Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Skandaliczne słowa polityka Koalicji Obywatelskiej: Kościół to instytucja wroga!

Rządowa telewizja po raz kolejny zaprosiła do studia Stefana Niesiołowskiego, polityka, który od lat funkcjonuje w debacie publicznej jako symbol agresji językowej, skandali obyczajowych i ideologicznej wolty. Tym razem były poseł i wicemarszałek Sejmu wystąpił w roli bezkompromisowego krytyka... Kościoła katolickiego, nazywając go „instytucją wrogą narodowi”. A kiedyś należał do partii, która w nazwie miała "chrześcijańska".

To, że właśnie taka postać otrzymuje dziś przestrzeń w mediach utrzymywanych z pieniędzy podatników, mówi więcej o kondycji rządowej telewizji niż o samym Niesiołowskim.

Kościół jako wróg? Skrajna narracja w publicznym medium

W nagraniu, które obiegło media, Niesiołowski oskarża Kościół w Polsce o wspieranie nacjonalizmu i „żyrowanie polityczne” środowisk prawicowych. Według niego to duchowieństwo miało stać za sukcesami Zbigniewa Ziobry, a nawet – jak stwierdził, posługując się językiem rodem z politycznego pamfletu, a nie poważnej debaty – „wyhodować” obecnego prezydenta.

Były wicemarszałek Sejmu deklaruje przy tym, że przeżył „zawód” Kościołem, który ma być jego własną „wielką pomyłką”, gdy przez lata wierzył w patriotyczną misję duchowieństwa. Dziś – jak mówi – uznaje Kościół za instytucję wrogą Polsce.

Problem w tym, że te słowa padają z ust człowieka, który sam kreował się na katolickiego intelektualistę, chętnie powołującego się na wartości chrześcijańskie, tradycję i etos Solidarności. Jednym słowem - publicznie wycierał sobie twarz Kościołem i wartościami ważnymi dla milionów Polaków. 

Od różańca do pogardy

Przypomnijmy, Stefan Niesiołowski przed laty lider Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, później przez długi czas uchodził za jednego z „katolickich” polityków liberalnego skrzydła dawnej Platformy Obywatelskiej. Pozował na obrońcę wartości, bywał w mediach jako komentator moralności publicznej, a dziś występuje w roli oskarżyciela Kościoła jako całości.

To nie pierwszy raz, gdy Niesiołowski radykalnie zmienia narrację. Jego publiczne wypowiedzi od lat charakteryzują się skrajną agresją, pogardą wobec przeciwników i językiem, który wielokrotnie przekraczał granice debaty publicznej.

Postać skompromitowana

Warto przypomnieć, że Stefan Niesiołowski nie jest postacią przypadkową ani „neutralnym ekspertem”. Jego polityczna kariera obciążona jest licznymi kontrowersjami, w tym:

    wulgarnymi i obraźliwymi wypowiedziami wobec kobiet i przeciwników politycznych,

    skandalami obyczajowymi, które na trwałe zniszczyły jego wizerunek publiczny,

    wielokrotnym łamaniem standardów debaty parlamentarnej.

Mimo to rządowa telewizja w likwidacji uznaje go za godnego zapraszania do studia w roli autorytetu komentującego Kościół, patriotyzm i polską tożsamość.

Telewizja publiczna czy partyjna?

Największym problemem nie jest jednak sam Niesiołowski, lecz decyzja rządowej telewizji, by dawać mu platformę do wygłaszania skrajnych, antykościelnych tez. Media finansowane z publicznych środków powinny dbać o pluralizm, poziom debaty i elementarny szacunek wobec milionów wierzących Polaków.

Zamiast tego widzimy świadome promowanie narracji, która uderza w Kościół jako instytucję, a przy okazji legitymizuje język pogardy i ideologicznej wojny.

Symbol szerszego problemu

Zapraszanie Stefana Niesiołowskiego do studia nie jest przypadkiem, lecz symbolem szerszego zjawiska: rządowe media coraz częściej sięgają po postacie skompromitowane, ale ideologicznie „użyteczne”, by atakować Kościół, prawicę i konserwatywną część społeczeństwa.

Dla wielu widzów to kolejny dowód, że zamiast misji publicznej mamy do czynienia z propagandą ubraną w formę debaty.

Ziemkiewicz o Niesiołowskim: Już w ZChN był zadaniowany do ośmieszania ludzi wierzących i prawicy

Publicysta Rafał Ziemkiewicz wyraził opinię, że uchodzący na początku lat 90. za czołowego reprezentanta politycznego ludzi wierzących - Stefan Niesiołowski, w rzeczywistości już wtedy świadomie działał na rzecz kompromitowania środowisk chrześcijańskich i prawicowych.

„Był zaprzedany od bardzo dawna. Jego zetchaenowska aktywność jako "pierwszego katolika RP" skutecznie ośmieszała i kompromitowała ludzi wierzących i prawicę, i dziś widać, że tak był zadaniowany” - zdiagnozował autor słynnej „Michnikowszczyzny”.

Ziemkiewicz zauważył w mediach społecznościowych,że u Niesiołowskiego „maska spadła podczas "nocnej zmiany", kiedy to pod przywództwem ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsy, szeroki front od postkomunistów - przez Donalda Tuska, Tadeusza Mazowieckiego, Waldemara Pawlaka i Leszka Moczulskiego - obalił dążący do przeprowadzenia lustracji i dekomunizacji prawicowy rząd premiera Jana Olszewskiego.

„A potem u Tuska swe łajdactwa zmonetyzował” - podsumował „spektakularną przemianę” Stefana Niesiołowskiego, Rafał Ziemkiewicz.

za:wpolsce24.tv

***

Wroga???.... No, tak - wroga Złu i jego działaniu.  Żal wszystkich, którzy dali się zwieść...

Żal.                         

Une mają - tak jak wszyscy dusze. Nieśmiertelne. A za wszystko przyjdzie swoisty "rachunek". Wieczny...

k

Copyright © 2017. All Rights Reserved.