Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

„Poprawki” czy przejęcie prezydenckiego SAFE? Czyli kombinacje PSL

Zapowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza o złożeniu „poprawionej wersji” projektu prezydenckiego SAFE 0 proc. zaczyna niejako stawie pytań nie tylko o szczegóły legislacyjne, ale przede wszystkim o rzeczywiste intencje polityczne. W tle tej decyzji toczy się gra o ogromne środki finansowe, wpływy instytucjonalne i kierunek strategiczny państwa.

W tym świetle zapowiedź lidera PSL nie pozostawia wątpliwości, że jego środowisko chce przejąć inicjatywę ustawodawczą. „Gwarantuję, że te pieniądze będą pracowały na rzecz wojska i bezpieczeństwa” – deklarował Władysław Kosiniak-Kamysz. Jednocześnie zapowiedział, że projekt jego ugrupowania ma być „pozbawiony błędów”, które – jak twierdzi – znajdują się w propozycji prezydenta Karola Nawrockiego.

Jednak już sama konstrukcja tej zapowiedzi budzi wątpliwości. Mówienie o „poprawionej wersji” projektu głowy państwa, która jest traktowana jako przeciwnik polityczny. W praktyce takie działania oznaczają jego przejęcie i dostosowanie do własnych interesów. W tym przypadku chodzi o rozwiązanie, które może dotyczyć nawet setek miliardów złotych przeznaczonych na bezpieczeństwo państwa.

Kluczowy spór dotyczy kontroli nad tymi środkami. Prezydencki projekt zakładał istotną rolę głowy państwa w nadzorze nad funduszem. Tymczasem Kosiniak-Kamysz otwarcie skrytykował ten element, wskazując, że „jest to wejście w kompetencje rządu i MON”. W praktyce może to oznaczać próbę całkowitego przesunięcia kontroli nad finansowaniem obronności w ręce rządu.

Nie mniej istotna jest kwestia źródeł finansowania. Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego opierała się na wykorzystaniu zysków Narodowego Banku Polskiego, co pozwalałoby ograniczyć zadłużenie państwa. Z kolei rząd, w tym PSL, nie rezygnuje z unijnego programu SAFE, opartego na pożyczkach i gwarancjach Skarbu Państwa.

To już w linii prostej rodzi pytanie o kierunek: czy Polska ma finansować rozwój armii z własnych zasobów, czy raczej poprzez mechanizmy unijne, które wiążą się z dodatkowymi zobowiązaniami i zależnościami, w tym mechanizmem warunkowości.

Wątpliwości budzi także zapowiedź rozszerzenia katalogu beneficjentów środków. Kosiniak-Kamysz wskazał, że pieniądze miałyby trafić nie tylko do Wojska Polskiego, ale również do Policji, Straży Granicznej i innych służb. Choć brzmi to na pozór racjonalnie, w praktyce może oznaczać całkowicie niepotrzebne rozproszenie funduszy i ograniczenie ich wpływu na modernizację armii oraz zastój w rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego.

Eksperci zwracają uwagę, że w takich sytuacjach często dochodzi do „rozwodnienia” pierwotnych założeń projektu. Środki przeznaczone na strategiczne cele mogą zostać rozdzielone na wiele obszarów, co osłabia ich efektywność i utrudnia realizację długofalowych inwestycji.

Nie można także pominąć kontekstu politycznego. Spór o SAFE 0 proc. wpisuje się w szerszy konflikt między ośrodkiem prezydenckim a rządem. Próba przejęcia projektu przez PSL może być więc sprytnym sposobem osłabienia inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego i jednoczesnego przypisania sobie politycznego sukcesu.

Z drugiej strony obecny rząd jasno deklaruje, że nie zamierza rezygnować z unijnego programu SAFE. „Doprowadzimy ten program do finału” – zapowiada Kosiniak-Kamysz, podkreślając determinację w realizacji tej ścieżki. Oznacza to, że równolegle mogą funkcjonować dwa modele finansowania – krajowy i unijny – co dodatkowo bardzo komplikuje sytuację.

Cała sprawa pokazuje, że pod hasłem „poprawek” może kryć się znacznie więcej niż tylko techniczne zmiany. To gra o wpływy, pieniądze i kształt systemu bezpieczeństwa państwa na najbliższe - i długie - lata.

A może mamy - po prostu - do czynienia z czeskim filmem w wykonaniu PSL i Kosiniaka-Kamysza?

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.