Polecane
Ograniczony wstęp do niemieckiego obozu śmierci Auschwitz
Zmiany zasad wstępu na teren Auschwitz znacznie utrudniły możliwość zwiedzania niemieckiego obozu zagłady – alarmuje red. Zenon Baranowski na łamach „Naszego Dziennika”.
Wprowadzone od początku maja nowe zasady wejścia na teren szczególnego miejsca pamięci i martyrologii sprawiają problemy odwiedzającym.
– Podczas rodzinnego wakacyjnego wyjazdu na południe Polski chcieliśmy zobaczyć obóz Auschwitz. Nadłożyliśmy trochę drogi i okazało się, że niestety nie możemy wejść, gdyż niedawno zmieniły się zasady wstępu do muzeum. Usłyszałem przy kasie, żebym spróbował następnego dnia wejść z grupą z edukatorem. Tylko trzeba było za to zapłacić 150 zł od osoby – informuje nas pan Andrzej z okolic Warszawy.
Zaznacza, że podczas wizyty kilka lat temu nie miał takich problemów, ponieważ bezpośrednio w kasie otrzymywało się bezpłatną wejściówkę i można było przejść w zadumie przez obóz.
– Teraz – jak się dowiedziałem – bilety darmowe można rezerwować tylko przez internet. Jak sprawdziłem, nie było wolnych miejsc na najbliższe 10 dni. Żeby dowiedzieć się, że nie można wejść, trzeba wcześniej zapłacić 40 zł za parking, bo w innych miejscach wokół dawnego obozu jest zakaz parkowania. Czy taka komercjalizacja Auschwitz, które jest ogromnym cmentarzem, jest etyczna? – pyta retorycznie pan Andrzej.
Stowarzyszenia skupiające byłych więźniów i ich rodziny także negatywnie oceniają nowe zasady wstępu, widząc w nich kolejne działania dyrekcji muzeum idące w kierunku wprowadzania nieuzasadnionych ograniczeń w dostępie. Pojawiają się z ich strony obawy, że są to tendencje zmierzające w kierunku swoistej eksterytorialności placówki.
– Jesteśmy regularnie obecni w różnych byłych niemieckich obozach, w Austrii, w Niemczech, zamienionych czy to na muzea, czy to na miejsca pamięci, przeznaczonych przede wszystkim do edukacji młodego pokolenia, w żadnym z nich nie ma takich obwarowań, takich restrykcyjnych warunków wejścia, jak w Auschwitz-Birkenau – wyjaśnia „Naszemu Dziennikowi” Elżbieta Rybarska, prezes Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych.
Nowe zasady wstępu w praktyce wykluczają wizyty ad hoc.
„Bezpłatne karty wstępu dla odwiedzających bez przewodnika będą dostępne wyłącznie w Internecie na oficjalnej stronie visit.auschwitz.org. Nie będą one dostępne na miejscu w Muzeum. Ich rezerwacja będzie możliwa od 90 do 7 dni przed planowanym terminem wizyty” – informuje na swoich stronach Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau.
Jeszcze niedawno bezpłatne wejściówki były dostępne również w kasie. Teraz można otrzymać kartę wstępu, ale tylko na zwiedzanie z przewodnikiem, za które trzeba już zapłacić, oczywiście pod warunkiem, że będą wolne miejsca. Ponadto bezpłatne zwiedzanie Auschwitz bez tzw. edukatora-przewodnika jest możliwe dopiero od godz. 17.00. W okresie letnim ostatnie wejście jest możliwe o godz. 18.50, a teren muzeum trzeba opuścić o godz. 20.30. A zatem czasu na zwiedzanie jest niewiele.
Muzeum tłumaczy, że wprowadzenie tych faktycznych ograniczeń wynika z dużego zainteresowania zwiedzaniem placówki, a limity są konieczne ze względu na bezpieczeństwo odwiedzających i samego miejsca martyrologii.
– Zmiany wprowadzone wiosną tego roku były odpowiedzią na wzrastającą liczbę odwiedzających i tworzenie się przed wejściem do muzeum długich, uciążliwych kolejek – stwierdza w odpowiedzi na pytania „Naszego Dziennika” Bartosz Bartyzel, rzecznik prasowy muzeum.
Dodaje, że nowe regulacje spełniły swoje zadanie.
– Z kilkumiesięcznej obserwacji wynika, że mimo szczytu okresu turystycznego udało się rozwiązać te trudności i dziś mamy w tej przestrzeni zapewniony komfort i bezpieczeństwo. Mamy również świadomość, że jesteśmy blisko rekordowej frekwencji, a w wielu okresach liczby odwiedzających osiągają pułapy limitów konieczne ze względów bezpieczeństwa zarówno odwiedzających, jak i samego miejsca – dodaje.
