Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Polski rząd zignorował ostrzeżenia KE ws. powodzi?

Polski rząd zignorował ostrzeżenia KE ws. powodzi? „Zawiódł na całej linii" – czy UE właśnie „zatopiła” Tuska i jego rząd?

KE alarmowała kraje UE o powodzi od 10 września

Komisarz UE ds. zarządzania kryzysowego Janez Lenarczicz ostrzegł podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat powodzi, że do katastrof naturalnych wskutek ocieplenia klimatu będzie dochodzić coraz częściej. W latach 90. średni koszt zniszczeń wynosił 8 mld euro rocznie, obecnie - ponad 50 mld.

Jak mówił Lenarczicz, Komisja Europejska alarmowała kraje członkowskie od 10 września, wykorzystując europejski system ostrzegania przed powodzią działający w ramach systemu satelitarnego Copernicus.

Dodał, że na razie jedynie Czechy skorzystały z mechanizmu ochrony ludności, w ramach którego w miejsce katastrofy UE skieruje sprzęt i służby z innych krajów. Według komisarza szczyt powodziowy w Polsce nastąpi w czwartek na Odrze, natomiast na Węgrzech najwyższy stan woda osiągnie w środę.

Lenarczicz dodał, że kraje dotknięte klęską żywiołową po oszacowaniu strat będą mogły skorzystać z Funduszu Solidarności UE.

Ostrzegł, że do klęsk żywiołowych takich jak z jednej strony susza i pożary lasów, a z drugiej powodzie będzie dochodzić częściej wskutek ocieplania klimatu.

    Już teraz żyjemy w epoce katastrof. Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem — powiedział Lenarczicz. Jak zaznaczył, UE powinna wzmocnić swoją gotowość do reagowania i mieć na to odpowiednie środki.

Według komisarza w latach 90. średni koszt katastrof naturalnych wynosił 8 mld euro rocznie, obecnie przekracza już 50 mld euro co roku.

W Polsce trwają katastrofalne powodzie, które dotknęły południowe regiony kraju, w tym Żagań i Nową Sól. Mieszkańcy wielu miejscowości zostali pozbawieni dobytku, a służby i wolontariusze walczą z żywiołem oraz usuwają skutki powodzi. Pomimo intensywnych działań na miejscu, panuje chaos organizacyjny i informacyjny. W obliczu tej sytuacji, Unia Europejska wzięła na celownik rząd Donalda Tuska, podkreślając całkowicie niemiarodajne reakcje polskich władz w walce z żywiołem.

Janez Lenarčič, Komisarz UE ds. Zarządzania Kryzysowego, w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim, ujawnił, że Unia Europejska, dzięki systemowi Copernicus, zapewniła wczesne ostrzeżenia dla zagrożonych obszarów od 10 września. Do 13 września wysłano ponad 100 ostrzeżeń do władz lokalnych w całym regionie. Lenarčič zaznaczył, że mimo tych działań, polska reakcja na nadchodzącą powódź była całkowicie nieadekwatna.

„Unia Europejska właśnie zatopiła Tuska” – skomentował na platformie „X” Dawid Wildstein. „Rząd jest odpowiedzialny za tę tragedię, a premier, mimo ostrzeżeń, wprowadzał opinię publiczną w błąd. To, co się dzieje, to prawdziwy koszmar, a pytanie brzmi, jak Tusk zamierza wyplątać się z tej sytuacji.”

Krzysztof Bosak również nie szczędził krytyki: „To jest bomba. Unia Europejska zapewniła wczesne ostrzeżenia, ale pytanie, gdzie te ostrzeżenia trafiły? Do KPRM, MSW? Ta sytuacja jest już pozamiatana na każdym poziomie.”

