Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

„Próbowano otruć Karola Nawrockiego”. Dramatyczna sytuacja na Dolnym Śląsku

„Położyłem się na tylnym siedzeniu – i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam – tak zdarzenie relacjonuje prezydent Karol Nawrocki. – Kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut”. 

Podczas kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi próbowano zabić Karola Nawrockiego – mówi prof. Andrzej Nowak. Krakowski historyk wydał wywiad-rzekę z prezydentem Polski pt. „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Opisana jest w niej sytuacja, która – jak mówi prof. Nowak – miała miejsce w momencie, gdy było już widać, że Karol Nawrocki idzie do zwycięstwa w wyborach.

    „Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii” – mówi Andrzej Nowak.

Od razu na podłogę

Zdarzenie miało miejsce w Ząbkowicach Śląskich. „Był moment grozy” – przyznaje w książce Karol Nawrocki.

Po krótkim wystąpieniu pod ratuszem w Ząbkowicach Śląskich nagle poczuł się bardzo źle.

    „Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm” – relacjonuje Nawrocki.

Jak opisuje, poprosił współpracowników o wodę i pomoc w dotarciu do autobusu wyborczego. „Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze – kontynuuje. – Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu – i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu «Egzorcysta» – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut”.

Jeden z jego współpracowników miał później powiedzieć wprost: „byłem przekonany, że ty nie żyjesz”.

Niebezpieczne kobiety

Nawrocki opisuje, że od początku kampanii dostawał od ochrony ostrzeżenia dotyczące kontaktów z wyborcami.

    „Np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć” – mówi.

Miał też być szantażowany tym, że podczas debaty telewizyjnej ktoś powie, że Nawrocki w przeszłości miał kochankę i nieślubne dziecko.

Mimo tych ostrzeżeń nadal bezpośrednio witał się z wyborcami, także już po objęciu urzędu prezydenta. 

Prof. Nowak o próbie otrucia Nawrockiego

Historyk prof. Andrzej Nowak, autor książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki", zwraca uwagę, że sytuacja miała miejsce w momencie, gdy było już widać, że Nawrocki idzie do zwycięstwa w wyborach. – Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii – oświadczył.

Prof. Nowak był przewodniczącym obywatelskiego komitetu poparcia Karola Nawrockiego. W listopadzie 2024 r. podczas kongresu PiS w Krakowie historyk ogłosił, że Nawrocki będzie obywatelskim kandydatem na prezydenta popieranym przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego. 

Czarnek o kulisach możliwego otrucia Nawrockiego.

Prof. Czarnek, który towarzyszył Karolowi Nawrockiemu w czasie jego kampanii wyborczej, jeździł z nim po całej Polsce, jako szef Ruchu Ochrony Wyborów, odsłania portalowi wPolityce.pl kulisy ewentualnego otrucia obecnego prezydent RP.

    Zwracaliśmy uwagę Karolowi, zresztą nie tylko my, ale także inni ludzie, a myśmy to przekazali, żeby nie całował kobiet w rękę. To oczywiście jest piękną polską tradycją, zwyczajem staropolskim i eleganckim zwyczajem, ale jednak całowanie kobiet w rękę daje przeróżne możliwości ingerencji. Wystarczy coś na tej ręce komuś nasypać, albo ktoś sobie nasypie i już jest poważny problem. Nie chcę mówić o szczegółach, bo to byłoby nieuprawnione, ale wydaje się, że to był moment, w którym rzeczywiście to się mogło zdarzyć. To było to niebezpieczeństwo i później byliśmy bardziej ostrożni, pan prezydent był ostrożniejszy — mówi kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek.

Jak mogło do czegoś takiego w ogóle dojść? Czy aż tak obawiano się Nawrockiego, który właściwie szedł już po zwycięstwo?

    Mamy do czynienia z bandytami, to jest zupełnie oczywiste. Z ludźmi, którzy nie znają żadnych granic. Ostatni przypadek opowiedziany przez pana dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii w warszawskim Szpitalu Południowym dokładnie to pokazuje. Ci ludzie nie mają żadnych skrupułów, żadnych zahamowań. To jest zdziczenie nieprawdopodobne. Władza i tylko władza, złodziejstwo i tylko złodziejstwo. Korupcja na skalę, której nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Tu wchodzą w grę takie miliony, że każda przegrana jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. A nóż postawi im tamę i rozliczy to, co zrobili do tej pory i co robią nadal. To stanowi dla nich wielkie niebezpieczeństwo i trzeba mieć tego świadomość. Myśmy tę świadomość mieli w kampanii wyborczej i myślę, że pan prezydent też to dokładnie rozpoznał, właśnie po tym przypadku, który opisuje pan prof. Andrzej Nowak. Musimy mieć tego świadomość na przyszłość — mówi.

Chcieli otruć Nawrockiego? Śledztwo natychmiast albo odejdźcie

Musimy jednak domagać się czegoś jeszcze ważniejszego: natychmiastowego wyjaśnienia przez władzę sytuacji opisanych przez prezydenta w rozmowie z prof. Nowakiem. Jeśli ktoś próbował otruć Karola Nawrockiego, powinien siedzieć w więzieniu. Jeśli ktoś szantażował kandydata wymyśloną historią o kochance i nieślubnym dziecku - musi trafić za kraty.

Jeśli rząd i jego służby nie podejmą pilnie działań, udowodnią swoje skrajne złe, pozbawione elementarnej moralności intencje wobec opozycji. Oznajmią też całemu światu, że Polska Tuska jest całkowicie bezbronna wobec prowokacji i przemocy.

Powtórzmy: to skrajnie obrzydliwe, a każdy, kto uczestniczył w tej nagonce powinien zapaść się pod ziemię ze wstydu. A już na pewno zniknąć z naszego życia politycznego. Czas start.

za:opoka.org.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.