Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Myślozbrodnia! Uniwersytet Szczeciński odcina się od słów swego kanclerza, który przyznał, że są tylko dwie płcie

Kanclerz Uniwersytetu Szczecińskiego Andrzej Jakubowski ośmielił się Facebooku napisać: „Kobieta to kobieta. Mężczyzna to mężczyzna. NARESZCIE!!!” Czy jest w tym coś kontrowersyjnego? Dla Uniwersytetu widocznie tak, skoro uznał za stosowne odciąć się od słów swego własnego kanclerza.

Uniwersytet nie tylko odciął się od słów Andrzeja Jakubowskiego, ale zapewnił, że nie będzie on już dalej pracował na uczelni:

    Szanowni Państwo, wypowiedzi Pana Andrzeja Jakubowskiego umieszczane na jego koncie Fb są jego prywatnymi poglądami, a nie stanowiskiem władz Uniwersytetu Szczecińskiego. Z końcem stycznia br. Pan Andrzej Jakubowski kończy pracę na stanowisku Kanclerza naszej Uczelni – brzmi wpis na Facebooku dokonany przez władze USz.

Niestety internauci nie okazali sympatii dla stanowiska uczelni. Po pewnym czasie uniwersytet zdecydował się wyłączyć komentarze, rzekomo z powodu „wulgaryzmów”.

    Ze względu na poziom dyskusji i wulgaryzmy zdecydowaliśmy się ograniczyć możliwość komentowania

Do kwestii zdążył się także odnieść Dariusz Matecki:

    Pan Andrzej Jakubowski popełnił myślozbrodnię. Mój uniwersytet, który stał się ostatnio słynny na całą Polskę dzięki byłemu już ministrowi Dariuszowi Wieczorkowi - idzie w pierwszym rzędzie skrajne lewackiego pochodu, który na świecie już się kończy.

Trudno orzec jednoznacznie, czy faktycznie lewacki pochód już kończy się na świecie – jest wszakże całkiem sporo zwolenników lewicowych ideologii na uniwersytetach, w polityce i w świecie kultury. Można jednak być pewnym, że ostatecznie pochód ten to droga ku przepaści, tak więc prędzej czy później musi się skończyć. Zwłaszcza, jeśli zwolennicy teorii pięćdziesięciu płci wyciągną praktyczne wnioski ze swoich przekonań – wymrą w jednym pokoleniu...

Obyczajowa rewolucja po cichu! Aktywistka wygadała się na posiedzeniu zespołu ds. LGBT

Przykładem tego, że można takie coś zrobić, jest rozporządzenie ministerstwa sprawiedliwości o wprowadzenie spraw o uzgodnienie płci do katalogu spraw pilnych. To zostało w sposób, o którym za chwilę powiem, czyli po cichu, niemedialnie, bez robienia sobie selfie na tle Sejmu czy ministerstwa, tylko tak, żeby to było jak najbardziej dyskretnie, by nie zwróciły na to uwagi przede wszystkim prawica i nie mogła tego zablokować lub zhejtować - tak w Sejmie podczas posiedzenia zespołu ds. LGBT mówiła aktywista Monika Tichy. Jej wypowiedź koresponduje ze słowami Katarzyny Kotuli, minister ds. równości, która "dyskretnie" chce przeprowadzać projekt ustawy o uzgodnieniu płci.

Uważne obejrzenie niedawnego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu do spraw Równouprawnienia Społeczności LGBT+ przynosi coraz to nowsze i ciekawsze obserwacje.

Dziennikarze TV Republika wychwycili m.in. fragment o ukrywaniu przed opinią publiczną projektu ustawy o uzgodnieniu płci.

Rozmawiamy o rządowym projekcie ustawy o uzgodnieniu płci. Dlaczego o nim nie mówimy publicznie? Dlaczego my o nim nie mówimy w mediach? Ponieważ podjęliśmy decyzję, że do końca kampanii prezydenckiej i do końca procesu związanego z ustawą o związkach partnerskich nie chcemy o tym mówić- z rozbrajającą szczerością wyznała na posiedzeniu zespołu minister ds. równości, Katarzyna Kotula.

