Ekshumacje na Wołyniu "absurdalne" i "niebezpieczne"? Skandaliczne słowa Adama Michnika Elity Uśmiechniętej Polski.
Nestor polskiego demo-liberalizmu postanowił po raz kolejny przypomnieć jak wielką niechęcią darzy własny naród. Adam Michnik nazwał domaganie się ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej działaniami "absurdalnymi" i "niebezpiecznymi". Wtórowała mu prof. Magdalena Środa, przekonując, że w kwestii Wołynia „i my jesteśmy winni”.
Redaktor naczelny „Wyborczej” podzielił się swoimi przemyśleniami podczas konferencji Impact'26 w Poznaniu. Wypowiadając się w kwestii stosunków polsko-ukraińskich, przekonywał że „opinia demokratyczna” zgodnie wspiera Ukrainę w starciu z Rosją. Jednocześnie upominanie się o prawdę historyczną w kwestii zbrodni na Wołyniu określił jako przejaw sił „antydemokratycznych”, które podważają sens pomocy Kijowowi.
- Jest tu też opinia antydemokratyczna. Rozpętywanie awantury wokół Wołynia. Nagle domaganie się brutalne rozkopywać te groby sprzed kilkudziesięciu lat mnie się to wydaje absurdalne i niebezpieczne – mówił Michnik.
Najwyraźniej w optyce naczelnego „Wyborczej” nie można jednocześnie popierać Ukrainy w wojnie z Rosją oraz piętnować ukraiński nacjonalizm i domagać się elementarnej sprawiedliwości wobec pomordowanych w bestialski sposób w latach 1943-47. Co więcej, ofiary ludobójstwa siepaczy z OUN-UPA, wbrew temu co twierdzi Michnik, w zdecydowanej większości nie mają swoich grobów. Stąd potrzeba godnego, chrześcijańskiego pochówku szczątek tysięcy Polaków, rozproszonych na obszarze byłych województw wschodnich II Rzeczpospolitej.
Naczelnemu „Wyborczej” wtórowała prof. Magdalena Środa. Jak stwierdziła na Facebooku, Ukraińcy mają walczyć „na nas i o nas” i nie jest to odpowiedni czas na wytykanie im „historycznych zbrodni”, zwłaszcza, że i my „niewinni nie jesteśmy choć wybielamy się jak możemy i to w sprawach Ukraińców jak i Żydów”.
„Poza tym - skąd u nas ta nekrofilna potrzeba?” - dodała prowokacyjnie wykładowca wydziału Etyki Wydziału Filozofii UW.
za:pch24.pl