Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Próba zamachu Strzelanina podczas kolacji z Trumpem! Prezydent USA został ewakuowany. Goście ukrywali się pod stołami

Prezydent USA Donald Trump został wczoraj wieczorem czasu miejscowego ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Był uzbrojony w strzelbę, pistolet i wiele noży.


Niedługo po rozpoczęciu gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie, podczas której miał wystąpić prezydent, słychać było strzały. Trump, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.

Oprócz członków gabinetu, np. sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha, na sali obecne były setki dziennikarzy i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej.

Prezydent zamieścił po pewnym czasie wpis w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, w któym poinformował, że osoba, która oddała strzały podczas kolacji, została ujęta. Dodał, że Secret Service i organy ścigania wspaniale się spisały.

    Co za wieczór w D.C. Secret Service i organy ścigania wykonały wspaniałą pracę. Zadziałali szybko i odważnie. Strzelec został złapany i zaproponowałem: NIECH SHOW TRWA, ale to będzie całkowicie kierowane przez organy ściągania. Wkrótce podejmą decyzję. Bez względu na tę decyzję, ten wieczór będzie zdecydowanie inny niż planowaliśmy i po prostu będziemy musieli to zrobić jeszcze raz. Prezydent DONALD J. TRUMP

— napisał prezydent.

W kolejnym wpisie przekazał, że pierwsza dama, wiceprezydent i wszyscy inni członkowie jego gabinetu są „w doskonałym stanie”.

    Organy ścigania poprosiły, byśmy opuścili obiekt, zgodnie z protokołem, co zrobimy natychmiast

— napisał Trump w serwisie Truth Socia. Zapowiedział, że wkrótce weźmie udział w konferencji prasowej w Białym Domu.

Przekazał też, że gala Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu odbędzie się w późniejszym terminie.

Później na konferencji prasowej prezydent USA powiedział, że napastnik był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży; najpewniej działał w pojedynkę. Trafił do szpitala na badania. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podejrzany był gościem hotelu, w którym zorganizowano doroczną kolację. Nie wiadomo, jaka była jego motywacja.
Postrzelony agent Secret Service

Trump powiadomił też, że postrzelony tego wieczoru agent Secret Service jest w dobrym stanie. Przedstawiciel FBI powiadomił, że napastnik próbował przedrzeć się przez zabezpieczenia i strzelił w stronę agenta Secret Service. Agent miał na sobie kamizelkę kuloodporną i został przetransportowany do szpitala. Życie agenta nie jest zagrożone.

Prezydent przekazał, że napastnik pochodzi z Kalifornii i sądzi, że działał w pojedynkę. Nazwał go „szaleńcem”.

Agencja AP podała, że sprawca to 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii. Policja ustaliła, że miał tej nocy wynajęty pokój w hotelu.

W odpowiedzi na pytanie o to, czy sądzi, że był celem napastnika, Donald Trump odparł: - Chyba tak. Dodał, że przed galą nie było ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa. Sam Trump, członkowie jego administracji i dziennikarze obecni na konferencji wciąż mieli na sobie stroje wieczorowe.

Trump oświadczył też, że sobotnie zdarzenie nie powstrzyma go przed wygraniem wojny z Iranem, choć nie sądzi, by te kwestie były ze sobą powiązane.

Prezydent opublikował w serwisie Truth Social zdjęcia mężczyzny, leżącego na podłodze, oraz nagranie, na którym widać, jak przebiega przez kontrolę bezpieczeństwa, a w pościg za nim ruszają przedstawiciele organów ścigania. Napastnik nie dotarł do sali balowej.

    Strzelec leżał na ziemi i strzelał, gdy go zobaczyłem, byłem zaraz obok

— powiedział dziennikarz CNN Wolf Blitzer.

    Strzały były tak głośne, tak straszne, wszyscy byliśmy wystraszeni. Nie mieliśmy pojęcia, co się dzieje

— dodał.

Galę zorganizowano w hotelu Hilton w Waszyngtonie, gdzie w 1981 r. przeprowadzono zamach na ówczesnego prezydenta Ronalda Reagana.

 Niedoszły zamachowiec z Waszyngtonu zostawił manifest. Trump: "Nienawidzi chrześcijan, to była nienawiść"

Sobotnia gala korespondentów przy Białym Domu o mało nie zakończyła się krwawą łaźnią. 31-letni Cole Tomas Allen, uzbrojony w strzelbę, pistolet i noże, próbował sforsować punkt kontrolny Secret Service, by zaatakować prezydenta Donalda Trumpa i członków jego administracji. Jak ujawnił sam przywódca USA, napastnik zostawił manifest, z którego wprost wylewa się nienawiść do chrześcijan. Co więcej, o radykalnych poglądach mężczyzny służby informowała wcześniej jego własna rodzina.

