Polecane
Szefowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie osobiście prowadzi sprawę Antoniego Macierewicza
Radio Wnet ustaliło szczegóły referatu Prokurator Regionalnej w Warszawie Małgorzaty Adamajtys. Mówiąc delikatnie, nie jest on typowy dla tak wysokiego rangą prokuratora i takiej jednostki.
Niedawno w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przesłuchiwany był w charakterze podejrzanego europoseł Prawa i Sprawiedliwości Daniel Obajtek. Dowiedzieliśmy się wówczas, że sprawę tę prowadzi osobiście szefowa tej jednostki prokurator Małgorzata Adamajtys, zauszniczka uważającego się za Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka.
3 sprawy prok. Adamajtys
Postanowiliśmy zwrócić się do Prokuratury Regionalnej w Warszawie z pytaniem o inne sprawy, które prowadzi Adamajtys. Odpowiedź otrzymaliśmy w piątek. Wynikało z niej, że prokuratorka ma w referacie trzy sprawy. Poza śledztwem ws. działania Daniela Obajtka zajmuje się postępowaniem dotyczącym uporczywego nękania lekarki w związku z praktyką lekarską oraz postępowaniem dotyczącym znieważenia funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Co ciekawe, rzecznik prasowy w odpowiedzi wskazał nazwisko lekarki (nie jest to osoba szerzej rozpoznawalna publicznie), występującej w postępowaniu w charakterze pokrzywdzonej, natomiast nie wymienił nazwisk funkcjonariuszy SKW. Dopytaliśmy w kolejnym mailu o powód prowadzenia sprawy doktor w prokuraturze regionalnej (która co do zasady wynikającej w regulaminu nie powinna zajmować się takimi sprawami), a także o personalia pokrzywdzonych w sprawie dotyczącej SKW.
Publikacja Jacka Harłukowicza
Zanim jednak otrzymaliśmy odpowiedź z prokuratury, dziennikarz Onetu Jacek Harłukowicz opublikował w środę tekst, z którego wynikało, że Prokuratura Regionalna w Warszawie szykuje wniosek o uchylenie immunitetu posłowi Antoniemu Macierewiczowi w związku ze znieważeniem funkcjonariuszy SKW.
Zarówno on [szef SKW gen. Jarosław Stróżyk – Wnet], jak i obaj jego zastępcy — pułkownicy: Krzysztof Dusza i Artur Pluto — zostali przesłuchani w ub. tygodniu, a w poniedziałek Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła w tej sprawie oficjalne śledztwo – pisze Harłukowicz.
Jak wyjaśnia cytowany w materiale rzecznik prasowy prok. Mateusz Martyniuk, postępowanie prowadzone jest w kierunku ustalenia okoliczności ewentualnego znieważenia i pomówienia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego w trakcie wystąpienia sejmowego, tj. przestępstwa z art. 212 i 226 kodeksu karnego.
Nieoficjalnie słyszymy, że pismo w tej sprawie do Sejmu trafić ma jeszcze w grudniu tego roku – powołuje się Harłukowicz na źródła w prokuraturze.
To ostatnie musi budzić zdumienie. Dwa dni po wszczęciu postępowania referent sprawy jest już przekonany o jego finale, a przekaz ten idzie do mediów? To niezwykły zapał i niezwykłe naruszenie elementarnych standardów ze strony prokuratury. Rodzi się pytanie, któż jest owym referentem?
Jak to za Ziobro było..?
Już po publikacji Jacka Harłukowicza mieliśmy niemal pewność, że chodzi o szefową Prokuratury Regionalnej w Warszawie Małgorzatę Adamajtys. To niezwykle mało prawdopodobne, by w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie dotyczyły się dwie różne sprawy, dotyczące znieważenia funkcjonariuszy SKW. Obecnie dysponujemy już nieoficjalnym potwierdzeniem tego faktu ze źródła zbliżonego do tej jednostki.
Taki referat u szefa jednostki za Zbigniewa Ziobro byłby nie do pomyślenia. Dwie sprawy dotyczące polityków opozycyjnych plus sprawa jakieś lekarki, co do kwalifikacji nadająca się na „rejon”, a nie do prokuratury regionalnej. To kuriozum – mówi nam prokurator, który prosi o zachowanie anonimowości.
