Polecane
Nowa strategia walki z „Żołnierzami Wyklętymi”. Bronisław Wildstein: dowartościowuje się powstańców w getcie, a degraduje polskich patriotów
„Żołnierze Wyklęci to przecież członkowie polskich sił patriotycznych (głównie AK) walczący o niepodległość Polski,
wcześniej z Niemcami, potem z Sowietami, którzy za pomocą posłusznych sobie formacji przemocą narzucali nam zależny od Moskwy ustrój.
Uznajemy niepodległość państwa za wartość, a komunizm za system totalitarny, który wymierzony jest w zasady naszej cywilizacji.
Konstytucja Polski już w art. 13 zakazuje funkcjonowania organizacji odwołujących się w swoich programach
do totalitarnych praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu.
Cóż więc może być kontrowersyjnego w docenieniu tych, którzy z komunistami walczyli?”, pyta na łamach tygodnika „SIECI” Bronisław Wildstein.
Publicysta w dłuższym wywodzie odpowiada na kontrowersyjne wypowiedzi na temat Żołnierzy Wyklętych dr. Rafała Wnuka – współautora monografii „Niezłomni czy realiści”, który „został na stanowisko dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, aby dokonać depisizacji tej placówki”.
Wildstein zwraca uwagę, że Wnuk „w licznych wypowiedziach na temat żołnierzy wyklętych” protestuje przeciw nazywaniu bohaterów podziemia
niepodległościowego po II wojnie światowej żołnierzami wyklętymi, ponieważ „nie dla wszystkich byli wyklęci”.
„Nie istnieje zjawisko jednakowo oceniane przez wszystkich, a więc zrezygnować musimy z określeń?
Antykomunistyczni bojownicy byli oficjalnie wyklęci w trakcie trwania PRL i właściwie ponad dekadę potem.
Nie wystarczy?”, odpowiada Wildstein.
Kolejny zarzut Wnuka brzmi: byli to różni ludzie, niektórzy się zdegenerowali.
Według autora „Doliny nicości” to banał dotyczący każdej zbiorowości.
„Wojna, zwłaszcza jej partyzancki wariant, to stan ekstremalny, który wiąże się z tragicznymi wyborami i demoralizuje”, dodaje.
I „ulubiony” argument tzw. salonu III RP: niektórzy akowcy nie chcieli dalej walczyć z bronią w ręce,
ale zmusiły ich do tego prześladowania – wywodzi Wnuk.
„Czy to, że w samoobronie zdecydowali się na samobójczą walkę, degraduje ich?
Dowartościowujemy powstańców w getcie, czy nie powinniśmy zastosować tej samej miary w odniesieniu
do beznadziejnie broniących się patriotów?”, pyta w odpowiedzi Wildstein.
„Krytycy kultu żołnierzy wyklętych błyskawicznie przechodzą do uderzenia w PiS, który eksponował pamięć o nich.
Spór o historię podporządkowany zostaje doraźnej walce politycznej.
Więcej mówi to o owych krytykach niż o antykomunistycznych bojownikach.
Pseudoargumenty przeciw żołnierzom wyklętym zastosować można w stosunku do każdego zbrojnego oporu przeciw przemocy okupanta.
Posługujący się nimi nie myślą o tym. Chcą dokopać PiS” podsumowuje autor „Ukrytego”.
za:pch24.pl
***
Nic nowego Drogi Bronisławie.
Nic, niestety, nowego.
Fałsz i biedni jego propagatorzy - a i swoiste ofiary-będzie funkcjonował, dopóki mamy wolną wolę.
Wolę wyboru: Dobra bądź zła...
Ze wszystkimi konsekwencjami z tego wynikającymi...
...Żal...
Żal zwiedzionych.
- "Une" też mają dusze.
Nieśmiertelne.
A za wszytko przyjdzie płacić.
Jak nie tu to - bez złudzeń - TAM!
kn