Sąd utrzymał w mocy areszt dla ks. Michała Olszewskiego. Kapłan spędzi w nim kolejne tygodnie
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, który wydał decyzję o aresztowaniu ks. Michała Olszewskiego.
Kapłan jest jednym z trzech oskarżonych w związku z rzekomymi nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości.
Sprawa aresztowania ks. Michała Olszewskiego od wielu tygodni budzi poważne kontrowersje.
Jego obrońcy kilkukrotnie informowali o pozbawianiu ich dostępu do akt sprawy, aby mogli skutecznie bronić ks. Olszewskiego.
Teraz Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy decyzję Sądu niższej instancji o areszcie tymczasowym dla kapłana oraz dwóch pozostałych zatrzymanych.
„W prowadzonym w Prokuraturze Krajowej śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie
w dniu 28 marca 2024 r. zastosował wobec trójki podejrzanych (Michała O., Urszuli D. oraz Karoliny K.) środki zapobiegawcze
w postaci tymczasowego aresztowania.
Na te postanowienia zażalenia wnieśli obrońcy.
Postanowieniami z dnia 30 kwietnia 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie IX Wydział Karny-Odwoławczy
utrzymał w mocy ww. postanowienia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie, tym samym uznając zażalenia za niezasadne.
Sąd jednocześnie odroczył sporządzenie uzasadnień ww. postanowień” – napisano w komunikacie.
Zdaniem Sądu Okręgowego, zgromadzony materiał dowodowy daje duże prawdopodobieństwo, że podejrzani dopuścili się popełnienia przestępstwa.
W związku z tym zdaniem sądu zasadne jest, aby wszyscy trzej podejrzani wciąż pozostali w areszcie.
Co więcej, sąd jest również zdania, że podejrzani na wolności mogliby nakłaniać do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień.
Przypomnijmy, że sprawie zatrzymania ks. Michała Olszewskiego i jego aresztu towarzyszą niestandardowe praktyki.
Adw. Krzysztof Wąsowski – obrońca kapłana – zamieścił szeroką relację z działań służb wymiaru sprawiedliwości.
Kilka z nich wykraczało poza zwyczajowe i określone przepisami praktyki.
Jak napisał prawnik, we wtorek 26 marca nad ranem otrzymał telefon od funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Został poinformowany o zatrzymaniu ks. Olszewskiego i poproszony o obecność podczas czynności z jego udziałem.
„To jest zagwarantowane prawem każdemu (!) zatrzymanemu, nie tylko zatrzymanemu księdzu…” – zaznaczył autor relacji.
Z jej lektury poznajemy szereg szczegółów akcji.
„(…) zatrzymano ks. Michała w domu rodzinnym jednego z pracowników Radia Profeto, gdzie spędzał noc gdyż bardzo późno zakończył swoje obowiązki
(mamy Wielki Tydzień) i nie mógł o normalnej porze wrócić do klasztoru… nie był na wyjeździe w żadnym SPA, hotelu, willi.
Nocował u znajomych na poddaszu, SAMOTNIE (nie kryję, że z dużym oburzeniem dowiaduję się o pojawiających się w prasie manipulacjach
i sugestiach niemal romansowych ks. Michała).
Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że takie sugestie są nieprawdziwe…” – podkreślił mecenas.
Jednak, według mec. Wąsowskiego, dalej nastąpił bardzo nietypowy ciąg zdarzeń.
Prawnik przez pół dnia nie mógł dodzwonić się do prokuratury prowadzącej postępowanie.
Gdy około godz. 15:00 nawiązał wreszcie łączność z funkcjonariuszem, z którym rozmawiał rano, dowiedział się, że ten nie wie, gdzie obecnie przebywa duchowny.
Równocześnie ksiądz Olszewski bezskutecznie, od kilku godzin domagał się dopuszczenia do niego pełnomocnika.
za:pch24.pl
***
... W obecnej Rzeczpospolitej?!?...
kn