Prześladują opozycję - mają zakaz wjazdu do USA!
Michael Shellenberger, amerykański eseista, ekolog, ekonomista, jeden z najbardziej cenionych konserwatywnych intelektualistów w USA zamieścił na swoim profilu arcyciekawą informację dotyczącą wydanego właśnie przez prezydenta Donalda Trumpa zakazu wjazdu do Stanów Zjednoczonych brazylijskich sędziów prześladujących byłego prezydenta tego największego południowoamerykańskiego państwa Jaira Bolsonaro.
Reakcja Trumpa był odpowiedzią na wtargnięcie policji do domu byłej głowy państwa. Prezydent USA zareagował, jak podkreślił Michael Shellenberger, "już po kilku godzinach". Zdecydowanie działanie najpotężniejszego człowieka na świecie powinni wziąć pod uwagę kandydaci na kieszonkowych tyranów, prześladujący opozycję w rządzonych przez siebie (jeszcze) krajach.
Trump broni swoich
Donald Trump zamierza nałożyć na Brazylię zaporowe cła w wysokości aż 50 proc. i jako przyczynę podaje proces oraz aresztowanie byłego prezydenta Jaira Bolsonaro pod zarzutem przygotowywania zamachu stanu przeciwko swojemu następcy Luizowi Inácio Luli da Silvie.
Nie ma przy tym dowodów żadnych potwierdzających, że Bolsonaro faktycznie miał zbrodnicze zamiary – poza jego ostrą retoryką. „Sposób, w jaki Brazylia potraktowała byłego prezydenta Bolsonaro (…), to międzynarodowy skandal” – napisał Trump na platformie X.
Tak wysokie cła byłyby ogromnym ciosem, ponieważ Brazylia jest 16. największym partnerem handlowym USA. Obrona Bolsonaro nie jest jednak zaskoczeniem, zważywszy, że Trump wielokrotnie spotykał się z nim i uważał go za swojego osobistego przyjaciela.
Za swojego przyjaciela uważa również prezydenta Karola Nawrockiego, z którym spotkał się jeszcze podczas kampanii i któremu życzył zwycięstwa.
Dlatego myślę, że ani w UE, ani w Polsce nikt już nie myśli o tym, by zaprzysiężenie Karola Nawrockiego zablokować.
Michał Kuź
za:niezalezna.pl