Polecane
Pierwsza rocznica prezydentury Karola Nawrockiego.
Mija dokładnie rok od chwili, gdy 6 sierpnia 2025 roku Karol Nawrocki złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i objął urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Już w inauguracyjnym orędziu zapowiadał, że będzie głosem Polaków oraz strażnikiem suwerenności, bezpieczeństwa i ambitnego rozwoju państwa. Pierwsze dwanaście miesięcy pokazało, że nie zamierza ograniczać swojej roli do uroczystości i funkcji reprezentacyjnych.
Była to prezydentura aktywna, wyrazista i pełna konkretnych decyzji — również takich, które wymagały przeciwstawienia się większości parlamentarnej.
Skala tej aktywności jest imponująca. W ciągu pierwszego roku Karol Nawrocki przedstawił 22 inicjatywy ustawodawcze, podpisał 255 ustaw, a 41 odmówił podpisu. Jego projekty dotyczyły między innymi budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, rozwoju polskich portów, obniżenia cen energii o 33 procent, corocznej waloryzacji emerytur o co najmniej 150 zł oraz programu „PIT Zero. Rodzina na plus”, przewidującego zwolnienie z podatku dochodowego rodzin wychowujących co najmniej dwoje dzieci. Sukcesem zakończyła się inicjatywa „Ochrona polskiej wsi”: uchwalona ustawa przedłużyła o kolejne dziesięć lat ograniczenia dotyczące sprzedaży ziemi z państwowego zasobu, wzmacniając ochronę gospodarstw rodzinnych i bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
Jednym z najważniejszych znaków tej prezydentury stało się jednak prezydenckie weto. Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał, że nie będzie notariuszem rządu i każdą ustawę oceni z punktu widzenia interesu obywateli. Zablokował między innymi tzw. ustawę wiatrakową, która dopuszczała sytuowanie turbin w odległości 500 metrów od zabudowań, jednocześnie przedstawiając osobny projekt przedłużający zamrożenie cen energii. Nie zgodził się także na podniesienie opłaty cukrowej i innych obciążeń fiskalnych oraz trzykrotnie odrzucił kolejne wersje ustawy o rynku kryptoaktywów, proponując własne rozwiązania. Prezydent pokazał w ten sposób, że weto nie musi oznaczać bezrefleksyjnej blokady: może być narzędziem wymuszającym poprawę prawa i chroniącym obywateli przed źle przygotowanymi regulacjami.
Pierwszy rok przyniósł również wyraźne wzmocnienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Karol Nawrocki odbył 29 wizyt zagranicznych, w tym cztery w Stanach Zjednoczonych, spotykał się z przywódcami państw regionu i aktywnie działał w ramach NATO, Bukaresztańskiej Dziewiątki oraz Inicjatywy Trójmorza. Symboliczne znaczenie miała już pierwsza podróż zagraniczna — do Białego Domu, gdzie rozmawiał z prezydentem Donaldem Trumpem o bezpieczeństwie militarnym i energetycznym. Polska otrzymała zapewnienie, że obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju nie zostanie zmniejszona, a Karol Nawrocki otrzymał osobiste zaproszenie do udziału w szczycie G20. To konkretny dowód, że Polska jest dziś traktowana jako ważny partner Stanów Zjednoczonych i coraz poważniejszy uczestnik światowej polityki.
Aktywność i stanowczość Prezydenta znajdują uznanie również w kraju. W lipcowym badaniu CBOS Karolowi Nawrockiemu ufało 55 procent Polaków, co dawało mu zdecydowane pierwsze miejsce w rankingu zaufania do polityków. Kolejni politycy uzyskali po 41 procent, a więc tracili do Prezydenta aż czternaście punktów procentowych. Jego notowania rosły drugi miesiąc z rzędu, mimo (a może właśnie dzięki temu) ostrego sporu z rządem i części mediów. Polacy widzą w nim polityka, który nie zapomniał o swoich obietnicach, nie unika trudnych tematów i otwarcie mówi o patriotyzmie, rodzinie, wierze oraz odpowiedzialności za przyszłe pokolenia.
Przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbyły się uroczystości z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego.
Karol Nawrocki podczas uroczystości przed Pałacem Prezydenckim podsumował pierwszy rok swojej prezydentury. Zapewnił, że nadal chce być głosem Polaków, odniósł się do zablokowanych projektów ustaw oraz skrytykował decyzję Senatu o odrzuceniu wniosku dotyczącego referendum w sprawie polityki klimatycznej UE.
