Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Czerwony początek i koniec komunizmu w Polsce. Jak 22 lipca 1944 r. zapoczątkował pół wieku zniewolenia Polski

Dla wielu Polaków data 4 czerwca 1989 roku – dzień pierwszych częściowo wolnych wyborów – oznaczała symboliczny koniec komunizmu. W powszechnej świadomości zapisała się słynna wypowiedź Joanny Szczepkowskiej w „Dzienniku Telewizyjnym”: „4 czerwca skończył się w Polsce komunizm”. Ale kiedy dokładnie się zaczął?

Dziś przypada 81. rocznica wydarzenia, które historycy zgodnie uznają za symboliczny początek komunistycznego panowania w Polsce – ogłoszenia Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

22 lipca 1944 roku sowieckie radio ogłosiło powstanie PKWN – marionetkowego „rządu” powołanego pod auspicjami Stalina. W rzeczywistości komitet został sformowany dzień wcześniej w Moskwie, a do wyzwolonego Chełma dotarł dopiero 27 lipca. W tym samym tonie, jak opisywał to prof. Paweł Wieczorkiewicz, „PKWN stanowił amalgamat środowiska moskiewskiego i krajowego, z przewagą pierwszego w proporcji 2:1”. Decyzje zapadały w Moskwie – nie w Lublinie, nie w Warszawie, nie w Londynie.

Manifest PKWN zatytułowany „Do Narodu Polskiego” przedstawiał się jako dokument o przełomowym znaczeniu: wzywał do odbudowy państwa, powoływał się na konstytucję marcową z 1921 roku, a rząd RP na uchodźstwie określał jako nielegalny. To z tego dokumentu wypłynęły wszystkie najważniejsze założenia, które w kolejnych dekadach będą wdrażane siłą, terrorem i indoktrynacją.

22 lipca stał się w PRL-u najważniejszym świętem państwowym. Obchodzono go z pompą: z festynami, dodatkowymi dostawami do sklepów i symbolicznymi prezentami władzy – oddaniem do użytku Trasy W-Z (1949), Pałacu Kultury i Nauki (1955), czy zakończeniem stanu wojennego (1983). Amnestie ogłaszane „na odczepnego” i widowiskowe gesty władzy miały przesłonić brutalną rzeczywistość polityczną, w tym zbrodnie wobec przeciwników systemu. 22 lipca mordowano również wrogów ustroju – przez „nieznanych sprawców”, jak matkę Krzysztofa Piesiewicza, Anielę.

W manifeście zapowiadano reformę rolną, nacjonalizację majątków „zdrajców” i „obszarników”, rozbudowę systemu ubezpieczeń, bezpłatną edukację i wsparcie dla spółdzielczości. Choć retoryka brzmiała obiecująco, to rzeczywistość zderzyła się z brutalnymi metodami realizacji tych planów. Obietnice rozładowania nędzy mieszkaniowej czy rozwoju prywatnej inicjatywy gospodarczej okazały się fikcją – przez dekady PRL walczył z niedoborami mieszkań, kolejek w sklepach i biedy.

Wojna z Kościołem

Choć manifest wspominał o zwrocie majątku zrabowanego kościołowi (pisanemu małą literą), to zapoczątkował on okres systematycznego zwalczania chrześcijaństwa w Polsce. Komuniści planowali „państwo bez religii”. Kościół był inwigilowany, kapłani więzieni, mordowani lub represjonowani. Jak przypomina prof. Rafał Łatka w publikacji „Kościół w Polsce 2023. Raport”: „Komuniści po przejęciu władzy w Polsce w 1945 r. zamierzali zbudować państwo, w którym nie będzie żadnej religii”.

22 lipca 1944 roku to data-symbol. Nie ustanowiła formalnie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (ta została ogłoszona dopiero w konstytucji z 1952 r.), ale rozpoczęła okres dominacji sowieckiej, który miał trwać niemal pół wieku. Co gorsza, był to czas, gdy decyzje o losach Polski podejmowano z dala od niej – w Moskwie, Teheranie, Jałcie i Poczdamie. PKWN był jedynie narzędziem realizacji tych ustaleń – i to narzędziem bezprawnym wobec legalnego rządu RP.

Dziś, w 81. rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN, warto przypomnieć sobie, jak rozpoczęło się zniewolenie, które przez dekady zmieniało oblicze Polski – nie tylko politycznie, ale także społecznie, kulturowo i duchowo.

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.