Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Cenzura w „uśmiechniętej Polsce”? Znana dziennikarka ujawniła szokujące kulisy medialnej blokady tekstu o wpływowym ministrze Tuska!

Miała być pełna transparentność, wolność słowa i powrót do europejskich standardów. Tymczasem za kulisami rządu Donalda Tuska dochodzi do sytuacji, które budzą skojarzenia z najgorszymi praktykami cenzury prewencyjnej. Dziennikarka Joanna Miziołek ujawniła, że

potężny materiał śledczy uderzający w kluczowego ministra obecnej władzy został wstrzymany po... bezpośredniej interwencji polityków.

W programie „Niedyskretnie o politykach” publikowanym w ramach „Super Expressu” padły słowa, które powinny wywołać trzęsienie ziemi na polskiej scenie medialnej. Joanna Miziołek odsłoniła kulisy zablokowania niewygodnego dla koalicji rządzącej śledztwa dziennikarskiego.

Nielegalny handel stanowiskami w tle kampanii

Jak relacjonuje Miziołek, w ostatnich tygodniach jedna z dużych stacji telewizyjnych przygotowywała bezkompromisowy reportaż. Sprawa dotyczyła jednego z najważniejszych i najbardziej wpływowych ministrów w rządzie Donalda Tuska.

Ustalenia dziennikarzy miały być porażające: materiał dotyczył procederu oferowania lukratywnych stanowisk w zamian za zaangażowanie i pomoc w kampanii wyborczej. Sprawa miała rzucić światło na wieloletnie, nieformalne układy oraz wpływy polityka.

Telefon z centrali i „półkownik”? Interwencja na szczytach władzy

Jednak zamiast wielkiej premiery i dyskusji o standardach władzy, materiał... po prostu zniknął. Dlaczego Polacy nie zobaczyli efektów śledztwa?

Z relacji red. Miziołek wynika wprost: sprawa dotarła na same szczyty partyjne. Interweniować miało kierownictwo Koalicji Obywatelskiej oraz wysoko postawieni przedstawiciele rządu. Po tych naciskach emisję wstrzymano, a niewygodny reportaż trafił na półkę.

    To pokazuje tylko, jak bardzo dzisiaj jest duży wpływ na media. Z jednej strony myślimy sobie: no nie ma żadnych afer (...), a jak wychodzi jakaś afera, to może najwyżej Kanał Zero o niej napisać” - gorzko podsumowała sytuację dziennikarka.

Koniec mitu o „niezależnych mediach”

Sprawa ujawniona przez red. Miziołek stawia pod znakiem zapytania deklarowaną przez obecny obóz rządzący niezależność i wolność mediów. Choć nikt, łącznie z ujawniającą tę informację redaktor Miziołek, nie ujawnił, o jaką stację chodzi, każdy ma świadomość, że mowa tu o tych mediach, które są najbliższe Donaldowi Tuskowi. 

Dla wielu komentatorów to dowód na istnienie nieformalnego parasola ochronnego roztoczonego nad ludźmi Donalda Tuska w części redakcji mainstreamowych.

Rządzący chętnie pouczają o standardach praworządności, jednak gdy dziennikarskie śledztwo dotyka ich własnych szeregów i grozi wizerunkową katastrofą, mechanizmy nacisku okazują się bezwzględne. Czy tak ma wyglądać zapowiadany pluralizm i jawność życia publicznego? 

za:wpolsce24.tv

Copyright © 2017. All Rights Reserved.