Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Bulwersujące informacje ze śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości Ludzie Bodnara potwierdzają: Aresztowaliśmy różańce.

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha przyznał, że różańce wysłane w paczce do więzionych w sprawie ks. Olszewskiego urzędniczek zostały „aresztowane” na ponad dwa miesiące! Zastępca Adama Bodnara zaprzecza jednak, aby odebranie głęboko wierzącym kobietom różańców było atakiem na wolność religijną...


- Czy to jest normalne? Czy ci ludzie mają jakąś ukrywaną satysfakcję, że gnębili księdza i dwie głęboko wierzące kobiety? – napisał na X poseł PiS Dariusz Matecki. Parlamentarzysta skomentował w ten sposób odpowiedź rządu na interpelację w głośnej sprawie „aresztowania różańców”, wysłanych do więzienia przetrzymywanym tam w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości urzędniczkom.

Przypomnijmy: o skandalu poinformował adwokat Michał Skwarzyński. Panie Urszula i Karolina to głęboko wierzące katoliczki. Niepełnosprawna mama jednej z nich zrobiła własnoręcznie różańce, które jednak nie dotarły do adresatek, przebywających wówczas w areszcie śledczym. Wyjaśnienia sprawy domagała się grupa posłów PiS. Parlamentarzyści, m.in. Dariusz Matecki, Anita Czerwińska i Michał Woś, złożyli interpelację do Adama Bodnara.  

Atak na wolność religijną

- Docierają do nas niepokojące informacje o przypadkach ograniczania dostępu do przedmiotów kultu religijnego, takich jak różańce, co jest sprzeczne z fundamentalnym prawem do wolności wyznania. Przykładem takiej praktyki jest odmowa zgody na przekazanie różańca tymczasowo aresztowanym byłym urzędniczkom Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Krajową przeciwko ks. Michałowi Olszewskiemu – pisali posłowie.

- Takie represyjne zachowania, niemające nic wspólnego z zabezpieczeniem toku śledztwa, to kolejny dowód na stosowanie praktyki aresztów wydobywczych – podkreślili. - Odmowa przekazania różańca jako przedmiotu kultu religijnego może zostać odebrana jako atak na wolność religijną oraz prawa osadzonych, które są zagwarantowane zarówno przez Konstytucję RP, jak i międzynarodowe konwencje. Wolność religijna jest jednym z podstawowych praw człowieka i jej ograniczanie stanowi zagrożenie dla demokratycznych wartości i szacunku dla godności jednostki – dodawali.

Bez zgody organu

Z opublikowanej w piątek przez Dariusza Mateckiego odpowiedzi ministerstwa wynika, że śledczy rzeczywiście nie pozwolili kobietom odebrać różańców. Dlaczego? Bo znalazły się one w paczce do więzienia „bez wiedzy i zgody organu dysponującego”. Różańce zatrzymano 25 kwietnia zeszłego roku a wydano dopiero 9 lipca.

- Z uzyskanych informacji wynika, iż osadzona, o której mowa w przedmiotowej interpelacji, została w dniu 25 kwietnia 2024 r. doprowadzona do magazynu depozytowego w celu odbioru paczki z książkami. Po otwarciu przesyłki i sprawdzeniu zawartości okazało się, że dodatkowo – bez wiedzy i zgody organu dysponującego, znalazły się tam dwa różańce. Po napisaniu prośby o wydanie rzeczonych przedmiotów wskazane różańce zostały wydane osadzonej dnia 9 lipca 2024 r. – napisał w odpowiedzi na interpelację posłów PiS wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.

To jakiś „wybrak”. Mec. Wąsowski mocno o akcie oskarżenia ks. Olszewskiego

Do sądu trafił pierwszy akt oskarżenia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Dotyczy on sześciu osób związanych z Fundacją Profeto. „To jakiś wybrak” – komentuje sprawę na antenie Radia Maryja mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego. A jak zauważa, nikt jeszcze aktu oskarżenia nie widział, a obrońcy dowiadują się o nim z mediów.