W obliczu powodzi, które przekroczyły wiele rekordów z przeszłości, takich jak powódź tysiąclecia z 1997 roku, rząd polski ogłosił stan klęski żywiołowej na terenie części województw dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego. Premier Donald Tusk zapewnił o natychmiastowej pomocy finansowej dla poszkodowanych, w tym o wypłacie 8 tys. zł z tytułu pomocy społecznej oraz 2 tys. zł z zasiłku powodziowego. W przypadku odbudowy mieszkań i budynków mieszkalnych, poszkodowani mogą liczyć na pomoc sięgającą do 100 tys. zł oraz 200 tys. zł odpowiednio.

Rządowy fundusz dla powodzian został zwiększony z 1 do 2 miliardów złotych, a pomoc ma być bezzwrotna i przekazywana „od ręki”. Mimo to, lokalne relacje wskazują na chaos organizacyjny, zdezorganizowane działania i nieefektywne zarządzanie kryzysowe, co potęguje frustrację mieszkańców i krytykę ze strony tak poszkodowanych, jak i obserwatorów.

Tusk może mieć ogromny problem! KE podaje, że alarmowała o powodzi już od 10 września. Politycy PiS zadają Komisji ważne pytania

„Czy polskie władze były informowane przez unijne instytucje o nadchodzącej powodzi? Dlaczego w Polsce nie zareagowano w odpowiedni sposób? Kierujemy pytania do KE!” - napisał na platformie X Piotr Müller.

    Janez Lenarčič, komisarz UE ds. zarządzania kryzysowego, przekazał, że Komisja Europejska, wykorzystując europejski system ostrzegania przed powodzią, działający w ramach systemu satelitarnego Copernicus. Alarmowała kraje członkowskie od 10 września o ryzyku powodziowym — poinformował Piotr Müller.

    Wspólnie z Michałem Dworczykiem i Waldemar Buda kierujemy pisemne pytania do Komisji Europejskiej:

    1. Kiedy dokładnie informacje o zagrożeniu powodziowym, przekazane za pośrednictwem europejskiego systemu ostrzegania przed powodzią w ramach systemu Copernicus, dotarły do polskich instytucji?

    2. Jakie dokładnie dane i prognozy dotyczące skali oraz ryzyka wystąpienia powodzi zostały przekazane polskim władzom?

    3. Czy polskie instytucje przekazały jakiekolwiek informacje zwrotne lub poprosiły o uściślenie informacji?
— napisał poseł PiS.

Jest wniosek do Brukseli o przekazanie dokumentów

W reakcji na dzisiejsze wystąpienie komisarza UE ds. zarządzania kryzysowego Janeza Lenarčiča, europoseł Patryk Jaki poinformował, że skieruje do szefowej KE Ursuli von der Leyen interpelację, domagając się przekazania dokumentacji potwierdzającej, iż Komisja Europejska ostrzegała rząd Donalda Tuska o niebezpieczeństwie powodziowym.

Komisarz Janez Lenarčič oświadczył dziś w Parlamencie Europejskim, że Komisja Europejska już od ub. wtorku ostrzegała Polskę o ryzyku powodzi. Mimo to premier Donald Tusk jeszcze w piątek przekonywał, że nie ma powodów do paniki.

- „Dzięki systemowi świadomości powodzi, w ramach systemu Copernicus, zapewniliśmy wczesne ostrzeganie zagrożonym obszarom od 10 września. Wysłaliśmy ponad 100 ostrzeżeń do władz w całym regionie do 13 września” - oświadczył.

Dodał, że dotychczas jedynie Czechy skorzystały z unijnego mechanizmu ochrony ludności.

W reakcji na to wystąpienie, europoseł Suwerennej Polski poinformował o skierowaniu w tej sprawie interpelacji do przewodniczącej Komisji Europejskiej.

- „Dziś razem z Jackiem Ozdobą ręce Ursuli von der Leyen złożymy interpelację o całą korespondencję w tej sprawie. Jak otrzymamy dokumenty poinformujmy opinię publiczną, kto mówi prawdę. Wielce prawdopodobne, że KE przekazała Tuskowi informacje o zagrożeniach a on je zlekceważył słynnym prognozy nie są alarmujące – ponieważ premierzy Czech i Węgier, którzy korzystali z tego samego źródła przekazywali ludziom inne informacje i byli lepiej przygotowani” - napisał.

