Polecane
Obóz lewicowo-liberalny atakuje Radio Maryja po XXXIV Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę
Przedstawiciele koalicji rządzącej krytykują księży biskupów za słowa prawdy, jakie padły na jasnogórskich błoniach. Podczas pielgrzymki rodziny Radia Maryja była mowa o konieczności obrony polskiej szkoły, polskich granic i Polski silnej Bogiem.
Jasnogórskie błonia wypełniły serca, które biją dla Polski.
„Byliśmy na pielgrzymce w Częstochowie po to, by zamanifestować nasz patriotyzm” – mówił pan Marian z Koła Radia Maryja przy parafii świętej Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku.
Aleksander Jankowski jest młodym politykiem, który chętnie uczestniczy w pielgrzymkach rodziny Radia Maryja na Jasną Górę.
„Pojawia się coraz więcej młodych ludzi, zaangażowanych w życie kościoła, w życie polityczne” – podkreślił Aleksander Jankowski, radny miasta Gdańsk.
Radio Maryja kształtuje ducha patriotyzmu, broni tego, co polskie.
„Polski, Ojczyzny, kultury i tradycji trzeba dziś bronić świadomie i bardzo mężnie, bo nie robi tego niestety szkoła, niszczona przez barbarię usuwającą treści patriotyczne i narodowe” – mówił podczas homilii ks. bp Wiesław Mering, biskup senior diecezji włocławskiej.
Ośrodkiem edukacji, który ma szansę kształcić młode pokolenia jest Muzeum Pamięć i Tożsamość im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Ta instytucja kultury również stała się obiektem ataku lewicowo-liberalnego rządu.
„My wam o tym nie mówimy, ale cały czas nękają. Obecny rząd nie chce Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II, chce, by Polacy nie mieli pamięci o przeszłości i tak kształtują polską szkołę. Zobaczcie jakie są lektury z języka polskiego, ile polskich lektur a ile obcych” – wskazał o. Tadeusz Rydzyk CSSR, założyciel i dyrektor Radia Maryja.
Radio Maryja przez obóz lewicowo-liberalny traktowane jest jako przeszkoda, którą za wszelką cenę, od lat, próbują zniszczyć.
„Dzisiaj się knebluje wszystkim usta i nikt nic nie może powiedzieć. Ja dziękuję za odwagę i wypowiedzi się na temat, który jest bardzo ważnym. Widzimy, co władza robisz demokracją” – zaznaczył europoseł, Daniel Obajtek, również uczestnik pielgrzymki.
Tak liczne, 34 już spotkanie u stóp Pani Jasnogórskiej pokazuje, że Polska jest silna Bogiem. Heroldowie prawdy – tak o rodzinie Radia Maryja mówił ks. bp Tadeusz Lityński.
„Wielu tych właśnie heroldów chciałoby uciszyć, zamknąć usta, wyłączyć odbiorniki. Jesteście wołającymi o sprawiedliwość dla tych, których skrzywdzono i poniżono” – akcentował ks. bp Tadeusz Lityński, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
Radio Maryja nie boi się mówić o tym, co w rzeczywistości dzieje się na polskich granicach. Tej prawdy nie bał się głośno powiedzieć także ks. bp Wiesław Mering.
„Granice naszego kraju – tak samo z zachodu, jak i wschodu – są zagrożone, a jeden z polityków mówi, że więcej niesie z sobą zła Ruch Obrony Granic niż imigranci, o których nic nie wiemy. W moim województwie kujawsko-pomorskim w ostatnim krótkim czasie dokonały się dwa morderstwa, młodej kobiety i młodego mężczyzny” – mówił ks. bp Wiesław Mering.
Słowa wypowiadane przez księży biskupów są solą w oku dla przedstawicieli koalicji rządzącej.
„Takie osoby powinny rozdzielać swoje poglądy prywatne, które mogą wypowiadać na prywatnych spotkaniach a poglądy, które w imieniu Kościoła katolickiego padają podczas ceremonii” – oceniła Żaneta Cwalina-Śliwowska.
„Uważam, że to jest szkodliwe” – stwierdził Krzysztof Brejza.
Po pielgrzymce o Radiu Maryja znów zaczęli rozpisywać się nieprzychylne media finansowane z obcego kapitału. Słowa prawdy wypowiedziane na Jasnej Górze nie są im na rękę.
„W istocie chodzi tutaj o bezpieczeństwo, bezpieczeństwo ludzi, państwa, przestrzeganie prawa, w tym względzie jest to sprawa wysoce moralna i hierarchowie mają w stu procentach prawo wypowiadać się, a nawet obowiązek” – wskazał prof. Mieczysław Ryba.
Rodzina Radia Maryja spotka się ponownie, 2 sierpnia br., na 17. Dziękczynieniu w Rodzinie. Zachęcamy, by przy okazji przyjazdu do Torunia wstąpić do Muzeum „Pamięć i Tożsamość”, Parku Pamięci oraz by odmówić modlitwę w Kaplicy Pamięci.
Ależ ich to zabolało! MSZ złożyło skargę do Watykanu na biskupów Meringa i Długosza. "Takie wypowiedzi oczerniają rząd"
Słowa bp. Wiesława Meringa, które padły podczas XXXIV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, najwidoczniej bardzo zabolały polityków Koalicji Obywatelskiej. Najpierw oburzył się Roman Giertych, który za pośrednictwem mediów społecznościowych skierował list do Episkopatu Polski. Niezadowolony z tego co usłyszał był również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Teraz resort spraw zagranicznych skierował na ręce szefa protokołu dyplomatycznego Watykanu złożono demarche, czyli oficjalne wystąpienie protestacyjne.
