Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

„To było działanie antypolskie”. Wildstein ostro o roli Czarzastego i rządu

Wystąpienie Włodzimierza Czarzastego w sprawie Donalda Trumpa to – zdaniem Bronisława Wildsteina – złamanie zasad dyplomacji i sygnał podporządkowania Polski europejskiemu establishmentowi.

W rozmowie na antenie Radia Wnet Bronisław Wildstein skomentował działania marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który publicznie odniósł się do kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Publicysta podkreślał, że problem nie dotyczy samej oceny amerykańskiego polityka, lecz faktu, kto i w jakiej roli ją wygłasza.

    „On oczywiście jak każdy ma prawo do własnej opinii, ale jak ją wyraża, to nie jako prywatna osoba, tylko jako marszałek Sejmu. W tym momencie przestaje to być jego opinia, a zaczyna być stanowisko państwa polskiego. A wtedy zaczynają się liczyć interesy państwa.”

Zdaniem Wildsteina interes ten jest oczywisty – strategiczny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Publiczne, arbitralne i – jak zaznacza – aroganckie oceny amerykańskiego prezydenta uznał za działanie nie tylko niestosowne, ale i niezrozumiałe z punktu widzenia racji stanu.

Szczególnie niepokojący – według rozmówcy Radia Wnet – jest wątek ujawniony przez dziennikarzy, że wystąpienie marszałka miało być konsultowane z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.

    „Jeżeli to zostało uzgodnione z MSZ-em, to jest sprawa dużo poważniejsza. To znaczy, że Polska zaczyna grać przeciwko własnym interesom w imię cudzych interesów – interesów europejskiego establishmentu.”

Wildstein wyraźnie odróżnia Europę jako wspólnotę od – jak to określa – oligarchicznego establishmentu politycznego, który obawia się Trumpa i jego zapowiedzi powrotu do fundamentów demokracji oraz cywilizacji zachodniej. W tym kontekście przywołał również reakcje europejskich elit na wypowiedzi Trumpa dotyczące Grenlandii.

    „On nie mówił o najechaniu Grenlandii, tylko o bezpieczeństwie Arktyki w warunkach narastającego zagrożenia wojennego. Cała histeria wokół tego była farsą, napędzaną przez tych samych ludzi”.

Publicysta zwrócił uwagę na wypowiedzi europejskich liderów, w tym Emmanuela Macrona, sugerujących zbliżenie z Chinami jako przeciwwagę dla USA. W jego ocenie to kierunek sprzeczny z wartościami Zachodu i element niebezpiecznej gry geopolitycznej.

    „Mówi się o zwracaniu się ku Chinom – państwu quasi-totalitarnemu, które jest zaprzeczeniem demokracji. A jednocześnie próbuje się skłócić Polskę z Ameryką. To jest działanie wbrew naszym interesom.”

Wildstein podkreślił, że w sytuacji realnego zagrożenia ze strony Rosji Polska nie może liczyć na militarną ochronę Europy, a jedynym realnym sojusznikiem pozostają Stany Zjednoczone – obok własnych zdolności obronnych.

    „Nie Europa będzie nas broniła, jeśli Rosja zaatakuje Polskę. Jeżeli na kogoś możemy liczyć, to przede wszystkim na siebie, a w drugiej kolejności na Amerykę.”

PiS chce tajnego posiedzenia Sejmu ws. Czarzastego. Macierewicz: Stawką jest bezpieczeństwo Polski

Prawo i Sprawiedliwość domaga się tajnego posiedzenia Sejmu ws. rosyjskich kontaktów Włodzimierza Czarzastego. Antoni Macierewicz mówi o zagrożeniu dla bezpieczeństwa Polski.

Gościem Odysei Wyborczej Radia Wnet był Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz były minister obrony narodowej. Parlamentarzysta komentował napiętą sytuację związaną z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.

W ostatnich dniach pojawiły się bowiem informacje dotyczące podejrzanych, „wschodnich”kontaktów Czarzastego oraz kwestia tego, czy polityk ten był faktycznie i kompleksowo sprawdzony przez kontrwywiad.

