„Zdrada wobec funkcjonariuszy”. Waldemar Żurek osobiście wydał „rozkaz” w sprawie kpt. Anny Michalskiej
Poseł PiS Paweł Jabłoński ujawnił nowe fakty w sprawie byłej rzecznik prasowej Straży Granicznej kpt. Anny Michalskiej.
Prokuratura Krajowa przyznała, że to na polecenie Waldemara Żurka cofnięto apelację do wyroku wydanego na niekorzyść strażniczki.
Minister Sprawiedliwości już wcześniej osobiście ingerował w sprawę kpt. Anny Michalskiej, która stanęła w sądzie naprzeciwko aktora Piotra Zelta. Przypomnijmy, że został on oskarżony przez byłą rzecznik Straży Granicznej o zniesławienie i znieważenie.
- Pani „rzecznik” Straży Granicznej, twarz bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS – napisał Zelt, co spotkało się ze stanowczą reakcją funkcjonariuszki.
Pierwszy wyrok w sprawie zapadł w marcu 2024 roku w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów. Sędzia uznał, że aktor jest niewinny, ale wyrok wciąż był nieprawomocny. Podczas rozprawy apelacyjnej sąd odroczył wydanie wyroku, a jak ustalił wówczas dziennikarz Telewizji wPolsce24 Samuel Pereira, prokuratura w związku z poleceniem wydanym przez samego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka wycofała się z dalszego oskarżania aktora.
Nowe fakty w tej sprawie ujawnił poseł PiS Paweł Jabłoński, który od blisko czterech miesięcy czekał na odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości w związku ze złożonym zapytaniem poselskim. Jak przypomniał polityk, „prokuratura postanowiła wycofać apelację wniesioną na korzyść kpt. Anny Michalskiej”. Poseł przyznał, że już wtedy miał „sygnały” świadczące o tym, że decyzja mogła zostać podjęta na najwyższym szczeblu politycznym.
W opublikowanej przez Jabłońskiego odpowiedzi udzielonej przez Prokuraturę Krajową czytamy, że apelacja od wyroku uniewinniającego Piotra Z. „została cofnięta w następstwie polecenia Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka”.
- Mówią że bronią naszych granic – i jednocześnie cały czas ścigają żołnierzy i funkcjonariuszy – a w sądach podejmują działania procesowe wprost wymierzone przeciwko nim! To jest po prostu ZDRADA wobec ludzi, którzy codziennie ryzykują życie i zdrowie dla naszego bezpieczeństwa – napisał na platformie X Jabłoński.
Prokuratura wycofuje się z wsparcia dla obrażanej rzeczniczki Straży Granicznej! "Na osobiste żądanie Żurka"
Na osobiste polecenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka prokuratura zrezygnowała z roli oskarżyciela publicznego w sprawie przeciwko Piotrowi Zeltowi - ujawniła telewizja wPolsce24 w programie "Piątka Pereiry". Znany aktor obrażał rzeczniczkę straży granicznej kpt. Annę Michalską, nazywając ją „twarzą bestialskich rządów PiS”.
Skandaliczna wypowiedź Piotra Zelta miała miejsce w szczycie hybrydowego ataku Białorusi i Rosję na Polskę. Naszą granicę szturmowały wówczas tysiące nielegalnych migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zwożeni nad Bug przez służby Łukaszenki i Putina. Kapitan Anna Michalska, ówczesna rzeczniczka codziennie tłumaczyła działania Straży Granicznej, informowała Polaków o rozwoju wypadków. Była za to okrutnie poniewierana przez „aktywistów”, zapewniających o swoim przywiązaniu do munduru i obrony granic polityków dzisiejszej władzy i dziennikarzy liberalnych mediów.
- Pani „rzecznik” Straży Granicznej, twarz bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS – napisał o kpt. Annie Michalskiej aktor Piotr Zelt.
Zeltowi zostały przedstawione zarzuty znieważenia funkcjonariusza. W pierwszej instancji sąd go uniewinnił.
– Tam nie ma żadnego znieważenia, nie uważam, żebym popełnił jakieś wykroczenie. Powiedziałem, że pani rzecznik jest twarzą tej władzy, która prowadzi barbarzyńską politykę, a moje słowa nie odnosiły się do munduru, ale były moją opinią dotyczącą postawy tej pani wobec mediów i obywateli – mówił Piotr Zelt.
We wtorek odbyła się rozprawa apelacyjna. Sąd odroczył wydanie wyroku do 7 listopada. Okazało się też, że prokuratura wycofuje się z dalszego oskarżania Zelta. Dziś, w środę, Samuel Pereira w programie „Piątka Pereiry” na antenie telewizji wPolsce24 ujawnił, że stało się to na osobiste polecenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
- Prokurator prowadzący sprawę sam był w szoku – mówił Samuel Pereira.
za:wpolsce24.tv