Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Niemcy wymazani z historii? Bruksela rozmywa niemiecką odpowiedzialność za II wojnę światową .Skandaliczna odpowiedź Brukseli na interpelację Mularczyka!

Czy Komisja Europejska celowo unika wskazania Niemiec jako głównego sprawcy wybuchu II wojny światowej? Eurodeputowany Arkadiusz Mularczyk (ECR) ujawnił treść oficjalnej odpowiedzi Brukseli na swoje pytania. Wnioski są zatrważające: unijni urzędnicy jak ognia unikają słowa „Niemcy”, zastępując je bezpiecznymi frazesami o „reżimach”.

Arkadiusz Mularczyk podzielił się w mediach społecznościowych bulwersującym efektem swojej interpelacji poselskiej. Polityk zapytał wprost Komisję Europejską, czy ta ma odwagę jednoznacznie wskazać państwo niemieckie jako odpowiedzialne za wywołanie najkrwawszego konfliktu w dziejach ludzkości oraz czy unijne programy edukacyjne nie prowadzą do zacierania prawdy historycznej. Jak wskazał, odpowiedź podpisana przez austriackiego komisarza Magnusa Brunnera ponownie miała posługiwać się pojęciem „reżimu nazistowskiego”, bez wskazania państwa niemieckiego.

„To nie jest przypadek - to element polityki rozmywania odpowiedzialności. Tak dziś wygląda unijna polityka pamięci, która ulega niemieckiej narracji. Nie będziemy na to biernie patrzeć” - napisał europoseł. 

Zdaniem eurodeputowanego mamy do czynienia z niebezpiecznym trendem, który od lat pełzająco zmienia świadomość historyczną Europejczyków, zdejmując odium winy z państwa niemieckiego i przenosząc je na bliżej nieokreślonych, wręcz „kosmicznych” nazistów.

    To nie jest przypadek – to element polityki rozmywania odpowiedzialności. Tak dziś wygląda unijna polityka pamięci, która ulega niemieckiej narracji. Nie będziemy na to biernie patrzeć!” – zapowiada twardo Mularczyk.

W swojej interpelacji poseł ECR pytał m.in. o to, czy brukselska polityka pamięci wyraźnie rozróżnia ofiary (w tym Polskę) od oprawców. Komisja Europejska zapewniła jedynie, że finansowane przez UE inicjatywy muszą być realizowane „bez zniekształcania, negowania lub relatywizowania zbrodni”. Praktyka pokazuje jednak, że konsekwentne rugowanie słowa „Niemcy” z kontekstu agresji z 1939 roku staje się w Brukseli urzędowym standardem.

– W ramach dialogu polsko-niemieckiego zadałem już około dziesięciu zapytań do Komisji Europejskiej. Zaintrygowało mnie to, że w żadnej odpowiedzi na tematy historyczne Komisja Europejska nie używa pojęcia Niemcy, jeśli chodzi o kwestię odpowiedzialności za II wojnę światową – powiedział europoseł.

Jak dodał, w dokumentach i odpowiedziach unijnych instytucji często pojawiają się natomiast określenia takie jak „reżimy totalitarne” czy „reżim nazistowski”.

– To spowodowało, że postanowiłem zadać pytania o to, kto wywołał II wojnę światową i kto jest odpowiedzialny za jej wywołanie. Zwróciłem także uwagę na to, żeby Komisja Europejska w jakiś sposób ujednoliciła te sformułowania – wyjaśnił Mularczyk. 

Europoseł zwrócił uwagę, że na odpowiedź czekał około 250 dni. Jego zdaniem tak długi czas reakcji pokazuje, że temat jest dla obecnych władz Unii Europejskiej kłopotliwy.

– Zadałem pytanie jesienią ubiegłego roku, a odpowiedź dostałem z początkiem lata. To pokazuje, że ta sprawa jest w mojej ocenie wielkim problemem dla obecnych władz Unii Europejskiej, która jest w dużej mierze pod wpływem polityki niemieckiej – stwierdził.

Mularczyk zaznaczył, że Komisja Europejska nie odpowiedziała wprost na pytanie, kto wywołał II wojnę światową.

– Komisja stwierdziła, że nie ustala faktów historycznych. Ale z odpowiedzi przygotowanej przez komisarza Brunnera wynika, że Komisja po prostu udaje, że nie wie, o co chodzi i cały czas nie chce nazwać pewnych faktów historycznych po imieniu: że za II wojnę światową odpowiadają Niemcy, że to Niemcy nazistowskie wywołały II wojnę światową – powiedział polityk. 

Zdaniem europosła sposób formułowania odpowiedzi przez Komisję Europejską wpisuje się w szerszy problem dotyczący polityki historycznej.

– To pokazuje, że nie tylko w kwestiach gospodarczych, ekonomicznych czy politycznych, ale również w kwestiach historycznych dzisiejsza Unia Europejska realizuje niemieckie interesy, których celem jest zacieranie prawdy historycznej – ocenił Mularczyk.

Europoseł był również pytany o to, jakie realne narzędzia mają europosłowie i parlamenty krajowe, aby przeciwdziałać tego typu praktykom.

– Przede wszystkim presja polityczna i dyplomatyczna. Ja już zadałem kilkanaście pytań, podczas wielu wystąpień parlamentarnych mówię o tym publicznie i głośno. Uważam, że kropla drąży skałę – powiedział. 

Mularczyk porównał obecne działania do wcześniejszej debaty wokół reparacji wojennych od Niemiec.

– Kiedyś w Polsce kpiono z tematu reparacji czy raportu. Dzisiaj ten temat jest absolutnie na agendzie polityki krajowej. Uważam, że to samo musimy robić na arenie międzynarodowej i w relacjach dwustronnych – mówił.

Jak zaznaczył, temat odpowiedzialności Niemiec oraz pamięci historycznej powinien być obecny także w polityce unijnej.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Unia Europejska będzie zamykała oczy czy udawała, że nie ma tematu. Presja polityczna i dyplomatyczna musi być realizowana w Parlamencie Europejskim w różny sposób: przez wystawy, wydarzenia, wysłuchania i zapytania – podkreślił. 

W rozmowie z Newsmax Polska polityk został również zapytany o to, czy wśród polskich europosłów istnieje ponadpartyjny konsensus w sprawie obrony polskiej pamięci historycznej.

– Ten temat nie istnieje w ogóle dla europosłów Platformy Obywatelskiej. Oni go nie zauważają albo nie chcą zauważać, uważając, że będzie to szkodziło ich relacjom w grupie Europejskiej Partii Ludowej – powiedział Mularczyk.

W jego ocenie część klasy politycznej nie chce podejmować tego tematu z powodów koniunkturalnych.

– To jest poważny problem, że część klasy politycznej w Polsce bardziej utożsamia się z interesami Niemiec i biurokracją Unii niż z interesami Polski i Polaków – podsumował europoseł. 

Europoseł odniósł się także do działań obecnych władz Polski w tym obszarze. Jego zdaniem aparat państwa powinien prowadzić konsekwentną politykę dyplomatyczną, edukacyjną i historyczną.

Obecny rząd jest pod wpływem Komisji Europejskiej i Niemiec. W mojej ocenie kluczowa jest zmiana władzy w Polsce, bo bez niej instrumenty państwa są niewykorzystywane we właściwy sposób – ocenił Mularczyk. 

za:newsmaxpolska.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.