Pod nazwiskiem występuje za to Jerzy Ziarkiewicz, legalny Prokurator Regionalny w Lublinie, postać, którą środowisko obecnie rządzące prokuraturą starało się przedstawić jako chodzące zło i niemalże faszystę w todze. Ziarkiewicza nie prosimy o skomentowanie referatu Adamajtys, tylko o przekazanie informacji, jak wyglądała jego lista spraw jako szefa lubelskiego „regio”.
W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw było 230 podejrzanych. Dotyczyła ona karuzel vatowskich, a ustalona na twardo kwota szkód Skarbu Państwa wynosiła około pół miliarda złotych. W innej sprawie na szkodę PARP miałem kilkunastu podejrzanych, skierowałem w niej akt oskarżenia – wspomina Ziarkiewicz.
Inną jego sprawą chwaliła się niedawno kierowana przez uzurpatorów lubelska jednostka. Chodzi o śledztwo ws. oszustw i prania brudnych pieniędzy przez adwokata. Skierowano tak akt oskarżenia, oparty na ustaleniach Ziarkiewicza. Była także sprawa dotycząca prania pieniędzy przez innego adwokata z Gdańska.
Prowadziłem również sprawę rodziców, którzy dokonali zabójstwa 4-letniego synka. Niemal do końca. Tuż po odsunięciu mnie od możliwości sprawowania funkcji zapadł w niej nieprawomocny wyrok skazując ojca dziecka na dożywocie – mówi ofiara czystek Adama Bodnara i Dariusza Korneluka.
Himalaje hipokryzji prokuratury Dariusza Korneluka
Fakt, że dwa z trzech postępowań z referatu prokurator regionalnej to sprawy spoza właściwości takich jednostek przypomina o hipokryzji „neoprokuratorów”.
W styczniu br. Prokuratura Krajowa publikowała pierwszą część swojego raportu spraw z czasów Zbigniewa Ziobro. Wytknęła w nim m.in. sprawę błędu medycznego. Chodziło o żonę Michała Ostrowskiego, dziś Zastępcy Prokuratora Generalnego, wówczas Dyrektora Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej.
Prokuratura wycofała własną kasację na niekorzyść Tomasza Arabskiego w sprawie Smoleńska
Niecałe trzy miesiące po skierowaniu kasacji na niekorzyść Tomasza Arabskiego prokuratura wycofuje ją z sądu. Przed tą woltą Adam Bodnar był na spotkaniu, w którym brała udział adwokat oskarżonego.
Prokurator Regionalna w Warszawie Małgorzata Adamajtys wydała polecenie wycofania kasacji na niekorzyść Tomasza Arabskiego z Sądu Najwyższego. Dotarliśmy do szczegółów tej sprawy. Działania kierownictwa tej jednostki nie mieszczą się w kategoriach zdrowego rozsądku i wskazują na zaistnienie potężnego czynnika politycznego.
Sprawa Tomasza Arabskiego
Tomasz Arabski szefował Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska w okresie od 16 listopada 2007 r. do 25 lutego 2013 r. To w okresie jego urzędowania miała miejsce katastrofa smoleńska. Arabski zasiadł na ławie oskarżonych nie z powodu działania prokuratury, a rodzin smoleńskich, które skierowały w tej sprawie subsydiarny akt oskarżenia. Na późniejszym etapie sprawy prokuratura w czasach Zbigniewa Ziobro przyłączyła się do postępowania.
Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Arabskiego w czerwcu 2019 r. za niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu do Smoleńska na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Wyrok ten uprawomocnił się. Jednak obrońcy skazanych (karę wymierzono również urzędniczce Monice B.) skierowali do Sądu Najwyższego kasację, opartą na linii kwestionowania „neosędziów” (chodzi o sędziów powołanych w ustawowej procedurze z udziałem KRS zreformowanej po 2017 r.).
Kasacja została uwzględniona i sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który następnie wyrokiem z grudnia 2024 r. prawomocnie uniewinnił Tomasza Arabskiego.