Mularczyk: Informacje, które przekazał dzisiaj komisarz UE, są intrygujące i traktujemy je bardzo poważnie

Polska miała być ostrzegana przed o możliwości wystąpienia powodzi. Takie wnioski wyciągano na podstawie systemu satelitarnego Copernicus, a o tym, że taka wiadomość została przekazana poinformował Janez Lenarčič, komisarz UE ds. zarządzania kryzysowego.

„Ta sytuacja jest niezwykle poważna, w związku z tym złożyliśmy dzisiaj zapytanie do KE o udzielenie nam informacji, do kogo te informacje trafiły w Polsce konkretnie, czy zostały wyciągnięte jakieś wnioski i podjęto określone działania” - powiedział w rozmowie z wPolsce24 Arkadiusz Mularczyk, europoseł PiS.

    e informacje, które przekazał dzisiaj komisarz są intrygujące i traktujemy je bardzo poważnie, bo wynika z nich, że 10 września, czyli już we wtorek, państwo polskie miało informacje o tym, że w określonych miejscach będą potężne opady i może dojść do klęski żywiołowej — powiedział europoseł.

    Wiemy, że 13 września premier Tusk uspokajał opinię publiczną mówiąc, że wszystko jest pod kontrolą, a 14 września rozpoczęły się potężne powodzie na Dolnym Śląsku i w także w innych częściach Europy, bo te powodzie dotknęły też Rumunię, Węgry, Słowację, Czechy, Austrię. Ta sytuacja jest niezwykle poważna, w związku z tym, wraz z parlamentarzystami, z posłami Budą, Müllerem, Dworczykiem, złożyliśmy dzisiaj zapytanie do Komisji Europejskiej o udzielenie nam informacji, do kogo te informacje trafiły w Polsce konkretnie, czy zostały z nich wyciągnięte jakieś wnioski i podjęto określone działania — poinformował Mularczyk.

Państwo nie zadziałało?

    Jeśli 4 dni przed tą tragedią państwo polskie wiedziało o tym, że mogą być tragiczne w skutkach powodzie i klęska żywiołowa, to dlaczego nie podjęto działań zapobiegawczych? Dzisiaj widzimy jak potężne, niszczycielskie skutki miała ta powódź dla poszczególnych miast, miasteczek, wsi. Ten obszar wygląda jak po przejściu wojny
— przypomina Arkadiusz Mularczyk i dodaje:

    To są potężne straty, które będziemy szacować na dziesiątki, jeśli nie setki miliardów złotych. Ten teren będzie przez lata podnosił się z tych ciężkich strat i wcale nie ma gwarancji, że się podniesie, bo przecież wiele z tych biznesów być może już się nie uda odbudować. To pokazuje, że te zaniechania, których najprawdopodobniej dopuścił się rząd Donalda Tuska i podległe mu służby, wynikające z faktu zlekceważenia komunikatu Komisji Europejskiej, doprowadziły w konsekwencji do tak potężnych strat.

Europoseł Konfederacji: Ekoterroryści torpedowali prace nad zbiornikami retencyjnymi

 – Nie wolno nam jednak zignorować przyczyn tak strasznych wydarzeń. Nie możemy przejść obojętnie wobec szkodliwej agendy, którą forsują politycy i aktywiści organizacji pseudo-ekologicznych. Wiceminister klimatu i środowiska w polskim rządzie pani Urszula Zielińska powiedziała: w dobie zmiany klimatu i postępującego problemu suszy inwestowanie w zbiorniki zaporowe niszczące przyrodę, jest w naszej ocenie najgorszym możliwym rozwiązaniem – przypomniała Zajączkowska-Hernik.

