Lobby LGBT będzie zachwycone. Sąd nakazał urzędowi uznać dwóch mężczyzn za małżeństwo
Naczelny Sąd Administracyjny kazał wpisać do polskiego rejestru akt tzw. małżeństwa jednopłciowego zawartego w Berlinie. To efekt wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rząd przygotowuje zmianę prawa, która umożliwi wydawanie takim związkom dokumentów małżeńskich.
NSA uchylił wyrok stołecznego sądu administracyjnego oraz decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa jednopłciowego, zawartego za granicą.
Wyrok dotyczy dwóch homoseksualistów, którzy w 2018 r. zawarli w Berlinie cywilny ślub, co w Niemczech jest legalne. W Polsce mężczyźni złożyli wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego; spotkali się jednak z odmową, jako że polskie prawo nie dopuszcza małżeństw tej samej płci, a ochronę małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety gwarantuje konstytucja. Potwierdza to wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r., a opinia Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego z 2012 r. stwierdza, że innego rodzaju związki nie powinny być regulowane w sposób podobny do małżeństwa.
TSUE prawdę ci powie
W sprawie tej 2023 r. NSA skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE. Dwa lata później – w listopadzie 2025 r. – Trybunał orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków.
Wprawdzie prawo rodzinne nie podlega regulacjom unijnym, ale TSUE oparł się na zasadzie swobodnego przemieszczania się po terytorium UE. Uznał, że jest ona naruszona, skoro dwaj geje będący w Niemczech cywilnym małżeństwem w Polsce byliby traktowani jako osoby stanu wolnego.
Nie był to jedyny przypadek, kiedy TSUE potraktował prawo do przemieszczania się jako uzasadnienie decyzji niezwiązanej w żaden sposób z transportem. Posiłkując się tą samą zasadą, w marcu 2026 r. Trybunał nakazał Bułgarii prawne uznanie tzw. zmiany płci dokonanej przez obywatela Bułgarii we Włoszech.
Miesiąc na zmianę
Po odpowiedzi TSUE sprawa homoseksualnej pary wróciła na wokandę NSA.
W piątek NSA postanowił uchylić wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę dwóch mężczyzn oraz uchylić decyzję kierownika urzędu stanu cywilnego m.st. Warszawy o odmowie dokonania transkrypcji. Zobowiązał też kierownika tego urzędu do przeniesienia w drodze transkrypcji do rejestru stanu cywilnego aktu tego małżeństwa w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych.
Tymczasem rząd deklaruje prace nad zmianą w dokumentach dotyczących małżeństw. W akcie rubryki nie byłyby podpisane „mężczyzna” i „kobieta”, ale „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski z Lewicy nie ukrywa, że w zmianie administracyjnej chodzi o uwzględnienie „ślubów jednopłciowych”.
„Przełomowe orzeczenie”. Minister Żurek nie ukrywa zadowolenia z decyzji ws. związków jednopłciowych
Szef MS Waldemar Żurek określił jako „przełomowe” piątkowe orzeczenie NSA m.in. zobowiązujące kierownika USC do transkrypcji aktu „małżeństwa” jednopłciowego zawartego za granicą. – Rząd szanuje wyroki zarówno sądów polskich, jak i europejskich – podkreślił szef resortu sprawiedliwości. Minister Żurek nie uważa, by orzeczenie było sprzeczne z polską Konstytucją.
– Jeżeli jest jakiś związek jednopłciowy zawarty w kraju, gdzie (…) takie śluby jednopłciowe są dopuszczone, to my, będąc w UE, powinniśmy to odnotować w swoich aktach stanu cywilnego – powiedział minister odpowiadając na pytania dziennikarzy.
W piątek Naczelny Sąd Administracyjny uchylił orzeczenie stołecznego sądu administracyjnego oraz wcześniejszą decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego tzw. aktu małżeństwa jednopłciowego obywateli polskich, zawartego za granicą. Jednocześnie zobowiązał kierownika stołecznego urzędu stanu cywilnego do przeniesienia do polskiego rejestru takiego aktu. Orzeczenie zapadło po zeszłorocznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który w związku z tą sprawą odpowiedział na pytanie NSA.
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy Żurek podkreślił, że UE jest wspólną przestrzenią prawa. – Będziemy się starali szanować orzeczenia sądów – powiedział i dodał, że rozmawiał na ten temat z premierem Donaldem Tuskiem oraz wicepremierem, ministrem cyfryzacji Krzysztofem Gawkowskim.