Dyskusja dotyczyła również najnowszych informacji o tym – ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose poinformował o zerwaniu kontaktów z Czarzastym; decyzja została ogłoszona po publicznych wypowiedziach polityka Lewicy krytycznych wobec prezydenta USA Donalda Trumpa.

Zdaniem Macierewicza obecny spór nie jest konfliktem na linii Polska–Stany Zjednoczone, lecz starciem wewnętrznym dotyczącym kierunku polityki państwa.

    „To nie jest konflikt Stanów Zjednoczonych z Polską. To jest konflikt formacji prorosyjskiej, która chce rządzić w Polsce, wobec Stanów Zjednoczonych”.

Polityk PiS przekonywał, że działania marszałka Sejmu prowadzą do osłabienia strategicznego sojuszu z USA, który – jego zdaniem – stanowi fundament bezpieczeństwa kraju.

    „Działanie pana Czarzastego zmierza do zerwania układu między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Do tego, żeby Polska została podporządkowana zarówno Rosji, jak i Niemcom”.

Macierewicz przypomniał również swoją rolę w rozmowach ze stroną amerykańską w czasie, gdy był ministrem obrony narodowej.

    „W 2016 roku zawarliśmy układ ze Stanami Zjednoczonymi o obecności wojsk USA w Polsce. Wtedy było to 4,5 tysiąca żołnierzy, dziś jest ich ponad 11 tysięcy”.

W jego ocenie dalsze wzmacnianie relacji wojskowych z USA jest możliwe, jeśli Polska utrzyma obecny kurs.

    „Prezydent Trump zapowiada, że jest gotów zwiększyć obecność wojsk amerykańskich, jeżeli Polska będzie konsekwentnie rozwijać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi”.

W rozmowie padły także zarzuty dotyczące przeszłości politycznej Włodzimierza Czarzastego oraz jego – jak to określił Macierewicz – „związków środowiskowych”.

    „Jego działalność, począwszy od 1983 roku, od momentu wejścia do aparatu PZPR, aż po dzień dzisiejszy, musi zostać jednoznacznie omówiona i rozliczona”.

Polityk PiS odniósł się również do kwestii ankiety bezpieczeństwa, której marszałek Sejmu nie miał wypełnić.

    „Jest jedynym politykiem na tym poziomie, który nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Wszyscy inni takie dokumenty składali”.

Macierewicz zapowiedział, że sprawa będzie miała dalszy ciąg zarówno w Sejmie, jak i na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

    „Musimy doprowadzić do tego, żeby wszyscy posłowie poznali pełną prawdę o działaniach pana Czarzastego i byli świadomi konsekwencji”.

Na zakończenie rozmowy podkreślił, że jego zdaniem stawką sporu jest bezpieczeństwo i niepodległość państwa.

    „Stany Zjednoczone wspierają niepodległość Polski. To nie USA są zagrożeniem, lecz działania polityków, którzy ten sojusz chcą osłabić”.

Zamiast wyjaśnień – zamknięcie debaty. Sejm odrzuca wniosek PiS ws. kontaktów Czarzastego z Rosją

Prezydium Sejmu odrzuciło wniosek Prawa i Sprawiedliwości o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia izby, które miało dotyczyć doniesień medialnych o możliwych powiązaniach marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Decyzja zapadła stosunkiem głosów cztery do jednego. Sam marszałek uznał sprawę za definitywnie zakończoną, jednak sposób jej zamknięcia wywołuje falę krytyki i pytania o przejrzystość działań obecnej władzy.

– „Na podstawie art. 173 ust. 1 Prezydium Sejmu odrzuciło ten wniosek” – poinformował Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej. Dodał, że służby nie mają wobec niego żadnych zastrzeżeń, a on sam posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. – „Nie stwierdzono wobec mnie ani w moich kontaktach niczego niestosownego. Tę sprawę uważam za zakończoną” – powiedział.

