Nie ma żadnych podstaw prawnych eksponowania chorągiewki UE obok polskiej flagi
W 2013 roku, gdy byłam posłem, w swojej interpelacji zwróciłam się do ówczesnego premiera Donalda Tuska i do ministrów spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, administracji i cyfryzacji Michała Boni oraz ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego z prośbą o wskazanie konkretnej podstawy prawnej dla stałego eksponowania na terenach objętych ich kompetencją łącznie i obok polskiej flagi państwowej, także flagi organizacji międzynarodowej jako jest Unia Europejska.
Zasada legalizmu
Najpierw trzeba jednak przypomnieć o podstawowej zasadzie ustrojowej obowiązującej w Polsce, to jest o zasadzie legalizmu, o której mówi artykuł 7 Konstytucji, iż organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. To znaczy mogą podejmować jakiekolwiek swoje działania tylko i o ile ma ono wyraźną podstawę w przepisie konstytucji lub ustaw. Podstawy tej nie można się domyślać, ani samodzielnie wymyślać, tym bardziej nie można podejmować jakichkolwiek działań, gdy żadnej podstawy prawnej nie ma.
Czyli w swej interpelacji prosiłam o wskazanie, tak jak konstytucja tego wymaga, konkretnego przepisu polskiego prawa, który nakazywałby lub zezwalał na eksponowanie polskiej flagi państwowej łącznie z symbolami Unii Europejskiej. Otóż ani prezydent, ani premier, ani też żaden z pytanych ministrów takiej podstawy prawnej w polskim prawie nie potrafił wskazać, mimo różnych pozaprawnych, wzniosłych usprawiedliwień. Nikt nie odniósł się do prawa, to jest do artykułu 28 konstytucji, czy do braku zgody Polski na stałe eksponowanie u siebie chorągiewki unijnej, wyrażonej odmową podpisania dołączonej do traktatu z Lizbony deklaracji 52 chętnych do stałego eksponowania. Polska odmówiła. Tej okoliczności polskie organy państwowe w ogóle nie zauważają. Żadna z odpowiedzi nie odniosła się też do wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli.
Prezydenci
Ówczesny prezydent Bronisław Komorowski odpowiadając na moje pytanie stwierdził, iż decyzja o stałym eksponowaniu flagi Unii Europejskiej obok flagi polskiej została podjęta wcześniej przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, po konsultacjach z historykami i heraldykami, którzy uznali, że jest to dopuszczalne i stanowi wyraz idei jedności europejskiej, przy jednoczesnym zachowaniu tożsamości państwa narodowego. W odpowiedzi dodano też, że prezydent
Komorowski podziela tę polityczną opinię.
Żadnej podstawy prawnej kancelaria prezydenta jednak nie podała, ani nie odniosła się do moich argumentów. Gdy przyjrzałam się po tym sprawie bliżej, chcąc ustalić w jakiej formie prawnej i kiedy prezydent Kwaśniewski taki obyczaj w Polsce wprowadził, okazało się, że zrobił to swą polityczną, osobistą wolą w 2004 roku, w związku z przyłączeniem Polski do Unii Europejskiej, wydając nigdzie nieprzewidzianą w prawie decyzję w tej sprawie. Ot, prywatna, osobista wola Kwaśniewskiego, narzucona później do politycznej praktyki wszystkim organom i urzędom w Polsce.
Praktykę tę kontynuowali jednak następni prezydenci do czasu prezydentury Karola Nawrockiego, który używa unijnych symboli wyjątkowo i zgodnie z prawem, a funkcjonuje na co dzień tylko na tle flag Polski.
Odpowiedź premiera Tuska
Podobnie, pomijając względy prawne, odpowiedziała na moją interpelację ówczesna kancelaria premiera Tuska, która powołała się na liczne wezwania organów unijnych np. Parlamentu Europejskiego z 1988 roku, o jak najszersze wykorzystywanie flagi Unii Europejskiej, w szczególności obok flag państwowych na granicach państw, w święta i wybory europejskie oraz podczas świąt państwowych na budynkach urzędowych. Kancelaria premiera podała mi wówczas w odpowiedzi, że w związku z akcesją Polski do Unii Europejskiej szef kancelarii ówczesnego prezesa Rady Ministrów Leszka Millera zwrócił się 21 kwietnia 2004 roku do członków rządu z prośbą, pismem RTL 1601-17/04 o zapewnienie w podległych im urzędach wywieszania flagi europejskiej, by zaakcentować przynależność Polski do struktur unijnych oraz dla podkreślenia poparcia dla procesu integracji europejskiej.