Wszyscy państwo, którzy tutaj jesteście, nawet z głosami krytycznymi, to wy byliście moją siłą i nadzieją. Pozostajecie nią także dziś. Jesteście siłą i nadzieją prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - wy, naród" - powiedział Karol Nawrocki.
Prezydent podziękował uczestnikom uroczystości za obecność i wsparcie.
Bardzo się cieszę, że rok od zaprzysiężenia jesteście ze swoim prezydentem we wspólnym domu. Pałac Prezydencki jest naszym wspólnym domem, a wy 1 czerwca, później 6 sierpnia po zaprzysiężeniu, zdecydowaliście, że mam być waszym głosem w tym Pałacu. Przez cały rok nie robię nic innego - mówił Karol Nawrocki.
"Jesteście ze mną, a ja zawsze będę z wami" - zapewnił prezydent.
Karol Nawrocki podkreślił, że swoją rolę postrzega jako reprezentowanie obywateli.
Chcę być głosem Polek i Polaków, polskiego narodu. Będę nim i jestem. Wiele polskich tradycji w różnych rejonach Polski przywołujemy, które łączą się pod biało-czerwoną flagą i pięknym polskim hymnem narodowym - powiedział prezydent.
Odniósł się także do relacji między obywatelami a elitami politycznymi.
Elity polityczne przyzwyczaiły nas do tego, że często głos zwykłych ludzi nie dociera do Pałacu Prezydenckiego ani do Sejmu. Czasami trzeba go wyśpiewać, opowiedzieć. Często artyści wyśpiewują ból serca tak wielu Polek i Polaków. Też jako zwykły chłopak z gdańskiego osiedla go nosiłem - mówił Karol Nawrocki.
Znaczną część wystąpienia Karol Nawrocki poświęcił ocenie sprawowania urzędu przez obywateli.
Chcę, żebyście mnie państwo oceniali. Władza jest dla obywateli, nie obywatele dla władzy. Dlatego mnie oceniajcie. Gdy każdego miesiąca prezydentury jestem na wielu politycznych salonach europejskich i światowych, to chcę was zapewnić, że cały czas widzę tylko wasze twarze. Widzę twarz zwykłych Polaków, którym chcę służyć. 6 sierpnia także nie widziałem nic więcej, widziałem was - powiedział prezydent.
Podkreślił również, że nie zamierza zmieniać obranej drogi.
Ten rok i kolejne cztery lata to dziejowa szansa dla nas wszystkich, aby w końcu zrozumieć, że los i przyszłość Polski rozstrzyga się właśnie w małych zakładach i dużych przedsiębiorstwach, w codziennym życiu Polek i Polaków. Tam rozstrzyga się los Polski i tam powinni być weryfikowani rząd i prezydent Polski. To naród jest władzą zwierzchnią w Rzeczypospolitej, a dziś się o tym zapomina. Dlatego stoję wspólnie z wami, żeby powiedzieć, że z drogi, na którą wszedłem w kampanii wyborczej, nie zejdę nigdy. Będę i pozostanę tylko waszym głosem. To był pracowity rok, ale nie ma we mnie choć promila zmęczenia. Mam wiele energii na kolejne cztery lata. Mam 100 proc. baterii - powiedział Karol Nawrocki.
Prezydent przypomniał, że od początku kadencji aktywnie korzysta z inicjatywy ustawodawczej.
Dzień po zaprzysiężeniu zacząłem składać inicjatywy ustawodawcze. Złożyłem ich w ciągu roku 22, średnio dwie na miesiąc. Zrobiłem to dlatego, że chcę zmienić model prezydentury. Prezydent jest także od tego, aby wychodzić z inicjatywami ustawodawczymi i nieść wasz głos oraz plan 21, który wspólnie tworzyliśmy. Dwadzieścia jeden inicjatyw jest zablokowanych w polskim Sejmie. Nie jest zablokowanych przeciwko mnie, ale przeciwko Polkom i Polakom - powiedział Karol Nawrocki.
Ja chcę być głosem Polek i Polaków. Chcę być głosem polskiego narodu. Będę nim i jestem przy podpisywaniu każdej ustawy i przy każdej inicjatywie ustawodawczej" - podkreślił prezydent.