Problem w tym, że decyzja o zablokowaniu nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu zamyka drogę do publicznej, parlamentarnej debaty nad kwestiami, które – zwłaszcza w kontekście relacji z Rosją – powinny być wyjaśnione w sposób maksymalnie transparentny. Krytycy rządu wskazują, że w czasie wojny za wschodnią granicą oraz nasilonej aktywności rosyjskich służb wpływu, każda wątpliwość dotycząca kontaktów osób na najwyższych stanowiskach państwowych powinna być przedmiotem otwartej kontroli parlamentarnej, a nie administracyjnego „zamknięcia tematu”.

Dodatkowe kontrowersje budzi jednoczesny apel marszałka Sejmu do prezydenta o podpisanie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. – „Jeżeli nie doczekam się podpisu prezydenta pod ustawą o KRS, wydam w przeciągu dwóch dni obwieszczenie o rozpoczęciu procedury wyboru członków KRS” – zapowiedział Czarzasty. Dodał przy tym, że nie jest to prawo idealne, ale obowiązujące.

Ambasador Rose o Czarzastym: Nie będziemy tolerowali ataków na prezydenta USA

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie Thomas Rose nazwał słowa postkomunistycznego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o prezydencie USA Donaldzie Trumpie „skandalicznymi obelgami”.

Ambasador Thomas Rose w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" nazwał „godnymi pożałowania i to bardziej dla Polski niż dla Ameryki” wyniki sondażu wskazującego na to, iż aż ponad 53 proc. uznało, że Stany Zjednoczone nie są dla naszego kraju wiarygodnym sojusznikiem.

„Kochamy Polskę, chcemy mieć z nią silny sojusz. Żywimy ogromny respekt dla polskiego narodu i staramy się, aby nasze relacje z Polską były tak produktywne i konstruktywne, jak to tylko możliwe. To w oczywisty sposób służy także naszym interesom. Nie jesteśmy tu przecież z pobudek dobroczynnych. Żyjemy w czasach ogromnych zmian geopolitycznych. Jeśli więc poparcie wśród Polaków dla tego sojuszu słabnie, to jest to bardzo niefortunne, niesprawiedliwe i niesłuszne” – stwierdził amerykański dyplomata.

Nawiązując natomiast do słów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który powiedział, że Donald Trump „łamie prawo międzynarodowe”, Rose oznajmił: „Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta”.

Gdy ambasador Rose został zapytany, dlaczego amerykańska administracja deklaruje zerwanie jakichkolwiek kontaktów z Czarzastym po jego słowach, a utrzymuje relacje z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem, odparł: „Nie muszę tego tłumaczyć”.
Morawiecki do Czarzastego: Armia Czerwona wam przyniosła władzę, a nam zniewolenie

Niezwykle gorąca atmosfera towarzyszy w ostatnim czasie postkomunistycznemu marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu. Dziś podczas sejmowej debaty były premier RP Mateusz Morawiecki w mocnych słowach domagał się zwołania tajnego posiedzenia Sejmu w celu wyjaśnienia „moskiewskich powiązań” Czarzastego.

„Czym różni się poseł Czarzasty od marszałka Czarzastego? Ten pierwszy nie chciał pokazać swoich rosyjskich powiązań, a ten drugi już nie musi” – mówił z trybuny sejmowej Mateusz Morawiecki.

Wiceprezes PiS stwierdził również, że obecnie „na czele Sejmu stoi człowiek, który do bezpośrednio powiązanego ze sobą biznesu wpuszcza moskiewski kapitał”.

Były szef polskiego rządu przypomniał też, że Czarzasty „nie chciał wypełnić przez wiele miesięcy ankiety bezpieczeństw” i „pod rygorem odpowiedzialności karnej nie chciał odpowiedzieć na pytania służb”.

Morawiecki przekonywał, że tylko podczas tajnego posiedzenia, Sejm jest „w stanie wyjaśnić moskiewskie powiązania marszałka Czarzastego” oraz jego kontakty z rosyjskimi „agentkami wpływu”.

