Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Czyja klęska?

„Polskie obozy śmierci” – to sformułowanie, niestety, wciąż pojawia się w zachodnich mediach. Ale to, o czym piszę dziś, jest nowe. Oto z okazji dnia zakończenia w Europie II wojny światowej wielu Niemców zaczęło sączyć narrację o cierpieniach swojego narodu w 1945 r.

„Od 8 maja 1945 r. wojna oficjalnie dobiegła końca, jednocześnie przeciwko 12 do 14 mln Niemców ruszyła największa czystka etniczna, jaka kiedykolwiek miała miejsce w Europie. (…) Nie chodziło jednak «tylko» o wypędzenie; ta czystka etniczna wiązała się ponadto z nieznaną liczbą ofiar śmiertelnych – niektórych z wycieńczenia i głodu, innych z powodu celowych zabójstw” – czytamy na profilu Preußische Allgemeine Zeitung.

 „Dla Niemców 8 maja nie był «dniem wyzwolenia ». 14 mln Niemców zostało wypędzonych z ojczyzny. Setki tysięcy kobiet zostało zgwałconych. Milion niemieckich żołnierzy nigdy nie wróciło z sowieckiej niewoli wojennej. Dziesiątki tysięcy przeżyło wojnę tylko po to, by umrzeć w obozach nad Renem. To historia, którą dziś próbuje się wymazać, bagatelizować lub moralnie wyrzucić na śmietnik. To, co nasi przodkowie musieli wtedy przeżyć, było straszne. I zasługuje na pamięć. Musimy opowiedzieć także tę niemiecką historię. Jak straszna była wojna: terror bombowy, wypędzenia, masowe gwałty, głód, gułag i morderstwa – to nie jest wyzwolenie. I tym bardziej nie jest powodem do świętowania” – pisze Fabian Jank, polityk AfD. 

„Dla Niemiec nie wyzwolenie, lecz całkowita klęska. Kapitulacja, zniszczenie, upokorzenie. Oznaczone wypędzeniem, gwałtem, niewolą, obcą władzą i śmiercią. Historyczna cezura” – to słowa Christofa Magnera. 

Tego typu opinie nie były wyjątkiem! Przeczytajmy raz jeszcze: wielkie ludobójstwo, czystka et- Trzeba pamiętać, kto wojnę wywołał, dopuścił się strasznych zbrodni i dlaczego poniósł tego konsekwencje, cierpienie milionów… Każde ludzkie cierpienie jest cierpieniem. Nie ma ofiar lepszych i gorszych. Ale trzeba pamiętać, kto tę wojnę wywołał, kto dopuścił się strasznych zbrodni po 1939 r. i dlaczego w 1945 r. poniósł tego konsekwencje. Kat nie może wchodzić w rolę ofiary! My, Polacy, w większości jeszcze to wiemy, bo mamy pamięć historyczną obecną w każdej niemal rodzinie. A Niemcy? Do niedawna byli cicho. Już nie są.

Boli. Tym bardziej że państwo polskie w tej kwestii milczy . Także w sprawie edukacji młodych pokoleń Polaków. Jak tak dalej pójdzie, to w połowie XXI w. będziemy musieli przepraszać i za Holocaust, i za wywołanie II wojny światowej… 

Krzysztof Ziemiec

za:idziemy.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.