Odnosząc się do jednego z projektów ustaw, powiedział:
Co marszałkowi polskiego Sejmu przeszkadza tańszy prąd o 33 proc., który rzeczywiście obiecałem i którego dzisiaj nie ma? Płacilibyśmy 33 proc. mniej za energię elektryczną. Ta ustawa jest zablokowana i zamrożona w polskim Sejmie - mówił Karol Nawrocki.
Prezydent odniósł się również do decyzji Senatu o ponownym odrzuceniu prezydenckiego wniosku dotyczącego referendum w sprawie polityki klimatycznej UE.
Zmieniłem pytanie, skoro nie odpowiadało polskim senatorom. Zaproponowałem pytanie, które byłoby akceptowalne. To dzisiaj w Senacie usłyszeliśmy, że głos narodu nikogo nie interesuje, że referendum w sprawie polityki klimatycznej nie będzie. Ustawa na tańszy prąd zamrożona, a referendum nie będzie - powiedział Karol Nawrocki.
Karol Nawrocki podkreślił, że podpisał większość ustaw, które trafiły na jego biurko.
259 ustaw podpisanych i 41 ustaw zawetowanych, czyli równo 300. Gdzie mogę znaleźć odrobinę kompromisu, gdzie mogę dostrzec, że to prawo pisane jest dla Polaków, że Polakom się przyda, nawet jeśli mam pewne obiekcje, nawet jeśli widzę i czytam także reakcje opozycji w polskim parlamencie, że z tego prawa można wycisnąć więcej, ale jest chociaż trochę dobre dla Polaków, to zawsze je podpiszę. Zawsze je podpiszę
- powiedział prezydent.
Jest tyle rzeczy, które nas łączy, że jesteśmy w stanie przy dobrze zaplanowanej przyszłości, przy Prezydenckiej Strategii Rozwoju, która będzie otwarta, która będzie zaproszeniem do dialogu środowisk politycznych gotowych do współpracy z Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej, bo ja po 27 roku będę i chcę współpracować, a o swoich kompromisach mówiłem także w czasie dzisiejszego wydarzenia i dzisiejszej wypowiedzi. Prezydencka Strategia Rozwoju wierzę głęboko, stanie się punktem odniesienia do najbliższej kampanii parlamentarnej, która wyłoni polskie siły patriotyczne, kochające Polskę, gotowe do dialogu pomiędzy ośrodkiem prezydenckim i przyszłym premierowskim, aby Polska rozwijała się, była bezpieczna i aby było mniej politycznych konfliktów - mówił prezydent.
W dalszej części przemówienia prezydent odwołał się do artykułu prof. Wawrzyńca Rymkiewicza w "Arcanach"
Profesor pyta, komu potrzebna jest Polska i odpowiada w sposób oczywisty: Polska jest potrzebna Polakom, bo Polska uszlachetnia Polaków, popodnosi Polaków swoją historią, swoją kulturą. A poza tym być Polakiem to znaczy być wolnym człowiekiem, dlatego warto być Polakiem. Polska jest potrzebna nam, wszystkim Polakom. A Polsce potrzebni są Polacy, dlatego, bo Polska żyje w naszych sercach, w naszych duszach, żyje dzięki nam! - przytaczał prezydent.
Dlatego dziękuję, że byliście dzisiaj ze mną w czasie tego wyjątkowego dnia. I proszę was, wewnątrz środowisk politycznych i na zewnątrz politycznego sporu starajmy się szukać tego, co nas łączy. Budujmy Polskę odpowiedzialną, silną, bezpieczną, naszą wspólną. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Bądźmy razem, bądźcie ze swoim prezydentem. O to was proszę. Niech Bóg błogosławi Polsce! Niech żyje Polska! - zakończył Karol Nawrocki.
Debata publicystów w pierwszą rocznicę prezydentury Nawrockiego
Przed wystąpieniem prezydenta Karola Nawrockiego odbyła się debata publicystów. Poprowadziła ją Dorota Gawryluk, a wzięli w niej udział: prof. Andrzej Nowak, Krzysztof Stanowski i Rafał Ziemkiewicz.
Rafał Ziemkiewicz powiedział podczas debaty, że wynik wyborów prezydenckich był dla niego nie tyle nadzieją, co pewnością.
– Nie byłem optymistą, po prostu wiedziałem. 30 parę lat w zawodzie komentatora politycznego nauczyło mnie, jaki jest naprawdę spór w Polsce i jaka jest oś podziału – stwierdził.
