Polecane
Dlaczego Narodowe Święto Niepodległości obchodzimy 11 listopada?
Pierwsza, najważniejsza i wystarczająca odpowiedź na postawione w tytule pytanie brzmi: Świętujemy, bo jesteśmy Polakami, kochamy Polskę i jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy wspólnotą narodową. Jeśli zaś chcielibyśmy wiedzieć więcej o samej dacie, to
11 listopada 1918 roku Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową oraz naczelne dowództwo nad tworzącym się Wojskiem Polskim. Ten moment uznaje się za symboliczny początek niepodległości Polski po 123 latach zaborów.
Niepodległej Polski nie byłoby, gdyby nie praca i walka kilku pokoleń Polaków. Ludzi, którzy pomimo tego, że nie żyli we własnej ojczyźnie, wciąż nosili ją w sercu i nigdy nie przestali być Polakami.
Niepodległa Polska dar, który otrzymaliśmy od naszych przodków. Odzyskanie wolności nie jest jednak zasługą wyłącznie kilku postaci, których nazywamy Ojcami Niepodległej. Do tego grona zaliczamy: Romana Dmowskiego, Józefa Piłsudskiego, Wojciecha Korfantego, Wincentego Witosa, Ignacego Daszyńskiego, Ignacego Jana Paderewskiego czy Jędrzeja Moraczewskiego i Józefa Hallera. Ludzie ci poświęcili swoje życie dla walki o wolną Ojczyznę, lecz gdyby nie kilka pokoleń Polaków żyjących przed nimi w 1918 roku nie byłoby żadnej Niepodległej.
Polska wolność to zasługa wielu, którzy – poczynając od 1795 roku, kiedy miał miejsce trzeci rozbiór Rzeczpospolitej – nie zapomnieli o swoich korzeniach, tradycji, języku i wierze. To dzięki nim: Polakom, którzy wciąż pielęgnowali pamięć o utraconej Ojczyźnie, dzięki zwykłym ludziom, powstańcom listopadowym i styczniowym, działaczom z okresu Wiosny Ludów, naukowcom, pisarzom, malarzom, badaczom i podróżnikom – cały świat nieustannie przypominał sobie o Polsce. O kraju nad Wisłą, który wciąż, pomimo niewoli, nie miał zamiaru się poddawać i wciąż wierzył, że kiedyś odrodzi się na nowo.
Wyboista droga do wolnej Polski
Polacy rozpoczęli starania o przywrócenie Polski na mapy Europy już krótko po trzecim rozbiorze, który miał miejsce w 1795 roku. Z decyzją państw zaborczych nie zgadzali się ludzie tacy jak Józef Poniatowski czy Adam Jerzy Czartoryski, którzy robili wszystko, co w ich mocy, aby sprawa polska nie zniknęła z agendy polityki europejskich dworów. Na wolność trzeba było jednak czekać długie lata. Polacy wiele razy w kolejnych dekadach chwytali za broń. Tak było w czasie walk z Austrią w 1809 roku, podczas powstania listopadowego, Wiosny Ludów czy powstania styczniowego.
Po powstaniu styczniowym ludzie jednak zniechęcili się do walki zbrojnej. Popularność zyskały wówczas hasła mówiące o pracy organicznej, pracy u podstaw i konieczności przedsięwzięcia akcji budujących i pielęgnujących tożsamość narodową Polaków mieszkających pod wszystkimi zaborami.
Polityka
W drugiej połowie XIX wieku w zaborach pruskim i rosyjskim wzmagała się polityka germanizacji i rusyfikacji Polaków, m.in. zakazane było używanie języka polskiego w urzędach czy szkołach. Za działalność niepodległościową groziły represje, a w przypadku Rosji – zsyłki na Syberię. Stosunkowo najwięcej swobody było w Galicji. Tam uciekano przed prześladowaniami, obchodzono polskie święta, mogły tam także działać polskie organizacje polityczne.
