Polecane
„Próbowano otruć Karola Nawrockiego”. Dramatyczna sytuacja na Dolnym Śląsku
„Położyłem się na tylnym siedzeniu – i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam – tak zdarzenie relacjonuje prezydent Karol Nawrocki. – Kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut”.
Podczas kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi próbowano zabić Karola Nawrockiego – mówi prof. Andrzej Nowak. Krakowski historyk wydał wywiad-rzekę z prezydentem Polski pt. „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Opisana jest w niej sytuacja, która – jak mówi prof. Nowak – miała miejsce w momencie, gdy było już widać, że Karol Nawrocki idzie do zwycięstwa w wyborach.
„Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii” – mówi Andrzej Nowak.
Od razu na podłogę
Zdarzenie miało miejsce w Ząbkowicach Śląskich. „Był moment grozy” – przyznaje w książce Karol Nawrocki.
Po krótkim wystąpieniu pod ratuszem w Ząbkowicach Śląskich nagle poczuł się bardzo źle.
„Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm” – relacjonuje Nawrocki.
Jak opisuje, poprosił współpracowników o wodę i pomoc w dotarciu do autobusu wyborczego. „Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze – kontynuuje. – Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu – i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu «Egzorcysta» – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut”.
Jeden z jego współpracowników miał później powiedzieć wprost: „byłem przekonany, że ty nie żyjesz”.
Niebezpieczne kobiety
Nawrocki opisuje, że od początku kampanii dostawał od ochrony ostrzeżenia dotyczące kontaktów z wyborcami.
„Np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć” – mówi.
Miał też być szantażowany tym, że podczas debaty telewizyjnej ktoś powie, że Nawrocki w przeszłości miał kochankę i nieślubne dziecko.
Mimo tych ostrzeżeń nadal bezpośrednio witał się z wyborcami, także już po objęciu urzędu prezydenta.
Prof. Nowak o próbie otrucia Nawrockiego
Historyk prof. Andrzej Nowak, autor książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki", zwraca uwagę, że sytuacja miała miejsce w momencie, gdy było już widać, że Nawrocki idzie do zwycięstwa w wyborach. – Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii – oświadczył.
Prof. Nowak był przewodniczącym obywatelskiego komitetu poparcia Karola Nawrockiego. W listopadzie 2024 r. podczas kongresu PiS w Krakowie historyk ogłosił, że Nawrocki będzie obywatelskim kandydatem na prezydenta popieranym przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego.
Czarnek o kulisach możliwego otrucia Nawrockiego.
Prof. Czarnek, który towarzyszył Karolowi Nawrockiemu w czasie jego kampanii wyborczej, jeździł z nim po całej Polsce, jako szef Ruchu Ochrony Wyborów, odsłania portalowi wPolityce.pl kulisy ewentualnego otrucia obecnego prezydent RP.
Zwracaliśmy uwagę Karolowi, zresztą nie tylko my, ale także inni ludzie, a myśmy to przekazali, żeby nie całował kobiet w rękę. To oczywiście jest piękną polską tradycją, zwyczajem staropolskim i eleganckim zwyczajem, ale jednak całowanie kobiet w rękę daje przeróżne możliwości ingerencji. Wystarczy coś na tej ręce komuś nasypać, albo ktoś sobie nasypie i już jest poważny problem. Nie chcę mówić o szczegółach, bo to byłoby nieuprawnione, ale wydaje się, że to był moment, w którym rzeczywiście to się mogło zdarzyć. To było to niebezpieczeństwo i później byliśmy bardziej ostrożni, pan prezydent był ostrożniejszy — mówi kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek.
Jak mogło do czegoś takiego w ogóle dojść? Czy aż tak obawiano się Nawrockiego, który właściwie szedł już po zwycięstwo?
Mamy do czynienia z bandytami, to jest zupełnie oczywiste. Z ludźmi, którzy nie znają żadnych granic. Ostatni przypadek opowiedziany przez pana dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii w warszawskim Szpitalu Południowym dokładnie to pokazuje. Ci ludzie nie mają żadnych skrupułów, żadnych zahamowań. To jest zdziczenie nieprawdopodobne. Władza i tylko władza, złodziejstwo i tylko złodziejstwo. Korupcja na skalę, której nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Tu wchodzą w grę takie miliony, że każda przegrana jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. A nóż postawi im tamę i rozliczy to, co zrobili do tej pory i co robią nadal. To stanowi dla nich wielkie niebezpieczeństwo i trzeba mieć tego świadomość. Myśmy tę świadomość mieli w kampanii wyborczej i myślę, że pan prezydent też to dokładnie rozpoznał, właśnie po tym przypadku, który opisuje pan prof. Andrzej Nowak. Musimy mieć tego świadomość na przyszłość — mówi.
Chcieli otruć Nawrockiego? Śledztwo natychmiast albo odejdźcie
Musimy jednak domagać się czegoś jeszcze ważniejszego: natychmiastowego wyjaśnienia przez władzę sytuacji opisanych przez prezydenta w rozmowie z prof. Nowakiem. Jeśli ktoś próbował otruć Karola Nawrockiego, powinien siedzieć w więzieniu. Jeśli ktoś szantażował kandydata wymyśloną historią o kochance i nieślubnym dziecku - musi trafić za kraty.
Jeśli rząd i jego służby nie podejmą pilnie działań, udowodnią swoje skrajne złe, pozbawione elementarnej moralności intencje wobec opozycji. Oznajmią też całemu światu, że Polska Tuska jest całkowicie bezbronna wobec prowokacji i przemocy.
Powtórzmy: to skrajnie obrzydliwe, a każdy, kto uczestniczył w tej nagonce powinien zapaść się pod ziemię ze wstydu. A już na pewno zniknąć z naszego życia politycznego. Czas start.
za:opoka.org.pl