Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Uwolniony opozycjonista alarmuje: Nasi księża giną w białoruskim łagrze, ratujcie ich

Andrej Kryłow, jeden z opozycjonistów uwolnionych 11 września przez białoruski reżim, zaapelował do międzynarodowej społeczności o wzmożenie wysiłków, prowadzonych w celu uwolnienia dwóch katolickich księży, więzionych w ciężkich warunkach na Białorusi. „Proszę ratujcie księży” – dramatycznie apelował Kryłow – „Oni zostali uwięzieni jedynie z powodu ich szczerej wiary w Boga”

– dodał białoruski opozycjonista.

Już prawie dwa lata więziony jest na Białorusi ks. Henryk Okołotowicz, proboszcz parafii św. Józefa w Wołożynie. Podstępnego zatrzymania kapłana dokonano w ramach prokuratorskiego postępowania dotyczącego „zdrady państwa”. Duchowny nie przyznał się do winy, a  jego proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Kryłow podał, iż podczas aresztowania księdza Okołotowicza zwabiono go podstępnie na cmentarz położony niedaleko Wołożyna. Skłamano mu, że trzeba tam po katolicku pochować zmarłego. Na kapłana zamiast żałobników, czekali już funkcjonariusze białoruskiego KGB.

Księdza Henryka Okołotowicza skazano na 11 lat obozu karnego. Sąd podczas zamkniętego procesu uznał on, że ksiądz potępiając agresję Rosji na Ukrainę, „zdradził państwo Białoruskie”. Ksiądz Henryk nie przyznał się do tego zarzutu. Wyrok skomentował słowami „Wróciły czasy sowieckie”. Potem dodał „Nadzieję pokładam tylko w Bogu, Jemu powierzam swoje życie i proszę o modlitwę”.  

Kapłan, który skończył sześćdziesiąt pięć lata życia, jest po zawale serca, a niedawno przeszedł operację żołądka w związku z chorobą onkologiczną. To dla reżimowych władz Białorusi, nic nie znaczy. Ksiądz Okołotowicz przetrzymywany jest w kolonii karnej w Bobrujsku.

Andrej Kryłow ujawnił, że KGB próbowało zmusić księdza Okołotowicza do podpisania dokumentów, mających go obciążyć. Powiedział też, że KGB próbowało wciągnąć kapłana w prowokację, knutą przeciwko nowemu nuncjuszowi apostolskiemu na Białorusi Ignazio Ceffalii. Ksiądz Okołotowicz kategorycznie odmówił. 

Według opozycjonisty, choć kapłan jest bardzo źle traktowany przez strażników, pełni posługę duchową wśród więźniów. Spowiada, udziela porad duchowych, prowadzi modlitwy. „Ksiądz Henryk jest jak latarnia w ciemności – nie tylko dla wierzących, ale dla każdego, kto potrzebował pocieszenia” – mówił Kryłow. 

Drugi z księży przebywających w kolonii karnej w Bobrujsku to (Oblat Maryi Niepokalanej) ojciec Andrzej Juchniewicz. Poza byciem przełożonym oblatów w Białorusi i proboszczem w Szumilinie, pełnił również funkcję przewodniczącego Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich i Żeńskich w tym kraju. Został zatrzymany 8 maja 2024 roku z przyczyn o charakterze politycznym. Postawiono mu zarzuty, najpierw związane z tzw. działalnością wywrotową, a następnie przestępstw kryminalnych, których miał się rzekomo dopuścić. Podczas procesu, prowadzonego jak zwykle za zamkniętymi drzwiami, skazano go na 13 lat więzienia.

Andrej Kryłow powiedział, że nie dopuszczano go do kontaktu z ks. Juchniewiczem. Przez wiele miesięcy zamienił z nim tylko kilka słów. Kuryłow twierdzi, że kapłan ten również jest prześladowany. /.../

Copyright © 2017. All Rights Reserved.