Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ataki przy polskiej granicy

Rosyjski dron uderzył w pociąg jadący do Warszawy z Kijowa

Rosyjski bezzałogowiec uderzył w niedzielę w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości 2 km od granicy z Polską - przekazały ukraińskie koleje państwowe (Ukrzaliznycia), cytowane przez agencję Ukrinform.

W ataku nikt nie ucierpiał.Już drugi dzień z rzędu wróg atakuje kolej. Dzisiaj w obwodzie wołyńskim, w odległości 2 km od granicy z Polską, wróg uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego– poinformował przewoźnik na Telegramie.

Kolejowy zespół monitorujący ataki dronów z wyprzedzeniem ostrzegł załogę pociągu o zagrożeniu, dzięki czemu nikt nie ucierpiał.

Stale monitorujemy zagrożenia z powietrza, zapewniamy ruch pociągów i podejmujemy maksymalne środki bezpieczeństwa dla pasażerów i pracowników kolei – zapewniła Ukrzaliznycia w komunikacie

PKP Intercity w komunikacie na X podały, że atak miał miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez polskiego przewoźnika. Dodano, że pociągiem podróżuje 206 osób, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.

Pociąg został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut i znajduje się na przejściu granicznym w Dorohusku. Po zakończeniu odprawy będzie kontynuował podróż w kierunku Warszawy - przekazało PKP Intercity.

Wybuch był słyszany w Polsce.

Około godz. 8.30 słyszeliśmy w miejscowości odgłos tego wybuchu. Nic więcej nie wiem, bo to było po stronie ukraińskiej, około 2 km od granicy - relacjonował PAP wójt Dorohuska Wojciech Sawa.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę siły rosyjskie zaatakowały infrastrukturę energetyczną i kolejową.

W szczególności wszystkie niezbędne służby działają w pobliżu granicy ukraińsko-polskiej na Wołyniu, gdzie Rosjanie demonstracyjnie spalili lokomotywę pociągu i uszkodzili stację benzynową za pomocą drona - zaznaczył Zełenski na Telegramie.

Dodał, że w ciągu jednego tygodnia Rosja zaatakowała Ukrainę wykorzystując około 2,1 tys. dronów, w większości bezzałogowce Shahed. Ponadto wojsko rosyjskie użyło prawie 1,7 tys. kierowanych bomb lotniczych oraz 78 rakiet różnych typów.

Zełenski przypomniał, że Ukraińcy i Ukrainki codziennie walczą, poświęcają życie i nie pozwalają, by agresja się rozprzestrzeniała. 

Rosyjski terroryzm stanowi wspólne zagrożenie dla wielu, ale z pewnością można i trzeba go pokonać właśnie w Ukrainie- podkreślił.

Ponadto z informacji podanych wcześniej w niedzielę jeden z dronów - jak przekazała PAP rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka - uderzył w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki.

Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że dron spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Wojsko rosyjskie kontynuuje intensywne ataki na Ukrainę w rozpętanej przez Kreml wojnie. Jak przekazały ukraińskie Siły Powietrzne, minionej nocy siły rosyjskie użyły w ostrzałach ponad 450 dronów, w tym odrzutowych, oraz czterech dronów-rakiet Banderol. Zginęły co najmniej trzy osoby, a 36 zostało rannych.

Wśród atakowanych regionów znalazły się obwody w zachodniej części kraju, sąsiadującej z Polską.

W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało w niedzielę nad ranem o operowaniu lotnictwa wojskowego i innych działaniach prewencyjnych podjętych w celu zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Przed godz. 10 DORSZ podało, że zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej i nie odnotowano jej naruszenia.

Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o rosyjskim ataku powietrznym w Ukrainie i poderwaniu polskiego lotnictwa otrzymali po godz. 4 mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego. Około godz. 9, alert odwołano.

Stacja benzynowa i dwie ciężarówki. Pocisk uderzył tuż obok przejścia w Dorohusku 

Rosyjski dron trafił w stację w ukraińskiej miejscowości Jagodzin. Eksplozja miała miejsce zaledwie 800 m od przejścia granicznego z Polską. Zniszczenia są większe niż początkowo podawano. W związku z zagrożeniem o godz. 4:00 nad ranem poderwano polskie samoloty wojskowe. 

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych po godz. 4:00 nad ranem w niedzielę poinformowało, że rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej w związku z atakami Rosji na obszarze Ukrainy. Działania zakończono po ok. pięciu godzinach. Wojsko nie odnotowało naruszenia granicy. W trakcie operowania lotnictwa Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia rozesłało alerty informujące o zagrożeniu.

„Systemy alarmowe zadziałały, aby skutecznie poinformować mieszkańców mieszkających blisko granicy. W związku z bliską odległością działań Federacji Rosyjskiej od polskiej granicy został wysłany alert RCB, a w powiatach włodawskim, leszczyńskim, świdnickim, chełmskim i krasnostawskim były uruchomione syreny alarmowe. Nie ma osób poszkodowanych po stronie polskiej” – przekazała PAP Karolina Gałecka, rzecznik resortu spraw wewnętrznych.

W nocy w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę wstrzymane zostały odprawy graniczne na polsko-ukraińskich przejściach. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że w pobliżu granicy z Polską – ok. 800 metrów od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin – dron uderzył w ciężarówkę.

Rzeczniczka MSWiA wyjaśniła później, że dron, który spadł w ukraińskim Jagodzinie, uderzył w stację benzynową. W wyniku tego ataku zapaliły się dwie ciężarówki.

Dron uderzył też w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa, przed granicą z Polską. Według ukraińskich kolei państwowych (Ukrzaliznycia), cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał.

