.
Gazety przytaczały nieraz rozmaite wypowiedzi oglądających, wśród nich wypowiedź profesora etyki.
Ten niestety, wypowiedział się jedynie w kategoriach estetyki, wystawa mu się nie podobała,
natomiast jako etyk, nauczyciel moralności, nie miał nic do powiedzenia,
oświadczył bowiem, że „na temat aborcji nie mam zdania”.
Do tego rodzaju nauczycieli etyki odnosi się wypowiedź Chrystusa: „Jeśli ślepy prowadzi ślepego, obydwaj wpadną w dół”.
Wystawa, o której stało się głośno w mediach, już wywołała debatę i na pewno wielu skłoni do myślenia, a może do nawrócenia. Ukazuje kłamstwo sloganów używanych na usprawiedliwienie zbrodni.
Kontrowersyjna wystawa na plakatach czy z użyciem samochodu była pokazywana w wielu miastach, wszędzie wywołując rozmaite komentarze.
Osoby zaangażowane w obronę życia spotykają się nie tylko z groźbami, agresją, przemocą fizyczną,
ale również są prześladowane z zaangażowaniem systemu prawa.
Dają się słyszeć też pomruki gróźb osób niezadowolonych z odsłaniania prawdy o aborcji.
Jednak prawdy o zagrożonym człowieczeństwie, o dokonywanych zbrodniach nie da się ukryć.
Będzie ona ciągle niepokoić, oskarżać nieludzkie przewrotne sumienia.
Ks.dr Waldemar Kulbat
***
Tak Czcigodny Księżę Waldemarze - jeno Zło od prawieków -niestety - potrafi omotać wiele nieszczęsnych dusz
poprzez źle ukształtowane umysły i osabioną różnymi.... sposobami - wolę.
Trzeba wspomagać i pomagać wszelkimi dobrymi metodami - z modlitwą na czele, ale i możliwymi rozmowami, świadectwami...
kn