Lech Makowiecki - "CHCIAŁBYŚ ŻYĆ W TAKIM KRAJU?”
Chciałbyś żyć w takim kraju,
W którym wyuzdanie
Do szkół jest wprowadzane –
Mniejszości staraniem?
Chciałbyś zaszczepiać dzieciom
Gender - wariacje;
Zamiast życia w rodzinie –
Seksu eskalację?
Chciałbyś widzieć cierpiących –
Bez szans na klinikę?
Staruszki – szukające
Resztek po śmietnikach?
Chciałbyś żegnać na dworcach,
Pod płaczącym niebem
Młodzież, opuszczającą
Ojczyznę za chlebem?
Chciałbyś mieć w kraju rządy
Mega nepotyzmu?
Władzę, co wszystko psuje?
Pełną egoizmu?
Chciałbyś, by na twych oczach
Sprawnie rozkradano
Majątek narodowy –
Nasze wspólne wiano?
Chciałbyś żyć w kraju, w którym
Honor ma się za nic,
Gdzie (dla prywaty własnej)
Trwa wyprzedaż granic?
Chciałbyś, by powiększano
Nasze zadłużenie,
Które zdusi niewolą
Przyszłe pokolenia?
Chciałbyś, by Patriotyzm
Był w kraju nietaktem?
By fałszować Historię?
Zakłamywać fakty?
I mieszkać w państwie słabym,
Bez Wiary i Armii,
Na łaskę swych sąsiadów
Rzuconym bezkarnie?
Chciałbyś żyć w takim kraju,
W którym „mainstream” kłamie?
Gdzie burzy się wartości,
Nie dając nic w zamian?
Chciałbyś patrzeć, jak zdrajca
Wciska się na cokół?
Chciałbyś? Może już masz to?
Rozejrzyj się wokół…
Nasz Dziennik Wtorek, 10 września 2013, Nr 211
Jan Szałowski - O jedno słowo za daleko
Jan Szałowski
O jedno słowo za daleko
Wspominam dziś przyjaciela
O nie, nie zginął, żyje z dala
Tam w Ameryce dokąd wielu
Za lepszym chlebem wyjechało
To miał być tylko taki niedługi
Poza Ojczyzną dla chleba pobyt
Lecz nie wyliczył perfidii czasu
Która dopadła go w rok następny
Po co tam jechał z dala od siebie
Nie widział u nas głodowego marszu
Co go pędziło daleko od siebie
Jakie to słowo przeklęte padło
Dlaczego wcześniej puszkę Pandory
Ot tak bez sensu otworzył kiedyś
W przestrzeni cenzurą objętej ścisłą
Po co wyrzekł to słowo: ‘Katyń’?
13 grudnia 2012 roku 19:15
Lech Makowiecki - SPOWIEDŹ ŻOŁNIERZA WYKLĘTEGO”
Sam, z myślami swymi,
W pełni świadomy
Przypisanych win,
Chcę wyspowiadać się
Przed potomnymi;
Ja – prosty żołnierz,
Polskiej ziemi syn.
Agnieszka Graczyk. Wiersze.
„O cnotach”
Proszę o wiarę co się wykłóca z rozumem
a potem chodzi z nim pod rękę po nierównej drodze
proszę o nadzieję najlepiej salomonową
co daje rabat na wieczność
proszę o miłość lawendową czystą
żeby wpaść w przezroczystość
i w końcu spotkać się z Tobą
30.06.2012r.