Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Wielkie zmiany w kodeksie wyborczym przed 2027 r.? KO chce odwołać wszystkich komisarzy

Senatorowie Koalicji Obywatelskiej złożyli projekt dużej nowelizacji kodeksu wyborczego. Jak informuje "Rzeczpospolita", zakłada on m.in. natychmiastowe wygaszenie kadencji wszystkich komisarzy wyborczych oraz zmiany w liczbie posłów wybieranych w poszczególnych okręgach.

Projekt nowelizacji kodeksu wyborczego

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, senatorowie Koalicji Obywatelskiej złożyli projekt szerokiej nowelizacji kodeksu wyborczego. Dokument wpłynął do Senatu 18 lutego, a jego przedstawicielem jest senator KO Waldy Dzikowski, współautor kodeksu wyborczego z 2011 roku.

Jednym z najważniejszych elementów projektu jest zmiana dotycząca komisarzy wyborczych. Obecnie w Polsce działa 100 takich urzędników, którzy jako terenowi przedstawiciele Państwowej Komisji Wyborczej odpowiadają za organizację wyborów, w tym powoływanie obwodowych komisji wyborczych.

KO proponuje zmniejszenie ich liczby do 49 i jednoczesne zastąpienie obecnych komisarzy nowymi osobami.

Uzasadnienie zmian po wyborach prezydenckich

Autorzy projektu wskazują w uzasadnieniu, że powodem przygotowania zmian są m.in. protesty po wyborach prezydenckich w 2025 roku.

    Nieprawidłowości, które wystąpiły m.in. przy wydawaniu kart do głosowania oraz przeliczaniu głosów w wyborach prezydenta RP, a także sposób postępowania z rozpatrywaniem rekordowej liczby protestów wyborczych, zachwiały poczuciem bezpieczeństwa u obywateli oraz obniżyły poziom zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa - czytamy w uzasadnieniu, które cytuje dziennik.

Projekt zawiera także rozwiązania, które - według jego autorów - mają usprawnić organizację głosowania.

Zmiany w obwodach i komisjach

Senatorowie proponują zmniejszenie maksymalnej liczby mieszkańców przypadających na jeden stały obwód głosowania z 4 tysięcy do 3 tysięcy.

W uzasadnieniu wskazano, że chodzi o sytuacje, które pojawiały się w ostatnich wyborach, gdy w lokalach wyborczych tworzyły się długie kolejki.

    Zjawiskiem coraz częściej widocznym przy każdych przeprowadzanych ostatnio w Rzeczypospolitej wyborach, czyli tworzącymi się długimi kolejkami, powodującymi niepokój związany z obawą, czy wyborca zdąży w ogóle oddać głos przed zamknięciem lokalu - napisano.

Projekt przewiduje również zwiększenie maksymalnej liczby członków komisji w obwodach tworzonych za granicą. Autorzy tłumaczą to rosnącym zainteresowaniem udziałem w wyborach wśród Polaków mieszkających poza krajem.

Jednocześnie proponuje się zmianę zasad zgłaszania członków komisji obwodowych - takie prawo miałyby mieć wyłącznie komitety, które faktycznie zarejestrowały kandydatów.

 
Spór o komisarzy wyborczych

Największe emocje budzi jednak propozycja dotycząca komisarzy wyborczych. Zgodnie z projektem ich kadencja miałaby wygasnąć natychmiast po wejściu ustawy w życie, mimo że obecnie obowiązujące kadencje kończą się dopiero w 2028 roku.

Nowych kandydatów na komisarzy miałby wskazywać minister sprawiedliwości.

Senator Waldy Dzikowski przekonuje, że nie chodzi o personalne rozliczenia.

    Nie chodzi o kwestie personalne. Uważamy, że zwiększenie liczby komisarzy do 100 i rezygnacja z wymogu bycia sędzią były nieuzasadnione. Po prostu wracamy do starych zasad

Senatorowie proponują zmniejszenie maksymalnej liczby mieszkańców przypadających na jeden stały obwód głosowania z 4 tysięcy do 3 tysięcy.

W uzasadnieniu wskazano, że chodzi o sytuacje, które pojawiały się w ostatnich wyborach, gdy w lokalach wyborczych tworzyły się długie kolejki.

    Zjawiskiem coraz częściej widocznym przy każdych przeprowadzanych ostatnio w Rzeczypospolitej wyborach, czyli tworzącymi się długimi kolejkami, powodującymi niepokój związany z obawą, czy wyborca zdąży w ogóle oddać głos przed zamknięciem lokalu - napisano.

Projekt przewiduje również zwiększenie maksymalnej liczby członków komisji w obwodach tworzonych za granicą. Autorzy tłumaczą to rosnącym zainteresowaniem udziałem w wyborach wśród Polaków mieszkających poza krajem.

