Koalicja rządząca chce zlikwidować Fundusz Kościelny
Trwa spór o Fundusz Kościelny.
Dziś ma się odbyć drugie posiedzenie Międzyresortowego Zespołu, który pracuje nad zmianami prawnymi w tym zakresie.
Okres komunizmu w Polsce to czas prześladowania Kościoła. Komuniści chcieli go za wszelką cenę zniszczyć. Atakowano duchownych. Aparat państwowy posuwał się nawet do zabijania kapłanów. Władza grabiła też majątki kościelne. Parafie, diecezje i kościoły straciły budynki, gospodarstwa i grunty, a także szkoły czy szpitale.
– Fundusz Kościelny powstał w roku 1950, w czasach szczytu stalinizmu w Polsce. Najogólniej mówiąc, powstał w wyniku kradzieży przez państwo dóbr kościelnych albo inaczej: był skutkiem ubocznym kradzieży dóbr kościelnych przez państwo komunistyczne, co nazwano „przejęciem dóbr martwej ręki”. Ponieważ majątki kościelne zostały wywłaszczone, uwłaszczone, skradzione, to niejako rekompensatą za te działania miało być utworzenie osobnego funduszu, który miał zasilać będące w potrzebie duchowieństwo – tłumaczył Piotr Sutowicz, historyk z Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.
Kościół nigdy jednak nie otrzymał stosownej rekompensaty, która pokryłaby skalę komunistycznej grabieży. Obecnie z Funduszu finansuje się ubezpieczenia społeczne księży i osób konsekrowanych, głównie misjonarzy oraz kontemplacyjnych sióstr zakonnych. Pozostała część środków z Funduszu trafia na ochronę zabytków kościelnych, które są ważnym elementem dziedzictwa kulturowego Polski. Fundusz wspiera też w minimalnym stopniu działania charytatywne. Obecne władze chcą go zlikwidować.
– Najpierw ukradziono (…), a teraz się mówi, że będzie w to miejsce… nic – podkreślił Piotr Sutowicz.
To, co się dzieje obecnie wokół Funduszu, jest elementem szerszych ideologicznych zmian forsowanych przez obecnie rządzących.
– To jest część pewnej szerszej operacji, (tak jak – radiomaryja.pl) likwidacja religii, likwidacja różnych innych aktywności Kościoła w życiu społecznym – zwrócił uwagę historyk z „Civitas Christiana”.
Rocznie budżet przeznacza na Fundusz Kościelny ponad 250 milionów złotych. Konieczność zwrotu nieruchomości oraz zysków, jakie państwo z nich osiągnęło przez dekady, byłoby dużo większym obciążeniem dla budżetu. Pojawia się pytanie, w jakim kierunku pójdą zmiany. Wśród nich jest postulat ograniczenia roli Funduszu Kościelnego tylko do kwestii spraw emerytalnych osób duchownych. Platforma Obywatelska proponowała też utworzenie podatku kościelnego.
za:www.radiomaryja.pl