Z biegiem lat zaczęła wzmagać się aktywność „politykujących” działaczy, która zmniejszyła się po powstaniu styczniowym. W 1890 roku utworzono Polską Partię Socjalno-Demokratyczna (PPSD), na czele której stanął Ignacy Daszyński. W 1892 roku powstała w Paryżu Polska Partia Socjalistyczna (PPS), której najsłynniejszym działaczem był Józef Piłsudski. Jednocześnie rozwijał się ruch narodowy, który stworzył swoją partię, Ligę Narodową, w 1893 roku. W 1897 roku LP przemianowano na Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, na którego czele stanął Roman Dmowski. W 1895 roku powstało Stronnictwo Ludowe; w 1903 roku przemianowane na Polskie Stronnictwo Ludowe, gdzie czołową postacią był Wincenty Witos. Na obszarze wszystkich ziem polskich pod zaborami powstawały także inne ugrupowania polityczne.
Wielka Wojna
Atmosfera w Europie w pierwszych latach XX wieku zapowiadała wiszący w powietrzu konflikt. Już na początku wcześniejszego stulecia polscy działacze niepodległościowi (jak wspomniany Adam Jerzy Czartoryski) twierdzili, że Polska może uzyskać suwerenność tylko na drodze ogólnoeuropejskiego konfliktu pomiędzy zaborcami. Sto lat później wszystko wskazywało, że taki konflikt może wybuchnąć już niebawem. „Ancien régime” miał rozpaść się na dobre.
W roku 1908 w Galicji ludzie związani z Józefem Piłsudskim powołali do życia Związek Walki Czynnej, który miał przygotować polską młodzież o do walki o ojczyznę. W sierpniu 1914 roku wybuchła pierwsza wojna światowa, określana jako Wielka Wojna. Jeszcze w tym samym roku powstały Legiony Polskie, które walczyły w wielu bitwach pierwszej wojny światowej. Józef Piłsudski szanse na uzyskanie wolności wiązał z państwami centralnymi. Nie zgadzał się z nim Roman Dmowski, który był zdania, że wolność może dać Polsce sojusz Rosją, a tym samym z państwami Ententy.
Przełomem na polskiej drodze do niepodległości był Akt 5 listopada. Był to dokument wydany 5 listopada 1916 roku w Pszczynie. Doszło wówczas do spotkania generalnych gubernatorów z ramienia Niemiec i Austrii, Hansa Hartwiga von Beselera i Karla Kuka. Obaj, w imieniu swoich rządów, obiecali Polakom utworzenie suwerennego Królestwa Polskiego.
Ta trochę niespodziewana reakcja musiała wywołać odpowiedź Rosji, którą – chcąc mieć nadal wpływ na to, co dzieje się na ziemiach polskich – musiała przedstawić Polakom lepszą „ofertę” niepodległości niż Niemcy i Austro-Węgry. Akt 5 listopada, choć nie gwarantował Polsce niepodległości rozumianej jako pełna niezależność, to sprawił, że o naszym kraju na nowo zaczęto dyskutować na całym świecie. Zaledwie dwa lata wcześniej nikt nie spodziewał się, że Polska wróci na mapy Europy. Wielki Polak, orędownik polskiej wolności i wybitny pianista, Ignacy Jan Paderewski jeszcze w 1914 roku usłyszał przecież od brytyjskiego premiera: „Nie ma żadnej nadziei na przyszłość dla Pana Ojczyzny”.
Dyplomacja
W roku 1915 Józef Piłsudski zaczął formować Polską Organizację Wojskową. W marcu 1917 roku, dzięki staraniom dyplomatycznym Romana Dmowskiego, zaczęto tworzyć Armię Polską we Francji, zwaną Błękitną Armią generała Józefa Hallera. Tak, jak Piłsudski prężnie działał w Legionach, walcząc na frontach pierwszej wojny światowej o wolną Polskę, tak Dmowski orędował za niepodległością naszej Ojczyzny w całej Europie, prowadząc najpierw sam, a później wraz z Komitetem Narodowym Polskim (utworzonym 15 sierpnia 1917 roku w Lozannie, a działającym w Paryżu) szeroko zakrojoną akcję dyplomatyczną, rozmawiając z politykami z całego Starego Kontynentu na temat konieczności utworzenia niepodległego państwa polskiego.