„Panie marszałku, jedno sprostowanie. Armia Czerwona wam przyniosła władzę, a nam zniewolenie” – skonkludował Mateusz Morawiecki, nawiązując do wypowiedzi Czarzastego sprzed kilku lat, jakoby armia radziecka „wyzwoliła” Polskę, przynosząc jej „wolność”.

Po zakończeniu przemówienia byłego prezesa rady ministrów posłowie na Sali sejmowej wznosili okrzyki: „Precz z komuną!”.

Pos. R. Fogiel: Włodzimierz Czarzasty z pełną premedytacją wszedł w spór dyplomatyczny z USA, żeby odciągnąć od siebie uwagę 

Bardzo źle się stało, że druga osoba w państwie postanowiła wejść w spór dyplomatyczny z naszym sojusznikiem, jakim są Stany Zjednoczone. Włodzimierz Czarzasty zrobił to z pełną premedytacją. To próba gry na antyamerykańskim sentymencie części swoich wyborców oraz zamiany tematu z własnych problemów na strojenie się w piórka kogoś, kto twardo przeciwstawia się imperium – powiedział poseł Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, w sobotnim programie „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji Trwam. 

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, odmówił poparcia kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Prosiła o to Izba Reprezentantów oraz Kneset. Polityk Lewicy stwierdził, że prezydent USA przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną, co – według niego – jest łamaniem polityki zasad, wartości oraz prawa międzynarodowego. W efekcie marszałek Czarzasty został wpisany na czarną listę Waszyngtonu.

    – Stany Zjednoczone – ani ambasada, ani odpowiednik marszałka, czyli spiker; ani inni przedstawiciele administracji – nie będą utrzymywać żadnych kontaktów z marszałkiem Sejmu. Kontakty Włodzimierza Czarzastego jako osoby prywatnej niespecjalnie mnie obchodzą, chyba że zagrażają polskiemu bezpieczeństwu, natomiast bardzo źle się stało, że druga osoba w państwie postanowiła wejść w spór dyplomatyczny z naszym sojusznikiem. To rzecz godna ubolewania. Jestem przekonany, że zrobił to z pełną premedytacją, żeby zagrać na antyamerykańskim sentymencie części swoich wyborców. (…) Próbuje też zamienić temat z własnych problemów, z unikania sprawdzenia przez służby specjalne, na strojenie się w piórka kogoś, kto twardo przeciwstawia się imperium – zwrócił uwagę poseł Radosław Fogiel.

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie, Thomas Rose, ocenił, że wypowiedzi marszałka Sejmu były „oburzającymi i nieuzasadnionymi obelgami” w stronę prezydenta Donalda Trumpa. Dodał, że są one przeszkodą w relacjach polsko-amerykańskich.

    – Ambasador Rose realizuje interesy swojego kraju tak, jak je rozumie najlepiej, a pewnie też dostaje wytyczne z Departamentu Stanu USA. To jest jego rola, a rolą polskich polityków jest przede wszystkim dbanie o interes naszego kraju, nawet jeżeli czasami oznaczałoby to (…) brak dzielenia się wszystkimi swoimi przemyśleniami – wskazał polityk PiS.

Polsat News poinformował, że marszałek Włodzimierz Czarzasty miał się konsultować w tej sprawie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Na konferencji, na której ogłosił swoją decyzję, czytał z kartki przygotowane wcześniej stanowisko. Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych ocenił, że „zrobił to z pełną premedytacją”.

    – Jeżeli prawdą by było, że było to po konsultacjach z MSZ, to możliwości są dwie – albo polski rząd postanowił za pomocą marszałka Sejmu storpedować relacje polsko-amerykańskie, albo ktoś wpuścił Włodzimierza Czarzastego na minę. Lewica weszła w drogę Donaldowi Tuskowi w osobie minister rodziny, pracy i polityki społecznej w kwestii uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Być może w ten sposób postarano się marszałka ukarać – powiedział poseł Radosław Fogiel.

    – Mam nadzieję, że nie będzie eskalacji i nie przełoży się to na pogorszenie relacji polsko-amerykańskich, bo one są istotne z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa – dodał.