Szef MS odniósł się także do kwestii art. 18 Konstytucji RP, który stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.
Żurek w kuriozalny sposób zaprzeczył, by wyrok NSA naruszał porządek konstytucyjny. Jego zdaniem polska konstytucja nie „zakazuje związków jednopłciowych”, ponieważ jeżeli „przeczytamy ją literalnie” „to wiemy o tym, że pod ochroną prawa pozostaje związek mężczyzny i kobiety”. – Ale tam nie ma wykluczenia, że wykluczamy innego rodzaju związki – zaznaczył minister Żurek.
Wiceszef MS, Dariusz Mazur sugerował z kolei, że na mocy polskiej Konstytucji związki jednopłciowe mogą być dopuszczone, lecz nie mogą posiadać wyjątkowej pozycji w stosunku do małżeństwa.
Minister Żurek zaznaczył, że podchodzi do piątkowego rozstrzygnięcia „ze spokojem”. Jak bowiem wskazał, „na razie mówimy o tym, jak implementować te rozwiązania, które są w Unii” oraz jak szanować tą „wspólną przestrzeń”. Podkreślił, że polski rząd szanuje zarówno wyroki zarówno sądów polskich, jak i europejskich.
Pytany o ocenę piątkowego orzeczenia, zaznaczył, że „na pewno jest to wyrok przełomowy”. – Widzieliśmy też reakcje osób, które przyjmują ten wyrok z taką nadzieją, że będą mogli żyć normalnie, bo chyba do takiej normalności powinniśmy zmierzać – dodał minister sprawiedliwości.
Minister Dziemianowicz-Bąk: Mały, ale ważny krok
Lewica nie kryje radości po piątkowym orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie obowiązku transkrypcji, czyli przepisywania i uznawania w Polsce "małżeństw" osób tej samej płci zawartych w innym państwie Unii Europejskiej. Zdaniem minister Katarzyny Kotuli oznacza to, że Polska nie musi wdrażać w tym zakresie żadnych zmian ustawowych. "To jest przełom" – obwieścił w swoim wpisie europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. Swój entuzjazm z tego powodu wyraziła również minister Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
"Miłość nie zna granic, a związki zawarte w jednym kraju nie przestają istnieć w momencie przekraczania granicy. Dzisiejsze orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego to mały, ale ważny krok w stronę równości. Urząd Stanu Cywilnego musi dokonać transkrypcji aktu małżeńskiego pary jednopłciowej z innego kraju członkowskiego Unii Europejskiej"
"Miłości nie da się zatrzymać!" – zakończyła swój wpis.
"Sądowe przestępstwo", "nie potrzebujemy ustawy". Burza po decyzji NSA
Politycy komentują szokującą decyzję NSA dotyczącą wymogu uznawania w Polsce "małżeństw jednopłciowych".
Na politycznym X pojawiają się już pierwsze komentarze. Zadowolenia nie kryje minister ds. równości Katarzyna Kotula. Z kolei poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta zwrócił uwagę na fakt, że definicja małżeństwo jest w Polsce precyzyjnie sformułowana w Konstytucji RP. Zdaniem posła NSA popełnił przestępstwo.
Kotula: Tęczowe rodziny. Nie potrzebujemy zmian ustawowych
Euforyczny wpis minister z Lewicy opublikowała na X tuż po ukazaniu się w mediach informacji o decyzji NSA. "Naczelny Sąd Administracyjny wydał przełomowy wyrok – Urząd Stanu Cywilnego musi transkrybować zagraniczny akt małżeństwa osób tej samej płci"– napisała.
"Od początku mówiłam i nie zmieniam zdania – Polska musi ten wyrok wdrożyć. Nie potrzebujemy zmian ustawowych, aby Urząd Stanu Cywilnego mógł dokonywać transkrypcji" – wyraziła swoją opinię, przechodząc najwyraźniej obok artykułu 18 Konstytucji RP.
"Tęczowe rodziny i wyzwania z jakimi się mierzą w związku ze swobodą przepływu obywateli w UE widzi TSUE, dziś zobaczył je też NSA, widzi je także rząd, który przygotował narzędzie. Wdrożmy je w życie!" – dodała Kotula.