Efektem działań Dmowskiego, a także innego naszego wybitnego nie tylko pianisty, ale też dyplomaty, Ignacego Jana Paderewskiego, było m.in. orędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilsona, który 8 stycznia 1918 roku ogłosił słynnych 14. punktów przyszłego pokoju. Jednym z warunków osiągnięcia pokoju było istnienie niepodległej Polski z dostępem do morza. 3 czerwca tego samego roku premierzy Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch potwierdzili, że Polska musi odzyskać niepodległość, jeśli w Europie ma zapanować pokój.
W lipcu 1917 roku nastąpił tzw. kryzys przysięgowy, kiedy większość żołnierzy Legionów odmówiła złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec. Legioniści, w tym Józef Piłsudski, zostali internowani. Żołnierze w Szczypiornie i Beniaminowie, zaś Piłsudski w Magdeburgu.
14 stycznia 1917 roku powstała Tymczasowa Rada Stanu w Królestwie Polskim ustanowiona przez niemieckie i austro-węgierskie władze.
Polska na przełomie października i listopada 1918 r.
Jesienią 1918 roku, wobec rozpadu monarchii austro-węgierskiej i klęski Niemiec, Polacy coraz bardziej wierzyli w odbudowę własnego państwa.
Międzynarodowy układ sił sprzyjał niepodległościowym ambicjom, a inicjatywy oddolne przygotowywały grunt do przejmowania władzy na ziemiach polskich okupowanych przez państwa centralne.
Ruch oddolny – odbudowa państwa u podstaw
Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, Polska Komisja Likwidacyjna czy Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej w Lublinie to przykłady lokalnych ośrodków władzy, które powstawały już od połowy października.
Wincenty Witos i Ignacy Daszyński stali na ich czele, przejmując kolejne dziedziny życia społecznego.
Warszawa – przełomowe dni i rolę Rady Regencyjnej
W Warszawie od września 1917 r. działała Rada Regencyjna, która pod koniec swego istnienia była mocno krytykowana za nadmierną uległość wobec zaborców.
Historycy podkreślają jednak, że działania rady były szkoleniem dla przyszłych funkcjonariuszy polskiego państwa. Gdy nadchodził moment upadku okupacji, jej rola dobiegła naturalnego końca.
Powrót Piłsudskiego i rozstrzygające decyzje
10 listopada specjalnym pociągiem z Berlina do Warszawy przyjechał Józef Piłsudski, uwolniony z twierdzy magdeburskiej. Jego autorytet był ogromny, za nim stała Polska Organizacja Wojskowa, sympatia lewicy i uznanie części prawicy.
Dzień później, 11 listopada, Rada Regencyjna przekazała mu pełnię władzy wojskowej.
W ciągu kolejnych dni Piłsudski negocjował z niemiecką Radą Żołnierską warunki ewakuacji armii, zadecydował o pozostaniu w Warszawie i objął faktyczne kierownictwo nad tworzącym się państwem. 13 listopada zlecił Ignacemu Daszyńskiemu misję utworzenia rządu, którą ostatecznie dwa dni później przejął Jędrzej Moraczewski.
Dekrety założycielskie nowej Polski
22 listopada Piłsudski zatwierdził „Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej”, na mocy którego objął funkcję Tymczasowego Naczelnika Państwa.
28 listopada zarządził wybory do Sejmu Ustawodawczego na 26 stycznia 1919 roku.
Dopiero 23 kwietnia 1937 roku, po latach dyskusji i nieoficjalnych obchodów, Sejm II Rzeczypospolitej przyjął ustawę, która ustanawiała 11 listopada państwowym Świętem Niepodległości.
Uroczyste obchody odbyły się po raz pierwszy tego samego roku – dziewiętnaście lat po odrodzeniu państwa polskiego.
za:wpolsce24.tv