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską; drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Gierań-5. To rosyjska wersja irańskich Shahedów.

Szef MON podkreślił, że polskiej strefy powietrznej pilnowały samoloty F16, śmigłowce i samolot rozpoznania powietrznego SAAB. „Nie doszło do naruszenia naszej granicy” - zaznaczył.

Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w niedzielę po godz. 4:00 nad ranem alert RCB o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa. Następnie ostrzeżenie o zagrożeniu atakiem z powietrza trafiło do mieszkańców sześciu powiatów: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. W tych powiatach zostały uruchomione syreny alarmowe. Alert RCB o zagrożeniu z powietrza trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godz. 5:00. 

Ok. 800 metrów od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin dron uderzył w ciężarówkę – podaje Nadbużański Oddział Straży Granicznej. Służby w regionie otrzymywały inne zgłoszenia o potencjalnych hukach, ale żadnego zagrożenia nie potwierdzono.

Rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Dariusz Sienicki poinformował PAP, że w nocy funkcjonariusze otrzymali informację od strony ukraińskiej, że w odległości ok. 800 metrów od przejścia Dorohusk-Jagodzin dron uderzył w ciężarówkę, która została zniszczona.

    Dodatkowo, w nocy w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę wstrzymane zostały odprawy graniczne na polsko-ukraińskich przejściach. Aktualnie ruch graniczny odbywa się normalnie na przejściach w Dorohusku, Zosinie i Dołhobyczowie. Wkrótce wznowiony ma być również ruch w Hrebennem.

Alert w nocy

Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w niedzielę po godz. 4:00 nad ranem alert RCB o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa. Następnie ostrzeżenie o zagrożeniu atakiem z powietrza trafiło do mieszkańców sześciu powiatów: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. W tych powiatach zostały uruchomione syreny alarmowe.

Alert RCB o zagrożeniu z powietrza trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godz. 5.00.

    „System wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności został uruchomiony kwadrans po godzinie czwartej, a komunikat z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o odwołaniu alarmu przyszedł o godz. 5:00” – sprecyzował rzecznik wojewody Marcin Bubicz.

Dopytywany o ewentualny upadek nieznanych obiektów na terenie regionu odparł, że do służb docierały zgłoszenia o potencjalnych hukach, czy wybuchach. - Są one poważnie traktowane i weryfikowane, ale te zgłoszenia, które dotarły do naszych służb, nie znalazły potwierdzenia - podkreślił.

Rzecznik lubelskich strażaków kpt. Tomasz Stachyra poinformował PAP, że strażacy otrzymali w nocy dwa zgłoszenia o potencjalnych hukach, w miejscowości Stojeszyn Pierwszy (powiat janowski) i Szczecyn (powiat kraśnicki). „W momencie, gdy strażacy pojechali sprawdzić zgłoszenia, to policja przekazała nam komunikat, że te głośne, rzekome wybuchy to były dźwięki lotnictwa, które operowało w przestrzeni powietrznej” – wyjaśnił rzecznik.

Drony w powietrzu

DORSZ poinformował w niedzielę, że w związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.

Jak dodano, uruchomiono niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.

Działania te miały charakter prewencyjny i były ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.

Dowództwo Operacyjne RSZ monitorowało bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostawały w gotowości do natychmiastowej reakcji.

    Po godz. 9:00 rano RCB odwołało alert dotyczący ataku na obszarze Ukrainy. „Nie ma zagrożenia na terytorium RP” – powiadomiło RCB.

Z kolei Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało przed godz. 10:00, że zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej oraz że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.

Rosja prowokuje Europę 

Służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego przez wojsko w Rusinowie koło Jarosławca. Polska wraz z Litwą mają wspólnie odpowiedzieć na incydenty z dronami.

Zabezpieczony dron – według wstępnych oględzin – to bezzałogowiec wojskowy z Rosji. Najprawdopodobniej został utracony przez Moskwę podczas prób manewrów nad Morzem Bałtyckim.

    „Służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego w poniedziałek przez wojsko. Dzisiaj pod nadzorem prokuratora dalej będą prowadzone czynności. Z uwagi na późną porę i warunki atmosferyczne badania pod kątem obecności materiałów wybuchowych zaplanowano na wtorek” – podał ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej.

 W nocy mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego ponownie otrzymali alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w związku z atakami powietrznymi Rosji na Ukrainę. Nie tylko Polska mierzy się z rosyjskimi prowokacjami. Myśliwce NATO zestrzeliły drona, który z Białorusi wtargnął w przestrzeń powietrzną Litwy. Za szybką reakcję podziękował prezydent kraju.

    „Wraz z zintensyfikowaniem przez Rosję agresji przeciwko Ukrainie, taka gotowość jest kluczowa dla naszego regionu. Wspólnie z naszymi sojusznikami, Litwa będzie bronić swojej przestrzeni powietrznej” – napisał Gitanas Nauseda.

Minister obrony Litwy poinformował, iż wraz z ministrem obrony narodowej Polski, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, uzgodnił wspólne działania i mobilizację sił w celu wyjaśnienia okoliczności najnowszych incydentów z udziałem dronów w obu krajach.

    „W nocy skontaktowałem się z ministrem obrony Polski, skontaktowaliśmy się natychmiast po incydencie. Uzgodniliśmy, że wspólnie wyjaśnimy okoliczności, skoncentrujemy siły, aby ustalić wszystkie szczegóły” – podsumował Robertas Kaunas, minister obrony Litwy

Tymczasem niemiecki minister obrony, Boris Pistorius, zarządzi obowiązkowe przeniesienie części żołnierzy, by w pełni sformować brygadę Bundeswehry na Litwie.

za:www.niedziela.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.