– Ta kobieta współrządzi ministerstwem środowiska w Polsce, a u jej boku stali ekoterroryści, którzy przez lata torpedowali prace nad zbiornikami retencyjnymi, promując naturalne rozlewiska. Efekty tego obserwujemy na południu Polski – powiedziała europoseł. – Nie pozwólmy, by pseudoklimatyczna polityka ekoterrorystycznych organizacji była ważniejsza od zdrowia i życia ludzi. Nie dajmy się ogłupić zielonej propagandzie. Ci, którzy forsowali szkodliwe pomysły narażające bezpieczeństwo ludzi powinni stanąć przed sądem – dodała, na koniec zwracając się do europosłów koalicji rządzącej, by opamiętali się z pomysłem kredytów na ofiar powodzi, o których mówiła minister klimatu Paulina Hennig-Kloska.

Kowalski: Tusk powinien być natychmiast zdymisjonowany

"Tusk odpowiada za to, że opolanie zostali zalani. To jest jego polityczna odpowiedzialność. Tusk powinien być natychmiast zdymisjonowany, powinien się podać do dymisji. Tego się nie da obronić, trzeba to rozliczyć." - mówi Janusz Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości.

 Jadwiga Wiśniewska -Grzech zaniechania

Komisja Europejska od 10 września alarmowała o zagrożeniu powodzią. Mimo to rząd „koalicji 13 grudnia” nie podjął adekwatnych działań prewencyjnych. Tusk wręcz uspokajał, że prognozy nie są alarmujące. Tymczasem ludzie stracili dorobek życia. To ogromny grzech zaniechania! Jak powiedział dziś w Parlamencie Europejskim komisarz UE ds. zarządzania kryzysowego Janez Lenarčič od 10 do 13 września KE wysłała ponad 100 ostrzeżeń do władz w całym zagrożonym regionie. W tym samym czasie premier Tusk przekonywał, że „prognozy nie są przesadnie alarmujące, nie ma powodów do paniki”. Jest to ewidentny dowód na to, że system zarządzania kryzysowego w Polsce nie funkcjonuje. Od 10 września to był ten tzw. złoty czas na to, żeby mieszkańcy zagrożonych terenów mogli przygotować się na nadejście fali powodziowej, zabezpieczyć swoje mienie ruchome i nieruchome. Pozbawieni informacji o ogromnej skali zagrożenia, stracili dorobek życia. Dzisiejsze wystąpienie komisarza Lenarčiča obnaża skandaliczną niekompetencję rządu „koalicji 13 grudnia”. To Prezes Rady Ministrów Donald Tusk odpowiada za pracę podległych mu służb, za sposób i czas reagowania. Tak więc personalną odpowiedzialność za dramatyczną sytuację powodzian ponosi wprost Donald Tusk. Przypomnę, że zignorował on nie tylko ostrzeżenia KE, ale także polskich i czeskich służb meteorologicznych, a teraz próbuje ratować swój wizerunek wizytą szefowej KE, którą będzie oprowadzał po zdewastowanych powodzią terenach. *Europejski system informowania o powodziach, stworzony w celu opracowywania przeglądów trwających i prognozowanych powodzi na obszarze Europy nawet z dziesięciodniowym wyprzedzeniem, przyczynia się do zapewnienia lepszej ochrony mieszkańców UE, środowiska, własności i dziedzictwa kulturowego.

Marek Gróbarczyk: zarządzanie kryzysowe w gospodarce wodnej dziś nie istnieje

Nikt w rządzie nie jest zdolny do podejmowania strategicznych decyzji – mówi były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

    Nysę na pewno dało się ochronić przed częściowym zalaniem

wskazuje były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej komentując działanie władz w obliczu powodzi w południowo-zachodniej Polsce.  W ocenie Marka Gróbarczyka, premier Tusk „nic nie robi, jedyne czym się zajmuje to dawanie mediom pożywki”.