W niedzielnym wywiadzie prezydent USA Donald Trump odniósł się do szokujących wydarzeń, które miały miejsce w waszyngtońskim hotelu Hilton. 

Przywódca państwa amerykańskiego potwierdził, że zatrzymany zamachowiec pozostawił po sobie obszerny manifest, który rzuca światło na jego mroczne motywacje.

Kiedy czyta się jego manifest, to widać, że nienawidzi chrześcijan, to jedno jest pewne. Nienawidzi chrześcijan, to była nienawiść. I myślę, że jego siostra, albo brat donieśli o tym, skarżyli się nawet organom ścigania. Więc był, był człowiekiem obciążonym problemami

- powiedział Trump w wywiadzie dla Fox News.

Dopytywany o motywację podejrzanego, powtórzył, że „miał wiele nienawiści w sercu” od długiego czasu. - To była sprawa religijna. Był mocno antychrześcijański - powiedział Trump.

Doniesienia te potwierdzają amerykańskie media. Telewizja CBS, powołując się na wysokiego rangą urzędnika, podała, że śledczy wnikliwie badają listy i pisma, które podejrzany zostawił w swoim pokoju hotelowym oraz wysłał do bliskich. Z korespondencji tej jasno wynika, że jego celem byli urzędnicy administracji Trumpa. Władze natrafiły również na kontach podejrzanego w mediach społecznościowych na skrajnie antytrumpowską i antychrześcijańską retorykę.

Rodzina ostrzegała służby przed radykałem

Z informacji przekazanych przez Fox News wynika, że to brat Allena jako pierwszy zaalarmował służby o niepokojącym zachowaniu 31-latka. Inny członek rodziny, przesłuchany przez śledczych już po ataku, zeznał, że Allen otwarcie wygłaszał radykalne poglądy.

Mężczyzna miał stale mówić o planie zrobienia „czegoś”, aby naprawić problemy współczesnego świata. Według relacji bliskich, Allen regularnie uczęszczał na strzelnicę, by trenować posługiwanie się bronią palną. Z ustaleń śledczych wynika, że strzelbę użytą w ataku kupił legalnie w sierpniu 2025 roku, a pistolet w 2023 roku.

Zatrzymany przejawiał również skrajne sympatie polityczne. Allen miał być członkiem grupy zwanej „The Wide Awakes”, której nazwa odnosi się do abolicjonistycznej organizacji z XIX wieku popierającej Abrahama Lincolna. Miał też wziąć udział w proteście w ramach demonstracji „No Kings” w Kalifornii. Jak ujawniły dodatkowo amerykańskie media, w 2024 roku Allen wpłacił darowiznę na rzecz kampanii prezydenckiej Kamali Harris za pośrednictwem platformy ActBlue.


Przebieg ataku i profil "samotnego wilka"

P.o. prokuratora generalnego Todd Blanche w serii wywiadów m.in. dla telewizji NBC i CBS powiedział, że zatrzymany miał zamiar zaatakować członków administracji Trumpa, w tym prawdopodobnie samego prezydenta. Zaznaczył jednak, że pełny motyw nie został jeszcze ustalony.

Ocenił też, że jak dotąd śledczy uważają, że był on „samotnym wilkiem".

Sam atak miał niezwykle dramatyczny przebieg. Allen, który był zarejestrowanym gościem na gali, ruszył biegiem w stronę punktu kontrolnego z wykrywaczami metali]. Wywiązała się strzelanina, w wyniku której jeden z agentów Secret Service został trafiony, jednak przed śmiercią uratowała go kamizelka kuloodporna. Prezydent Trump, pierwsza dama Melania Trump oraz wiceprezydent JD Vance zostali natychmiast bezpiecznie ewakuowani.

Kim jest człowiek, który chciał dokonać masakry w Waszyngtonie? 31-letni Cole Tomas Allen to z wykształcenia inżynier mechanik i informatyk.

Ukończył prestiżową uczelnię Caltech, a w 2025 roku zdobył tytuł magistra na California State University. Na co dzień mieszkał w Torrance w Kalifornii, gdzie pracował na pół etatu jako nauczyciel przygotowujący uczniów do egzaminów na studia. Tworzył również niezależne gry komputerowe. Do stolicy USA przyjechał pociągiem z Los Angeles przez Chicago. Obecnie przebywa w areszcie, odmawiając współpracy z organami ścigania.

za:naszdziennik.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.