Polecane
Dr J. Hajdasz: Wyrok w sprawie podręcznika „Historia i teraźniejszość” to kpina z wymiaru sprawiedliwości
Wyrok w sprawie sporu między minister edukacji, Barbarą Nowacką, a prof. Wojciechem Roszkowskim wywołał falę komentarzy i pytań o kondycję polskiego wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dr Jolanty Hajdasz, orzeczenie sądu pokazuje głęboki problem – osoba, którą sąd uznał za pokrzywdzoną, musi zapłacić wielokrotnie więcej niż ta, która dopuściła się publicznego pomówienia.
Sprawa dotyczy wypowiedzi min. Barbary Nowackiej z października 2024 r., gdy podczas konwencji partyjnej stwierdziła, że w podręczniku „Historia i teraźniejszość” autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego „kłamstwo było na każdej stronie”. Profesor zdecydował się pozwać minister, domagając się przeprosin oraz zadośćuczynienia finansowego.
Sąd uznał, że Nowacka powinna przeprosić autora książki. Jednocześnie oddalił roszczenie dotyczące odszkodowania i orzekł bardzo nietypowe rozliczenie kosztów procesu.
– Wyrok dotyczy urzędującej pani Minister Edukacji i wybitnego, powszechnie szanowanego historyka. Minister skłamała publicznie na temat książki jego autorstwa, ma więc za to publicznie przeprosić, co swoim wyrokiem potwierdził sąd. Ale jednocześnie oddalił żądania finansowego odszkodowania dla autora i orzekł – uwaga to jest główne kuriozum – że minister, która skłamała, ma oddać skrzywdzonemu kłamstwem profesorowi 1300 zł zwrotu kosztów procesu, ale historyk ma z kolei jej oddać tytułem jej kosztów ponad 10 tysięcy złotych wraz z odsetkami. No to kto w tym procesie jest wygranym, a kto ponosi karę? […] pokrzywdzony przez wysokiego urzędnika człowiek, co sam sobie potwierdził sąd, ma zapłacić wysoką kwotę temu, kto go skrzywdził. To przecież paranoja i kpina z każdego, kto w sądzie dzisiaj chciałby szukać sprawiedliwości – mówi dr Jolanta Hajdasz.
W felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” dr Jolanta Hajdasz podkreśla, że podręcznik „Historia i teraźniejszość” był od początku przedmiotem ostrych ataków środowisk lewicowych i liberalnych. Wskazuje, że słowa Minister Edukacji mogły mieć realny wpływ na funkcjonowanie książki w szkołach.
– Jeśli urzędujący minister edukacji mówi publicznie o kłamstwie w podręczniku – którego nie było – to ze względu na urząd, który sprawuje, przekazuje tysiącem nauczycieli jedną prawdę – z tego podręcznika nie korzystajcie, ja tego nie pochwalam. I o to w tym wszystkim chodzi. Argumenty są po stronie profesora, ale w ostatecznym rachunku ma on przegrać, bo reprezentuje fakty i poglądy, które mają być ukryte przed młodym pokoleniem. To oni mają nie znać historii ani nie rozumieć teraźniejszości. I to jest skandaliczne, że taką postawę wspiera dzisiaj polski sąd – alarmuje prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zdaniem dr Jolanty Hajdasz takie orzeczenia pogłębiają kryzys zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Przypomina, że według badań społecznych blisko 60 proc. Polaków deklaruje brak zaufania do sądów. Taki stan rzeczy określany jest przez ekspertów jako poważny sygnał ostrzegawczy dla systemu państwa prawa.
– Sytuacja ta jest określana przez ekspertów jako „czerwona kartka” dla systemu, ustrój państwa demokratycznego opiera się bowiem na stanowionym prawie, które musi być równe i zrozumiałe dla wszystkich. Wyroki muszą być wynikiem rzetelnie przeprowadzonego postępowania dowodowego, które zmierza do ustalenia prawdy, ale ona jakby już w ogóle nie miała znaczenia – dodaje.
za:www.radiomaryja.pl