Polecane
J. Saryusz-Wolski o unieważnieniu wyborów w Rumunii: To eksperyment groźny z punktu widzenia przebiegu wyborów prezydenckich w Polsce
Unieważnienie wyborów w Rumunii to eksperyment groźny z punktu widzenia przebiegu wyborów prezydenckich w Polsce. To jest testowanie tego, czy można odwołać, unieważnić wybory, jeżeli wynik wyborów się nie spodoba rządzącym. To jest tak naprawdę prawny zamach stanu na demokrację
– mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja były europoseł Jacek Saryusz-Wolski.
Rumuński Sąd Konstytucyjny unieważnił wybory prezydenckie po tym, jak w pierwszej turze wygrał Călin Georgescu. Powodem było rzekome finansowanie jego kampanii na TikToku przez Rosję. Oskarżenie to okazało się jednak nieprawdziwe. Sytuacja ta stwarza groźny precedens dla Polski. Warto przypomnieć, że nie od dziś środowiska liberalno-lewicowe bezpodstawnie zarzucają Prawu i Sprawiedliwości prorosyjsko
– To jest eksperyment i to eksperyment groźny z punktu widzenia przebiegu wyborów prezydenckich w Polsce. To jest testowanie tego, czy można odwołać, unieważnić wybory (o czym mówi Kalisz i nie tylko), jeżeli wynik wyborów się nie spodoba rządzącym. To jest tak naprawdę prawny zamach stanu na demokrację – stwierdził Jacek Saryusz-Wolski.
Były europoseł wskazał, że to, co stało się w Rumunii, stanowi działanie w ramach unijnego „kordonu sanitarnego”, który polega na niedopuszczaniu partii prawicowych do władzy. Kampania Călina Georgescu na TikToku była finansowana nie przez Rosję, a przez jego politycznych przeciwników – po to tylko, by mieć pretekst do anulowania wyborów. Używając terminologii znanej z geopolityki i wojskowości, można określić to działanie „fałszywą flagą”. Partia, która tego dokonała, wchodzi w struktury Europejskiej Partii Ludowej. Unijny „Kordon sanitarny”, choć w nieco innym wydaniu, jest realizowany od zeszłego roku w Polsce.
– Była ingerencja zewnętrzna, która spowodowała, że dzisiaj Polską rządzi „Koalicja 13 grudnia” (…). „Demokracja walcząca” (używając terminologii Tuska), czyli bezprawne odsuwanie przeciwników politycznych od władzy i ściganie ich, łączy się z tym samym mechanizmem, z tą samą praktyką (tylko pod inną nazwą), jaka się nazywa „kordonem sanitarnym”, który jest wykluczeniem „nieprawomyślnych” sił politycznych w Unii. „Kordon sanitarny” na poziomie Unii, „demokracja walcząca” na poziomie kraju członkowskiego – w efekcie podważenie, czy wręcz odsuwanie demokracji. To jest atak na demokrację – mówił gość „Aktualności dnia”.
Zdaniem polityka tego rodzaju działania prowadzą do degeneracji ustrojów demokratycznych w państwach Unii Europejskiej.
– Stawiam tezę, że bezprawie i naruszenia praworządności na poziomie Unii kontaminują, zarażają systemy demokracji i rządów prawa w państwach członkowskich. Nie da się zwalczyć tego wielkiego niebezpieczeństwa wyłącznie na jednym poziomie. Trzeba je zwalczać i na poziomie państw członkowskich, i na poziomie Unii Europejskiej – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.
za:www.radiomaryja.pl