Polecane
Atak na życie
Feministki zapowiadają powstanie pierwszej stacjonarnej placówki aborcyjnej. Czy Ministerstwo Zdrowia podejmie interwencję? Zdrowiu kobiet w Polsce grozi niewyobrażalne niebezpieczeństwo.
Feministyczny Aborcyjny Dream Team zapowiada otworzenie pierwszej w Polsce stacjonarnej „przychodni aborcyjnej” – AboTak. Ma to nastąpić już 8 marca w Warszawie.Placówka będzie mieści się przy ul. Wiejskiej 9, kilkaset metrów od Sejmu, Kancelarii Prezydenta i Biura krajowego Platformy Obywatelskiej. Nienarodzone dzieci będą więc mordowane na oczach polityków. Jak wyjaśniają w mediach społecznych aborcjonistki, lokalizacja nie jest przypadkowa. Do ostatniej chwili utrzymywana była w ścisłej tajemnicy.
„Będziemy tam robić aborcję. Czas najwyższy, żeby politycy i polityczki zaczęli nadążać za rzeczywistością, również tą aborcyjną. To czego nie chcą nam dać, bierzemy sobie same” – piszą aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu.
Aborcja będzie bezpłatna. Jak zapowiadają aktywistki, „można zarówno umówić się na konkretną godzinę, jak i wejść z ulicy". „Nigdy nie pytamy o powody i nie zamierzamy tego zmieniać” – piszą na stronie internetowej działaczki Aborcyjnego Dream Teamu.„Zależało, aby ABOTAK, był w samym centrum świata polityki. Nie mamy zamiaru dłużej czekać, czekamy od 1993 roku. Premier Tusk, rozkładając ręce, mówi, że nie da się wprowadzić legalnej aborcji, więc my pokazujemy, że to nieprawda. Mamy dość grania aborcją w polityce. To miejsce jest oczywiście nieprzypadkowe, to rodzaj protestu. Będzie można zażyć tabletki, otrzymać wsparcie, porozmawiać. Chcemy, aby kobiety nie czuły, że robią coś złego” – relacjonuje „Gazeta Wyborcza”.
Za pierwszą placówką mogą być budowane kolejne
Jeżeli do tego dojdzie, życie i zdrowie matek i poczętych dzieci będzie zagrożone. – To inicjatywa niebezpieczna dla zdrowia kobiet. Chodzi o fakt, że każda aborcja – niezależnie od metody – niesie konsekwencje zdrowotne. To wiedza medyczna, nie opinia – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Bogdan Chazan, ginekolog-położnik. Im częstsze aborcje w danej populacji, tym więcej problemów z płodnością, większa liczba poronień i przedwczesnych porodów. To także wyższe ryzyko nowotworów, w tym raka piersi. – Przedsięwzięcie to uderza nie tylko w ochronę życia, ale i w zdrowie kobiet, którym rzekomo ma służyć. Jest realizacją ideologicznego zamówienia, a jego skutkiem będzie nasilenie kryzysu zdrowotnego, demograficznego i społecznego. Dziś mówimy o jednej placówce, ale jeśli ta inicjatywa nie spotka się ze sprzeciwem, mogą pójść za nią kolejne – podkreśla lekarz.
za:naszdziennik.pl