 Czarzasty w pułapce własnych kłamstw? Albo łamał prawo, albo spotykał się z piewcą putinowskiej Rosji

Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy, próbuje bagatelizować swoje związki z Marianem Kubalicą – prezesem fundacji, w której radzie zasiada nieprzerwanie od 2008 roku. Jak ujawniliśmy - Kubalica w mediach społecznościowych otwarcie wspiera reżim Władimira Putina. Czarzasty przekonuje, że fundacja "nigdy nie podjęła żadnej działalności", a on sam nie widział Kubalicy od 8 lat. Tyle że marszałek Sejmu albo mija się z prawdą, albo właśnie przyznał, że popełnił przestępstwo.

Przypomnijmy: Włodzimierz Czarzasty od 2008 roku zasiada w Radzie Fundacji Wielkiego Błękitu. Jej prezesem jest kompan Czarzastego ze Stowarzyszenia "Ordynacka" - Marian Kubalica, postać o prokremlowskich poglądach, wychwalająca w internecie "wybitnego" Putina i powielająca rosyjską propagandę.

Kłamstwo nr 1: "Fundacja nic nie robiła"

Czarzasty tłumaczył się w Sejmie w sposób kuriozalny.

– Niestety ta fundacja, poza tym, że się zarejestrowała, nie podjęła nigdy żadnej działalności, żadnej aktywności – przekonywał marszałek.

To jednak nieprawda. Jak ustaliliśmy, Fundacja Wielkiego Błękitu wcale nie była "martwym tworem" od samego początku. W 2009 roku – a więc w czasie, gdy Czarzasty zasiadał już w jej organach nadzorczych – organizacja prowadziła m.in. projekt pod nazwą "Mały Wielki Błękit". Co więcej, fundacja patronowała np. wydaniu komiksu edukacyjnego "Młodzi nurkowie". Twierdzenie, że organizacja "nigdy nie podjęła żadnej działalności", jest więc zwykłym kłamstwem.

Kłamstwo nr 2 - lub łamanie prawa

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy przeanalizujemy tłumaczenia Czarzastego dotyczące jego relacji z prezesem-putinistą. Marszałek zarzeka się:

– Prezesem tej fundacji jest pan Marian Kubalica, którego nie widziałem od 8 lat.

W tym miejscu Czarzasty wpada we własną pułapkę. Zgodnie z polskim prawem, każda fundacja ma obowiązek składania (i publicznego udostępniania) corocznych sprawozdań merytorycznych (nawet jeśli w danym roku nie prowadziła szerokiej działalności). 

Mamy więc do czynienia z alternatywą, która w obu przypadkach jest dla marszałka kompromitująca:

Albo fundacja działała zgodnie z prawem i składała sprawozdania. To by oznaczało, że organ nadzoru (Rada Fundacji z Czarzastym) musiał się spotykać lub komunikować z zarządem (Kubalicą). W takim wypadku Czarzasty kłamie, mówiąc, że nie miał kontaktu z Kubalicą od lat.

Albo Fundacja Wielki Błękit nie składała sprawozdań. Jeśli tak jest, to fundacja, za którą odpowiada m.in. Czarzasty, rażąco łamie prawo o fundacjach.
Poseł Śliwka: "Państwo polskie nie zdało egzaminu"

Jest to sytuacja niedopuszczalna, bo okazuje się, że ze swoich zobowiązań mogła nie wywiązywać się fundacja, z którą związany jest ważny polityk. A to tym bardziej powinno oznaczać, że ta fundacja powinna być przejrzysta jak żona Cezara. I na tym temu politykowi powinno zależeć, a jeżeli mu na tym nie zależy, to oczywiście zawsze można postawić pytanie, czy nie ma on czegoś do ukrycia - komentuje w rozmowie z Niezalezna.pl poseł Krzysztof Szczucki, dr hab. nauk prawnych.

Do sprawy w rozmowie z naszym portalem odniósł się też poseł Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Śliwka (również prawnik). Nie gryzie się on w język, oceniając postawę lidera Lewicy.

