Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Zaczyna się. Już pierwsza partia kurczaków z Mercosur z salmonellą

W ramach umowy z Mercosur do Grecji dotarła pierwsza partia mrożonego kurczaka. W zdecydowanej większości mięso było skażone salmonellą. 

 Portal Keep Talking Greece ujawnił, że 80 proc. pierwszej partii mrożonego kurczaka, czyli łącznie 3 tony, która dotarła do Grecji z Brazylii w ramach umowy handlowej między Mercosur a Unią Europejską, było skażone salmonellą. Serwis powołał się na informacje pochodzące z Greckiej Federacji Inżynierów Geotechnicznych.

Kurczaki z Mercosur z salmonellą

Drób został sprowadzony do Grecji z Brazylii w ramach umowy handlowej między Unią Europejską a blokiem Mercosur. – Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez laboratoria weterynaryjne w Agia Paraskevi, na przedmieściach Aten, około 80 proc. pierwszych przebadanych partii okazało się skażonych salmonellą, co doprowadziło do ich natychmiastowego zwrotu – przekazał Keep Talking Greece.

Prezes Ogólnogreckiej Federacji Inżynierów Geotechnicznych Nikos Kakavas potwierdził fakt skażenia na konferencji prasowej, wyrażając poważne obawy co do bezpieczeństwa importowanej żywności. 

 Kakavas wspomniał o poważnych skutkach dla sektora pierwotnego, argumentując, że wzrost importu osłabia produkcję krajową. Jednocześnie podkreślił, że służby weterynaryjne borykają się z niedoborem personelu sięgającym nawet 40 proc. etatów, co bezpośrednio wpływa na skuteczność kontroli.

Rolnicy ostrzegali i tłumaczyli: Przede wszystkim powinni protestować konsumenci

Umowa handlowa między Unią Europejską i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur weszła w życie wraz z początkiem maja. Możliwe jest teraz sprowadzanie do państw członkowskich Unii Europejskiej produktów takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po bardziej korzystnych dla położonych w Ameryce Południowej wielkich koncernów stawkach celnych.

Wśród największych zagrożeń, obok kolejnego ciosu Unii Europejskiej w europejskie rolnictwo, przeciwnicy przedsięwzięcia podnoszą właśnie jakość jedzenia, jakie zacznie trafiać do naszego kraju. Będzie to żywność często złej jakości – zawierająca dawno zakazaną w Europie chemię. Przypomnijmy, że w państwach Ameryki Południowej nie obowiązują europejskie normy w zakresie zakazów stosowania szkodliwych pestycydów. Tylko Brazylia dopuszcza do użytku ponad 3600 pestycydów. Dzięki temu kilka europejskich korporacji zarabia olbrzymie pieniądze. 

 Rolnicy podkreślają natomiast, że przede wszystkim powinni protestować konsumenci, a szczególnie ci z miast, bo o ile rolnik będzie w stanie zapewnić sobie zdrową żywność, o tyle jeśli chodzi o konsumentów miejskich, z biegiem czasu będzie to znacznie trudniejsze.

Polska branża drobiarska komunikowała i ostrzegała rządzących, że polskie produkty będą wypierane z unijnego rynku, tym bardziej że nie ma gwarancji przestrzegania w krajach Mercosur wymogów obowiązujących w UE. Polska jest trzecim co do wielkości eksporterem drobiu na świecie, większość naszego drobiu trafia na unijnych rynek. W ub.r. branża wyeksportowała za granice 2 mln ton tego mięsa. 

Kontrola żywności z Mercosur? Ardanowski tłumaczy, dlaczego to oszustwo

Twierdzenie, że w Europie będzie można sprawdzić jakość żywności produkowanej w państwach Mercosur jest niepoważne – zwraca uwagę Jan Krzysztof Ardanowski. 

 Jan Krzysztof Ardanowski, parlamentarzysta Wolnych Republikanów, były minister rolnictwa oraz przewodniczący Rady ds. Rolnictwa przy prezydencie Karolu Nawrockim był w środę gościem Jaśminy Nowak w Radio Wnet. Polityk raz jeszcze przypomniał, jak wiele kłamstw o umowie UE-Mercosur przewija się w przestrzeni publicznej. Są wśród nich zapewnienia składane Europejczykom przez niektórych polityków, że produkty rolno-spożywcze będą kontrolowane pod względem jakości, a te niespełniające unijnych wysokich norm nie zostaną do Europy dopuszczone. Ardanowski przypomniał, dlaczego rolnicy mówią, że jest to po prostu bzdura.

Kontrola żywności z Mercosur w Europie? Ardanowski: Oszustwo

– Przekonanie, że w Europie w portach lub na lotniskach będzie można sprawdzić bezpieczeństwo tej żywności, jest niepoważne. Nie da rady. Nie wiem, jakie trzeba byłoby wyłożyć pieniądze, rozbudować inspekcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo, ilu urzędników zatrudnić, jak wyposażyć laboratoria portowe i lotniskowe, żeby to wszystko sprawdzić – powiedział Ardanowski.

– To będą miliony ton. Laboratoria, które badają pozostałości pestycydów, badają tylko te pestycydy, które są dopuszczone w Europie. Nie mają technologii, maszyn, procedur, by badać to, czego w Europie się nie stosuje – podkreślił. 

Interes Niemiec. Polska jak Głupi Jaś

Ardanowski zwrócił uwagę, że umowa Mercosur została podporządkowana interesom największych gospodarek przemysłowych, przede wszystkim Niemiec, by mogły wysyłać swoje towary na duże rynki Ameryki Południowej. – Kanclerz Niemiec powiedział wprost, że bez Mercosur niemiecka gospodarka będzie dalej w stagnacji. Ratunkiem ma być eksport do Ameryki Południowej – powiedział poseł.

Jak tłumaczył, naciski Berlina miały przełożyć się na działania Komisji Europejskiej, która dyscyplinowała niechętne wobec umowy. Jak mówił, "był czas, żeby coś zmienić. Komisja, realizując dyktat Niemiec, miała możliwość straszenia krajów odebraniem pieniędzy". Szczególnie krytycznie polityk ocenił postawę polskiego rządu. – Polska, jak głupi Jaś, nie zabiegała o zbudowanie mniejszości blokującej. Jeżeli rząd twierdzi, że coś robił, to niech pokaże kalendarium działań – powiedział Ardanowski. 

za:dorzeczy.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.