    Widzimy, co się dzieje w social mediach – Polacy wyśmiewają metody komunikacji rodem z lat 90., które stosuje obecna władza.

Jak przypomina rozmiary szkód byłyby znacznie mniejsze, gdyby nie deprecjonowany przez polityków obecnie mających wpływ na politykę państwa, 'choćby wiceminister klimatu i środowiska grzmiała swego czasu, że budowa tego zbiornika jest „niedopuszczalna”.

za:naszdziennik.pl


***

 Rząd zamiast rozumem kieruje się zieloną ideologią

Mamy dużą skalę niekompetencji, ale to są efekty, kiedy zamiast rozumem kierują się zieloną ideologią. Donald Tusk wszystkie sprawy związane z retencją nie tylko oddał Zielonym, żeby wstrzymywali inwestycje, tylko żeby działo się to pod kontrolą Zielonych, pod pretekstem działań środowiskowych, ekologicznych – mówił Michał Woś, poseł Suwerennej Polski, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Południowa Polska walczy z powodzią. W Nysie powstanie szpital polowy. Wrocław przygotowuje się na nadejście fali powodziowej. Stan klęski żywiołowej obowiązuje na obszarze trzech województw: dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego.

Polityk pochodzący z Raciborza ocenił działania rządu dotyczące kryzysu wywołanego przez powódź.

    – W pierwszej kolejności to, co jest najważniejsze, to pomoc powodzianom. To jest absolutnie poza sporem. Ludzie z całej Polski mają wielkie serca. Już teraz dziękujemy za wszystkie dary, które spływają. U nas akurat w powiecie raciborskim już jest spokojniej i pozostało wielkie sprzątanie (…), ale rozmawiałem, chociażby z byłym wojewodą dolnośląskim, Bogusławem Szpytmą, który był burmistrzem Kłodzka, który doskonale wie, jak to wygląda w Kotlinie Kłodzkiej, w tamtych terenach, i jednoznacznie mówi, że jest dużo gorzej niż 1997 roku. On pamięta tamte czasy i widzi to, co się teraz dzieje – zaznaczył Michał Woś.

Gość Radia Maryja wyjaśnił także, że to, co się teraz wydarzyło, jest gigantycznym zaniedbaniem.

    – Można rozpocząć, chociażby od zbiornika Racibórz. Przecież od 1997 roku był budowany ponad 25 lat i tak był budowany przez Platformę Obywatelską, że – dzięki Bogu – doszliśmy do władzy w 2015 roku i wtedy wyszły na jaw „wały” na wałach. Mianowicie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, bo okazało się, że kruszywo używane do budowy wałów było absolutnie niespełniające jakichkolwiek norm i gdyby oni wtedy zatuszowali sprawę i oddali ten zbiornik, to teraz mielibyśmy większą katastrofę niż 1997 roku. Zresztą potwierdził to raport NIK, który mówił, że przy takim stanie wód, jaki jest teraz, te wały po prostu by się rozpłynęły, pękłyby i woda ruszyłaby na Racibórz i niszczyła wszystko aż do Wrocławia – dodał poseł.  

Polityk odniósł się także do działań Donalda Tuska jako premiera RP w obliczu powodzi.

    – Widzimy Donalda Tuska, który mówił, że prognozy nie są aż tak alarmujące. To jeżeli premier tak mówi, osoba, która razem z prezydentem powinna być najlepiej poinformowana w kraju, wysyła taki komunikat do wszystkich odpowiedzialnych, do służb, do ludzi, to każdy słyszy, że jak prognozy nie są alarmujące, to czemu mam się ewakuować? Nie może nic takiego mieć miejsca i to jest zaniedbanie z teraz. Helikoptery przecież były ściągane dopiero w sobotę i niedzielę, gdzie już powódź wdzierała się w piątek. Przecież to jest totalnie nieprzygotowane. Brak komunikacji. Dzisiaj czytamy absolutnie wstrząsającą informację, nawet jedna z telewizji to pokazywała, rozmawiała z mieszkanką Kotliny Kłodzkiej, która mówi, że ciało człowieka, jednej z ofiar tej powodzi, leży właściwie od trzech dni w jednym miejscu, wszyscy wiedzą, gdzie. Dziennikarze i kamery tej stacji bez problemu tam dotarli, a państwowe służby, ci, którzy są za to odpowiedzialni – nie. Przecież to jest coś niemieszczącego się w głowie, żeby ciało leżało od trzech dni i nikt się tym nie zajął? Państwo jest na łopatkach, a to są rzeczy, które widzimy teraz. Jeszcze słyszymy od minister środowiska, która mówi, że uruchamia program pożyczek – punktował gość Radia Maryja.

