Skandal w Kielnie. Wyrzuciła krzyż do śmieci, teraz wraca do pracy
Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora szkoły podstawowej w Kielnie o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków nauczycielki, która podczas lekcji wyrzuciła do kosza wiszący na ścianie krzyż.
O zawieszeniu nauczycielki w obowiązkach zdecydował 7 stycznia br. dyrektor szkoły podstawowej z oddziałami integracyjnymi w Kielnie. Cofnięcie jego decyzji oznacza, że nauczycielka może wracać do pracy.
Jak informuje „Głos Nauczycielski”, w odwołaniu wniesiono o „uchylenie decyzji o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków, albowiem nie zostały spełnione przesłanki formalne określone w art. 85t ust. 1 KN, będące warunkiem koniecznym dokonania zawieszenia oraz nie zostały spełnione przesłanki materialne dotyczące powagi i wiarygodności zarzutów oraz celowości odsunięcia od wykonywania obowiązków w szkole”.
Komisja wydając postanowienie, zapoznała się z decyzją dyrektora szkoły oraz z odwołaniem nauczycielki i były to jedyne dokumenty, którymi dysponowała. „W przestrzeni medialnej pojawiło się wiele informacji na temat wydarzeń w Szkole Podstawowej w Kielnie, często ze sobą sprzecznych. Nie mogą być one dla Komisji źródłem wiedzy o tym co wydarzyło się na lekcji” – cytuje uzasadnienie postanowienia.
Komisja uzasadnia, że zgodnie z art. 85t ust. 1 Karty Nauczyciela, decyzja o zawieszeniu może zostać podjęta przez dyrektora szkoły, gdy:
przeciw nauczycielowi wszczęto postępowanie karne, złożono wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, jeżeli ze względu na powagę i wiarygodność wysuniętych zarzutów celowe jest odsunięcie nauczyciela od wykonywania obowiązków w szkole lub sprawa jest niecierpiąca zwłoki.
Tymczasem w tym przypadku, zdaniem komisji, te okoliczności nie miały miejsca. Brak jest informacji o wszczętym postępowaniu karnym wobec nauczycielki. Do Komisji Dyscyplinarnej nie został złożony wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, a w decyzji dyrektora szkoły nie wskazano, że sprawa ma charakter niecierpiący zwłoki.
Z uzasadnienia decyzji o zawieszeniu wynika, że zdarzenie powodujące zawieszenie nauczycielki miało miejsce 15 grudnia 2025 r., pismo informujące o przebiegu wydarzeń wpłynęło do sekretariatu szkoły 19 grudnia, a decyzja o zawieszeniu nauczycielki została wydana dopiero 7 stycznia 2026 r. „Upływ czasu pomiędzy tymi działaniami wskazuje, że sprawa nie ma charakteru niecierpiącego zwłoki” – przyznała komisja.
Szczegółowo sprawę relacjonowali prawnicy z Instytutu Ordo Iuris, którzy reprezentują pięć rodzin dzieci, uczęszczających do szkoły w Kielnie. Podczas lekcji języka angielskiego prowadzonej przez nauczycielkę, która – co istotne – nie była wychowawczynią tej klasy, a jedynie prowadziła zajęcia w grupie językowej.
„To był uczniowski prank”. Nauczycielki z Kielna broni adwokat Nergala
Ten sam adwokat, który przekonywał sąd, że podarcie Biblii na koncercie Behemotha było formą sztuki, dziś broni nauczycielki oskarżonej o znieważenie krzyża. Linia obrony jest podobna: nie było przedmiotu kultu, nie było zamiaru obrażenia uczuć religijnych, nie było też przestępstwa. A szkolna klasa – jak twierdzi adwokat – to nie miejsce publiczne.
Mecenas Jacek Potulski w wywiadach wielokrotnie podkreślał, że jest osobą wierzącą: do kościoła chodzi częściej niż co niedzielę, korzysta z aplikacji do czytania Biblii i chodzi na roraty. Chrześcijaństwo – jak mówił – jest dla niego „kompasem”, który ułatwia podejmowanie codziennych decyzji.
To właśnie on w 2007 roku podjął się obrony Adama „Nergala” Darskiego, lidera zespołu Behemoth, oskarżonego o obrazę uczuć religijnych po tym, jak podczas koncertu w gdyńskim klubie „Ucho” podarł Biblię i rozrzucił jej kartki. W 2011 roku wokalista został uniewinniony – Sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że działanie muzyka nie stanowiło przestępstwa, ponieważ miało charakter „swoistej formy sztuki” skierowanej do hermetycznej grupy odbiorców.
W wywiadzie dla Wirtualnej Polski w 2019 roku Potulski, zapytany, czy w takim razie osoby wierzące nie powinny chodzić na koncerty Behemotha, odpowiedział: „To proste jak budowa cepa: jeżeli wiem, że coś może mnie obrazić, to ja tam nie wchodzę”.
Internautom radził również, by nie odwiedzali profili Nergala w mediach społecznościowych, jeśli nie chcą oglądać kontrowersyjnych treści, takich jak wizerunek Chrystusa przybitego do gumowego penisa.
Według adwokata muzyk tworzył wypowiedź artystyczną skierowaną wyłącznie do swoich fanów. „To może nawet być kontrowersyjna instalacja. Ale robił ją po to, by wyrazić swoje antyreligijne poglądy” – mówił, przekonując, że sztuka, nawet skrajnie prowokacyjna, nie musi automatycznie oznaczać przestępstwa.
Przypomnijmy, że art. 196 Kodeksu karnego stanowi:
„Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.”
Teraz mecenas Potulski reprezentuje nauczycielkę ze Szkoły Podstawowej w Kielnie. 15 grudnia ubiegłego roku kobieta wyrzuciła do kosza zawieszony przez uczniów krzyż. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła dochodzenie po zawiadomieniu złożonym przez wójta gminy Szemud. Sprawa dotyczy podejrzenia obrazy uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie krzyża wiszącego w sali lekcyjnej. 8 stycznia przed szkołą protestowali rodzice, politycy i samorządowcy, domagający się wyjaśnienia sprawy. Był to także apel o poszanowanie przekonań religijnych uczniów i ich rodzin w przestrzeni szkolnej.
za:opoka.org.pl
***
Żal. Żal kobieciny. Wszak wszak wszyscy - lewi też - mamy dusze. Nieśmiertelne. A za wszystko przyjdzie kiedyś "rachunek"... Oby nastąpiło opamiętanie. I ekspiacja...
kn