Tłumaczenia kierownictwa muzeum nie przekonują Elżbiety Rybarskiej, prezes Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych.
– Szczególnie dla nas, dla wszystkich rodzin ofiar, jest tym bardziej niezrozumiałe i nie do przyjęcia to, co dzieje się w Muzeum Auschwitz – podkreśla rozmówczyni.
– W innych byłych obozach: Dachau, Ravensbrück, Mauthausen, Gusen, Ebensee, Flossenbürg, wszędzie tam w wyznaczonych godzinach brama jest otwarta i nikt nikogo na żadnym z tych wejść nie kontroluje, nie stawia do pionu na baczność, że musi wybrać przewodnika czy zapłacić wysoką kwotę za niego – zwraca uwagę Elżbieta Rybarska.
Doszło do tego, że na portalach społecznościowych można znaleźć prośby o odstąpienie darmowych biletów wstępu do Auschwitz na określone terminy. Nie brakuje też głosów irytacji i oburzenia.
„Brak przewodników dla grup polskich. Pierwszeństwo mają wycieczki angielskojęzyczne. 1,5 h oczekiwania na przewodnika. Opryskliwe zachowanie obsługi muzeum” – pisze w komentarzu internauta.
Inny zauważa: „Kpiną są ceny i w ogóle zarabianie pieniędzy na takim miejscu”.
Odwiedzający muszą również przejść przez kontrolę bezpieczeństwa, taką jak na lotniskach. Rodzi się pytanie, czy do ogólnodostępnego obiektu publicznego powinna być aż tak drobiazgowa kontrola, która znacznie wydłuża czas oczekiwania na wejście do muzeum.
Zmiany wprowadzone w maju nie są powszechnie znane. Nie każdy przed przyjazdem sprawdza informacje na stronie internetowej.
– Od właściciela pensjonatu pod Oświęcimiem dowiedziałem się, że więcej osób, podobnie jak my, przyjeżdża i nie może wejść na teren Auschwitz – relacjonuje pan Andrzej.
– Pragnę podkreślić, że nadal istnieje możliwość bezpłatnego wejścia na teren Miejsca Pamięci. Jednak mam świadomość, że przy tak ogromnym zainteresowaniu odwiedzających, a także próbach bukowania przez biura turystyczne bezpłatnych kart wstępu mogą być one trudno dostępne dla niektórych odwiedzających – przyznaje Bartosz Bartyzel.
Wysokie opłaty dodatkowe tłumaczy szerokim zakresem oferty dla odwiedzających.
– Biorąc pod uwagę, że zwiedzanie obejmuje dwie części byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz i Birkenau, trwa przez prawie 4 godziny, prowadzone jest przez przewodnika, a pomiędzy dwoma częściami muzeum kursuje bezpłatny dla odwiedzających autobus, cena takiego zwiedzania wydaje się adekwatna do proponowanej usługi – wskazuje rzecznik muzeum.
Krzysztof Utkowski, prezes Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich, przypomina, że kilka lat temu apelował do najwyższych władz w sprawie upamiętnienia 14 czerwca (rocznica pierwszego transportu Polaków do Auschwitz), podnosząc także kwestię swobodnego wejścia dla rodzin ofiar.
– Wśród kilku postulatów był również taki, w którym zwracaliśmy uwagę, że my nie idziemy zwiedzać muzeum, bowiem duża część Polaków jest związana z historią obozu w bardziej lub mniej bezpośredni sposób. Apelowaliśmy o to, żeby wprowadzono do regulaminu możliwość jednego stałego zarejestrowania się, jeżeli już jest taka potrzeba, ale niestety nie spotkało się to z odzewem – ubolewa Krzysztof Utkowski.
Jak zaznacza, dla środowiska rodzin oświęcimskich jest to zupełnie niezrozumiałe.
– Powinniśmy mieć otwarte bramy, bez opłat i powinniśmy być przyjmowani z godnością, ponieważ przez to upamiętnia się naszych bliskich. Nie, nie chodzi o nas – chodzi o naszych bliskich, bo my tam przyjeżdżamy z potrzebą, tak jak idzie się na cmentarz. Czy gdzieś nekropolia ma zamknięte bramy i są postawione takie warunki? A przecież to jeden z największych cmentarzy na świecie – podnosi Elżbieta Rybarska.
Rozmówcy „Naszego Dziennika” wyrażają zaniepokojenie, że te restrykcje pójdą jeszcze dalej.
– Obawiam się, że czeka się na moment, kiedy będzie można jeszcze bardziej zacieśnić kwestie związane ze zwiedzaniem i z organizacją uroczystości – podsumowuje Krzysztof Utkowski.
za:www.radiomaryja.pl