Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

W Gazpromie strzelają korki od szampana.Minister Domański zablokował uderzenie w Gazprom

Czy obecna władza po cichu wycofuje się z rozliczania rosyjskiego giganta? To historia, która nie powinna mieć miejsca i która bezpośrednio uderza w polskie interesy energetyczne. Dlaczego polski rząd blokuje ukaranie rosyjskiej spółki? 

Polska nie wyegzekwuje od Gazpromu prawomocnie zasądzonej kary w wysokości 174,5 mln zł, mimo że

istnieją zamrożone aktywa rosyjskiego koncernu, z których należność mogłaby zostać odzyskana. Egzekucję zablokowała decyzja ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który utrzymał w mocy stanowisko organów sprzeciwiających się wykorzystaniu tych aktywów. 

Sprawa dotyczy kary nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za odmowę współpracy Gazpromu podczas postępowania dotyczącego budowy gazociągu Nord Stream 2. Sankcja została utrzymana przez sądy, jednak rosyjski koncern nie uiścił należności dobrowolnie. W odpowiedzi UOKiK podjął działania zmierzające do jej wyegzekwowania z zamrożonych w Polsce udziałów Gazpromu w spółce EuRoPolGaz.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny skrytykował decyzję Ministerstwa Finansów, wskazując, że może ona uniemożliwić odzyskanie środków należnych Skarbowi Państwa. Podkreślił, że urząd skutecznie obronił swoją decyzję przed sądami i uzyskał tytuł egzekucyjny, a teraz analizowane są dalsze możliwości prawne zabezpieczenia interesów państwa.

Źródłem sporu były rozbieżne stanowiska dwóch organów skarbowych. Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście uznał, że obowiązujące przepisy pozwalają na egzekucję należności z zamrożonych aktywów Gazpromu. Odmienne stanowisko zajął Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy we Wrocławiu, odpowiedzialny za wykonywanie sankcji wobec rosyjskich podmiotów. Według tego urzędu zwolnienie części zamrożonego majątku w celu przeprowadzenia egzekucji mogłoby zostać uznane za pośrednie udostępnienie środków objętemu sankcjami podmiotowi. Minister finansów rozstrzygnął spór na korzyść stanowiska wrocławskiego urzędu.

Sprawa ma swoje źródło w postępowaniach prowadzonych przez UOKiK w związku z budową Nord Stream 2. Po wycofaniu przez uczestników projektu wniosku o zgodę na koncentrację urząd uznał, że współpraca przy finansowaniu gazociągu była kontynuowana mimo wcześniejszych zastrzeżeń regulatora. W odrębnym postępowaniu Gazprom został ukarany za odmowę przekazania dokumentów wymaganych podczas prowadzonego śledztwa. Początkowo UOKiK domagał się sankcji w wysokości 50 mln euro, jednak ostatecznie sądy utrzymały karę wynoszącą 40 mln euro, co odpowiadało wówczas 174,5 mln zł. Mimo prawomocnego wyroku rosyjska spółka nie uregulowała należności.

- Nałożenie kary na Gazprom związane jest z prowadzonym postępowaniem w sprawie utworzenia konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK - tłumaczył wówczas urząd.

Gazprom ignorował żądania polskiego urzędu dotyczące m.in. przedstawienia dokumentacji. Po nałożeniu przez UOKiK najwyższej możliwej kary - rosyjski gigant odwołał się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK).

SOKiK latem 2024 r. potwierdził decyzję Chróstnego i jej zasadność, obniżając jednocześnie karę do 174 mln zł (40 mln euro).

Gazprom odwołał się od tej decyzji, jednak sąd drugiej instancji utrzymał w mocy orzeczenie o winie rosyjskiego koncernu i karze w wysokości ponad 174 mln zł.

Prawomocne orzeczenie Gazprom jednak zignorował i nie zamierzał zapłacić zasądzonej kwoty na rzecz Polski.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów był bliski wyegzekowania od rosyjskiego Gazpromu ponad 174 milionów złotych kary. Na drodze stanęło jednak kierowane przez Andrzeja Domańskiego Ministerstwo Finansów. Resort przychylił się do kuriozalnej opinii Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu.

Zdaniem urzędu, wyegzekwowanie kary od rosyjskiego giganta oznaczałoby... pośrednie oddanie mu części zamrożonych pieniędzy.

W obliczu takiej wykładni i uznania jej przez resort finansów, za głowę złapał się były wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski. O decyzji ministerstwa mówił w Telewizji Republika.

- Dziś czytam i nie wierzę, że minister finansów Andrzej Domański zablokował faktyczną egzekucję - rozpoczął polityk.

Zapowiedział, że w południe wejdzie do Ministerstwa Finansów jako członek sejmowej komisji finansów publicznych „po to, by ten skandal wyjaśnić”.

    - Polacy muszą mieć pełen obraz tej bulwersującej sprawy. W głowie mi się nie mieści, jak minister finansów nie chce, by do Skarbu Państwa wpłynęło 180 milionów złotych. Tłumaczy się w sposób całkowicie bezsensowny - zarzucił Domańskiemu.

- Minister Domański woli, by pieniądze Gazpromu leżały na zamrożonym koncie, z którego nie można dziś skorzystać niż by 180 milionów złotych pracowało dla polskiej gospodarki. To absurd - mówił dalej.

Oskarżył rządzących, że „zawsze tam, gdzie jest ta ekipa, są w tle interesy rosyjskie”.

    - Ich antyrosyjska retoryka nijak się ma do ich działań. W siedzibie Gazpromu właśnie strzelają korki od szampana - podsumował Kowalski.

Ekspert podatkowy Radosław Żuk ocenił jednak, że taka interpretacja przepisów jest błędna. Jego zdaniem wyegzekwowanie należności nie oznacza przekazania środków Gazpromowi, lecz ich odebranie i przekazanie do budżetu państwa. Wskazał również, że przepisy unijne przewidują możliwość zwolnienia zamrożonych aktywów na potrzeby wykonania prawomocnych orzeczeń, jeżeli nie służy to interesom podmiotu objętego sankcjami. W jego ocenie organ odpowiedzialny za sankcje powinien był wyrazić zgodę na przeprowadzenie egzekucji, a spór nie powinien trafiać do ministra finansów.

za:tvrepublika.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.