SKANDAL! Koledzy z brygady śp. Mateusza Sitka musieli słuchać wywodu Holland
Żołnierze z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej zostali wysłani przez dowództwo na spotkanie z Agnieszką Holland. Właśnie w niej służył śp. szer. Mateusz Sitek, który został zamordowany przez nielegalnego migranta na granicy polsko-białoruskiej.
Zbliża się rocznica śmierci szer. Mateusza Sitka, który zginął podczas pełnienia służby na granicy z Białorusią. Przypomnijmy, że 6 czerwca zeszłego roku ten młody żołnierz został raniony nożem przez nielegalnego migranta. 21-latek przewieziony został do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, ale niestety zmarł. Był żołnierzem 1 Warszawskiej Brygady Pancernej.
Żołnierze z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej byli oburzeni z powodu samego faktu wysłania ich na wydarzenie, podczas którego jedną z prelegentek była Agnieszka Holland. Zgodnie z rozkazem musieli wysłuchać m.in. wywodu reżyserki „Zielonej granicy”.
– To odbywa się tak, że jest polecenie wyznaczenia danej liczby żołnierzy. Ludzie byli oburzeni. Wojsko Polskie powinno mieć swój honor i odmówić udziału. To wynika ze składanej przysięgi – powiedział nam żołnierz, który chce zachować anonimowość.
Chodziło o wydarzenie poświęcone publikacji o Janie Karskim, które odbyło się 16 kwietnia w Muzeum Polin. Udział w nim wzięli również politycy, m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wykład podczas wydarzenia wygłosił prof. Tadeusza Gadacza, filozof związany z Platformą Obywatelską, który w 2023 r. bezskutecznie ubiegał się o mandat poselski z listy Koalicji Obywatelskiej.
Po wykładzie odbyła się dyskusja, którą prowadził Jacek Żakowski, lewicowy dziennikarz i publicysta. Udział w niej wzięła m.in. Agnieszka Holland. Jak podali organizatorzy, w wydarzeniu wzięło udział ok. 500 osób, w tym żołnierze. Stanowili oni dużą część widowni.
Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl, polecenie do 1. Warszawskiej Brygady Pancernej przyszło z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
O wyjaśnienie okoliczności wysłania żołnierzy na to wydarzenie poprosiliśmy rzecznika prasowego Brygady.
„Informuję, że żołnierze 1 Warszawskiej Brygady Pancernej zostali skierowani na spotkanie w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w dniu 16 kwietnia 2025 roku na podstawie pisma zadaniowego przełożonych. Tematem wydarzenia była promocja książki pt. “Jan Karski w cudzej pamięci”, a przewodnim motywem spotkania była ODWAGA jako fundamentalna wartość. Żołnierze przed udziałem w wydarzeniu otrzymali listę prelegentów. Niemniej jednak celem ich uczestnictwa było wsparcie przedsięwzięcia promującego postać Jana Karskiego i wartości, które symbolizował, a nie ocenianie zaproszonych gości według ich poglądów czy opinii publicznych. 1 Warszawska Brygada Pancerna stanowczo sprzeciwia się wszelkim próbom szkalowania munduru Wojska Polskiego oraz podważania honoru żołnierza. Żołnierz, wykonując powierzone mu zadania i rozkazy, zawsze kieruje się dobrem Ojczyzny oraz bezpieczeństwem własnym i obywateli Rzeczypospolitej. Honor, wierność i odpowiedzialność stanowią podstawę służby wojskowej, a wszelkie działania żołnierzy pozostają podporządkowane tym zasadom.” – czytamy w wiadomości od kpt. Jacka Piotrowskiego, rzecznika prasowego Brygady.
O udzielenie odpowiedzi prosiliśmy wielokrotnie i otrzymaliśmy ją dopiero tydzień po wysłaniu pytań.
Przypomnijmy, że niedługo przed tym wydarzeniem Agnieszka Holland udzieliła wywiadu w kanale Zero, w którym po raz kolejny oskarżała polskich żołnierzy i funkcjonariuszy. – Bicie, szczucie psami, rzucanie na glebę, pushbacki. To nie jest zachowanie, które jest ludzkie i humanitarne – oceniła reżyserka i stwierdziła, że „niestety część pograniczników podejmuje takie działania”.
