Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Demograficzna apokalipsa Polski

Takich danych dawno nie było. Okazuje się, że katastrofa demograficzna, przewidywana na 2056 rok przyspieszyła i to o 30 lat. Dziś mamy już jej początek. W pierwszym półroczu 2025 r. urodziło się o 10 tys. mniej dzieci niż rok wcześniej. W ciągu całego roku urodzeń ma być zaledwie 240 tys. To już jest totalny dramat dla naszej przyszłości.

Dane, które świadczą już o rozpoczętej katastrofie polskiej demografii opublikował Główny Urząd Statystyczny. Wynika z nich, że w pierwszym półroczu 2025 r. przyszło na świat 115,7 tys. dzieci. To o 10 tys. mniej niż rok wcześniej. Eksperci szacują, że cały rok zakończy się wynikiem ok. 240 tys. urodzeń. Tak źle miało być dopiero w … 2056 roku.

Warto przypomnieć, dla zobrazowania tego z czym mamy dziś do czynienia, że w powojennych dekadach za niż demograficzny uchodziły wyniki ponad 500 tys. urodzeń rocznie (521 tys. w 1967 r.), a w latach 1948-1959 rodziło się co roku po ponad 700 tys. dzieci. Dziś rodzi się zaledwie 240 – 250 tysięcy dzieci. To już demograficzna apokalipsa.

Dramatyczny spadek urodzeń nastąpił od 2013 roku, czyli od 12 lat liczba mieszkańców Polski spada w zastraszającym tempie. Dla porównania: w zeszłym roku spadek o 156 tys. osób!

Czy jest nadzieja na polepszenie demografii w Polsce? Demografowie alarmują, że już teraz osoby w wieku poprodukcyjnym stanowią 24 proc. społeczeństwa, a do połowy XXI wieku może to być nawet ponad 35 proc. – przy jednoczesnym spadku liczby urodzeń. „W ciągu roku tracimy miasto wielkości Olsztyna” – podkreśla dr Krzysztof Szwarc, ekonomista w „Naszym Dzienniku”. Obecnie Polska liczy jedynie 37 489 000 mieszkańców (dane z GUS). W ciągu dekady liczba mieszkańców zmniejszyła się o 800 tysięcy, z czego 700 tys. przez ostatnie 5 lat. Szacunki są dramatyczne: w ciągu 30 lat Polaków będzie mniej o 4 miliony!

Zdaniem prof. Zbigniewa Krysiaka, obecna polityka rządu, zamiast wspierać rodziny, stawia na migrację, głównie z Azji i Afryki. Krysiak przypomina, że podobnie zrobiły kraje Europy Zachodniej, co wcale nie przyniosło spodziewanego efektu. Rdzenni mieszkańcy nie odbudowali swojej populacji, natomiast rozrosła się – w zastraszającym tempie – społeczność (przybyła) muzułmańska. Prof. Krysiak ostrzega, że jeśli nie będzie mądrej polityki demograficznej, władze będą szukać łatwych rozwiązań: podnoszenia podatków i wieku emerytalnego czy zwiększania migracji, co doprowadzi Polskę do stanu w jakim znajdują się kraje zachodniej Europy.

Warto przypomnieć, że – jak mówi Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka - problem niskiej dzietności nie sprowadza się tylko do pieniędzy. Jak zaznacza, program 500 Plus początkowo zwiększyło liczbę urodzeń, ale efekt szybko się wypalił. Według niej zasadniczym problemem jest kultura antyrodzinna i antydziecięca, w której małżeństwo i rodzicielstwo tracą znaczenie. Moda na singielstwo przybrało tak potężną miarę, że dziś ciężko przekonać młodych ludzi, by zmienili swoje aspiracje życiowe, ambicje czy cele i zamiast przeznaczać czas na rozwój swojego egoistycznego życia, powinni poświęcić się rodzinie. Samo słowo poświęcenie działa na nich, jak płachta na byka. To właśnie efekt wieloletniej promocji bezdzietności i nihilistycznej kultury, jaką promuje się do dziś w Polsce – najbardziej za pośrednictwem mediów.

Trzeba przyznać jasno, że będzie bardzo trudno spowodować wzrost dzietności w Polsce. Oprócz cudu, potrzeba jeszcze samoświadomości tego, czym jest rodzina i jak państwo powinno traktować tę najbardziej społeczną komórkę społeczną, chronić ją przed lewicową ideologią. Bez podźwignięcia roli rodziny w polityce społecznej, wkrótce po prostu znikniemy.

Sebastian Moryń

za:bialykruk.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.