– Sytuacja jest zupełnie kuriozalna. Może zacznę od tego, że prokuratura dopiero ogłosiła, że 4 lutego wysłała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie. Nikt jeszcze nie widział (…) tego aktu oskarżenia. Na pewno nie widzieli tego aktu oskarżenia obrońcy (dowiadujemy się o wszystkim z mediów). Prawdopodobnie nie zobaczył tego aktu oskarżenia jeszcze nawet sąd – mówił mec. Krzysztof Wąsowski.

We wtorek prokuratura poinformowała, że do Sądu Okręgowego w Warszawie skierowała akt oskarżenia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Miał on dotyczyć sześciu osób, w tym ks. Olszewskiego i dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości. Akt miał dotyczyć tylko jednego z trzech wątków prowadzonego śledztwa.

Według mec. Wąsowskiego, akt oskarżenia ma dotyczyć czterech zarzutów stawianych ks. Olszewskiemu i urzędniczkom, ale z komunikatu prokuratury wynika, że nie uwzględniono tu Tomasza M, który występuje w zarzutach całej trójki oskarżonych, nie ma posła Marcina Romanowskiego – także występującego w kontekście całej trójki oraz nie ma Piotra W., który pojawia się w zarzutach wobec ks. Olszewskiego.

– Ten akt oskarżenia to jakiś wybrak – ocenił obrońca, wskazując, że takie standardy pracy prokuratury mogą łamać elementarne zasady dotyczące postępowania. Jak wskazał, „nie można dać aktu oskarżenia bez głównych współsprawców”.

– Jeżeli się stawia zarzut zorganizowanej grupy przestępczej i tę grupę się jakoś tnie na kawałki, no to nie wiem, czy nie będzie kilku aktów oskarżenia. Przecież to jest bezprawie. Nie można dać kilku aktów oskarżenia w tej samej sprawie. Sprawa ma być jedna, musi ją rozstrzygnąć sąd. Jest tak zwana powaga rzeczy osądzonej, więc to, co czyni prokuratura, to jest jakaś zupełna prowokacja – skomentował mec. Wąsowski.

W jego ocenie, działania prokuratury wyglądają tak, jakby otrzymała polecenie z góry, by akt oskarżenia wyszedł, bo miał być na koniec stycznia.

Akt oskarżenia przeciwko m. in. ks. Michałowi Olszewskiemu

Prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia wobec sześciu osób, m.in. księdza Michała Olszewskiego, w związku ze sprawą Fundacji Profeto. Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka PG, prok. Anna Adamiak, to jeden z wątków dotyczących nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.

Prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia wobec sześciu osób; są to: Urszula D., Karolina K., Marcin M., Wojciech Z., Monika G. i ksiądz Michał Olszewski, prezes Fundacji Profeto.

Adamiak podkreśliła, że tym sześciu osobom prokurator łącznie zarzuca popełnienie 15 czynów. "Przy czym trzy osoby - Karolina K., Urszula D., i Michał O. mają zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekraczanie uprawnień i niedopełnianie obowiązków, a także poświadczanie nieprawdy - to oczywiście dotyczy pań Urszuli D. i Karoliny K." - zaznaczyła prokurator.

Natomiast - jak dodała - "Michał O. z tymi oskarżonymi współdziałał w popełnianiu tych przestępstw, aby uzyskać dotacje dla fundacji niespełniającej kryteriów przewidzianych dla podmiotów uprawnionych do uzyskania takiej dotacji".

Adamiak zaznaczyła, że pozostałe trzy osoby to funkcjonariusze publiczni zatrudnieni w Ministerstwie Sprawiedliwości w okresie objętym treścią zarzutów. "To dyrektor i zastępca dyrektora departamentu ds. Funduszu Sprawiedliwości, a także urzędnicy, członkowie komisji konkursowych" - powiedziała rzeczniczka PG.

Prok. Adamiak poinformowała na wtorkowej konferencji prasowej, że do sądu przekazano 360 tomów akt, a akt oskarżenia zawarto na 377 stronach. Dodała, że prokurator "zawnioskował, aby Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoznający tę sprawę ujawnił dowody". Jest to ponad 2 tys. dowodów, które - jak mówiła - "w ocenie prokuratora popierają tezę oskarżenia, że te osoby dopuściły się popełnienia zarzucanych im czynów".