Prokuratura kieruje kasację
Orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie zostało wydane już w okresie, w którym prokuraturą kierowali nielegalni nominaci Adama Bodnara. W przypadku Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która brała udział w postępowaniu sądowym, byli to szefowa jednostki Małgorzata Adamajtys i jej zastępca Tomasz Nowicki. Pomimo, że sprawa ta ewidentnie nie była na rękę premierowi Donaldowi Tuskowi, w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie napisano liczącą blisko 40 stron kasację na niekorzyść Tomasza Arabskiego i skierowano ją 3 marca 2025 r. do Sądu Najwyższego za pośrednictwem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Autorem kasacji jest prokurator, który był referentem sprawy w latach ubiegłych.
Zgodnie z procedurą sąd, który ma przekazać środek odwoławczy do sądu wyższej instancji (w tym przypadku do Sądu Najwyższego) bada, czy spełnia on kryteria formalne. W niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał 13 maja 2025 r., że kasacja jest prawidłowa w tym aspekcie. Dwa dni później, 15 maja, pismo z tą informacją z SA w Warszawie wpłynęło do Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Wydawać by się mogło, że informacja taka nie powinna zaniepokoić kierownictwa jednostki. To ono bowiem, zgodnie z przepisami, a nie bezpośredni autor kasacji, skierowało ją do Sądu Najwyższego. Konkretnie, zrobił to Zastępca Prokuratora Regionalnego w Warszawie Tomasz Nowicki. Nie ma możliwości, by nie wiedział, jaką kasację, z jakimi zarzutami wobec wyroku sądu II instancji, kierował do Sądu Najwyższego.
Nie mamy pańskiego płaszcza… wycofali, bo mogli
Mimo to 19 maja 2025 r. ta sama prokuratura skierowała do Sądu Najwyższego wniosek o… wycofanie kasacji! Oczywiście bez zgody referenta sprawy (gdzie ta tak hołubiona przez stowarzyszenie prokuratorów Lex Super Omnia niezależność prokuratorska?). Co ciekawe, z naszych ustaleń datowanych na 2 czerwca br. wynika, że kasacja do Sądu Najwyższego nie dotarła. To zaskakujące, zważywszy na to, że przecież ponad 2 tygodnie wcześniej SA w Warszawie uznał ją za dopuszczalną. To czas wydawałoby się wystarczający, do przekazania dokumentacji sprawy, tym bardziej, że SA w Warszawie i SN mieszczą się w tym samym budynku. Wobec takich okoliczności Sąd Najwyższy przekazał pismo z prokuratury do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Jak to możliwe, że prokuratura wycofała własną kasację? Czy popełniono w niej jakieś błędy, dostrzeżone dopiero po skierowaniu jej do sądu? Czy wykonano analizę tej sprawy, a jeśli tak, to który prokurator ją sporządził? Zapytaliśmy o to rzecznika prasowego Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
W odpowiedzi na Pańskie pytania informuję, że działając zgodnie z art. 431 § 1 k.p.k. (cyt. art. 431 § 1 k.p.k. Środek odwoławczy można cofnąć.) Prokurator Regionalny w Warszawie w dniu 19 maja 2025 r. cofnął kasację Prokuratora Regionalnego w Warszawie wniesioną na niekorzyść m.in. oskarżonego Tomasza Arabskiego, od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie o sygn. II AKa 128/24 z dnia 16 grudnia 2024 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie o sygn. VIII K 98/15 z dnia 13 czerwca 2019 r. Jak już wskazałem, a co chcę podkreślić, przedmiotowa decyzja Prokuratora Regionalnego w Warszawie została podjęta zgodnie z prawem i jego kompetencjami – odpisał nam prokurator Mateusz Martyniuk.
Innymi słowy, o żadnych błędach nie ma mowy. Prokuratura wycofała kasację, bo mogła to zrobić. Nie mamy pańskiego płaszcza, i co nam pan zrobi? – zdaje się wybrzmiewać legendarna fraza w odpowiedzi rzecznika.
Prawdopodobna interwencja „góry”
W środek tej chronologii wrzucimy w tym miejscu jeszcze jedną datę. 17 maja br. odbyło się Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze Izby Adwokackiej w Warszawie. Dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wybrana została adw. Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska.
Cóż ma to wspólnego ze sprawą Tomasza Arabskiego? Otóż Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska jest obrońcą byłego szefa KPRM Tomasza Arabskiego. Kto był gościem uroczystości adwokatów? Prokurator Generalny Adam Bodnar.