Kaleta: Wyrok NSA to przestępstwo
"Definicja małżeństwa jest jasna i zawarta w Konstytucji. To związek kobiety i mężczyzny. Innej definicji nie zawiera również prawo unijne, a UE nigdy nie przyjęła aktu pozwalającego na wzajemne uznawanie małżeństw jednopłciowych (wymagałoby to jednomyślności w UE)" – przypomniał Kaleta we wpisie na platformie X.
"Czysta uzurpacja"
"Na naszych oczach sędziowska kasta chce zmieniać fundamentalne instytucje prawa, oparte na Konstytucji w imię lewicowej ideologii. To nie jest niezawisłość orzecznicza, ale znaczące jej przekroczenie, czyste bezprawie. Tak wygląda czysta uzurpacja. To chęć stanowienia przez sędziów prawa rangi konstytucyjnej wbrew demokracji, wbrew zasadom konstytucji" – dodał.
"Nie ma podstawy prawnej"
"Urzędnicy, którzy wskutek takiego "orzeczenia" podejmą działania wskazane w nim również będą popełniać przestępstwo, ponieważ nie ma w prawie podstawy do podjęcia działania do jakich próbuje ich zobowiazać sędziowska kasta" – podsumował.
Czarzasty paradował po Sejmie z tęczową flagą. Tak "uczcił" wyrok NSA
Marszałek Sejmu chodzący po gmachu parlamentu owinięty tęczową flagą? Na taki happening zdecydował się Włodzimierz Czarzasty. Powód - kontrowersyjny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił orzeczenie stołecznego sądu administracyjnego oraz wcześniejszą decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu "małżeństwa jednopłciowego" obywateli polskich, zawartego za granicą. Jednocześnie zobowiązał kierownika stołecznego urzędu stanu cywilnego do przeniesienia do polskiego rejestru takiego aktu. Orzeczenie zapadło po zeszłorocznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który w związku z tą sprawą odpowiedział na pytanie NSA.
Czarzasty owinięty tęczową flagą
Wyrok postanowił "uczcić" marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. W dość osobliwy sposób.
- Pamiętacie o wyroku NSA dzisiejszym? - pytał Czarzasty dziennikarzy, paradując po Sejmie owinięty tęczową flagą. "Lewica tęczowej flagi się nie wstydzi" - stwierdził marszałek, wchodząc do gabinetu.
RPO: wyrok NSA dotyczy jednej pary, pozostałe potrzebują ustawy
Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał do wpisania do polskich akt stanu cywilnego zagranicznego małżeństwa pary jednopłciowej. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek podkreśla jednak, że orzeczenie nie oznacza automatycznego uznawania wszystkich takich związków zawartych za granicą ani nadania im statusu równorzędnego z małżeństwami w Polsce. Jak zaznacza, kwestie te wymagają jednoznacznych regulacji ustawowych.
RPO: to dopiero początek debaty
Według Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok NSA dotyczący wpisywania zagranicznych związków jednopłciowych do polskich akt stanu cywilnego nie zamyka sprawy, lecz rozpoczyna szerszą debatę. Prof. Marcin Wiącek wskazuje, że nadal wymagają rozstrzygnięcia dwie kluczowe kwestie: zakres praw takich związków w Polsce w odniesieniu do małżeństw krajowych oraz warunki, jakie muszą spełniać, aby mogły zostać wpisane do rejestru.
NSA był związany orzeczeniem TSUE i musiał wydać wyrok zgodny z treścią tego orzeczenia. Natomiast ten wyrok NSA dotyczy konkretnej jednej sprawy, a jeśli chodzi o generalne rozwiązanie problemu uznawania małżeństw zawartych w innych krajach UE, to z mojej korespondencji z panem ministrem spraw wewnętrznych wynika, że skutki orzeczenia TSUE są w dalszym ciągu analizowane i będzie propozycja ich wdrożenia do polskiego porządku prawnego – powiedział Wirtualnej Polsce profesor Marcin Wiącek.
Orzeczenie NSA zapadło w oparciu o odpowiedź TSUE na pytanie prejudycjalne. Zgodnie z nim urząd stanu cywilnego w Warszawie ma obowiązek sporządzić transkrypcję aktu małżeństwa pary jednopłciowej zawartego za granicą w ciągu 30 dni od zwrotu akt sprawy przez sąd.
za:opoka.org.pl
***
Dokąd zmierzasz Polsko?!?
k