Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Pouczał Polaków o praworządności, a sam usłyszał zarzuty. Były komisarz UE podejrzany o pranie pieniędzy

Jeszcze niedawno Didier Reynders z surową miną pouczał Polaków o stanie praworządności, wskazując, że rząd Zjednoczonej Prawicy „systemowo narusza wartości Unii Europejskiej”. Dziś sam znalazł się w centrum poważnych oskarżeń. Jak informują belgijskie i holenderskie media, były komisarz UE ds. sprawiedliwości usłyszał zarzuty prania pieniędzy i innych przestępstw finansowych.

Według portalu Follow the Money, belgijska prokuratura postawiła Reyndersowi zarzuty po przesłuchaniu, które odbyło się w połowie października. Śledczy uznali, że istnieją „poważne przesłanki” wskazujące na jego winę.
Polityk miał wyprać ok. 700 tys. euro za pośrednictwem prywatnego konta bankowego, a kolejne 200 tys. euro ukryć poprzez zakup losów na loterię. Zyski z losów trafiały następnie na jego elektroniczne konto loteryjne, a stamtąd — ponownie na konto osobiste.

Śledztwo trwa od ponad roku i obejmuje również kontrolę banku ING Belgium, który – zdaniem śledczych – nie dopełnił obowiązku monitorowania podejrzanych transakcji.

W grudniu 2024 r. w domu Reyndersa przeprowadzono przeszukanie, zaledwie kilka dni po tym, jak zakończył kadencję komisarza UE ds. sprawiedliwości. Sam polityk twierdzi, że pieniądze pochodziły ze „sprzedaży dzieł sztuki i antyków”.

Ten, który pouczał Polskę

Warto przypomnieć, że to właśnie Didier Reynders był jednym z najbardziej krytycznych wobec Polski przedstawicieli Komisji Europejskiej. W czasie swojej kadencji wielokrotnie zarzucał rządowi Zjednoczonej Prawicy „łamianie zasad praworządności” i „atak na niezależność sądów”.

„Sytuacja w Polsce nie jest już kwestią pojedynczych naruszeń, lecz systemowego problemu z praworządnością” – mówił w 2020 roku, komentując reformę sądownictwa wprowadzoną przez rząd PiS.
Kiedy Komisja Europejska uruchamiała wobec Warszawy procedurę z art. 7, Reynders należał do jej głównych orędowników, przekonując, że „legitymacja polskiego wymiaru sprawiedliwości jest poważnie podważona i nie może być już gwarantowana”.

W styczniu 2024 r., tuż po zmianie władzy w Polsce, były komisarz wyraził publicznie zadowolenie, mówiąc, że „nowy rząd jest zdeterminowany, by przywrócić praworządność w Polsce” i że „Bruksela patrzy na te zmiany z nadzieją”.

Ironia losu

Dziś, gdy belgijska prokuratura prowadzi wobec niego śledztwo o pranie pieniędzy, wielu komentatorów przypomina jego moralizatorski ton wobec innych krajów Unii. Reynders, który przez lata uchodził w Brukseli za „strażnika praworządności”, sam znalazł się po drugiej stronie — jako podejrzany o poważne przestępstwa finansowe.

Jak zauważają komentatorzy, to kolejny przypadek podwójnych standardów, które coraz częściej zarzuca się unijnym elitom: rygorystycznie oceniającym inne państwa, ale nie bardzo posiadającym mandat do takie działania, nie tylko prawny, ale także moralny.

za:wpolsce24.tv

Copyright © 2017. All Rights Reserved.