Rafał Ziemkiewicz ocenił, że rzeczywisty podział polityczny w Polsce nie przebiega wzdłuż osi lewica–prawica, ani nawet wzdłuż podziałów majątkowych.
– To są podziały oparte na tym, czy ktoś się identyfikuje z ludem czy z klasą panującą, z grupą trzymającą władzę. Zostaliśmy podzieleni – mówił.
Publicysta odniósł się również do biografii obu głównych kandydatów na urząd prezydenta RP – Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego.
– Zobaczyłem człowieka z blokowiska, który niczego nie dostał w życiu. Wszystko osiągnął sam. Jego żona też jest przykładem zbudowania własnego życia. A kogo zobaczyłem po przeciwnej stronie? Kandydata ludzi, którzy wszystko w życiu dostali na tacy. Z bogatego domu – powiedział.
Rafał Ziemkiewicz przyznał, że już wtedy był przekonany, iż "ten człowiek z blokowiska po prostu musi wygrać".
Stanowski: Nawrocki musiał przebić się przez zmowę manipulacji
Twórca Kanału Zero zwrócił uwagę na specyfikę kampanii wyborczej Karola Nawrockiego.
– Karol Nawrocki rósł, dla Karola Nawrockiego ta kampania była o tyle specyficzna, bo on nie walczył tylko z kandydatami, on musiał przebić się przez jakąś zmowę milczenia na jego temat albo nawet nie, bo zmowa milczenia byłaby dobrą wiadomością – mówił Stanowski.
Jak zaznaczył dziennik, "on [Karol Nawrocki – przyp. red.] musiał się przebić przez zmowę manipulacji, których było bardzo dużo".
– Ja sam byłem zaskoczony, gdy poznałem osobiście obecnego prezydenta, że jest to inna postać niż ta, w którą sam uwierzyłem początkowo oglądając na co dzień media – przyznał Krzysztof Stanowski.
Dziennikarz zauważył jednocześnie: "Telewizja kłamie, telewizja ma swoich pupili".
– Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie dzięki połączeniu poparcia Prawa i Sprawiedliwości, szerokiego ruchu obywatelskiego oraz własnych cech charakteru – mówił prof. Andrzej Nowak podczas debaty zorganizowanej w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia prezydenta.
Prof. Andrzej Nowak podkreślał, że o zwycięstwie zdecydowało dotarcie do wyborców spoza tradycyjnego elektoratu PiS. – Karol Nawrocki uzyskał 10 milionów 600 tysięcy głosów. I to jest właśnie ten dodatkowy element obywatelski – powiedział.
Historyk przypomniał, że Prawo i Sprawiedliwość w wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobyło około siedmiu milionów głosów. – Ludzie, którzy może czują się rozczarowani partiami albo cały system partyjny ich nie pociąga, po prostu szukają swojego człowieka poza partiami – mówił.
rof. Nowak podkreślił jednocześnie znaczenie wsparcia ze strony Prawa i Sprawiedliwości. – To, że prezes Jarosław Kaczyński zdecydował się poprzeć kandydata, który nie był członkiem partii, oczywiście bardzo pomogło tej wygranej kampanii – stwierdził. Jak dodał, kandydat związany bezpośrednio z partią mógłby nie osiągnąć podobnego wyniku. – Gdyby to był kandydat partyjny, najlepszy, myślę, że nie mógłby osiągnąć takiego rezultatu – ocenił.
W trakcie debaty prof. Andrzej Nowak odniósł się także do cech osobistych prezydenta. Przypomniał, że miał okazję poznać Karola Nawrockiego wcześniej jako członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, gdy ten pełnił funkcję prezesa IPN. – Miał taką odporność na ciosy, że użyję tego bokserskiego określenia – powiedział. – Wykazał się takim charakterem, który mogłem poznać już trochę wcześniej jako członek Kolegium IPN – dodał.
Profesor zwrócił również uwagę na sposób prowadzenia kampanii wyborczej. – Umiał połączyć tę siłę, siłę odporności, siłę charakteru z uśmiechem w czasie kampanii. To się rzadko zdarza – stwierdził.
Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka o wyniku ubiegłorocznych wyborów prezydenckich przesądziło połączenie politycznego zaplecza PiS z obywatelskim charakterem kampanii. – Połączenie poparcia największej partii, czyli Prawa i Sprawiedliwości, i szerokiego ruchu obywatelskiego, któremu nikt nie ma prawa odebrać charakteru autentycznego, zadecydowało o tym, że ten kandydat wygrał – podsumował historyk.