Podkreśliła, że skierowany do sądu akt oskarżenia wobec sześciu osób dotyczy tylko jednego wątku - Fundacji Profeto i w niewielkim zakresie Fundacji Instytut Prawa Ustrojowego. Zaznaczyła, że w tej części materiał jest w ocenie prokuratorów kompletny.

Prok. Adamiak powiedziała, że postępowanie jest kontynuowane, a wątków jest bardzo dużo. "Celem jest pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich osób, które wykorzystały Fundusz Sprawiedliwości dla celów niezgodnych z prawem i czyniły to w sposób naruszający prawo" – podkreśliła.

Akt oskarżenia w sprawie oszustw - wśród podejrzanych tata ks. Michała Olszewskiego

Prokuratura Okręgowa w Radomiu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom podejrzanym o oszustwa podatkowe i wystawienie nierzetelnych faktur VAT na kwotę znacznej wartości. Wśród osób z zarzutami jest Jan O., tata ks. Michała Olszewskiego.

W przypadku Jana O. śledztwo zostało w ub. roku podjęte na nowo po tym, jak w październiku 2023 r. umorzono je na mocy postanowienia prokuratora regionalnego w Lublinie Jerzego Ziarkiewicza. Śledczy uzasadnili wówczas umorzenie "brakiem znamion czynu zabronionego".

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź poinformowała, że akt oskarżenia dotyczy przestępstw popełnionych od 2017 r. do 2019 r. w Radomiu, Warszawie, Otwocku i w innych miejscowościach woj. mazowieckiego.

"Ryszardowi G. i Olesi M. postawiono zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w formie spółki prawa handlowego i posłużenie się szeregiem nierzetelnych poświadczających nieprawdę faktur VAT wykorzystanych do obniżenia zobowiązań w rozliczeniach podatkowych ze Skarbem Państwa" – przekazała rzeczniczka.

Według śledczych podejrzani swoim postępowaniem narazili Skarb Państwa na uszczuplenie należności publicznoprawnej w łącznej kwocie przekraczającej 3,2 mln zł.

Z kolei Piotr W., Jan O. i Grzegorz L. oskarżeni zostali o przestępstwa, w tym skarbowe, polegające na wystawieniu w ramach prowadzonych przez siebie działalności gospodarczych nierzetelnych faktur VAT dokumentujących rzekomo wykonanie usług na rzecz spółki zarządzanej przez Ryszarda G. i Olesię M., które posłużyły tym ostatnim do obniżenia podatku należnego VAT.

"Podejrzani wystawili faktury, które nie odzwierciedlały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, a ich działanie ukierunkowane było na dokonanie oszustw podatkowych" – powiedziała prok. Góźdź.

Podejrzani, z wyjątkiem Grzegorza L., nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów. Grozi im kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.

Prokurator zastosował wobec Ryszarda G. i Olesi M. wolnościowe środki zapobiegawcze i dokonał zabezpieczeń majątkowych na mieniu wszystkich podejrzanych.

Śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Radomiu wszczęła pod koniec marca 2020 r. na podstawie wyników kontroli organów podatkowych. W połowie września 2022 r. prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów.

Jak informowała PAP prok. Góźdź, na mocy postanowienia prokuratora regionalnego w Lublinie Jerzego Ziarkiewicza z 23 października 2023 r. śledztwo zostało umorzone, ale tylko wobec podejrzanego Jana O. Śledczy uzasadnili umorzenie "brakiem znamion czynu zabronionego".

Pod koniec kwietnia 2024 r. nowy już prokurator regionalny w Lublinie skierował do Prokuratury Krajowej wniosek o uchylenie w trybie art. 328 par. 1 kpk prawomocnego postanowienia o częściowym umorzeniu śledztwa wobec podejrzanego Jana O.

Decyzję pozytywną w tym zakresie podjął 10 czerwca 2024 r. prokurator generalny Adam Bodnar, wskutek czego zaktualizowały się podstawy do prowadzenia śledztwa przeciwko Janowi O. Z końcem 2024 r. prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Radomiu.

za:wpolsce24.tv

Copyright © 2017. All Rights Reserved.