Podsumujmy tę chronologię. 3 marca prokuratura kieruje do sądu kasację. 15 maja dowiaduje się, że kasacja została przyjęta jako poprawna formalnie. 17 maja Adam Bodnar pojawia się na spotkaniu, w którym bierze udział obrońca Tomasza Arabskiego. 19 maja przy totalnym zdumieniu w prokuraturze na polecenia Małgorzaty Adamajtys do sądu idzie pismo z wnioskiem o cofnięcie kasacji.
Oczywiście nie sposób przyjąć za pewnik, że między spotkaniem Prokuratora Generalnego z adwokat i decyzją prokuratury jest bezpośredni związek. Ale taka hipoteza się mocno narzuca, adwokat bowiem była osobą uprawnioną monitorowania postępów sprawy w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, skądinąd całkowicie opanowanym obecnie przez sędziów sympatyzujących z radykalną linią Adama Bodnara.
Wobec braku jakiejkolwiek logiki w tym działaniu nie widzę innej możliwości, by wycofanie kasacji nie było spowodowane interwencją „z góry”. I to zapewne poleceniem ustnym, bez śladu w papierach – mówi nam jeden z prokuratorów.
Pytamy o to rzecznika prasowego Prokuratury Krajowej.
Ani Prokuratura Krajowa ani Prokurator Generalny nie wydali takiego polecenia – odpisuje nam prokurator Przemysław Nowak.
Skąd więc ta nagła wolta szefowej „regionu”? Wolta, której rzecznik prasowy jednostki pro. Adamajtys nie jest w stanie w żaden sposób wyjaśnić, poza podaniem suchej podstawy prawnej? Z naszych informacji wynika, że na korytarzach Prokuratury Regionalnej w Warszawie tajemnicą poliszynela jest, że Małgorzata Adamajtys nie czytała akt sprawy, a polecenie wydała, przebywając poza jednostką.
Przedawnienie
Rzetelny opis tej sprawy wymaga zwrócenia uwagi na kwestię jej przedawnienia. Od katastrofy smoleńskiej minęło bowiem 15 lat. Jak pisały media, karalność przedawniała się tu w połowie kwietnia.
Czy możliwe, że kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie doszło do wniosku, że skoro sprawa już po skierowaniu kasacji się przedawniła, nie warto zajmować nią wokandy Sądu Najwyższego? Nie! Świadczy o tym podpisane przez Zastępcę Prokuratora Regionalnego w Warszawie stanowisko popierające kasację rodzin smoleńskich (reprezentuje je m.in. Ordo Iuris), która również została skierowana do Sądu Najwyższego.
W piśmie Nowickiego z 9 maja br. można przeczytać, że kasacja pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych w części dotyczącej oskarżonych Magdaleny B. i Tomasza Arabskiego jest zasadna. Prokurator kończy je stwierdzeniem o konieczności umorzenia sprawy wobec przedawnienia czynów. Nie pisze jednak ani słowa o tym, że kasację należy wycofać. A więc z jego pisma wynika, że to Sąd Najwyższy powinien ją umorzyć.
Powtórzmy to jeszcze raz: 9 maja bodnarowski prokurator poparł kasację rodzin smoleńskich w postępowaniu przez Sądem Najwyższym, a 19 maja wycofał na polecenie szefowej kasację prokuratury.
Po co postępowanie przed SN w przedawnionej sprawie?
Jak wskazują nam prawnicy, z którymi rozmawiamy o tej sprawie, nadaje się ona wręcz idealnie do skierowania skargi do Europejskiej Trybunału Praw Człowieka. Jej przedmiotem mogło by być przede wszystkim naruszenie prawa do sądu członków rodzin smoleńskich.
W takim postępowaniu niewątpliwie miałoby znaczenie zarówno procesowe, jak i psychologiczne, czy ostatnie orzeczenie w sprawie to uniewinnienie przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, czy umorzenie w Sądzie Najwyższym z powodu przedawnienia. To ostatnie niejako podbijałoby zarzuty skargi, jako finalne rozłożenie rąk wobec złej woli czy nieudacznictwa instytucji Rzeczypospolitej Polskiej, które przez 15 lat nie potrafiły rozliczyć sprawy odpowiedzialności za organizację lotu do Smoleńska.
