Polecane
Skandal na pl. Piłsudskiego! Policja ochrania prowokatorów znieważających tragicznie zmarłego Prezydenta RP
Jak co miesiąc, na pl. Piłsudskiego zjawiła się dziś grupa prowokatorów, chcących złożyć przed pomnikiem smoleńskim wieniec z napisem w wyjątkowo obrzydliwy sposób obrażającym śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Złożenie wieńca próbowały uniemożliwić obecne na miesięcznicy osoby, ale – jak widać na opublikowanym w mediach nagraniu – prowokatorom umożliwili to funkcjonariusze policji.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński razem z politykami i sympatykami swojego ugrupowania co miesiąc upamiętnia na pl. Piłsudskiego ofiary katastrofy smoleńskiej.
Co miesiąc też uroczystości te w wyjątkowo łajdacki sposób zakłóca grupa prowokatorów.
Stałym elementem tych prowokacji jest składanie wieńca z tablicą obarczającą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za katastrofę.
„Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który, ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski” – brzmi obrzydliwy napis umieszczany na wieńcu.
Portal Goniec.pl opublikował nagranie z dzisiejszych wydarzeń, na którym widzimy grupę prowokatorów z Arkadiuszem Szczurkiem na czele, którzy biegną z wieńcem przed pomnik śp. Lecha Kaczyńskiego.
Prowokację tę próbowała uniemożliwić grupa osób, w tym poseł Antoni Macierewicz.
Prowokatorów przepuściła jednak interweniująca policja.
- „Wzywamy wszystkich do zachowania zgodnie z prawem” - krzyczał przez megafon… Arkadiusz Szczurek.
„To prowokacja ze strony Donalda Tuska”. Policja zatrzymała Antoniego Macierewicza
Poseł Antoni Macierewicz został dziś zatrzymany przez policję.
Jak wynika z medialnych relacji, funkcjonariusze zajechali mu drogę, kiedy wracał z uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej.
Jak co miesiąc, grupa prowokatorów zakłócała dziś uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej.
Comiesięczne prowokacje stały się już standardem, jednak dziś kontrowersji było więcej.
Policja uniemożliwiła przejazd posłowi Antoniemu Macierewiczowi.
- „To jest skutek tego, że obroniliśmy pomnik pana prezydenta Kaczyńskiego, tych których zamordowali Rosjanie.
To jest efekt tego działania, przekazuję to panu i mediom.
To coś skandalicznego, policjanci bronili tych zdrajców polskich, którzy upowszechniali atak na prezydenta Kaczyńskiego.
To coś nieprawdopodobnego, to się nie zdarzało nigdy!” - powiedział poseł dziennikarzom TV Republika.
- „Sądzę, że to prowokacja ze strony Donalda Tuska.
Policja zupełnie bezprawnie blokuje posła. To nieprawdopodobne, działanie, które jest przestępstwem”- dodał.
Za:www.fronda.pl
***
Agresor, który udaje ofiarę
Zbigniew Komosa i wszyscy ci, którzy mu kibicują, medialnie w pewnym sensie wygrali.
Komosa, niesłusznie nazywany aktywistą, jest przecież prowokatorem, osiągnął być może najważniejszy cel swoich żałosnych spektakli pod pomnikiem smoleńskim.
W końcu po długich staraniach, bo regularnie tam przychodzi, udało mu się sprowokować Jarosława Kaczyńskiego.
A przecież o to zapewne mu chodziło.
Wszystkie serwisy medialne trąbią teraz o szefie PiS, który stracił immunitet, traktowany absurdalnie jak podejrzany o ciężkie przestępstwo.
Taki przekaz dotrze też do wielu Polaków, którzy dostaną potwierdzenie swoich przekonań o nienawistnym, agresywnym prezesie.
Nic więcej nie będzie ich interesować.
Ani to, że Komosa to prowokator, który celowo zakłóca żałobę haniebnym, obraźliwym, oszczerczym wieńcem, z jakim przychodzi pod pomnik smoleński i lansuje narrację o „95 ofiarach Lecha Kaczyńskiego”.
I za to już dawno powinien odpowiedzieć albo choćby spotkać się z medialnym potępieniem.
Warto zapytać tych wszystkich, którzy są w euforii po uchyleniu immunitetu prezesowi PiS, a współczują Komosie:
co by zrobili, gdyby ktoś tak uporczywie i bezwzględnie niszczył pamięć bliskiej im osoby?
Leszek Galarowicz
za:niezalezna.pl