Skarga na biskupów
Słowa bp. Wiesława Meringa, które padły podczas XXXIV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, najwidoczniej bardzo zabolały polityków Koalicji Obywatelskiej. Najpierw oburzył się Roman Giertych, który za pośrednictwem mediów społecznościowych skierował list do Episkopatu Polski. Niezadowolony z tego co usłyszał był również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Teraz resort spraw zagranicznych skierował na ręce szefa protokołu dyplomatycznego Watykanu złożono demarche, czyli oficjalne wystąpienie protestacyjne.
Skarga na biskupów
Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej wręczył Javierowi Domingo Fernándezowi Gonzálezowi, szefowi protokołu dyplomatycznego Watykanu „demarche, w którym strona polska wyraża oburzenie niedawnymi, niedopuszczalnymi wypowiedziami biskupów Długosza oraz Meringa”.
W ostatnich dniach doszło do dwóch wypowiedzi hierarchów kościelnych, które wywołują nasze głębokie oburzenie. Nie ma naszego przyzwolenia na wypowiedzi zawierające krzywdzące i niedopuszczalne słowa, które godzą w fundamentalne zasady godności człowieka, a także suwerenność rządu Rzeczypospolitej Polskiej
— czytamy.
Takie wypowiedzi biskupów, którzy działając jako przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski i tym samym reprezentujący Kościół katolicki, podważają dobre stosunki polsko-niemieckie, oczerniają rząd i oznaczają wyraźne poparcie dla środowisk nacjonalistycznych — napisano.
W ocenie Rządu Rzeczypospolitej Polskiej przytoczone słowa hierarchów kościelnych są także nie do przyjęcia w świetle zasady wzajemnego szacunku zapisanej w Konkordacie. Zgodnie z art. 7 Konkordatu, Stolica Apostolska ma wyłączną władzę mianowania stanowisk kościelnych i biskupów, ale władza ta nakłada również obowiązek ponoszenia konsekwencji działań nominowanych osób, w tym ich odwoływania, jeśli wykraczają poza zakres dobrych stosunków lub naruszają zasady opisane w Konkordacie — napisano w demarche przekazanym Stolicy Apostolskiej.
Na koniec zaapelowano o wyciągnięcie „stosownych konsekwencji” wobec biskupów.
Uprzejmie sugerujemy wyciągnięcie stosownych konsekwencji wobec biskupa Wiesława Meringa oraz biskupa Antoniego Długosza, aby podobnie niefortunne, kłamliwe i nieuzasadnione wypowiedzi nie pojawiały się w przyszłości w dyskursie publicznym, szargając dobre imię Kościoła katolickiego, instytucji tak istotnej i nierozerwalnie związanej z dziejami Państwa Polskiego od jego powstania po dzień dzisiejszy — czytamy.
Sikorski o łamaniu konkordatu
O przesłaniu demarche informował też na briefingu w Brukseli szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Ministra spytano o to, czy nie narusza to wolności wypowiedzi hierarchów.
Pan (Grzegorz) Braun też ma wolność wypowiedzi, ale zaprzeczanie Holokaustowi jest w Polsce karalne, i tak samo ingerowanie w politykę partyjną jest niezgodne z konkordatem. Wolność wypowiedzi wiąże się z odpowiedzialnością za słowo — powiedział.
Co powiedzieli biskupi?
W sobotę na Jasnej Górze podczas wieczornej Mszy dla uczestników pielgrzymki Rodziny Radia Maryja bp Mering z Włocławka stwierdził m.in., że „rządzą nami ludzie, którzy samych siebie określają jako Niemców”.
W XVIII w. jeden z polskich poetów, Wacław Potocki mówił: „Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem”. Historia straszliwie udowodniła prawdę tego powiedzenia — mówił bp Mering.
Dodał, że w sytuacji, gdy granice naszego kraju tak z zachodu, jak i wschodu są zagrożone, jeden z polityków mówi: „Więcej niesie z sobą zła ruch obrony granic niż imigranci, o których nic nie wiemy”. Stwierdził, że w „jego” województwie kujawsko-pomorskim w ostatnim krótkim czasie dokonały się dwa morderstwa: młodej kobiety i mężczyzny.
Z kolei bp Długosz podczas Apelu Jasnogórskiego mówił m.in. o modlitwie „za obrońców naszych granic: tych w mundurach strażników granicznych, żołnierzy, policjantów, celników, wojska obrony terytorialnej, ale również wolontariuszy z Ruchu Obrony Granic - tych, którzy bezinteresownie organizują patrole”. Jak ocenił, to „odpowiedź polskich parlamentarzystów i patriotów zatroskanych sytuacją zachodniej granicy, gdzie niemieccy policjanci przerzucają na naszą stronę nielegalnych emigrantów niczym przedmioty”.
To sprzeciw przede wszystkim (przeciw) paktowi migracyjnemu, który formalnie zacznie obowiązywać dokładnie za rok — uznał.
Sikorski przekonuje, że słowa biskupów są „ingerowaniem w politykę partyjną”, co ma być niezgodne z konkordatem, ale gdy rządziła Zjednoczona Prawica to nie mówił tego samego, gdy „Gazeta Wyborcza” wzywała biskupów do potępienia Prawa i Sprawiedliwości…
za:www.radiomaryja.pl
***
Nic nowego.
Tak było od wieków.
I będzie - dopóki Zło będzie miało.... zwiedzionych "wolontariuszy" " :-(
kn