Dawid Wildstein :Chuligani polityczni bez żadnych zasad
Nie chcę się zbytnio rozpisywać, bo serio, tu juz każdy przyzwoity człowiek widzi, co się dzieje i, niezależnie od poglądów politycznych, jeśli nie jest funkcjonariuszem Wyborczej czy innego TVNu, albo patologią od Silnych Razem i Giertycha czy jej okolicami, musi czuć zwyczajne obrzydzenie. Rok temu ci polityczni gangsterzy, na czele z Tuskiem, Giertychem i Bodnarem, usiłowali niedopuścić do zaprzysiężenia Prezydenta, który wygrał wybory. Był to atak na polską demokrację, który nie miał precedensu, absolutny gwałt na państwie. Próba zamachu stanu.
Gdy im się to nie udało, także od roku, snują, napisaną jak na Kremlu, destabilizującą i będącą zdradą polskiej racji stanu, narrację o sfałszowanych wyborach. Snuli ją wtedy, snują i dziś, czy przy pomocy tak odrażających kreatur, jak Szczepkowska czy Gretkowska, czy w swoich mediach, za pomocą najbardziej zdeprawowanych funkcjonariuszy medialnych, np. w neo TVP.
Przy okazji pamiętajmy, za jakich idiotów mają swoich własnych odbiorców. Pamiętajmy, że tak nimi gardzą, są tak przekonani o ich durnowatości, że „argumentami” za sfałszowanymi wyborami są analizy niejakiego Kontka (które niezbyt zdolny uczeń podstawówki powinien umieć obalić), rewelacje o Kamratach przejmujących państwo, snute przez Giertycha, oraz model analityczny typa, który sam przyznał, że wymyślił go po pijaku. [Przy tej okazji pamiętajmy, że Tusk tak gardzi swoimi wyborcami, że chciał ich wcześniej przekonać za pomocą „postaci znanej”, Murańskiego].
Od roku trwa najgorszy festiwal hejtu oraz zwyczajnego zbydlęcenia, wymierzony i w Nawrockiego, i w jego żonę, i w dzieci. Świadoma, konsekwentna kampania nienawiści farm trolli powiązanych z władzą, w której groźby pozbawienia życia, przemocy, także seksu#lnej, i to wymierzone w DZIECI I ŻONĘ, to standard. Rozumiecie to? Te bydlaki świadomie życzą kobiecie i jej córeczce… zresztą, nie będę tego opisywać. I oczywiście trwa to do dziś, wystarczy zajrzeć pod jakiekolwiek zdjęcie rodziny Prezydenta. Zaś ludzie, którzy to aktywizują nie tylko nie ponieśli żadnej kary. Oni dostali nagrody- np Giertych ma stanowisko wiceszefa rządzącej partii.
Doszło do takiej brutaluzacji języka i przyzwolenia na hejt, że wezwania do zam#rdowania Prezydenta, komentarze, że dobrze by było, jakby skończył jak Lech Kaczyński, „snucie marzeń” o jego śmierci, to standard „liberalnej” i „Uśmiechniętej Polski”. I nie mówimy tu o trollach.
Przypomnijmy, że Sikorski ostrzegał Nawrockiego, że „skończy jak Kaczyński” a Scheuring Wielgus, że „coś mu się stanie” i zastąpi go Czarzasty. Ci szaleńcy odlecieli tak bardzo, że podczas konfliktu na linii Nawrocki- Zelenski, zaczęli składać publicznej hołdy… temu drugiemu.
To zaś, co, w sprawie Nawrockiego i jego ludzi, robią media sprzedane władzy, to rzecz bez precedensu, w swojej obrzydliwości, w dziejach 3 RP. Hejt, kłamstwa, fejki- ale też prowokacje rodem z głębokiego PRLu, razem ze Służbami, np hejt na żonę Prezydenta, czy próba, przez jednego z najbardziej odrażających funkcjonariuszy Wyborczej, Czuchnowskiego, zrobienia z Cenckiewicza wariata…
Mógłbym tak wymieniać jeszcze dłuuuugo.
Powtórzę. serio, tu juz każdy przyzwoity człowiek widzi, co się dzieje i, niezależnie od poglądów politycznych, musi czuć zwyczajne obrzydzenie i stać po stronie Prezydenta i jego rodziny.
za:tysol.pl