Jednocześnie proponuje się zmianę zasad zgłaszania członków komisji obwodowych - takie prawo miałyby mieć wyłącznie komitety, które faktycznie zarejestrowały kandydatów.

Spór o komisarzy wyborczych
/.../

Inaczej ocenia to opozycja

Poseł PiS Ryszard Bartosik uważa, że zmiany mają charakter polityczny.

    To zmiana stricte polityczna, której będziemy się sprzeciwiać. I w dodatku nieuzasadniona, bo odnośnie do pracy komisarzy wyborczych nie było większych kontrowersji. Wybory w 2023 r. potoczyły się po myśli obecnej koalicji, te dwa lata później już nie. Trudno zarzucić komukolwiek w procesie wyborczym jakąkolwiek stronniczość - stwierdza polityk.

Zmiany w liczbie posłów w okręgach

Projekt zakłada również modyfikację liczby posłów wybieranych w poszczególnych okręgach wyborczych.

Obecnie liczby te określa załącznik do kodeksu wyborczego. Wskazuje on m.in., że w okręgu nr 8 obejmującym województwo lubuskie wybiera się 12 posłów, natomiast w okręgu nr 17 z siedzibą w Radomiu - 9.

Mimo zmian demograficznych oraz migracji wewnętrznych załącznik ten nie był modyfikowany od kilkunastu lat.

Parlament Europejski blokuje debatę na temat ingerencji KE w wybory

W Parlamencie Europejskim wybuchło starcie polityczne po tym, jak Patriots for Europe oskarżyli większość izby o blokowanie debaty na temat rzekomej ingerencji Komisji Europejskiej w wybory krajowe.

Jak poinformował portal European Conservative, do starcia doszło podczas posiedzenia Konferencji Przewodniczących Parlamentu Europejskiego, organu ustalającego porządek obrad Parlamentu. Według Patriots for Europe, grupy większościowe - lewica, liberałowie i Europejska Partia Ludowa - odrzuciły propozycję, łącznie z żądaną debatą.

Ponad 100 zamkniętych spotkań

Kontrowersje wśród europosłów wynikają z publikacji wstępnego raportu USA. Komisja Sądownicza Izby Reprezentantów twierdzi, że Komisja Europejska odbyła ponad 100 zamkniętych spotkań z dużymi firmami technologicznymi, aby wywrzeć na nie presję i zmusić je do zmiany zasad moderowania treści. Według raportu praktyki te zostały później uwzględnione w akcie o usługach cyfrowych (DSA). Grupa formalnie zwróciła się o debatę plenarną, ostrzegając, że kwestia ta stanowi bezpośrednie zagrożenie dla integralności demokratycznej w UE.

„Co muszą ukryć?”

    “Z raportu Izby Stanów Zjednoczonych wynika, że w ramach DSA Komisja interweniowała w związku z wyborami krajowymi, wywierając presję na platformy, aby nadzorowały zgodne z prawem przemówienia polityczne w okresach kampanii. Nie chodzi tu o ‘dezinformację’, ale o kontrolowanie mowy” – powiedział cytowany przez European Conservative poseł do Parlamentu Europejskiego Tom Vandendriessche, który przewodzi tej inicjatywie.

Eurodeputowany powiedział również, że podczas ostatniej sesji plenarnej członkom nie pozwolono nawet głosować nad tym, czy debata powinna się odbyć.

 “Na ostatniej sesji plenarnej odmówili głosowania nad tym, czy w ogóle przeprowadzić debatę. Co muszą ukryć?” - zastanawiał się.

"Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi"

Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Kinga Gál opisała epizod w X. Powiedziała, że poruszyła tę kwestię bezpośrednio z wiceprzewodniczącą Komisji Henną Virkkunen.

    “Dziś na Konferencji Przewodniczących skonfrontowałam się z Henną Virkkunen w sprawie doniesień, że Komisja wywierała presję na firmy technologiczne, aby cenzurowały konserwatywne i prawicowe poglądy polityczne” – napisała cytowana przez European Conservative.

Gál powiedziała, że odpowiedź nie istnieje: “Nie otrzymałam żadnej merytorycznej odpowiedzi.”

W swoim przesłaniu dodała, że większość parlamentarna nie zgodziła się na debatę:

    “Lewicowi liberałowie wraz z EPP odrzucili wniosek Patriotów’ o debatę w tej sprawie. Robią wszystko, żeby zamiatać tę sprawę pod dywan.”

    „My, Patrioci, nie pozwolimy na to.” - oświadczyła.
 
Rosnąca krytyka

Akt o usługach cyfrowych (DSA) spotyka się z rosnącą krytyką ze strony tych, którzy obawiają się, że może ona prowadzić do pośredniej kontroli nad przemówieniami politycznymi w Internecie.

za:www.tysol.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.