LGBT nie mogą czekać

W środowym programie "W punkt" Katarzyny Gójskiej, przedstawiony inny fragment posiedzenia.

To wypowiedź Moniki Tichy, związanej ze szczecińskim środowiskiem LGBT.

- Osoby transpłciowe nie życzą sobie jednej wielkiej ustawy marzeń, która będzie tworzona latami, której potem nie będzie czasu wprowadzić przed końcem kadencji, do której będzie można jeszcze się wiele lat odnosić, że zacytuję jedną z ich współautorek. Tylko chcą zmian już, na teraz, na przedwczoraj, bo nawet jedna mała zmiana powoduje, że komuś się żyje się łatwiej - twierdziła Tichy.

- Przykładem tego, że można takie coś zrobić, jest rozporządzenie ministerstwa sprawiedliwości o wprowadzenie spraw o uzgodnienie płci do katalogu spraw pilnych. To zostało w sposób, o którym za chwilę powiem, czyli po cichu, niemedialnie, bez robienia sobie selfie na tle Sejmu czy ministerstwa, tylko tak, żeby to było jak najbardziej dyskretnie, by nie zwróciły na to uwagi przede wszystkim prawica i nie mogła tego zablokować lub zhejtować. Już wiele osób z tego skorzystało, że od połowy października te sprawie nie czekają dwa lata, razem z frankowiczami
- dodała.

Chodzi o nowelizację rozporządzenie ministra sprawiedliwości Adama Bodnara - Regulaminu urzędowania sądów powszechnych, która weszła w życie w połowie października 2024 r. Na mocy noweli "sprawy o ustalenie płci metrykalnej" weszły do kategorii spraw pilnych.

Adam Bodnar wielokrotnie w mediach przedstawiał się jako zwolennik ustawy o uzgodnieniu płci.

Warto zwrócić uwagę także na planszę, jaka była zaprezentowana podczas wystąpienia Moniki Tichy w Sejmie. Tam czytamy m.in. o tym, że zmian należy dokonywać bez rozgłosy, "wpychać nogę w drzwi" i stawiać daleko idące żądania.

Jakubiak: "Noga w drzwiach" to związki partnerskie

- Oni zdają sobie sprawę z tego, że ta władza będzie krótko trwało. Nadeptują pedał gazu nie z tego powodu, że im się bardzo spieszy, tylko spieszy im się do załatwienia czegokolwiek. To są zmiany odwracalne i przyszły rząd, podobnie jak Trump, musi to raz-dwa odwrócić. Związki partnerskie to wspominana noga w drzwiach, która - gdy oni wsadzą - będzie dopiero początkiem i za tym początkiem będzie szła cała lawina, bardzo "empatycznych" - "bo ludzie będą lepiej żyli" - projektów. Ten wiatr zmian idzie - przyszło to zza Atlantyku i pewnie tam się skończy - mówił w programie "W punkt" Marek Jakubiak, poseł i kandydat na prezydenta RP.

Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że wypowiedzi Kotuli oraz Tichy łączy wspólny mianownik - "oszukać ludzi".

- To jest specyfika myślenia lewackiego, lewicowego. Nie znam rządu lewicowego, który miałby sukcesy. Tak działa lewica, na końcu działa to tak, że przymuszają ludzi siłą, agresją, zabijaniem. Tak działa komuna. To się dzieje za naszymi plecami, bez naszej zgody, a to musi być po cichutku, żeby "prawica nie zauważyła", nie stanęła w kontrze i nie daj Boże żeby nie wstrzymała - dodał Jakubiak

za:opoka.org.pl

***
To smutne okazy myślenia "zgodnego". Zgodnego z "tryndem" - aktualnie obowiązującym w... podpowiedziach... Skąd rodem?.... Żal. Żal bo i "une" mają dusze. Nieśmiertelne...

kn

Copyright © 2017. All Rights Reserved.