Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Szturm policji na biuro słynnego opozycjonisty. Zbite szyby i zatrzymany mężczyzna

Policjanci weszli do biura byłego działacza opozycji antykomunistycznej Adama Borowskiego. Zatrzymany został jego współpracownik. Doszło do przepychanek, wybite zostały szyby. Zatrzymanemu mężczyźnie udzielono pomocy medycznej. Według policji mężczyzna zaatakował policjantkę i miał przy sobie nóż.

Mężczyzna, którego zatrzymano to współpracownik Borowskiego, zaangażowany w organizację manifestacji pod Trybunałem Konstytucyjnym.

W trakcie próby zatrzymania doszło do groźnie wyglądających przepychanek z policją. W trakcie interwencji zbite zostały m.in. szklane drzwi. Według relacji medialnych, zatrzymany mężczyzna miał stracić przytomność. Pomocy udzielili mu ratownicy medyczni. 

“To jest bandycka władza, która nie cofnie się przed niczym. Nie cofnie się przed niczym, naprawdę” - stwierdził Borowski.

Jak mówił, "czterech osiłków tłucze jednego człowieka, żeby stracił przytomność, a potem zakłada mu kajdanki na ręce”. 

Do incydentu odniósł się prezes PiS Jarosław Kaczyński. “Powybijane szyby, poturbowani współpracownicy. Metodami działania tej władzy są przemoc i agresja. Odebrało im rozum! Robią to po to, aby nas przestraszyć” - napisał na platformie X. 

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił, że “przemocą i agresją próbują zastraszyć ludzi, którzy mają odwagę bronić swoich przekonań. My się nie boimy i nie damy się zastraszyć”. 

Europoseł PiS Jacek Ozdoba zwrócił się w tej sprawie o wyjaśnienia do Komendanta Głównego Policji. "Żądam zabezpieczenia dowodów, wyjaśnienia przebiegu interwencji i rozliczenia naruszeń prawa" - zaznaczył. 

Dramat w biurze Borowskiego. Mec. Lew Mirski: „Przekroczono wszelkie dopuszczalne granice” 

Do dramatycznych scen doszło w piątek w siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Podczas interwencji policji mężczyzna miał stracić przytomność, a następnie został zabrany przez ratowników medycznych na noszach, z rękami skutymi kajdankami. Mecenas Andrzej Lew Mirski, komentując zdarzenie na antenie TV Republika, ocenił, że działania funkcjonariuszy były nieproporcjonalne i daleko wykraczały poza standardowe czynności. 

Z relacji świadków wynika, że interwencja miała związek z poszukiwaniem mężczyzny, który wcześniej zwrócił na siebie uwagę służb podczas wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym. Prawnik zwrócił uwagę, że jeśli celem policjantów było wezwanie go do złożenia wyjaśnień lub poinformowanie o konieczności stawiennictwa, można było zrobić to w inny sposób.
    – W takiej sytuacji wystarczyłoby przekazać wezwanie, zamiast doprowadzać do fizycznego obezwładnienia człowieka i interwencji pogotowia ratunkowego – wskazał Mirski. Podkreślił, że przebieg zdarzenia budzi jego poważne zastrzeżenia.

Jak relacjonował prawnik, podczas działań uszkodzona została również szyba w drzwiach budynku. W jego ocenie cała interwencja odbiegała od zwyczajowych sposobów informowania obywateli o zainteresowaniu ze strony organów ścigania.

Mirski zaznaczył, że na tym etapie nie jest jasne, czy policja zamierzała zatrzymać mężczyznę, przedstawić mu zarzuty, czy jedynie przekazać informację o obowiązku stawienia się w określonym miejscu. Zwrócił jednak uwagę na konsekwencje zastosowanych środków.

    – Gdyby każdą osobę, którą organy ścigania chcą wezwać, traktowano w ten sposób, placówki medyczne szybko zapełniłyby się podobnymi przypadkami – ocenił prawnik.