– To jest kolejny przykład tego, że pan marszałek Czarzasty ma bardzo nietransparentny życiorys. Jego powiązania z ludźmi o wątpliwej reputacji, z korzeniami sowieckimi, a teraz putinowskiej Rosji, są oczywistością i wszyscy to widzimy– mówi nam poseł Śliwka.

Zdaniem polityka PiS, brak odwagi Czarzastego, by stanąć przed dziennikarzami i wytłumaczyć te zawiłości (zamiast rzucać ogólnikami o "nieaktywnej fundacji"), jest dowodem na to, że marszałek ma coś na sumieniu.

– To, że Czarzasty nie ma odwagi, żeby stanąć przed dziennikarzami i to wytłumaczyć, pokazuje wyraźnie, że musi mieć coś na sumieniu. Bardzo dobrze, że jutro jest posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i pan prezydent będzie oczekiwał jasnych wyjaśnień od marszałka Czarzastego, od formalnie drugiej osoby w państwie, która powinna być przejrzysta, transparentna – dodaje Śliwka.

Przypomnijmy, że PiS domaga się zwołania posiedzenia Sejmu w trybie tajnym oraz wyjaśnienia, dlaczego Włodzimierz Czarzasty nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa, co mogło być celowym zabiegiem, by ukryć niewygodne znajomości z ludźmi z kręgu rosyjskich wpływów.

Kowalski: Czarzasty z czerwonym życiorysem, atakuje relacje Polski z USA 

Gośćmi poniedziałkowego wydania programu "W punkt" Katarzyny Gójskiej byli: Janusz Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości, Paulina Matysiak, posłanka z Kutna, Marek Szewczyk z Konfederacji oraz Piotr Masłowski z Polski 2050. Rozmawiano m.in. o niebezpiecznych związkach Włodzimierza Czarzastego, które wciąż pozostają niewyjaśnione. 

Maskarada wokół Włodzimierza Czarzastego 

Goście programu "W punkt" rozmawiali o niepokojących relacjach Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Jak ustalił portal Niezalezna.pl polityk Nowej Lewicy od lat zasiada w radzie fundacji kierowanej przez człowieka, który wprost wychwala Władimira Putina i powiela agresywną propagandę Kremla. Wcześniej pojawiły się zaś informacje dot. powiązań biznesowych Czarzastego z tajemniczą Rosjanką, Swietłaną Czestnych, związaną z domem aukcyjnym kontrolowanym przez kremlowski Sbierbank.

W opinii Pauliny Matysiak zastanawiające jest brak wypełnienia ankiety bezpieczeństwa przez Włodzimierza Czarzastego. 

    Nie słyszałam jasnej odpowiedzi, czemu zrezygnował z takiego sprawdzenia. Jest mnóstwo, pytań spekulacji i wątpliwości. Pewnie dobrze byłoby, żeby sam Marszałek je rozjaśnił. Ta sytuacja nie służy jemu ani ocenie jego pracy. Tych wątpliwości jest wiele  - mówiła posłanka z Kutna.

Janusz Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości, uważa, że Czarzasty nie składa ankiety bezpieczeństwa ponieważ był upaprany w komunizm.

    Trudno żeby (Włodzimierza Czarzastego przyp. red. ) sprawdziły służby pana Siemoniaka, którego szefem jest najbardziej prorosyjski premier III RP czyli Donald Tusk, który w latach 2007-2014 realizował pro rosyjską politykę z Władimirem Putinem - powiedział poseł PiS-u.

Janusz Kowalski przypomniał, że za czasów pierwszych rządów Tusk podejmował prorosyjskie działania. 

    Dzisiaj robią dokładnie to samo. Odwracają się od Amerykanów. Włodzimierz Czarzasty gra w grę, która jest idealnie wpasowana w cele polityki rosyjskiej, czyli skłóca Polskę z USA. W czyim interesie ci ludzie działają? 
- zapytał polityk PiS-u.

za:wnet.fm

Copyright © 2017. All Rights Reserved.