Co więcej, nie można wykluczyć, że Sąd Najwyższy z uwagi na powagę tej sprawy mógłby pozwolić sobie na uwagi ocenne w uzasadnieniu umorzenia. Nie tyle dotyczące przedawnionego czynu Arabskiego, ale właśnie działania państwa polskiego.
Widmo Tuska unosi się nad sprawą
Jeden z prokuratorów obserwujących sprawę komentuje ją z przekąsem mówiąc, że sędziowie z Iustitia uniewinnili Arabskiego, a prokuratorzy z LSO wycofali kasację w tej sprawie. Zwraca również uwagę, na absurdalność i histeryczność decyzji Małgorzaty Adamajtys.
Gdyby w grze była wyłącznie kasacja prokuratorska, w tym ruchu można by się dopatrzeć pewnej logiki. Ale przecież i tak w pozostaje kasacja pełnomocników oskarżycieli posiłkowych. Czyli rodzin smoleńskich. Sąd Najwyższy i tak będzie więc miał okazję wypowiedzieć się, przy okazji umorzenia sprawy. „Neoregionalna” wygenerowała jedynie kryzys, nie dostając nic w zamian. Brak tu logiki prokuratorskiej. A skoro tak, to trzeba doszukiwać się logiki politycznej. Obstawiam, że może tu chodzić o bezpośrednią interwencję premiera w obronie swojego kolegi z rządowych ław sprzed lat – mówi śledczy.
Donald Tusk otrzymuje informacje z postępowań karnych poza trybem ustawowym
Radio Wnet ustaliło, że Donald Tusk otrzymuje z prokuratury informacje dotyczące śledztw w trybie pozaustawowym. Takie działanie prokuratury rodzi szereg pytań o legalność informowania premiera.
– W ostatnich tygodniach aresztowano dziesięć osób bezpośrednio zaangażowanych w akty dywersji i sabotażu w Polsce. Mamy powody sądzić, że to nie są ostatnie tego typu zdarzenia – mówił 11 czerwca premier Donald Tusk podczas spotkania z wojewodami w Białymstoku.
To nie pierwsza tego typu wypowiedź szefa rządu. Wcześniej, w drugiej połowie maja, na antenie TVN24 Donald Tusk informował o 9 aresztowanych w sprawach szpiegowskich. Wówczas prosiliśmy Prokuraturę Krajową o podanie daty tych czynności, jednak śledczy zasłonili się tajemnicą postępowania.
Pytanie do Prokuratury Krajowej
Po wypowiedziach premiera w Białymstoku zapytaliśmy Prokuraturę Krajową, w jakim trybie premier informuje opinię publiczną o czynnościach procesowych w toku śledztw? Zapytaliśmy również, czy zastosowano art. 12 ustawy Prawo o prokuraturze, przekazując informacje premierowi.
Przepis ten umożliwia Prokuratorowi Generalnemu, Prokuratorowi Krajowemu lub innym upoważnionym prokuratorom przedstawiać organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące działalności prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania.
Odpowiedziała nam Rzecznik Prokuratora Generalnego prokurator Anna Adamiak:
Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny, jako członek rządu, jest zobowiązany do informowania Premiera RP o wszystkich przypadkach związanych z realizacją konstytucyjnych zadań Rady Ministrów. Zgodnie z art. 146 ust. 4 pkt 7 Konstytucji RP do kompetencji Rady Ministrów należy zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa oraz porządku publicznego. W tej sytuacji Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny był wręcz zobowiązany do poinformowania Premiera RP o postępowaniach, w których dokonano zatrzymań i zastosowano tymczasowe aresztowanie wobec osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa naruszające bezpieczeństwo Państwa Polskiego.
Odpowiedź ta pozornie może się wydawać niekontrowersyjna, w rzeczywistości jednak jest wysoce dyskusyjna pod względem prawnym, a także otwiera na oścież drzwi między światem polityki a prokuraturą.
Argumentacja prok. Herzoga
Aby wyjaśnić tę pierwszą kwestię w sposób możliwie czytelny, odwołamy się do opinii niekwestionowanego autorytetu prawnego: śp. prokuratora Aleksandra Herzoga. Niezwykle interesującą sylwetkę tego prawnika opublikowało na swojej stronie Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia, które obecnie po nielegalnym zamachu z 12 stycznia 2024 r. na urząd Prokuratora Krajowego, całkowicie opanowało większość stanowisk kierowniczych w prokuraturze:
Co pisał prokurator Herzog na temat lokowania prokuratury w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego państwa oraz porządku publicznego? Sięgnijmy do jego tekstu „Niezależność prokuratury – mit czy nadzieja?”, opublikowanego przed laty w czasopiśmie „Prokuratura i prawo”.