Kancelaria ówczesnego premiera Tuska podkreśliła, że tradycja ta kontynuowana jest przez wszystkie kolejne rządy uznające członkowsko w Unii Europejskiej za priorytet w polityce zagranicznej. Kancelaria dodała, że flaga unijna nie jest stosowana jako znak równorzędny z flagą Rzeczpospolitej. Stawia ją się na tak zwanym drugim miejscu, to jest po lewej stronie flagi polskiej. Wydaje się jednak, że stawiana równo obok barw polskich, choćby i po lewej stronie, przynosi jej ujmę i symbolicznie uchybia fladze polskiej samą swą obok niej, stojąc obecnością.
Szczery Sienkiewicz
Tylko minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz jasno przyznał, że obowiązujące prawo nie zawiera regulacji nakładającej obowiązek eksponowania symboli unijnych. Praktyka ta nie ma też umocowania w unijnych traktatach i jest symbolem pozatraktatowym. Także prawo wtórne Unii Europejskiej nie zawiera przepisów dotyczących posługiwania się symboliką unijną. Mimo takiego stanowiska MSW nadal kontynuuje bezprawne eksplorowanie barw Unii Europejskiej obok i łącznie z flagą polską, tyle że na tak zwanym drugim miejscu, czyli obok po lewej stronie.
Sikorski i Boni
Z kolei minister spraw zagranicznych powołał się na opinię protokołu dyplomatycznego MSZ opartą na tajemniczych, bo nieistniejących przecież uregulowaniach prawnych i równie tajemniczych zwyczajach międzynarodowych i prawie zwyczajowym stosowanym w Polsce, choć te ostatnie nie tworzą żadnego zwyczaju i są oprotestowywane. Opinie protokołu dyplomatycznego MSZ nie są przy tym żadnym źródłem prawa i nie stanowią prawa.
Minister Cyfryzacji uznał zaś, że eksponowanie obok flagi polskiej barw Unii Europejskiej nie uchybia Rzeczpospolitej. Wystarczy, że obie flagi są poprawnie prezentowane, a poza tym flaga Unii Europejskiej pełni funkcje informacyjne do oznaczania programów finansowanych ze środków Unii Europejskiej. A że minister cyfryzacji jest instytucją pośredniczącą dla programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, więc ma prawo flagę Unii Europejskiej na budynkach i miejscach mu podległych na stałe wywieszać. Minister w ogóle nie odniósł się do argumentów prawnych.
Kaprys Kwaśniewskiego
Jak widać brak podstaw prawnych do działania nie jest dla władz publicznych państwa polskiego żadną przeszkodą. Ani konstytucja, ani ustawa z 1980 roku, ani deklaracja 52 dołączona do protokołu z Lizbony.
Panoszenie się irytujących, bezprawnych symboli Unii Europejskiej, zrównane z barwami polskimi, zawdzięczamy, jak widać, postkomunistom. To kaprys osobisty, służalczej woli prezydenta Kwaśniewskiego z 2004 roku oraz takiej samej bezprawnej decyzji postkomunisty Leszka Millera z 2004 roku, czczących osobistą radość z poddania Polski, tym razem Niemcom i Brukseli, to jest przyłączenia Rzeczpospolitej do Unii Europejskiej, czyli akcesję Polski.
Jako poseł mogłam kierować swe interpelacje tylko do członków władz wykonawczych. Szkoda jednak, że nikt dotychczas nie spytał kolejnych marszałków Sejmu o drastycznie antypolską, antysuwerennościową, służalczą, irytującą praktykę stawiania na sali plenarnej Sejmu. To samo dotyczy też Senatu. Obok barw polskiej flagi, inną chorągiewkę organizacji opresyjnej wobec Polski. Na jakiej podstawie prawnej ona w ogóle tam stoi? Nie ma takiej podstawy.
Podziękowania dla Karola Nawrockiego
Panu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu dziękuję za przerwanie antysuwerennościowej praktyki dotyczącej unijnych flag prowadzonych w Polsce przez zagorzałych komunistów i postkomunistów, którzy polskie imponderabilia mają za nic. Flaga Unii Europejskiej obok flagi polskiej, narodowej, w miejscach publicznych, w urzędach, samorządach znajduje się tam bezprawnie i uchybia barwom RP. To samo dotyczy innych flag, na przykład Ukrainy.
Krystyna Pawłowicz
za:wnet.fm