Poseł Suwerennej Polski zwrócił uwagę, że widoczny jest brak komunikacji w samym rządzie. Dodał, że ugrupowania, które obecnie rządzą Polską mają niespójny przekaz do obywateli, co w obecnej sytuacji jest bardzo groźne.

    – Popatrzmy, że dominującą rolę i głos w ramach tego rządu zaczynają mieć tzw. ekoterroryści, tzw. zieloni, ci, którzy tyle mówią o przyrodzie, o zwierzętach, przecież tu można wymienić całą litanię na czele z panią wiceminister Zielińską, która na prawo i lewo chwaliła się, że absolutnie żadne hydrobudowy, hydrotechniczne urządzenia na Odrze nie powinny mieć miejsca, że Odra ma nie być żeglowna, że nie będziemy tam budowali żadnych zbiorników czy polderów suchych, bo to nie ma sensu i mówiła wprost, że tamy powodują zubożenie. To niech ona teraz pojedzie i zobaczy, jak wygląda zubożenie, kiedy żywioł rzeczywiście zabiera ludziom cały majątek życia – przypomniał polityk.

    – Mamy dużą skalę niekompetencji, ale to są efekty, kiedy zamiast rozumem kierują się zieloną ideologią. Tusk wszystkie sprawy związane z retencją nie tylko oddał Zielonym, żeby wstrzymywali inwestycje, tylko żeby działo się to pod kontrolą Zielonych, pod pretekstem działań środowiskowych, ekologicznych – podsumował polityk.

za:www.radiomaryja.pl

***

Szokujące wyznanie ws. ekologów. "Wywiad niemiecki mnie próbował zwerbować, żebym protestował"

Znany ekolog-hydrobiolog dr Grzegorz Chocian zszokował widzów swoim wyznaniem dotyczącym protestów przeciwko budowie zbiorników retencyjnych. Jak ujawnił, jego samego próbował zwerbować do protestów... niemiecki wywiad.

Południowa Polska mierzy się obecnie z powodziami. Jednocześnie przypominane są protesty, jakie miały miejsce na tych terenach kilka lat temu - m.in. przeciwko budowie zbiorników retencyjnych. Społeczność była podburzana wtedy przez pseudo-ekologów. Jaki jest ich cel? O tym dr Grzegorz Chocian mówił w Polsacie News. I ta wypowiedź odbije się szerokim echem...

- Kto nimi powoduje? Nie tylko sponsor, ale czasem i oficer prowadzący. I mówię to nie bez kozery, bo znałem taki przypadek. Pora o tym mówić otwarcie, to gra wywiadów na terenie Polski - powiedział dr Chocian, wprawiając w osłupienie prowadzącego.

Na pytanie, "czy nie za ostro", hydrobiolog odparł: - Nie za ostro. To zostało potwierdzone przez ABW. Musimy wreszcie mówić otwarcie... (...) Mnie też próbowano zwerbować, wywiad niemiecki mnie próbował zwerbować, żebym protestował. Nie zgodziłem się, ale wiem, kto został zwerbowany.

- ABW zna wszystkie szczegóły i dostałem informację zwrotną, że miałem rację - dodał ekspert.

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.