Obecnie podnoszone są dwa główne argumenty, mające przemawiać za utrzymaniem kontroli i wpływu rządu (reprezentowanego przez Ministra Sprawiedliwości) nad prokuraturą. Pierwszy z nich, jak by się mogło wydawać najpoważniejszy, to stwierdzenie, iż Rada Ministrów zapewnia bezpieczeństwo wewnętrzne oraz porządek publiczny (art. 146 ust. 4 pkt 7 Konstytucji) – pisał Aleksander Herzog, odnosząc się do tego samego przepisu ustawy zasadniczej, który wskazała w odpowiedzi prokurator Anna Adamiak.
Słowa te padły w toku debaty publicznej nad kształtem prokuratury, która była wówczas inaczej urządzona prawnie. Jest to jednak w tym przypadku okoliczność bez znaczenia, ponieważ Konstytucja RP nie uległa zmianie, jak również zapisy ustawowe, do których – o czym poniżej – odwoływał się prokurator.
Argument ten jest jednak najzupełniej chybiony. Prokuratura nie jest bowiem organem realizującym zadania państwa w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego. Jak wskazuje się w doktrynie, realizacja zadań w zakresie zapewnienia zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa państwa podejmowana jest przez ministrów: spraw zagranicznych, obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych i administracji, którzy działają w myśl wytycznych udzielanych przez Radę Ministrów – tłumaczył Herzog.
Zdaniem prokuratora kwestię ulokowania prokuratury jednoznacznie przesądza „ustawa z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej , w której w art. 29 ust. 1 stwierdzono, iż dział sprawy wewnętrzne obejmuje sprawy ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Żaden przepis prawa nie określa zaś, iż do zadań prokuratury należą sprawy bezpieczeństwa i porządku publicznego”.
Oczywiście głos Aleksandra Herzoga jest tylko opinią prawną. Jak wiadomo jednak, dziś opinie prawne stanowią źródło prawa, skoro w oparciu o nie można na przykład odwołać Prokuratora Krajowego, poza procedurą ustawową. A tutaj dodatkowo mamy do czynienia z opinią prawdziwego autorytetu prawnego. Przede wszystkim jednak, stanowisko Herzoga broni się samo przez się. Stanowi logiczny wywód oparty na przepisach.
Nieskrępowany strumień danych
W sprawie tej szczególnie bulwersuje fakt, że z odpowiedzi prokuratury zdaje się wynikać, iż premier może mieć dostęp do wiedzy ze wszystkich poważnych postępowań karnych, poza trybem ustawowym, w oparciu o konstytucję, choćby na przykład śledztwa dotyczącego nielegalnego przejęcia mediów publicznych. Wszak media te są elementem bezpieczeństwa państwa. Widać to było wyraźnie w reakcji władz słusznie zaniepokojonych atakiem hakerów na Polską Agencję Prasową.
Nie chodzi tu więc tylko o techniczny spór prawny dotyczący wiedzy o śledztwach autentycznie związanych z zagrożeniem wojną hybrydową, ale stworzenie precedensu do dowolnego przekazywania danych z postępowań. Trzymając się przykładów z poprzednich lat, można by tu wymienić sprawę zakupu respiratorów czy maseczek.
Byłby to dostęp poza jakąkolwiek kontrolą, bez śladu w dokumentach, zupełnie inaczej niż w przypadku dostępu na podstawie art. 12 ustawy Prawo o prokuraturze, gdzie musi zostać podjęta formalna decyzja o udostępnieniu wiedzy o postępowaniach dla osoby spoza prokuratury. Jest to tryb racjonalny, niewykluczający udostępnienia premierowi informacji, ale pod kontrolą referenta sprawy.
Kwestia art. 231 kk
Otwarte pozostaje pytanie, czy tego rodzaju działanie prokuratury, jakie opisaliśmy powyżej, nie powinno być rozpatrywane pod kątem art. 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.
za:wnet.fm