W rozmowie pojawiło się również pytanie o przewiezienie poszkodowanego do karetki na noszach, mimo że miał na rękach kajdanki. Mirski odniósł się do tego z ironią, podkreślając, że transportowanie w takim stanie osoby na przesłuchanie byłoby sytuacją zupełnie niespotykaną.

Poszkodowany mężczyzna, według informacji podanych przez Niezalezna.pl, jest współpracownikiem biura Adama Borowskiego i żołnierzem rezerwy Wojska Polskiego. Jego stan zdrowia nie został dotąd publicznie potwierdzony.

Poseł Jakubiak ujawnia kulisy ataku

Wybite szyby, zatrzymania, pobity były żołnierz Wojska Polskiego - to bilans ataku policji na biuro Adama Borowskiego. Poseł Marek Jakubiak na antenie wPolsce24 komentował sprawę. Zdradził także kulisy zatrzymania pana Piotra, byłego żołnierza, którego w wyniku interwencji zabrało pogotowie ratunkowe. 

Poseł Marek Jakubiak osobiście udał się na poszukiwanie zatrzymanego mężczyzny. Po kilkunastu minutach odnalazł go na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Lindleya w Warszawie.

Polityk w mocnych słowach opisał stan zdrowia pobitego pana Piotra oraz zachowanie służb w szpitalu. Pan Piotr miał na czole silny obrzęk wraz z rozcięciem skóry, co wskazuje na uderzenie ostrym narzędziem.

Zatrzymany, skuty i poruszający się na wózku inwalidzkim, był pilnowany przez pięciu rosłych policjantów. Jakubiak zwrócił uwagę na postawę jednej z policjantek biorących udział w interwencji na Marszałkowskiej, która miała grozić zgromadzonym słowami: „Wszystkich was pozamykamy”.

    Jeden człowiek na wózku, skuty i pięciu rosłych po metr dziewięćdziesiąt policjantów stoi nad nim jak czarownice i nie wiadomo czego pilnują – komentował zaskoczony poseł.

„Można stracić stopień i prawa emerytalne”

Marek Jakubiak podkreślił, że rola policji powinna polegać na staniu na straży porządku publicznego i łagodzeniu napięć, a nie na eskalacji emocji czy zastraszaniu obywateli. W swojej wypowiedzi wystosował bezpośredni apel do funkcjonariuszy biorących udział w tego typu akcjach.

    Panom policjantom przypominam cały czas, żeby przypomnieli sobie komu przysięgali i na co przysięgali, bowiem to się może dla nich bardzo źle skończyć. Ja wcale nie żartuję – podkreślił Jakubiak.

Polityk ostrzegł, że sytuacja polityczna jest zmienna, a nadmierne gorliwe wykonywanie poleceń może nieść za sobą poważne konsekwencje prawne i zawodowe.

    Panowie, można stracić stopień, prawa emerytalne, a wszystko to można stracić za pomocą jednej decyzji politycznej. Ja was bardzo ostrzegam – dodał.

Jakubiak podsumował, że obecna polityka rządu i postawa służb prowadzą do niebezpiecznego przekroczenia granic społecznej cierpliwości.

Tomasz Sakiewicz: dlaczego pobito niewinnego człowieka 

Po bandyckim ataku ludzi Tuska na mężczyznę, na miejsce zdarzenia przyjechał prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. "Czy to byli policjanci? Czy to policjanci pobili człowieka, który nieprzytomny trafił do szpitala?" - pytał funkcjonariuszy Tomasz Sakiewicz. 

Pobity mężczyzna współpracował blisko z opozycjonistą Adamem Borowskim. Dziś rano do miejsca, w którym przebywał wtargnęli nie zindetyfikowani osobnicy, którzy podawali się za policjantów. Jednak charakter jak i sposób działania oraz agresja sprawiają, że pojawiają się wątpliwości, czy byli to legalni funkcjonariusze służb.

Tomasz Sakiewicz pytał czy osoby podające się za funkcjonariuszy, a które pobiły niewinnego człowieka, zostały zatrzymane.

Funkcjonariusze jednak milczeli, udając, że nie rozumieją pytań.

za:newsmaxpolska.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.