Dla kogoś, kto kocha Polskę, kocha i szanuje polski mundur, taki skandal nie mieści się w głowie. Brakuje słów, by opisać tę podłość i bezczelność. Coś ohydnego – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Piotr Kaleta, poseł PiS, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, komentując ujawniony przez nas fakt udziału żołnierzy 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w spotkaniu z Agnieszką Holland. Właśnie w tej jednostce służył śp. szer. Mateusz Sitek, który został zamordowany przez nielegalnego migranta na granicy polsko-białoruskiej. Z kolei były wiceszef MON Bartosz Kownacki poinformował naszą redakcję, że jeszcze dziś złoży poselską interpelację w sprawie udziału żołnierzy w tym spotkaniu.
To kolejny dowód na to, że obecna ekipa rządząca wykorzystuje wojsko do celów politycznych. Działań z tym związanych było już tyle, że każdy zdążył do tego przywyknąć. Ale coś, co ujawnił portal Niezależna.pl, nie mieści się w głowie – wskazuje były wiceszef MON Bartosz Kownacki.
Trudno znaleźć jakiekolwiek słowa komentarza do faktu, że zestawiono żołnierzy brygady, w której służył zamordowany na granicy śp. Mateusz Sitek, z Agnieszką Holland, która nie przestaje obrażać żołnierzy i nie przestaje kwestionować zasadności obrony granicy – dodaje Kownacki.
Wiceszef Sejmowej Komisji Obrony Narodowej ujawnił w rozmowie z nami, że jeszcze dziś złoży poselską interpelację w sprawie skandalu.
Kto z dowódców podjął taką decyzję? Na czyje polecenie? Który z ministrów rozmawiał na ten temat? Czy Ministerstwo Obrony o tym wiedziało?
Moim zdaniem powinny zostać wyciągnięte konsekwencje.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz musi wyciągnąć konsekwencje względem określonego dowódcy lub wiceministra, który podjął taką decyzję.
Jeżeli tego nie zrobi, de facto potwierdzi, że troska o żołnierzy to tylko puste słowa, bo przyzwala na wysyłanie wojskowych do ludzi, którzy ich obrażają.
Jeszcze raz powtarzam: szef MON powinien strzec honoru polskiego wojska i żołnierzy, dlatego powinien wyciągnąć konsekwencje – wskazuje Kownacki w rozmowie z portalem Niezależna.pl.
Do Agnieszki Holland nie można mieć większych pretensji, bo ona przejawia te same poglądy od dawna. Ale skandalem jest, że ktoś podjął decyzję, by odbywać polityczny taniec na grobie tego dzielnego, młodego żołnierza, który przed rokiem oddał życie za naszą Ojczyznę. Ta sprawa jest do natychmiastowego wyjaśnienia– wskazuje nasz rozmówca.
Trzeba robić wszystko, by pamięć poległego żołnierza i dobre imię tych, którzy służą w tej brygadzie, podnosić na piedestał. Wraca bowiem haniebny proceder opluwania i poniżania żołnierzy. Jeszcze bardziej haniebne jest to, że robią to sami żołnierze Wojska Polskiego, którzy wyrazili zgodę na takie spotkanie. Pytanie, czy dostali rozkaz polityczny. Jeżeli tak, wszyscy muszą się dowidzieć, kto za tym stał– dodaje.
Sprawę skomentował wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak. Podkreślił, że taka decyzja to "absurdalne polityczne uprzedmiotowienie żołnierzy, które nigdy nie powinno mieć miejsca". Zaapelował do szefa MON, prezydenta i szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego, by stanęli w obronie żołnierzy przed "angażowaniem ich w roli publiczności na wydarzeniach skompromitowanych atakowaniem munduru postaci".
Żołnierze zaś powinni mieć prawo postąpić zgodnie z honorem i solidarnie z kolegami służącymi na granicy, czyli wygwizdać lewicową reżyserkę i osoby współuczestniczące w tym nadużyciu
za:niezalezna.pl